Wyprowadzka

Forum poświęcone wszelkim innym tematom

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

Zablokowany
Awatar użytkownika
Raysha
Weteran ✿
Posty: 4274
Rejestracja: 06 sie 2006, 12:44
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Jaworzno
Kontakt:

Wyprowadzka

Post autor: Raysha » 10 gru 2012, 13:09

Dzień dobry wszystkim, że tak grzecznie zacznę.

Chciałabym zorientować się wśród Was, bardziej doświadczonych ode mnie w sprawie wyprowadzki. Mianowicie, posypało mi się ostatnio życie, nie będę się rozwodzić nad problemami w domu, jak i moją osobą, bo to nie o to chodzi. W każdym razie tendencja się utrzymuje już od dłuższego czasu i jedyne wyjście z tej sytuacji jest moja wyprowadzka z domu.

Planuję zaraz po maturach wyprowadzić się do Wrocławia. Pytanie do Was czy ciężko znaleźć pracę w tak dużym mieście? Jak wygląda sprawa utrzymania się? Od razu zaznaczam, że wyprowadzam się ze znajomymi i będzie nas trójka. Z czego dwie osoby pełnosprawne, zdrowe i wiedzą o mojej chorobie, ryzyku zaostrzenia oraz są świadomi generalnie mojej sytuacji. Powiedzieli, że pomogą mi, nawet jeśli znajdą wcześniej pracę ode mnie to mnie wesprą finansowo. Następna sprawa jest taka, że rodzice nie wesprą mnie finansowo i mam sobie radzić sama.

O czym powinnam jeszcze wiedzieć? Na jakich portalach się zarejestrować i szukać mieszkań? Czy jest ktoś kto wyprowadził się od rodziców i radzi sobie sam? Także w kwestii finansowej? Póki co jestem na etapie szukania pracy weekendowej by cokolwiek odłożyć na Wrocław. Przyznaję, że jest ciężko. Jestem świadoma, że z renty się nie utrzymam i czeka mnie praca. Prawdopodobnie edukacja będzie zaocznie, bo inaczej się chyba nie da.

Kiedyś były plany, że po maturze robię rok przerwy na teczkę prac do ASP i próbuje tam się dostać. Jednakże muszę zweryfikować plany. Próbuje się póki co wstępnie rozeznać o czym powinnam wiedzieć, jakieś rady? Jestem w desperacji... Liczę na Was.
Ostatnio zmieniony 12 mar 2013, 18:54 przez Raysha, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Ania406
Doświadczony ❃
Posty: 1354
Rejestracja: 02 cze 2008, 23:22
Choroba: CD
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Znienacka

Re: Wyprowadzka

Post autor: Ania406 » 10 gru 2012, 13:52

Mikra, szukaj mieszkania i pracy na Gumtree:
http://wroclaw.gumtree.pl/
Jest też z pewnością wiele regionalnych portali, które pomoże Ci znaleźć wujek Google ;)

Jak dużego mieszkania szukacie? Ile pokoi? Jaki standard? Wyposażenie (meble, AGD)? Gdzie we Wrocławiu? Od tego wszystkiego zależy cena najmu.
Zawsze patrz czy jest działająca pralka, kuchenka, lodówka- to podstawa wyposażenia.
Zawsze podpisujcie umowę najmu, którą wcześniej sprawdziliście - niektórzy właściciele różne pierdy wypisują w takich umowach byleby wyjść na swoje (Waszym kosztem). (wzory takich umów można spokojnie znaleźć w necie).

Co do trudności w znalezieniu pracy, to wszystko zależy od tego jakiej pracy szukasz.
Praca w marketach czy punktach gastronomicznych zawsze się znajdzie. Kwestia też tego na ile jesteś w stanie podjąć pracę na pełny etat i się w niej fizycznie wyrobić?

Nie wiem jaką masz sytuację z rodzicami, ale moja rada jest taka, żeby jej nie pogarszać a spróbować naprawić. Nie musisz z nimi mieszkać, ale warto utrzymać kontakt i w miarę poprawne relacje.

Przyznam, że nie wiem do końca jakich rad Ci udzielać, bo nie wiem, czego nie wiesz :)
Care for life and physical health, with due regard for the needs of others and the common good, is concomitant with respect for human dignity.

Awatar użytkownika
Raysha
Weteran ✿
Posty: 4274
Rejestracja: 06 sie 2006, 12:44
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Jaworzno
Kontakt:

Re: Wyprowadzka

Post autor: Raysha » 10 gru 2012, 14:54

Ania406 pisze:Jak dużego mieszkania szukacie? Ile pokoi? Jaki standard? Wyposażenie (meble, AGD)? Gdzie we Wrocławiu? Od tego wszystkiego zależy cena najmu.
Zawsze patrz czy jest działająca pralka, kuchenka, lodówka- to podstawa wyposażenia.
Zawsze podpisujcie umowę najmu, którą wcześniej sprawdziliście - niektórzy właściciele różne pierdy wypisują w takich umowach byleby wyjść na swoje (Waszym kosztem). (wzory takich umów można spokojnie znaleźć w necie).
Potrzebujemy właściwie mieszkania z pełnym wyposażeniem, by w razie jakiś problemów z właścicielem nie zostać z meblami na bruku. Mi zalezy na tym by toaleta i łazienka była w pokoju i był co najmniej stół. Pokoi chcielibyśmy trzy. I nie potrzebujemy centrum Wrocławia, mogą być obrzeża.
Jeśli zakładając, że chcielibyśmy sie wyprowadzić po maturach, to mieszkania powinnam szukać w kwietniu, czy już teraz?
Ania406 pisze:Co do trudności w znalezieniu pracy, to wszystko zależy od tego jakiej pracy szukasz.
Praca w marketach czy punktach gastronomicznych zawsze się znajdzie. Kwestia też tego na ile jesteś w stanie podjąć pracę na pełny etat i się w niej fizycznie wyrobić?
Tego się cholernie boję. Boje sie cholernie, że mój organizm nie wydoli, że wróce pokonana "życiem". Nie chce sie poddawać, bo to oznaczałoby, że nie jestem przyzwyczajona do życia i jedyną moją egzystencją jest żerowanie na czyiś utrzymaniu i egzystowanie z renty. To by oznaczało dla mnie, że zostałam pokonana. Wierzę i chcę wierzyć, że wiele ludzi z naszymi chorobami podejmuje pracę i JAKOŚ dają radę, że to kwestia przyzwyczajenia organizmu, mimo wszystko. Mam straszne obawy, ale wiem... że muszę.
Ania406 pisze:Nie wiem jaką masz sytuację z rodzicami, ale moja rada jest taka, żeby jej nie pogarszać a spróbować naprawić. Nie musisz z nimi mieszkać, ale warto utrzymać kontakt i w miarę poprawne relacje.
Uwierz mi, że próbowałam. Próbuje od kilku lat. Tylko problem polega na tym, że mnie się nie słucha. Nie ma dialogu, nie ma rozmów, nie ma wsparcia, a każdy argument z ich strony jest w tonie "ja mam zawsze racje, Ty jej nie masz". Nie słuchają o moich emocjach, tego co czuje, a do psychologa oni nie pójdą na terapie rodzinną, bo po prostu nie i koniec. Uwierzcie mi, że to nie jest tak, że nie próbowałam i nie brakuje mi tego co było. Zdałam sobie sprawę, że nie znam moich rodziców i mojego brata tak jak myślałam. Byłam wiecznie w szpitalach, okazało się raptem jak wróciłam i od dwóch lat jestem w domu bez zaostrzenia, że nie ma między nami dialogu. Nagle okazało się, że są całkiem inne oczekiwania, zdanie, emocje. Ponadto wybuchło między nami parę starć, oni mi nie ufają, ja im nie ufam. Ja uważam, że nie robię nic złego (nie chodzi o buntowanie się przeciwko nimi, bo nie mam sił na to), a oni uważają inaczej. Naprawdę jestem tylko człowiekiem i próbowałam sama naprawiać, ale brak mi już sił. Brak mi cierpliwości jak dawniej. Próbuje właściwie od co najmniej czterech lat. Chce zakończyć ten etap, chce sie uwolnić, chce poczuć normalne życie. Będzie mi cholernie ciężko, będę za pewnie wielokrotnie ryczeć po nocach ... jak teraz zresztą. Ale jestem zdeterminowana....
Corleone pisze:Za minimalną pensję się nie utrzymasz bez pomocy rodziców, a leki też kosztują. Ta przeprowadzka jest konieczna? Rodzice nie będą Ci pomagać dalej w utrzymaniu jak u nich zostaniesz? Rozważając wszystkie za i przeciw moim zdaniem jedynie ekstremalna sytuacja przemawia za przeprowadzką.
Gdybyś miał do wyboru:
1) Zostać w domu, ale każdy Twój krok jest kontrolowany, wszystko praktycznie co robisz torpedowane i krytykowane, każda rozmowa wywoływana jest płaczem i moją nienawiścią do siebie i do otoczenia, gdzie nie czujesz wsparcia i tylko marzysz o tym by się wyrwać. Na dodatek masz świadomość, że nie masz tu znajomych ani perspektyw na pracę ani tym bardziej na studia. Mam co prawda blisko do Katowic, ale moi rówieśnicy skończyli tryb edukacji dwa lata wcześniej niż ja. Mogłabym poznać nowych znajomych, ale nawet mam dziwne szlabany i nakazy od rodziców, o ironio mając nawet 20lat. Powiedzieli mi, że i tak wrócę bo mi się nie uda ; -) To by oznaczało życie jak oni. Praca-dom i ewentualnie uczelnia. Gdzie kontakt towarzyski obraca się wyłacznie wokół rodziny. A mi niestety brakuje towarzystwa. Duszę siętu.
2) Druga opcja jest, że się wyprowadzę, mimo przeciwności losu, mimo stomii i żywienia pozajelitowego. Ale może właśnie to, że spełnie jedno z moich marzeń doda mi sił? Może właśnie to, że będę mogła się czuć sobą i poczuć swobodę bycia, też mi doda energii? Może to, że będę chciała właśnie na nowo zacząć... może to właśnie jest ta droga mojej psychoterapii, by uwolnić demony z mojej psychiki? Może... Mimo tyle trudności, które mnie spotkają.
tola pisze:.Wiedz jednak,że do czasu matur wszystko może się zmienić
Nie zmienia się od co najmniej 4lat.
Dlaczego by się miało zmienić nagle teraz?
tola pisze:ale to chyba nie jest tak,że nie możesz na swoich rodziców liczyć?
Zdziwiłabyś się. Mogę na nich liczyć jeśli będę taka JAK ONI CHCĄ.
tola pisze:Skąd wiesz jak będzie zachowywał się Twój brzuch i Twoi znajomi w obliczu tego jak nie będziesz w formie? Mimo,że się deklarują to pamiętaj,że ludzie są tylko ludźmi i niekoniecznie będą chcieli długo znosić taką sytuację.Zwłaszcza,że wynajęcie mieszkania kosztuje,jedzenie i inne opłaty... Przeanalizuj wszystko za i przeciw.Wylicz ile jesteś w stanie zaoszczędzić na wyjazd.To sa może i pierdoły,ale dość ważne przy decydowaniu się na taki krok.
Nie wiem jak sie zachowają, ale mówiłam im o wszystkich paskudnych rzeczach. Jakoś o relacje między nami (oni są moimi przyjaciółmi) się nie martwię.

W takim razie przejrzę gumtree i przeanalizuje ile mogę odłożyć do maja.

btw. Strasznie mi głupio pisać o takich rzeczach na forum...

Awatar użytkownika
Raysha
Weteran ✿
Posty: 4274
Rejestracja: 06 sie 2006, 12:44
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Jaworzno
Kontakt:

Re: Wyprowadzka

Post autor: Raysha » 10 gru 2012, 15:12

Egzistenz pisze:W pokoju? Łazienkę i toaletę będziecie mieć jedną na całe mieszkanie, chyba, że traficie na takie budownictwo gdzie oprócz ubikacji w łazience, jest jeszcze jedna oddzielnie.
Chodziło mi o mieszkanie.

-edit-
Corleone pisze:Jednak jeśli chcesz trzech pokoi i macie zamiar mieszkać w 3 osoby to jest ciężko bo to nie będzie takie tanie.
No ale zakładajac, że moi znajomi znajda prace szybciej niż ja, to chyba finansowo nie wyjdzie tak źle prawda?
Corleone pisze: Co się stanie jeśli nie będziesz ich słuchać?
Muszę ich słuchać, bo jestem na ich utrzymaniu. Taka zasada.
Corleone pisze:W końcu może się zmienić w każdej chwili.
Nie wierzę już w to, zwłaszcza, że sama sie borykam problemami emocjonalnymi i odczuwam to jako pogrążanie mnie w tym stanie. Wciąż i wciąż to samo. Depresje mam od kilku lat, zaburzenia emocjonalne. Z tej rozpaczy poszłam juz do psychiatry, mam xanax przepisany. Oczywiscie to też im sie nie podoba, że chodzę do "takich" specjalistów, że dużo śpię, albo w ogóle.

Matko ale mi wstyd.
Ostatnio zmieniony 10 gru 2012, 15:21 przez Raysha, łącznie zmieniany 2 razy.

Awatar użytkownika
obyty.z.cu
Doradca CU
Posty: 7766
Rejestracja: 28 lis 2008, 13:48
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: wielkopolska- Leszno

Re: Wyprowadzka

Post autor: obyty.z.cu » 10 gru 2012, 18:16

Wynajmując mieszkanie warto sprawdzić dojazdy,tramwaje,autobusy.
Często koszt wynajmu jest niższy własnie dlatego,że dojechać do tego miejsca wymaga czasu ,przesiadek,dojścia,a to także dodatkowy koszt .
To ważne by nie tracić godzin na dojazdy do pracy itd.
„Przytulanie jest zdrowe. Wspomaga system immunologiczny, utrzymuje człowieka w dobrym zdrowiu, leczy depresje, redukuje stres, przywołuje sen, odmładza, orzeźwia, nie ma przykrych skutków ubocznych, jest więc po prostu cudownym lekiem ..."Każda droga zaczyna się od pierwszego kroku" . https://senmaluszka.pl

Awatar użytkownika
Remedios44
Początkujący ✽✽
Posty: 315
Rejestracja: 16 gru 2005, 16:00
Choroba: CU
województwo: lubelskie
Lokalizacja: 40 km od Lublina

Re: Wyprowadzka

Post autor: Remedios44 » 10 gru 2012, 18:24

Mikra, rozumiem cię, nawet nie zdajesz sobie sprawy, jak bardzo! Z całego serca ci kibicuję, oby ci się udało, tym bardziej jeszcze, że chodzi o mój ukochany Wrocław, za którym ja sama tęsknię i chciałabym tam znów mieszkać. Ja myślę, że gdy już będziesz na miejscu, ta euforia, że ci się udało, że jesteś niezależna, że sama się jakoś utrzymujesz, będzie ci tak dodawała sił, że nawet teraz sobie nie wyobrażasz ile tej siły i energii może się w tobie znaleźć. Wiem jak było ze mną.

Na pewno musicie mieć od razu 3-pokojowe mieszkanie? Nie wiem, czy jest to rozsądne, skoro żadne z was póki co nie ma zapewnionej pracy. Nie lepiej na początek wynająć coś tańszego, a dopiero gdy już będziecie mieli zapewnione jakieś znośne dochody, zmienić mieszkanie na większe? Wynajem 3-pokojowego mieszkania sporo kosztuje.
Ostatnio zmieniony 10 gru 2012, 18:26 przez Remedios44, łącznie zmieniany 1 raz.
Nawet gdy życie spycha cię najmocniej w dół, wciąż mierz wysoko. Wspinaj się na drabinę, podskakuj, choćbyś sam sobie wydawał się śmieszny ze swoją chęcią latania. Wszyscy mamy skrzydła, ale by latać, potrzeba wysiłku.

CU od 2002, ileostomia od 2004.

Awatar użytkownika
Baby
Moderator
Posty: 4162
Rejestracja: 30 mar 2011, 12:19
Choroba: mikroskopowe zap. j.
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa

Re: Wyprowadzka

Post autor: Baby » 10 gru 2012, 19:48

martita, w pełni Cię popieram. Najpierw znajdź pracę dorywczą np. w weekendy albo tak jak pisał Zeno maluj obrazy, portrety na zmówienie. Wiele firm poszukuje osób które wykonają dla nich grafiki np. na koszulki, kubki, zaprojektuje logo itd. Taką pracę możesz wykonywać zdalnie. Uniezależnij się i pokaż rodzicom że jesteś samodzielna. Dokładaj się do rachunków, kupuj sobie jedzenie, gotuj itd. Pokarz że potrafisz. Wtedy nie będą mieli prawa ingerować tak w Twoje życie. Mam wrażenie, że na razie traktują Cię jak małą, chorą dziewczynkę, która jest na nich skazana i sama sobie w życiu nie poradzi. Przy okazji zobaczysz jak wygląda dorosłość i ocenisz czy stać cię aby dodatkowo płacić np. 700 zł za wynajem pokoju z opłatami. Jak stwierdzisz że tak nie widzę problemu aby zrobić krok dalej. Ja wierzę że sobie poradzisz :)
Ostatnio zmieniony 10 gru 2012, 19:50 przez Baby, łącznie zmieniany 1 raz.
,,Jeśli chcesz zmienić świat, zacznij od siebie." Gandhi
,,Jeśli życie rzuca Ci kłody pod nogi - zrób sobie z nich tratwę."

Awatar użytkownika
zaranin
Aktywny ✽✽✽
Posty: 553
Rejestracja: 19 mar 2009, 12:10
Choroba: CD u dziecka
województwo: lubuskie
Lokalizacja: Żary
Kontakt:

Re: Wyprowadzka

Post autor: zaranin » 10 gru 2012, 19:49

Mikra
Naprawdę wierzysz, że Twoi znajomi dłuższy czas będą Cię utrzymywać? W sytuacji, gdy sami na dzień dzisiejszy nie mają pracy, a nawet jak znajdą, to najprawdopodobniej za psie pieniądze? Będą się dzielić ciężko zarobionym groszem z koleżanką sami odejmując sobie od ust? Czy jak wylądujesz w szpitalu na dłużej będą Ci wysyłać pieniądze? Nie zrozum mnie źle, ale jesteś jeszcze młoda i nie znasz życia. Może jeszcze żaden przyjaciel nie zrobił Cię na szaro. Szansa, że to właśnie Twoi znajomi będą tacy fajni jest mizerna (choć nie zerowa). Oni są tak samo młodzi jak Ty i nie traktowałbym zbyt serio takich zapewnień. Młodzi kierują się często sercem, co jest piękne, ale nie powinno przesłaniać trzeźwego spojrzenia.

Pomyśl też o tym ile masz oszczędności i na jak długo starczą. Podlicz jakie kwoty są Ci potrzebne na leczenie teraz i w razie zaostrzenia. Kto zapłaci za przejazdy do szpitala i leki, gdy się pogorszy? Jakie są Twoje szanse na rynku pracy biorąc pod uwagę ograniczenia związane z chorobą i rosnące bezrobocie?

Przepraszam za ten pesymizm, ale moim zdaniem to zły pomysł. Mam wrażenie, że to co chcesz zrobić to młodzieńczy bunt. Ma on to do siebie, że osoba nim dotknięta z reguły nie jest zdolna do realnej oceny sytuacji i z trudem przyjmuje argumenty podważające jej wybór. Życie zweryfikuje Twoje zamiary szybciej, niż myślisz.

Apeluję - załóż na moment, choćby hipotetycznie, że sprawy potoczą się mniej optymistycznie i stwórz jakiś plan B. Jakkolwiek zdecydujesz, mocno trzymam kciuki, by Ci się udało.
- CD
- ileostomia 2010.06.07.-2011.04.01.
- subtotalna kolektomia 2010.11.17. (pozostawiono ostatnie 15cm jelita)
- przywrócenie ciągłości 2011.04.01. (usunięcie ostatnich 15cm jelita grubego i 12cm jelita cienkiego)
- 2010.04.12. niedrożność jelita, otwarcie powłok, brak jednoznacznego określenia przyczyny

Infliximab, Loperamid, witaminy, odżywki, stan po całkowitej kolektomii

Mamcia
Specjalista od Spraw medycznych
Posty: 10316
Rejestracja: 04 mar 2004, 16:08
Choroba: CD u dziecka
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Wyprowadzka

Post autor: Mamcia » 10 gru 2012, 20:57

Mikra, to co chcesz zrobić całkowicie nie jest przemyślane.
1. Rodzice muszę cię utrzymywać do 26 r. ż. jeśli się uczysz. Nie jest to ich łaska tylko obowiązek prawny. Trzeba im to uświadomić, że możesz wystąpić do sądu o alimenty.
Ta widza często otrzeźwia.
2. nie mogą cię kontrolować, bo jesteś pełnoletnia. Ty musisz tylko przestrzegać kulturalnego zachowania w domu. Wie, że trudno żyć w takiej atmosferze.
3. Z pracy się nie utrzymasz, bo ile zarobisz?? ale pamiętaj, że jest program student
http://www.pfron.org.pl/portal/pl/82/14 ... 2_rok.html i jeśli pójdziesz na dzienne, to dostaniesz dofinansowanie do mieszkania i na materiały edukacyjne, a dorobisz łatwiej jako studentka, niż niestudentka. Możesz starać się o stypendium socjalne, potem naukowe.
Jeśli pójdziesz na studia płatne to dotację PFRON zje ci czesne. Musisz to dokładnie przekalkulować.
Przyłacz się do Towarzystwa J-elita. Działamy dla waszego dobra, ale bez Waszej pomocy niewiele zrobimy.

Mamcia
Specjalista od Spraw medycznych
Posty: 10316
Rejestracja: 04 mar 2004, 16:08
Choroba: CD u dziecka
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Wyprowadzka

Post autor: Mamcia » 10 gru 2012, 21:45

Bo to rodzice jeśli nie są biedni mają obowiązek łożyć na dziecko, o czym pisałam. I to dziecko nie musi realizować ich scenariusza i nie musi się słuchać. Może iść własną drogą
Niestety rodzice nie maja tej świadomości i uważają, że mają jakąś władzę nad duszą dziecka, nawet jak jest dorosłe..
Przyłacz się do Towarzystwa J-elita. Działamy dla waszego dobra, ale bez Waszej pomocy niewiele zrobimy.

Awatar użytkownika
Raysha
Weteran ✿
Posty: 4274
Rejestracja: 06 sie 2006, 12:44
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Jaworzno
Kontakt:

Re: Wyprowadzka

Post autor: Raysha » 11 gru 2012, 19:23

Dziękuje wszystkim za podpowiedzi. Wstępnie ustaliliśmy, że weźmiemy dwupokojowe mieszkanie. Jak wspomniałam JA MUSZĘ się wyprowadzić. Nie jest to decyzja podjęta w ciągu dnia, a od roku o tym myślę ;- ) Nie chce Wam opowiadać dlaczego tak się stało a nie inaczej, bo to nie jest dla mnie miły temat. Musicie mi po prostu uwierzyć, że tak będzie dla mnie lepiej. I nie. Nie jest to mój młodzieńczy bunt. Pytałam o rady dla osoby, która chce się wyprowadziła, a nie o to, czy to dobra decyzja. Straszyć sądami rodziców nie będę, bo i tak dość im sprawiam problemów i jestem generalnie zła :)

Unknown
Początkujący ✽✽
Posty: 441
Rejestracja: 29 sie 2008, 23:08
Choroba: CU
województwo: łódzkie
Lokalizacja: ...

Re: Wyprowadzka

Post autor: Unknown » 11 gru 2012, 19:36

_Ray_ pisze:a to nie jest tak,że jeśli nie jesteś zameldowana z rodzicami , tylko sama, to wtedy licza tylko twój dochód?
i wtedy na bank masz socjalkę
Logicznie rzecz biorąc, tak być powinno. Byłam w takiej sytuacji, ale i tak - w związku z tym, co napisała Mamcia - poproszono o przyniesienie zaświadczenia o dochodach rodziców, więc wcale nie jest tak kolorowo.
Ostatnio zmieniony 11 gru 2012, 19:37 przez Unknown, łącznie zmieniany 1 raz.
How does it feel
To be on your own
With no direction home
Like a complete unknown
Like a rolling stone?

Anne
Początkujący ✽✽
Posty: 284
Rejestracja: 02 sty 2012, 20:54
Choroba: CU
województwo: dolnośląskie
Lokalizacja: Wrocław

Re: Wyprowadzka

Post autor: Anne » 11 gru 2012, 20:22

Mikro, może się jednak nad tym wszystkim ponownie zastanów. Wrocław to drogie miasto. Za wynajęcie pokoju przy dobrych wiatrach zapłacisz 600 złotych plus media (chyba, ze zechcesz mieszkać w jakiejś norze, ale nie polecam na dłuższą metę).
Druga sprawa: jak umiesz liczyć licz na siebie. Znajomi coś tam mówią, bo pewnie też nie zdają sobie sprawy z kosztów życia we Wrocławiu, czy w ogóle. Jesteście jeszcze bardzo młodzi. Po samej maturze, bez żadnego doświadczenia, trudno jest dostać pracę za więcej niż 1200 netto. W dodatku często są to umowy zlecenie, czyli: chorujesz=nie pracujesz=nie zarabiasz. No i łatwiej taką pracę stracić, żadnego urlopu, okresu wypowiedzenia. Jak Twoim znajomym uda się zarobić na swoje potrzeby, to będzie dobrze. Uwierz mi, też kiedyś zaczynałam od minimalnych krajowych i pamiętam, jak ciężko było do przysłowiowego pierwszego. A wtedy jeszcze nie chorowałam, nie płaciłam za leki. Trochę cierpliwości! Wybierz studia dzienne, na które masz szanse się dostać i które by Cię interesowały, skłądaj wnioski o stypendium, akademik. Jak będziesz miała stypendium i akademik to zawsze można na początek dorobić jako kelnerka czy gdzieś w telemarketingu, a potem rozglądniesz się za czymś, co Cie interesuje i jest lepiej płatne.
Obecnie biorę: Asamax 2x2

Awatar użytkownika
zaranin
Aktywny ✽✽✽
Posty: 553
Rejestracja: 19 mar 2009, 12:10
Choroba: CD u dziecka
województwo: lubuskie
Lokalizacja: Żary
Kontakt:

Re: Wyprowadzka

Post autor: zaranin » 11 gru 2012, 22:04

Mikra pisze:Pytałam o rady dla osoby, która chce się wyprowadziła, a nie o to, czy to dobra decyzja.
Niestety twoja wypowiedź oznacza, że jesteś zamknięta na argumenty. Podejrzewam nawet, że wpisy osób, które radzą Ci jeszcze raz przemyśleć swoje możliwości odrzucasz na wejściu. Przynajmniej wyprowadź się w jako takiej atmosferze, abyś w razie czego mogła wrócić. Jeśli zamkniesz sobie drogę powrotu do domu, a jednocześnie nie będziesz miała środków do życia to bardzo blado widzę wtedy Twoje położenie. Przepraszam, że wypominam Ci chorobę, ale nawet zdrowemu nie byłoby łatwo w takiej sytuacji. Niestety CD, stomia i ŻP razem wzięte to spore obciążenie. Dodaj do tego kryzys, brak wykształcenia i doświadczenia, a sama zobaczysz.

A może np. zanim się wyprowadzisz spróbuj poszukać pracy? To Ci nieco otworzy oczy.

Co do alimentów - w razie potrzeby schowaj ambicję głęboko i kulturalnie, ale stanowczo walcz o swoje. Alimenty należą się do uzyskania samodzielności. Nie ma sztywnej granicy wieku. W Twoim przypadku uzyskanie samodzielności z pewnością będzie trudniejsze, niż u osoby zdrowej.

http://prawo.rp.pl/artykul/196521.html
http://prawoity.pl/wiadomosci/obowiazek ... dem-dzieci
- CD
- ileostomia 2010.06.07.-2011.04.01.
- subtotalna kolektomia 2010.11.17. (pozostawiono ostatnie 15cm jelita)
- przywrócenie ciągłości 2011.04.01. (usunięcie ostatnich 15cm jelita grubego i 12cm jelita cienkiego)
- 2010.04.12. niedrożność jelita, otwarcie powłok, brak jednoznacznego określenia przyczyny

Infliximab, Loperamid, witaminy, odżywki, stan po całkowitej kolektomii

Mamcia
Specjalista od Spraw medycznych
Posty: 10316
Rejestracja: 04 mar 2004, 16:08
Choroba: CD u dziecka
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Wyprowadzka

Post autor: Mamcia » 11 gru 2012, 22:25

Nie radzę ci ciągania rodziców po sądach, bo zwykle wystarcza uświadomienie im jakie są ich obowiązki prawne. Większość z nich nie zdaje sobie z tego sprawy. Dlatego jeszcze raz polecam dzienne studia i ewentualne dorabianie.
Jak chcesz pogadać to zadzwoń.
Przyłacz się do Towarzystwa J-elita. Działamy dla waszego dobra, ale bez Waszej pomocy niewiele zrobimy.

Zablokowany

Wróć do „Off Topic”