Miłość czy pieniądze ?

czyli o problemach damsko-męskich, o przyjaźni w różnych odcieniach, a także o rodzinie.

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

Zablokowany
Awatar użytkownika
jaryszek
Aktywny ✽✽✽
Posty: 805
Rejestracja: 25 maja 2006, 11:56
Choroba: CU
województwo: dolnośląskie
Lokalizacja: Oborniki Śląskie
Kontakt:

Re: Miłość czy pieniądze ?

Post autor: jaryszek » 22 lut 2007, 09:25

tola pisze:no Torvik...całkiem niezły ten artykuł.Taki realny powiedziałabym...Zatem kobiety(mam na myśli tylko te stanu wolnego :wink: )...nie pozostaje nam nic innego jak poszukiwać przeciętnych mężczyzn,bo Ci zdaniem naukowców są odpowiednimi partnerami i ojcami :razz:
OO fajny ten artykul :mrgreen:
Chroba:CU, Stan:zaostrzenie Leki: Asamax 500mg(3x2), Metypred 32mg, Calperos 1000mg,azathrioprine 50mg(1x2),Waga/Wzrost:50/171 Brak typowej remisji od 4 lat /Jestem pacjentem prof. Paradowskiego we Wrocławiu.

Co nas nie zabije, to nas wzmocni...

Awatar użytkownika
LoNi
Debiutant ✽
Posty: 15
Rejestracja: 21 lut 2007, 16:00
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Bytom
Kontakt:

Re: Miłość czy pieniądze ?

Post autor: LoNi » 22 lut 2007, 17:17

...nie ma co ukrywac...dla wszyskich liczy sie pierwsze wrazenie, czyli wygląd...bo jak poznajemy te druga osobe, to nie zagladamy jej od rau w dusze, tylko najzwyczajniej w swiecie patrzymy sie na jego buzke, ubior...dopiero z czasem mozemy ocenic wartosc czlowieka ze wzgledu na zawartosc a nie na opakowanie...sa ludzie i ludziska...każdy ma prawo do tego, by na swoj sposób dobierac sobie partnerow zyciowych...jesli chodzi o mnie to hmm...najchetniej poznalabym faceta z takimi samymi problemami jak ja...to tez jest swego rodzaju egoizm...wiem, że wtedy latwiej byloby mi se otworzyc na plec przeciwna, co obecnie jest dla mnie strasznym problemem...
Blond aniol z ogonem lucyfera...
"Nawet gdyby cały świat przeciwko był, miej nadzieję to Twoj los..."

Awatar użytkownika
LoNi
Debiutant ✽
Posty: 15
Rejestracja: 21 lut 2007, 16:00
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Bytom
Kontakt:

Re: Miłość czy pieniądze ?

Post autor: LoNi » 22 lut 2007, 18:29

Torvik pisze:Jesteś w najlepszym miejscu by takiego znaleźć :hyhy:


...nie ukrywam, że fajnie by bylo... :D
Ostatnio zmieniony 22 lut 2007, 20:02 przez LoNi, łącznie zmieniany 1 raz.
Blond aniol z ogonem lucyfera...
"Nawet gdyby cały świat przeciwko był, miej nadzieję to Twoj los..."

Awatar użytkownika
Feniks
Aktywny ✽✽✽
Posty: 838
Rejestracja: 20 kwie 2006, 19:03
Choroba: CD
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa

Re: Miłość czy pieniądze ?

Post autor: Feniks » 23 lut 2007, 13:34

Jak się ładnie temat rozwinął, ale wiele z waszych wypowiedzi wydaje mi się strasznie sprzeczna.
Nadziany ? Ale Ok, jakoś musiał dojść do tych pieniędzy patrz: inteligencja, wykształcenie , zaradność życiowa.
Jeżeli kobieta ma do wyboru ignoranta z mózgiem wielkości orzeszka ale kasiastego (bo sobie coś tam odziedziczył , albo mama mu dała) albo człowieka z głową na karku , który w życiu do wszystkiego dochodzi sam i widać, że jest opiekuńczym i wartościowym człowiekiem. To już tak bardzo nie wiem czy poleci na kasę.
Zresztą jak my możemy próbować tutaj przypasowywać "samców" do "samic", skoro każdy pojedynczy człowiek ma inne oczekiwania, które są wykładnikiem jego charakteru, doświadczeń życiowych , tego jak ocenia się na tle innych ludzi etc. itd.
Osobiście uważam się za osobę zakochaną, mam nadzieję ,że nie czeka mnie los Kacpra i patrzenie na życie przez jakąś kalkę , w tym wypadku pt. pieniądze albo cię nie pokochają. Człowiek na szczęście jest dość skoplikowaną istotką i efekt aureoli ( w tym wypadku blask pieniędzy ) da się ominąć, ale trzeba umieć patrzeć na życie z dystansem...

exa
Doświadczony ❃
Posty: 1741
Rejestracja: 28 sie 2006, 19:13
Choroba: CU
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Łódź/Piaseczno

Re: Miłość czy pieniądze ?

Post autor: exa » 25 lut 2007, 21:35

i w kolo macieju :wink:
Zenobius pisze:Pytanie: jaki prog nalezy przekroczyc zeby byc "nadzianym" ?
Zeno proponuje inne pytanie: "nadzianym" na co? :wink:

Kacper

Re: Miłość czy pieniądze ?

Post autor: Kacper » 04 mar 2007, 14:13

tola pisze:
Torvik pisze:Poza tym, ilu na świecie jest nadzianych facetów?
oj no trochę by się ich znalazło :razz:
Torvik pisze:To nie ja jestem autorem
oj wiemy,wiemy :wink:
Torvik pisze:Sądzę, że badania przeprowadzili psycholodzy (lub socjolodzy) na reprezentatywnej grupie kobiet, i to one same tak stwierdziły.
skoro uczestniczyły w owych badaniach to coś musisały powiedzieć a skoro powiedziały z korzyścią dla tych mniej majętnych to nic tylko pogratulować :mrgreen: Przynajmniej nie były to jakieś materialistki :wink:
Cóż tola

Jesteś kobietą i powinnaś wiedzieć, że co innego kobieta mówi, a co innego myśli, a jak już coś mówi, to często ma to drugie dno..

Jestem po ciekawej projekcji - "Testosteron" - podpisuję się obiema rękoma :razz:
Momentami nudny, ale w ogólnych tezach bardzo prawdziwy :wink:

exa
Doświadczony ❃
Posty: 1741
Rejestracja: 28 sie 2006, 19:13
Choroba: CU
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Łódź/Piaseczno

Re: Miłość czy pieniądze ?

Post autor: exa » 04 mar 2007, 14:27

fakt, ze kobiety same uwielbiają powielac te stereotypy, jak i te o kobiecej intuicji, która jest wielkim mitem...podobnie jak o tym, że tu cyt: "kręcą meżczyznami".....

chyba jestem z innej bajki :smutny: ...bo zawsze tego rodzaju wypowiedzi wprowadzaja mnie w zdumienie....i w zadume nad dooornym babskim mysleniem.....a na końcu wszyscy są zdziwieni....
to samo odnosi sie do stereotypów nt męzczyzn...tez czesto jestem pod wrażeniem...

wszyscy wszystko wiedza na temat drugiej płci....tylko większośc jest zdziwiona, ze nic im nie wychodzi w zwiazkach damsko-meskich....nic tylko pogratulowac wiedzy :lol:
choruję od 96 roku, diagnoza od 98, remisja: od 2004 z 3 miesięczną przerwą:) bez leków (nie polecane)

exa
Doświadczony ❃
Posty: 1741
Rejestracja: 28 sie 2006, 19:13
Choroba: CU
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Łódź/Piaseczno

Re: Miłość czy pieniądze ?

Post autor: exa » 04 mar 2007, 14:46

Zeno...to juz drugi raz :lol: sie ze mna zgadzasz :wink: tez jestem pod wrazeniem :wink: ..dzieki :wink:

a wracając do tematu...nie ma co sprawdzac wszystkich przypadkow, bo to raczej niemozliwe :wink: , ale warto zaczac wreszcie myslec i inaczej patrzec na ludzi.......można sie zdziwic jak swiat sie zmieni na korzysc i nagle pojawia sie ludzie niosacy ze soba inne wartosci.....

zycze powodzenia :wink:
choruję od 96 roku, diagnoza od 98, remisja: od 2004 z 3 miesięczną przerwą:) bez leków (nie polecane)

Awatar użytkownika
ranka
Mistrzunio ❃❃❃
Posty: 3958
Rejestracja: 18 gru 2005, 17:53
Choroba: CU
województwo: pomorskie
Lokalizacja: 3 city
Kontakt:

Re: Miłość czy pieniądze ?

Post autor: ranka » 06 mar 2007, 00:22

a ja wczoraj byłam na imprezie z Maćkiem Stuhrem
mhmmmmm... :mrgreen: :eat:
Obrazek

Awatar użytkownika
Patryśka
Doświadczony ❃
Posty: 1303
Rejestracja: 23 wrz 2006, 19:44
Choroba: CD
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Kraków, Gronków

Re: Miłość czy pieniądze ?

Post autor: Patryśka » 06 mar 2007, 18:31

Zenobius pisze:biorac pod uwage, ze jest to niemozliwe to nie mozna miec pewnosci i glosic ze wszystkie tak maja :-)
I wlasnie stad wszystkie mylne stereotypy...Mnie generalnie denerwuje jak ktos mowi "bo kobiety to" "bo ludzie tamto"...gdybyw wszyscy byli tacy sami nie byloby takich niespodzianek...Kazdy czlowiek jest wyjatkowy roznimy sie od siebie i nie mozna niczego generalizowac..

lucypah
Początkujący ✽✽
Posty: 399
Rejestracja: 08 wrz 2006, 15:49
Choroba: CU
województwo: zachodniopomorskie
Lokalizacja: stargard

Re: Miłość czy pieniądze ?

Post autor: lucypah » 06 mar 2007, 21:42

Patryśka pisze:Kazdy czlowiek jest wyjatkowy roznimy sie od siebie i nie mozna niczego generalizowac
no tak, ale jednak w niektorych sprawach zachowuja sie podobnie jezeli nie tak samo, instynkt to cecha wspolna, ludzie czasem maja jakby to nazwac zbiorowy umysl, swiadomosc, wtedy powielaja jeden od drugiego zachowania

Awatar użytkownika
Patryśka
Doświadczony ❃
Posty: 1303
Rejestracja: 23 wrz 2006, 19:44
Choroba: CD
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Kraków, Gronków

Re: Miłość czy pieniądze ?

Post autor: Patryśka » 06 mar 2007, 21:44

lucypah pisze:ludzie czasem maja jakby to nazwac zbiorowy umysl, swiadomosc, wtedy powielaja jeden od drugiego zachowania
ja odnosilam sie do tego co pisal kacper np ze wszystkie kobiety leca na kase itp

bemik
Debiutant ✽
Posty: 44
Rejestracja: 03 mar 2007, 17:50
Choroba: CD
Lokalizacja: Wrocław

Re: Miłość czy pieniądze ?

Post autor: bemik » 08 mar 2007, 10:52

Wiecie... piszecie trochę tak, jakby wybór życiowego partnera był sprawą świadomą i rozumową, efektem planowej decyzji po przeglądnięciu katalogu ofert. A w życiu jest przecież najczęściej zupełnie inaczej!
Wybór partnera to w dużej mierze sprawa przypadku i wypadkowa wielu czynników:
- ktoś pojawia się na naszej drodze akurat wtedy, kiedy wchodzimy w wiek "dorosłości" (dla jednych to 18 lat, dla innych 35, ale jest to moment, w którym zaczynamy traktowac związki powaznie)
- odpowiada potrzebom danej chwili (albo daje poczucie bezpieczeństwa, albo pochlebia nam jego zakochanie, albo potrzebujemy bliskości)
- coś "zaiskrzy" (czyli nasz organizm rozpozna go jako dobrego kandydata do rozmnażania)

To oczywiście w niczym nie gwarantuje trwałości związku, bo i potrzeby się zmieniają, i rycerz na białym koniu może się okazać Shrekiem na parchatym ośle, i bywa, że z czasem odchodzi się do kogoś bardziej "pasującego".

Szczerze mówiąc jednak nigdy nie słyszałam o tym, żeby ktoś z moich znajomych miał dylemat: "wyjść za biednego ukochanego czy bogatego niekochanego?". Nie żyjemy przecież w XIX w., gdzie za pannę i panicza wybierała rodzina, sami na siebie zarabiać nie mogli, a podstawą trwałego związku był dobrze skonstruowany kontrakt małżeński...
To naprawdę nie jest problem "z życia wzięty"... Może z telenoweli jakiejś...

exa
Doświadczony ❃
Posty: 1741
Rejestracja: 28 sie 2006, 19:13
Choroba: CU
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Łódź/Piaseczno

Re: Miłość czy pieniądze ?

Post autor: exa » 08 mar 2007, 21:09

bemik pisze:Może z telenoweli jakiejś...
noo.o tym tez juz bylo :lol:
choruję od 96 roku, diagnoza od 98, remisja: od 2004 z 3 miesięczną przerwą:) bez leków (nie polecane)

Jusnia
Debiutant ✽
Posty: 18
Rejestracja: 09 cze 2007, 13:31
Choroba: CU u partnera
województwo: dolnośląskie
Lokalizacja: Wrocław

Re: Miłość czy pieniądze ?

Post autor: Jusnia » 10 cze 2007, 18:11

mal(a)gocha pisze:
tom-as pisze:troche to nie fair - czy przez chwilke nie pomyslalyscie nad tym ze robiac tak mozna kogos bardzo skrzywdzic?
tom-as masz rację, też tak uważam, że można kogoś skrzywdzić. Może to nie zabrzmi zbyt optymistycznie, ale wydaje mi się, że najlepszym rozwiązaniem dla ludzi chorych jest żyć samemu, bo przecież zawsze naszą chorobą obarczamy tą drugą połowę, niestety często potrzebujemy ich pomocy, a czasami zdarza się, że to ich przerasta. A najważniejsze jest mieć dużo przyjaciół, a może nie koniecznie współmałżonka (dla jego dobra).
Przepraszam, że odeszłam od tematu "wątku" i przepraszam jeśli kogoś swoją wypowiedzią uraziłam.
Wiesz zalezy kto i jakis jest moim zdaniem chora osoba nie powinna zyc sama ale miec osobe bliską ,ta ktora cie wyslucha,pomoze, jesli nie ma sie takiej osoby albo sie ja ma,ale nie potrafi cie wysluchac,to bardzo smutna sytuacja,jak juz pisala czesto osoby chore potrzebuaj pomocy,to prawda potrzebują jej i moga ja znalezc tylko w dobrych sercach,w dobrych a najczęsciej takze chorych ludziach.... nie urazilas nikogo swoja wypowiedzią..masz racje

Patryśka pisze:Kwestia zwiazkow nie zalezy od choroby...Tu najwazniejsza jest milosc...Gdy jest ona prawdziwa to przezwyciezy chorobe i nie ma tak ze kogos ona przerosnie..Widocznie nie byla to milosc.. :wink:
Masz swięta racje ..


Jusnia, uzyj opcji 'edytuj', zamiast pisac jednego posta pod drugim.
Ostatnio zmieniony 10 cze 2007, 18:29 przez Jusnia, łącznie zmieniany 1 raz.
Dziewczyna chorego na Cu

Zablokowany

Wróć do „Miłość, Przyjaźń, Rodzina”