Strona 1 z 2

Gdy choruje ktoś bliski.

: 13 sty 2015, 10:40
autor: wiecich
Witam wszystkich
Jestem tu nowa,
Chorym jest mąż ale on nie lubi dzielić się problemami z nikim, ja przeciwnie szukam wsparcia,żeby nie zwariować
Mąż jest w trakcie diagnozy crohn lub Yersinia na ten moment...
W maju miał objawy podobne do wyrostka , w trakcie resekcji okazało się ,że jest guz zapalny na jelicie cienkim
Za 2 miesiące guz się odezwał-czyszczenie ropnia, drugi ropień za miesiąc wtedy stwierdzili gronkowca więc antybiotyk celowany,Schudł 10 kg ale szybko wrócił do względnie dobrej wagi
Później spokój aż do świąt -bóle stawów , puchły na przemian kostki nóg jak przy podagrze, bóle barków , gorączka 1 dzień, ból brzucha i 2x wymiotował
pomógł Olfen lek na podagrę
Mąż jest w trakcie badań odebraliśmy pierwsze:
białko w kale-kalpotektryna 309 (norma do 50)
przeciwciała IGA Jersinii 17,5 (norma do 24)
Teraz czuje się dobrze , wizyta u gastrologa 12luty na NFZ wtedy reszta badań
Naczytałam się objawów croha i waszych historii powiem szczerze podobnych nie widziałam u chorych na croha, może to nie croh? trzymam się łapczywie tej myśli :-)Ale rozczarowanie może być ciężko przeżyć
Jestem pesymistką i zamartwiam się na zapas a z tym bardzo ciężko żyć:-(

pozdrawiam cieplutko

Ponieważ cały temat przybrał całkiem inny obrót od zamierzonego, zmieniam tytuł i dział.

Re: Gdy choruje ktoś bliski.

: 13 sty 2015, 13:10
autor: wiecich
przepraszam ale chyba nie tu napisałam co potrzeba, nie umiem przenieść :-(

Re: Gdy choruje ktoś bliski.

: 13 sty 2015, 22:44
autor: chrzanovy
Witaj z pesymizmem musisz walczyc, niestety taka prawda, trzeba nauczyc sie doceniac to co jest bo czyż nie mogło byc gorzej. Nawet jesli Crohn to co? 10 lat juz choruje i przeszedlem juz troche ale nie mam prawa narzekać w moim obecnym bdb stanie. Weź się w garść, luty nie dlugo, lepiej miec diagnoze i leczyc sie niz nie wiedziec co jest i błądzić. Wiosna idzie , mąż czuje sie dobrze jak piszesz, doceniaj to! 3mka

Re: Gdy choruje ktoś bliski.

: 13 sty 2015, 23:12
autor: Orzelek
Cześć :roll:

Re: Gdy choruje ktoś bliski.

: 14 sty 2015, 22:04
autor: Konraaad
wiecich, witaj!
Piszesz, ze jesteś pesymistką, ale MUSISZ myśleć pozytywnie :)
Zamartwianie się na zapas w niczym nie pomoże :neutral:

Re: Gdy choruje ktoś bliski.

: 15 sty 2015, 14:02
autor: kalatos
Dział odpowiedni :) Witaj i głowa do góry. A no i nie zamartwiaj się na zapas, wiem, że szczególnie wy kobiety tak macie, ale do wizyty i wyników to jest zupełnie bezzasadne. Nawet jeżeli by się okazało to gorsze to musisz pamiętać, że to Ty będziesz dla męża wsparciem i motorem napędowym. Tyle, wróć do nas z informacjami po wizycie, pozdro :)

Re: Gdy choruje ktoś bliski.

: 16 sty 2015, 15:24
autor: langusta
Witaj wśród nas!

Re: Gdy choruje ktoś bliski.

: 16 sty 2015, 20:06
autor: leila
witaj

Re: Gdy choruje ktoś bliski.

: 19 sty 2015, 10:45
autor: Sri Anka
Zrozumiały jest Twój lęk i obawy. Najgorsze to czekanie, niewiedza i bezsilność wobec bólu i cierpień męża. jest szok, pretensja do Najwyższego dlaczego Ja, itp itd. Jesteśmy tylko ludźmi mamy prawo do takich odczuć. jest czas na złość żal do losu. nie malże przechodzi się przez wszystkie stany emocjonalne. Ja jak chorowałam wiłam się z bólu widziałam strach w oczach partnera gdy płakałam płakał ze mną. po prostu przy mnie był. wspierał mnie bez sensownym (wtedy dla mnie bezsensownym) gadaniem że będzie dobrze itp itd Dziś żyję z workiem tymczasowa na dzień dziś tymczasowo ale co będzie dalej pokażą kolejne operacje. A związek rewelacja nawet jeszcze lepiej niż przed operacją to zdarzenie co z pozoru wydawało by się że nas oddali od siebie wręcz przeciwnie zbliżyło. i w każdej kategorii życia naszego związku jest lepiej nauczyliśmy się z tego żartować. np oboje nabawiliśmy się biegunki i nie kłóciliśmy się o kibelek :) Co do choroby pewnie że najlepiej by było jak by się okazało że to przysłowiowe przeziębienie i teqo wam życzę ale wierz mi że z tym da się żyć. to jest inne życie nie wiele się różniące z tym przed jednak inne.
z każdej sytuacji trzeba znaleśc wyciągając pozytywy nie od razu się je dostrzeże na wszystko przyjdzie czas. oczywiście samo nic nie przyjdzie trzeba się nastawić będzie dobrze i robić wszystko małymi krokami żeby tak myśleć. trzymam kciuki nie łam się a teraz się uśmiechnij i powiedz mężowi jak bardzo qo kochasz tak zwyczajnie po prostu. :)

Re: Gdy choruje ktoś bliski.

: 19 sty 2015, 14:30
autor: obyty.z.cu
Witaj !
wiecich pisze:Jestem pesymistką i zamartwiam się na zapas a z tym bardzo ciężko żyć:-(
trzeba rozróżnić rozsądek od panikowania,pesymizm tu chyba nie ma nic do rzeczy.
Przecież każdy wie,że zawsze może być gorzej .Tylko po co o tym mysleć,trzeba robic badania,diagnozować,uczyć sie choroby.
Dacie radę !

Re: Gdy choruje ktoś bliski.

: 07 lut 2016, 22:36
autor: Hava
Witam,

nie bardzo jeszcze ogarniam to forum i nie wiem czy piszę w dobrym dziale... Mam 23 lata, mój chłopak 25. Trzy dni temu dowiedziałam się, że jest chory na chorobę Leśniowskiego-Crohna i nie mogę sobie poradzić z tą wiadomością... Jest uparty i zamknięty w sobie, cudem wydusiłam z niego informację o chorobie. Nie wiem kompletnie co robić, jak mu pomóc, jak żyć? Mieliśmy tyle planów, a mam wrażenie, że teraz nic nie jest możliwe. Za dwa lata mieliśmy wziąć ślub, ja kończę studia humanistyczne. Bez jego zarobków nie mamy szans na założenie rodziny. Proszę poradźcie mi, co mam robić. Napiszcie coś więcej o tej chorobie, jak przebiega, czy można z nią normalnie żyć...? Jedyne co teraz czuję to złość i żal..

Pozdrawiam Was

Re: Gdy choruje ktoś bliski.

: 07 lut 2016, 23:30
autor: Jacekx
Co to znaczy normalnie żyć Hava?

Bo jeśli znaczy to kochać, pracować mieć swoją rodzinę , cieszyć się życiem to...
n X TAK będzie to normalne życie

Pozdrawiam.

Ps.
Jeśli potrafisz być na dobre i złe z kimś kto jest dla Ciebie bliski to też będzie TAK - normalne życie choć łatwo nie będzie :smutny:

Każdy z nas chorych ma normalne bo swoje i na swój sposób przeżywane życie.
Z naszymi chorobami, żyje się na ogół długo ... aż do śmierci :wink: .

Często też te nasze choroby uczą nas szacunku do życia ...uruchamiają też w nas miłość do bliźniego i wyzwalają chęć niesienia bliźniemu pomocy.

Ja żyję z chorobą 12 lat, Obyty.Z.CU 30 lat a znajdziesz tu Hava takich co 40 lat wędrują z NZJ przez życie.
Wielu z nas żyje pełnią życia tyle, że piguły, badania czy zabiegi nam towarzyszą .
Towarzyszą nam też szpitale, lekarze , pielęgniarki, apteki i aptekarze...ale TU na forum :friends: z NZJ a jak kto wyrazi ochotę i zapisze się do stowarzyszenia to duża Rodzina J_elita

Re: Gdy choruje ktoś bliski.

: 08 lut 2016, 07:52
autor: Hava
Dzięki za odpowiedź :) wiadomość o chorobie kompletnie zwaliła mnie z nóg i potraktowałam to jako koniec wszystkiego. Mój chłopak ma specyficzną profesję- jest kierowcą i o to mi właśnie chodziło, że z tą chorobą nie będzie mógł robić tego co kocha... Boję się, że to załamie go kompletnie. Ale jak czytam wasze wpisy, to jest mi trochę lepiej i zaczynam wierzyć, że owszem będzie bardzo trudno, ale nie oznacza to, że nie ma szans na nic.

Dziękuję i pozdrawiam :)

Re: Gdy choruje ktoś bliski.

: 08 lut 2016, 08:56
autor: Anette28
Witaj :roll:

Re: Gdy choruje ktoś bliski.

: 08 lut 2016, 10:40
autor: Jacekx
Hava pisze:Mój chłopak ma specyficzną profesję- jest kierowcą i o to mi właśnie chodziło, że z tą chorobą nie będzie mógł robić tego co kocha... Boję się, że to załamie go kompletnie.
Dwa to w okresach remisji gdy NZJ "śpi" można wykonywać prawie wszystkie zawody Świata byle nie "obudzić" naszej choroby to raz.

Życie w NZJ jest długie i można poznać a nawet pokochać inne profesje.
W najgorszym przypadku - w najgorszych chwilach pozostaje praca przy komputerze czy tzw. e-praca.

:spoko: jeśli chcesz być z nim to najważniejsze , żeby być oparciem ale nie nachalnie bo i troskliwością można kota zagłaskać. Poza tym niektóre chłopaki nie płaczą ale tylko niektóre :smutny: .
Wiem to z własnej obserwacji i wielu tu na Forum, że psyche w NZJ jest naszą piętą Achillesową .
Jak jedna osoba choruje w Rodzinie na NZJ to niestety choruje cała Rodzina .

To trudne być z chorym na NZJ wie co coś o tym moja :girl2: właśnie w zeszłym tygodniu minęło nam 30 lat od ślubu a 12 lat z moją chorobą .

Pozdrawiam