Na pewno jest lekarstwo....Na wszystko

Forum poświęcone wszelkim innym tematom

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

Zablokowany
Awatar użytkownika
Kotkaa
Debiutant ✽
Posty: 36
Rejestracja: 27 sty 2010, 11:03
Choroba: CU
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: WIEŚ

Na pewno jest lekarstwo....Na wszystko

Post autor: Kotkaa » 01 maja 2010, 12:43

Za pewne jest jakieś lekarstwo na tą chorobę-ja tak uważam. Na wszystko jest sposób tylko nasi kochani naukowcy jeszcze nie znaleźli lekarstwa. Po prostu jest. Czasami najprostsze rozwiązanie które jest w zasięgu ręki dosłownie milimetr okazuje się być najlepszym rozwiązaniem. I niech mi tu chore*a nikt nie pisze o operacji-bo najlepiej to wyciąć...totalny bezsens, klęska i k**estwo.
mój lekarz kiedyś powiedział mi że kiedyś czy później sama poproszę o wycinkę jelita...se pomyślałam niech wytnie sobie jaja ciekawe czy będzie mu wtedy dobrze...!!! nie chce słyszeć o tym czymś i nie będe chciała i niech nikt mi nie piszę " wspomnisz lekarza słowa" ha ha ha może i wspomnę ale śmiejąc się z nich. nigdy w życiu nie dam sie pociąć na stole.. po prostu mam wyznaczone cele w życiu i ich się będę trzymać (kropka).
Taki jest fakt że poczekam aż ci jak na razie bezbronni naukowcy znajdą coś co mi pomoże chociażbym musiała czekać do usra*ej śmierci ! O! nie dam se wyciąć jelita i kuniec. (kropka) po prostu jest na to lekarstwo które wy lecza całkowicie tak samo jest lekarstwo na padaczkę (chociaż ją można wyleczyć czasami bezpowrotnie) jest także lekarstwo na raka. To jest w zasięgu ręki ale my nie wiemy gdzie go szukać !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
i niech nikt mi nie pisze że jest nieuleczalnie chory bo to tylko jelito jest chore a nie wy...a lekarstwo na to jest i nie jest to operacja po której nie zawsze ustępuje to dziadostwo ale normalny lek w jakiejś tam kapsułce....ewentualnie do picia....:)(kropka).
Wiktoria czyli zwyciężę!

Awatar użytkownika
Kotkaa
Debiutant ✽
Posty: 36
Rejestracja: 27 sty 2010, 11:03
Choroba: CU
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: WIEŚ

Re: Na pewno jest lekarstwo....Na wszystko

Post autor: Kotkaa » 01 maja 2010, 14:34

martita
tak jelito dało się we znaki wkurza mnie codziennie w kiblu na szczęście jak na razie tylko w kiblu...A wiem co piszę-po prostu uważam że jak poddam się totalnie tylko i wyłącznie na operacje nie s pełnie niektórych rzeczy w życiu które holendersko chciałabym spełnić... więc wie Pani :)
po prostu chce sie z tego wyleczyć i koniec kropka...będe próbowała wszystkiego nie chce dłużej czekać na cud aż samo sie wszystko zagoi szukam nowych informacji, preparatów wspomagających wcześniej brałam leki ziołowe które co miesiąc wydawała moja mama około 500 zł a kuracja trwała jakieś pół roku może więcej? pomogło ale nie dużo...więc zrezygnowałam teraz piję marchew z nadzieją że może będzie trochę lepiej po prostu jestem wkurzona na maksa od dawna nie mam miesiączki z powodu zaostrzenia z byle głupoty chce mi sie płakać i tak to wygląda oprócz tego biorę coś na nerwy bo normalnie mną szarpie za każdym najmniejszym razem jak ktoś coś doi mnie powie czy coś mnie "ugryzie" w sensie przenośnym i dosłownym
pozdrawiam
Wiktoria czyli zwyciężę!

Awatar użytkownika
obyty.z.cu
Doradca CU
Posty: 7752
Rejestracja: 28 lis 2008, 13:48
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: wielkopolska- Leszno

Re: Na pewno jest lekarstwo....Na wszystko

Post autor: obyty.z.cu » 01 maja 2010, 16:55

martita pisze:Kotkaa napisał/a:
i niech nikt mi nie pisze że jest nieuleczalnie chory bo to tylko jelito jest chore a nie wy

szczerze, to jak dla mnie żadna różnica, bo np jelito nie robi zakupów, nie ma na głowie 1000 innych spraw i życia za nas nie przeżyje, to MY mamy je przeżyć, więc chorujemy my , a nie nasze wnętrzności.
a ja sie zgadzam z Kotkaa, choc przeciez obie piszecie to samo.
Tylko Kotkaa, pisze wkurzona z zacisnietymi zebami,chce walczyc i dobrze !
Majac chore jelito tez pojdziemy na zakupy, na imprezy czy do szkoly,pracy.
Tyle, ze trzeba tez pamietac, zeby nie przeginac,leczyc sie i wierzyc w to o czym pisze Kotkaa, bedzie lepiej,zreszta mamy tu na forum ludzi z remisja kilkuletna.
Prawde mowiac,lepiej mowic ze bedzie lepiej niz ze bedzie tylko gorzej,
bo to do tego sie sprowadza.
Leki na wyciszenie ,na uspokojenie i na lęki wlasnie po to sie bierze.
Takie podejscie pomaga nam w zyciu.
Brak remisji czy kiepski stan zdrowia w chwili obecnej nie musi wcale oznaczac ze tak bedzie zawsze,bedzie tylko lepiej :wink:
„Przytulanie jest zdrowe. Wspomaga system immunologiczny, utrzymuje człowieka w dobrym zdrowiu, leczy depresje, redukuje stres, przywołuje sen, odmładza, orzeźwia, nie ma przykrych skutków ubocznych, jest więc po prostu cudownym lekiem ..."Każda droga zaczyna się od pierwszego kroku" . https://senmaluszka.pl

Awatar użytkownika
tom-as
Ekspert ✿✿
Posty: 6438
Rejestracja: 22 lut 2006, 14:49
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Oberschlesien / Las

Re: Na pewno jest lekarstwo....Na wszystko

Post autor: tom-as » 01 maja 2010, 20:29

Kotkaa pisze: I niech mi tu chore*a nikt nie pisze o operacji-bo najlepiej to wyciąć...totalny bezsens, klęska i k**estwo.
no jakby nie operacja to mnie tu już by nie było ;-) i jakoś nie czuje sie przez to mniej wartosciowy czy cokolwiek tam wymyslisz :-)

Aczkolwiek zgadzam sie z tym ze fajnie jakby sie to dalo wyleczyc bezinwazyjnie.

Kotkaa pisze:teraz piję marchew z nadzieją że może będzie trochę lepiej
generalnie skuteczność marchewy jest stosunkowo niska. wlasciwie w ogole nie pomaga. no ale bylo by milo gdyby się nią ktoś wyleczyl

Kotkaa pisze:jestem wkurzona na maksa
i tym sobie jeszcze szkodzisz zamiast pomagać. koniec (kropka)

Awatar użytkownika
obyty.z.cu
Doradca CU
Posty: 7752
Rejestracja: 28 lis 2008, 13:48
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: wielkopolska- Leszno

Re: Na pewno jest lekarstwo....Na wszystko

Post autor: obyty.z.cu » 01 maja 2010, 21:26

martita pisze:Wiesz, ja często mam takie dni, że na krok się nie ruszam z domu, a np synka z przedszkola odebrać muszę, więc zaczyna się kombinowanie itp, także to też jest pojęcie względne...
wiem :oops: ale lepiej mowic ze bedzie lepiej niz gorzej.
Takie nastawienie jakos pozytywniej nastawia do zlej chwili obecnej.
W czerwcu tez pojde do szpitala z "nastawieniem" gastro do operacji,
ale ja wole (mysle) nastawiac sie ze jakos to mnie ominie...
Nie same CU , ale i inne problemy tu tez sie nakladaja.
Wiec wole optymizm niz...moze z tym nowym lekiem to przesada,
ale odpowiednia kuracja plus cala otoczka "chorego" zycia i nie bedzie tak zle.
Prawda, ze kazde wyjscie trzeba planowac,nawet sie asekurowac..
ale takie zycie znam, nie wiem jak to bedzie po operacji.
I tyle...
Ostatnio "uratowalem" watrobe :wink: pomimo ..niewazne,
moze wiec i CU bedzie laskawe...
„Przytulanie jest zdrowe. Wspomaga system immunologiczny, utrzymuje człowieka w dobrym zdrowiu, leczy depresje, redukuje stres, przywołuje sen, odmładza, orzeźwia, nie ma przykrych skutków ubocznych, jest więc po prostu cudownym lekiem ..."Każda droga zaczyna się od pierwszego kroku" . https://senmaluszka.pl

Awatar użytkownika
Kotkaa
Debiutant ✽
Posty: 36
Rejestracja: 27 sty 2010, 11:03
Choroba: CU
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: WIEŚ

Re: Na pewno jest lekarstwo....Na wszystko

Post autor: Kotkaa » 02 maja 2010, 20:56

leki na uspokojenie też biorę :) bo zawsze przy zdenerwowaniu się wszystko trzęsie w środku co za pewne szkodzi na jelita (jak sie mocno denerwowałam to mnie bolał brzuch bardzo) a teraz praktycznie po prochach anty "nerwicowych" praktycznie nie boli. mam nadzieje że też w jakimś stopniu to pomoże gdyż przez te 3.5lata od kiedy choruje zawsze sie denerwuje
:(
spójrzcie na to z tej strony że kiedyś (jakieś 3lata nie chciałam brać żadnych leków dodatkowych) teraz jestem w stanie brać całą garść wspomagających i leczących aby żyć dobrze i w długotrwałej remisji
Pandzia
miałam już takie bóle że z łóżka wyjść nie mogłam trwało to jakiś 10dni ale po lekach przeszło jestem w stanie przeżyć 3razy tyle (dni) najwyżej w łóżku ale dala bym.

nie tępie tych którzy wolą operacje bo tak lepiej, ale ja nie chce tego i koniec. wiem że nadzieja matką głupich ale powtórzę się mam nadzieje że do tego nie dojdzie. teraz odstawiam produkty które koleżanki mama nie je (a też miała problem z jelitami) jak na razie odstawiłam jeden. zobacze czy będzie poprawa
dzięki za wszystkie odpowiedzi i pozdrawiam życzę powrotów do zdrówka:) i zapraszam do dalszej dyskusji :L)
Wiktoria czyli zwyciężę!

Awatar użytkownika
deep navy
Aktywny ✽✽✽
Posty: 581
Rejestracja: 30 paź 2008, 21:45
Choroba: osoba zainteresowana
województwo: lubelskie
Lokalizacja: zza Buga

Re: Na pewno jest lekarstwo....Na wszystko

Post autor: deep navy » 02 maja 2010, 21:24

Kotkaa pisze:leki na uspokojenie też biorę
Zamiast faszerować się tymi lekami może... lepszym wyjściem będzie rozmowa z kimś... może z psychologiem...
Kotkaa pisze:teraz odstawiam produkty które koleżanki mama nie je (a też miała problem z jelitami) jak na razie odstawiłam jeden
Sądzę, że tych odstawionych produktów może być więcej niż jeden... Ale to sama przetestujesz.

I nie patrz się na to co kto odstawia, sama siebie obserwuj... Rady rodziny/znajomych czasami są mało wartościowe... ktoś coś gdzieś usłyszał i jest to uznawane za wiedzę...
"Wciąż wierzę w miłość, w pokój, w pozytywne myślenie" J.Lennon

Misia

Re: Na pewno jest lekarstwo....Na wszystko

Post autor: Misia » 02 maja 2010, 23:56

treść wpisu została usunięta na prośbę użytkownika

Awatar użytkownika
Kotkaa
Debiutant ✽
Posty: 36
Rejestracja: 27 sty 2010, 11:03
Choroba: CU
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: WIEŚ

Re: Na pewno jest lekarstwo....Na wszystko

Post autor: Kotkaa » 06 maja 2010, 19:09

deep navy pisze:
Kotkaa pisze:leki na uspokojenie też biorę
Zamiast faszerować się tymi lekami może... lepszym wyjściem będzie rozmowa z kimś... może z psychologiem...
???to znaczy mam w ogóle nie brać niczego i co? gdybym tak zrobiła-wolę nie myśleć co by sie stało. Beznadziejna rada a sorry jestem tak optymistycznie nastawiona do życia że psycholog raczej nie jest potrzebny...chyba sam chodzisz do niego i ciw jakiś sposób pomógł?

I nie patrz się na to co kto odstawia, sama siebie obserwuj... Rady rodziny/znajomych czasami są mało wartościowe... ktoś coś gdzieś usłyszał i jest to uznawane za wiedzę...
ja tylko próbuje-odstawiam po kolei co rusz to coś innego-to nie jest uznawane za wiedzę albo jakiś cud...po prostu czepiam się wielu rzeczy w normalnym życiu to i tego się czepne.
Wiktoria czyli zwyciężę!

Zablokowany

Wróć do „Off Topic”