Miłość czy pieniądze ?

czyli o problemach damsko-męskich, o przyjaźni w różnych odcieniach, a także o rodzinie.

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

Zablokowany
Awatar użytkownika
ranka
Mistrzunio ❃❃❃
Posty: 3958
Rejestracja: 18 gru 2005, 17:53
Choroba: CU
województwo: pomorskie
Lokalizacja: 3 city
Kontakt:

Re: Miłość czy pieniądze ?

Post autor: ranka » 07 lut 2007, 16:30

Bedziesz z kobieta dla pieniedzy? :wink:
A tak serio nie uwazam ze na wszystkie kobiety nalezy patrzec tak przedmiotowo jak ty.. :neutral:
poza tym,uwazam ze kazda kobieta powinna sam o siebie zadbac,oczywiscie zaplecze materialne jest wazne bo nikt chyba n nie chce glodowac... :wink:
Obrazek

Awatar użytkownika
Patryśka
Doświadczony ❃
Posty: 1303
Rejestracja: 23 wrz 2006, 19:44
Choroba: CD
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Kraków, Gronków

Re: Miłość czy pieniądze ?

Post autor: Patryśka » 07 lut 2007, 16:50

Kacper ale ja nie laczylam w tym poscie milosci z pieniedzmi tylko choroba...No bo na pewno jesli ktos od kogos odchodzi to go nie kocha...Bo wtedy kocha zdrowie tej osoby radosc zycia a nie ta osobe...

Kacper

Re: Miłość czy pieniądze ?

Post autor: Kacper » 07 lut 2007, 16:54

Patryśka pisze:Kacper ale ja nie laczylam w tym poscie milosci z pieniedzmi tylko choroba...No bo na pewno jesli ktos od kogos odchodzi to go nie kocha...Bo wtedy kocha zdrowie tej osoby radosc zycia a nie ta osobe...
to się wiąże.. ze sobą.. może i nie miałaś tego na myśli, ale taki jest ciąg.. Ja dostałem e-mail, z którego się dowiedziałem, że dziewczyna się dusi w związku ze mną. Vide: choroba, brak kasy na drogie lokale itd., to, że ciężko mi było po sterydach chodzić, więc niewiele bywaliśmy poza domem, w dyskotekach, moja kondycja obsiadła wtedy po lekach, więc :cry: ... Nie napisała tego wprost, ale takie wnioski się nasuwały. Mojej siostrze było bardzo przykro.. Swoje odczucia pozostawię dla siebie :cry: .

Faktycznie, nie kochała mnie.

Awatar użytkownika
Patryśka
Doświadczony ❃
Posty: 1303
Rejestracja: 23 wrz 2006, 19:44
Choroba: CD
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Kraków, Gronków

Re: Miłość czy pieniądze ?

Post autor: Patryśka » 07 lut 2007, 16:56

No wiec cie nie kochala (ja tak mysle) :wink:

Awatar użytkownika
ranka
Mistrzunio ❃❃❃
Posty: 3958
Rejestracja: 18 gru 2005, 17:53
Choroba: CU
województwo: pomorskie
Lokalizacja: 3 city
Kontakt:

Re: Miłość czy pieniądze ?

Post autor: ranka » 07 lut 2007, 17:10

heh mi sie chyba poszczescilo..jestem z moja pierwsza miloscia i mam nadzieje ze ostatnia:)
za rok bierzemy slub..a choroba go nie przestraszyla... :razz:
Obrazek

Awatar użytkownika
Alishia
Aktywny ✽✽✽
Posty: 728
Rejestracja: 12 sty 2007, 19:34
Choroba: CD
województwo: opolskie
Lokalizacja: Opole
Kontakt:

Re: Miłość czy pieniądze ?

Post autor: Alishia » 07 lut 2007, 17:51

Nienawidzę kiedy ktoś generalizuje... kobiety wybierają partnera,który będzie w stanie utrzymać je i ich potomstwo?A ile jest mężczyzn(wygodnych mężczyzn),którzy siedzą w domu, nic nie robią czekając na wypłatę żonki?
Każdy z nas chciałby mieć dużo pieniędzy.Pieniądze szczęścia nie dają,ale mogą pomóc.
Jednak ja cenię ludzi,którzy ponad pieniądze stawiają miłość,przyjaźń,szacunek.
I trafia mnie szlak kiedy podbija do mnie jakiś młokos z tekstem:"Te,lala,mój ojciec jest prawnikiem,matka lekarką,mam swój samochód i własnego laptopa,będziesz ze mną chodzić?"

Kacper

W zdrowiu i chorobie?

Post autor: Kacper » 07 lut 2007, 18:31

Alishia pisze:(..)
I trafia mnie szlak kiedy podbija do mnie jakiś młokos z tekstem:"Te,lala,mój ojciec jest prawnikiem,matka lekarką,mam swój samochód i własnego laptopa,będziesz ze mną chodzić?"
:mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

może to umieścić w dziale: Na wesoło :?: :razz:

Wiesz Alishia, też wierzyłem w zasady, które Ty wyznajesz (szacunek,miłość), ale w zderzeniu z rzeczywistością ...właśnie.. Przed trzema laty straciłem wiarę w miłość.. W jednym z postów napisałem dlaczego.. Dziś liczy się coraz bardziej konformizm. Też go popieram, ale w ten sposób, by nie być dla kogoś ciężarem, wtedy nie mam wyrzutów sumienia.
Ostatnio zmieniony 07 lut 2007, 18:54 przez Kacper, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Alishia
Aktywny ✽✽✽
Posty: 728
Rejestracja: 12 sty 2007, 19:34
Choroba: CD
województwo: opolskie
Lokalizacja: Opole
Kontakt:

Re: Miłość czy pieniądze ?

Post autor: Alishia » 07 lut 2007, 18:44

Każdy ma jakieś rozczarowania miłosne.Ale chyba w życiu między innymi chodzi właśnie o to żeby się nie poddawać?Gdyby każdy z nas myślał tak samo jak Kacper to miłość znalibyśmy z historii,literatury czy sztuki.
Ale naszczęście są ludzie,którzy wierzą w miłość.Pomimo rozczarowań.
Czy uważasz Kacprze,że już nigdy się nie zakochasz,że nie będziesz kochany?

P.S.hehe,ja miałam być chłopcem i miałam mieć właśnie na imię Kacper:P

Awatar użytkownika
Patryśka
Doświadczony ❃
Posty: 1303
Rejestracja: 23 wrz 2006, 19:44
Choroba: CD
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Kraków, Gronków

Re: Miłość czy pieniądze ?

Post autor: Patryśka » 07 lut 2007, 21:10

Kacper pisze:Dziś liczy się coraz bardziej konformizm. Też go popieram, ale w ten sposób, by nie być dla kogoś ciężarem, wtedy nie mam wyrzutów sumienia.
Kacper co ty gadasz?
Ja wiem ze masz przykre wspomnienia ale nie mozesz tak generalizowac ze jak z ta ci sie nie udalo to na swiecie w ogole nie ma milosci...A malo tu na forum ludzi ktorym sie udalo??? Tam tez chodzi o wygode?? Przeciez jestesmy chorzy i chyba w naszych zwiazkach musi byc milosc bo wygody to tam zbyt wiele nie ma...

Mama Juleczki
Początkujący ✽✽
Posty: 321
Rejestracja: 17 gru 2006, 19:08
Choroba: CU u rodzica
województwo: dolnośląskie
Lokalizacja: Legnica
Kontakt:

Re: Miłość czy pieniądze ?

Post autor: Mama Juleczki » 07 lut 2007, 22:39

Kacper pisze:też wierzyłem w zasady, które Ty wyznajesz (szacunek,miłość), ale w zderzeniu z rzeczywistością ...właśnie..
To ciężka praca, wymagająca wiele cierpliwości, pokory, chęci do nauki , wsółpracy i wielu, wielu innych :wink:

Wyziera Ci z oczu zraniony lew ( a może kotek :neutral: :?: ) i silisz się na maksymalny cynizm - rozumiem ale nie pozwól aby Cię zdominował...
Warto się otworzyć na innych, popracować i cierpliwie poczekać na efekty :razz:
Takie jest życie: raz na, a raz pod wozem niestety...
Patrzeć oczyma dziecka aby kochać świat i aby nigdy nie przestać się dziwić.

Awatar użytkownika
Alishia
Aktywny ✽✽✽
Posty: 728
Rejestracja: 12 sty 2007, 19:34
Choroba: CD
województwo: opolskie
Lokalizacja: Opole
Kontakt:

Re: Miłość czy pieniądze ?

Post autor: Alishia » 08 lut 2007, 09:38

Tola,brawo:)Zgadzam się z Tobą jak najbardziej:)
Pieniądze to rzecz nabyta!Miłość...to coś ponad wszystko!

Awatar użytkownika
Jolcia
Początkujący ✽✽
Posty: 139
Rejestracja: 18 paź 2006, 19:26
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Bieruń
Kontakt:

Re: Miłość czy pieniądze ?

Post autor: Jolcia » 08 lut 2007, 21:57

Apetyt rośnie w miarę jedzenia i tak jest moim zdaniem z pieniedzmi. Ma się dużo ale chce się mieć coraz więcej i wtedy chory partner lub partnerka jest przeszkodą bo je wydaje. Niektóre osoby zamożne chcą mieć pieniądze po to by mieć, posiadać i nie dzielić się nimi nawet z najbliższymi. Początkowo się dzielili ale z czasem zapragnęli więcej i to ich zwiodło....
Rozumię to co pisze Kacper - miłość czasem przegrywa z pieniądzem bo nie była prawdziwą miłością, pytanie tylko czy taka istnieje?? a może są to tylko nasze o niej wyobraźenia i nadzieja, że to miłość ?? Ja uważam, że miłość istnieje ale mi się ona nie przytrafia, choć jestem a raczej byłam na nią otwarta. Miłość to coś dla mnie niezrozumiałego, wręcz obcego, bo rani i krzywdzi a kiedy jest tych zbyt wiele to "zanika".
Każdy może być szczęśliwy, tylko od niego to zależy

exa
Doświadczony ❃
Posty: 1741
Rejestracja: 28 sie 2006, 19:13
Choroba: CU
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Łódź/Piaseczno

Re: Miłość czy pieniądze ?

Post autor: exa » 10 lut 2007, 10:57

Kacper pisze:Dziś liczy się coraz bardziej konformizm. Też go popieram, ale w ten sposób, by nie być dla kogoś ciężarem, wtedy nie mam wyrzutów sumienia.
jdno z drugim chyba nie ma nic wspolnego Kacper :wink: ...znaczy konformizm z ciezarem :wink: ..chyba ze chodzilo o komfort zycia :wink:

byl moment, kiedy brak kasy dolozyl mi sporo do mojego najwiekszego zaostrzenia...w sumie nie bylo to az tak dawno...
kasa to pewien komfort zycia....moze byc wielka, bo wiedzialabym jak ja spozytkowac, ale moze byc wystarczajaca, czyli taka jaka mam teraz...daje mi pewne poczucie bezpieczenstwa, zludne moze, bo praca raz jest, a raz jej nie ma...

kiedy nie ma pieniedzy, to jest wtedy najtrudniej kochac....bo wtedy pokonywanie kolejnych przeciwnosci zyciowych, tak zeby nie popasc w konflikty staje sie sztuka..a ludzie sie kochajacy staja sie rowniez przyjaciolmi...

dla mnie pieniadze sa pomocne w realizacji moich malych marzen.....ktore w zaleznosci od okolicznosci moga sie zmieniac... :wink:
tola pisze:Ponadto uważam,że to nie my chorzy powinniśmy mieć wyrzuty sumienia,tylko ten ktoś kto od nas odchodzi,porzuca nas jak starego pluszaka,który nie będzie mu już do niczego potrzebny.I to ten ktoś powinien się wstydzić :!: Nie odwrotnie,bo my w tym całym ambarasie jesteśmy najmniej winni.
pewnie, nikt tak naprawde nie jest winien, po prostu to nie ten czlowiek, a slowa byly tylko slowami i trudno obwiniac ludzi ze nie chca sie angazowac w zwiazki z ludzmi chorymi...kazdy ma bowiem swoje wymarzony i wymyslony scenariusz na zycie..
a do tego zeby z kims byc naprawde.. do tego potrzebne sa prawdziwe uczucia, a nie wyczytane w romansach, podejrzane w pismach kolorowych, obejrzane na ekranie...
wszedzie poprawnosc, skrywanie uczuc i emocji, stad stres, ktory wiemy do czego prowadzi.....
nie umiemy rozmawiac...nie umiemy patrzec....nie chcemy poznawac.....nie chcemy rozumiec.....boimy sie mowic i czuc....mowimy ze jestesmy otwaarci...a strach przed brakiem akceptacji nas paralizuje....
w zwiazku z tym stajemy sie nieprawdziwi...a pozniej, w zyciu razem, rozczarowanie nastepuje z obu stron...
znam ludzi, ktorzy wchodza w zwiazki, bo uwazaja ze nic lepszego w zyciu ich nie spotka...a chca miec rodzine, dzieci, "prawdziwe zycie", bowiem, okreslenie "osoba rozwiedziona" zawsze brzmi lepiej, niz samotna/y, panna/kawaler.....

wydaje mi sie ze kazdy ma swoj czas....i kazda rzecz w zyciu ma swoj czas....a nic nie dzieje sie bez powodu......czasem czeka sie na milosc prawdziwa i cale zycie....bo moze wczesniej cos moglismy przegapic...bo moze jeszcze bysmy nie zrozumieli...

a czekac warto...bo ten smak....ta intensywnosc doznan.....chocby trwalo to chwile....jest czyms co nas wzbogaca i czyms co mozemy ofiarowac pozniej innym..i co bedzie tylko nasze i czyms co nam da sile.....


ale pojechalam :mrgreen:

Maciek
Aktywny ✽✽✽
Posty: 500
Rejestracja: 07 lut 2006, 20:16
Choroba: niesklasyfikowane NZJ
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Miłość czy pieniądze ?

Post autor: Maciek » 10 lut 2007, 14:58

exa droga !
Pojechałaś, fakt :wink:
czasowa kolostomia - 22.12.06-29.03.07, 8.05.07-23.01.08

exa
Doświadczony ❃
Posty: 1741
Rejestracja: 28 sie 2006, 19:13
Choroba: CU
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Łódź/Piaseczno

Re: Miłość czy pieniądze ?

Post autor: exa » 10 lut 2007, 23:48

Zenobius pisze:
Maciek pisze:exa droga !
Pojechałaś, fakt
tola pisze:oj pięknie to ujęłaś exa...
raz sie zyje Macku :lol:
czasem mi sie zdarza Zeno i tolu :lol:
choruję od 96 roku, diagnoza od 98, remisja: od 2004 z 3 miesięczną przerwą:) bez leków (nie polecane)

Zablokowany

Wróć do „Miłość, Przyjaźń, Rodzina”