Strona 2 z 3

Re: Ślub

: 28 sie 2007, 08:37
autor: aleksandra12
Shima pisze:Zakochujecie sie w sobie na śmierć i życie(nie mówię że od 1szego wejrzenia)
Postanawiacie sie pobrać i.....tu pojawia sie problem bo ONA jest głeboko wierząca i małżeństwo bez ślubu kościelnego jest nieważne...jest cudzołóstwem...zmusiłoby ją do życia w grzechu.
Ja bym zaproponowała mojemu ukochanemu, wierzącemu etc. (odwróciłam sytuację), że wezmę z nim jednostronny ślub kościelny i nie będę miała nic przeciwko wychowaniu dzieci po katolicku.
Kleopatra pisze:Cóż...ja też nie wierzę..do kościoła nie chodzę...ale ślub kościelny wezmę..wprawdzie nie dlatego że 'fajnie wygląda' ale dlatego że przysięga jest dla mnie bardzo ważna...
Słowa : 'Ślubuję Ci Miłośc...wierność i uczciwość małżeńską' są dla mnie najważniejszą obietnicą...

Nie ma niczego złego w braniu ślubu kościelnego,nawet jeśli się nie wierzy..
Jeśli odrzuca się te wszystkie religijne dogmaty jest to po prostu ceremonia zawarcia małżeństwa...przysięga...obietnica...
Nie przysięgamy niczego Bogu...tylko sobie...wzajemnie...i wiara nie jest tu niezbędna..
Kleopatro, wybacz, ale musisz się dokształcić. Ślub kościelny jest zawierany przed Bogiem, jest ustanowiony przez Boga i "co Bóg złączył niech człowiek nie rozdziela". Przysięgacie także wychowanie dzieci w wierze katolickiej, jesteście alegorią Boga miłującego swój kościół etc. etc.

Zwykłą przysięgę, to sobie możesz w USC. Tam też przysięgasz, że uczynisz wszystko, aby Twoje małżeństwo było zgodne, szczęśliwe i trwałe, a urzędnik informuje Cię, że Twoim obowiązkiem jest wierność etc. etc. Nie lepiej? Bo inaczej trąci hipokryzją.

Re: Ślub

: 28 sie 2007, 08:55
autor: Kleopatra
No to chyba Ty się musisz troszkę dokształcić Aleksandro bo nigdzie nie napisałam że to będzie ślub w wyznaniu katolickim...I że dzieci będę wychowywać na katolików..
Dla mnie ślub kościelny to przysięga skladana sobie wzajemnie.. Boga dla mnie nie ma...i nie musi być...ale przysięga to co innego...

Re: Ślub

: 28 sie 2007, 09:08
autor: aleksandra12
No dobra, ale z założenia mówimy tutaj o ślubie i ogólnie o religii katolickiej :)
Jak się pisze o innym wyznaniu, to można by zaznaczyć.

A branie jakiegokolwiek ślubu kościelnego przy niewyznawaniu tejże wiary, w której kościele się znajdujesz jest dla mnie czystą hipokryzją.

Re: Ślub

: 28 sie 2007, 10:02
autor: Shima
aleksandra12 pisze: wezmę z nim jednostronny ślub kościelny
A czy przypadkiem nie będzie z tym problemów??

Mam na myśli takie sprawy jak np.przekonanie ksiedza itp/

Re: Ślub

: 28 sie 2007, 10:10
autor: ESka
Shima pisze:A czy przypadkiem nie będzie z tym problemów??
Gdy chodzi o ślub z osoba niewierząca, to ma miejsce zastosowanie tej samej procedury, jak w przypadku osoby o innej wierze.
Kodeks Prawa Kanonicznego reguluje to w nastepujacy sposób:

Kan. 1124 - Małżeństwo między dwiema osobami ochrzczonymi, z których jedna została ochrzczona w Kościele katolickim lub po chrzcie została do niego przyjęta i formalnym aktem od niego się nie odłączyła, druga zaś należy do Kościoła lub wspólnoty kościelnej nie mającej pełnej łączności z Kościołem katolickim, jest zabronione bez wyraźnego zezwolenia kompetentnej władzy.

Kan. 1125 - Tego rodzaju zezwolenia może udzielić ordynariusz miejsca, jeśli istnieje słuszna i rozumna przyczyna, nie może go jednak udzielić bez spełnienia następujących warunków:

1° strona katolicka winna oświadczyć, że jest gotowa odsunąć od siebie niebezpieczeństwo utraty wiary, jak również złożyć szczere przyrzeczenie, że uczyni wszystko, co w jej mocy, aby wszystkie dzieci zostały ochrzczone i wychowane w Kościele katolickim;

2° druga strona winna być powiadomiona w odpowiednim czasie o składanych przyrzeczeniach strony katolickiej, tak aby rzeczywiście była świadoma treści przyrzeczenia i obowiązku strony katolickiej;

3° obydwie strony powinny być pouczone o celach oraz istotnych przymiotach małżeństwa, których nie może wykluczać żadna ze stron.

Należy pamiętać, że bez wypełnienia tych warunków małżeństwo z osobą nieochrzczoną jest nieważne - mówi o tym Kanon 1086:

§ 1. Nieważne jest małżeństwo między dwiema osobami, z których jedna została ochrzczona w Kościele katolickim lub była do niego przyjęta i nie odłączyła się od niego formalnym aktem, a druga jest nieochrzczona.

§ 2. Od tej przeszkody można dyspensować tylko po wypełnieniu warunków, o których w kan. 1125 i 1126
W pojęciu małżeństw mieszanych mieszczą się również osoby, który choć formalnym aktem nie odstąpiły od Kościoła Katolickiego, to deklarują się jako niewierzące oraz nie praktykują. Prawo kanoniczne zabrania zawierania takich małżenstw bez zgody władz kościelnych. "Zabronienie" to jednak w tym przypadku obowiązuje tylko do godziwości, zaś nie do ważności małzeństwa. Wynika to z tego, że małzeństwo między katolikiem, a osoba ochrzczoną nie stanowi przeszkody zrywającej, tak jak ma to miejsce w wypadku małżenstwa katolika z osoba nieochrzczoną.

Re: Ślub

: 28 sie 2007, 10:17
autor: Shima
DZieki za odpowiedź :)
Wynika z tego że jednak schody piętrzyłyby sie przed taką parą i wiele zależałoby od podejścia ksiedza do sprawy.

Aleksandro12 wybawiłaś Zenobiusa od odpowiedzi....lub też przyszykowałaś mu gotowca :)
A ja chciałam przeczytać taki ładny(napewno taki by był)wykład Zena :cry:

Re: Ślub

: 28 sie 2007, 10:49
autor: aleksandra12
A przepraszam :) Po prostu mam podobne podejście co on,a przynajmniej tak mi się wydaje... Ale Zeno nie mięczak i odpowie sam ;>

Re: Ślub

: 28 sie 2007, 15:26
autor: ranka
jesli ksiadz robi problemy z udzieleniem slubu parze w ktorej jedno ze wspolmalzonkow jest innego obrządku,to z cala pewnoscia moge stwierdzic ze udzieleniu slubu parze gdzie jedno jest ateista raczej graniczy z cudem.

jestem obrządku rzymskiego a moj narzeczony greckiego i chcialam wziac slub w cerkwi bo bardzo mu na tym zalezalo.dodam ze nie jest to prawoslawie,jest to tylko inny obrzadek.I co?Ksiadz kazal!przejsc mi do jego parafii,bo inaczej jak stwierdzil nie da nam slubu...troszke mi rece opadly,wiec bierzemy slub w obrzadku rzymskim..

Re: Ślub

: 28 sie 2007, 16:48
autor: tom-as
Zenobius pisze:Jezeli ktos by mi kazal przyzeknac przed swiadkami to wszystko [ w kosciele swiadkiem jest Bog i swiadkowie.. ]
w kościele (katolickim) ślub składasz przed bogiem a świadkami są świadkowie (oczywiste) i... ksiądz (tak tak.. to jest świadek) ;)

Re: Ślub

: 28 sie 2007, 16:58
autor: ESka
Po przeczytaniu tego jestem w szoku :wow: i tak sobie myślę, że nie tylko osoba głęboko wierząca nie wytrzymałaby z Tobą :razz:
Rozumiem jesteś ateistą z prawdziwego powołania :wink: ale takiego zdania to się nie spodziewałam:
Zenobius pisze:przysiegnie Tobie samej jedynej ze bedzie Cie kochal? [ co zreszta samo w sobie jest glupie - bo ludzie tego tak naprawde nie wiedza, wiec jak moga sobie przyrzekac? ].
Mozna przyrzeknac ze sie bedzie wiernym i uczciwym - tzn. zobowiazac sie do tego, bo to sie rozumie samo przez sie, ale trudno jest przyrzekac milosc, a do tego do konca zycia ;-)
Z tego wynika, że jakiekolwiek obietnice są bezsensu no i nawet ślub cywilny. Pierwszy raz spotykam się z takim podejściem do małżeństwa czy miłości i chyba dlatego jestem w takim szoku :neutral:

Re: Ślub

: 28 sie 2007, 17:38
autor: aleksandra12
Zenobius pisze:Kocham Cie, chce spedzic z Toba cale zycie, jest mi z Toba cudownie i bede dokladac wszelkich staran zeby tak bylo do konca naszych dni.
I dlatego w USC mówi się "i uczynię wszystko aby nasze małżeństwo było zgodne..." Uczynię wszystko, ale cholera wie, co będzie jak pójdziesz na panny ;) Zdrowe podejście.

A a propos ślubu jednostronnego - nie musisz sam wychowywać dzieci w wierze katolickiej, wystarczy że nie przeszkadzasz drugiej połowie.

Re: Ślub

: 28 sie 2007, 18:03
autor: goniusia
Jestem mężatką z dwunastoletnim stażem,matką 14 latka i przyznam wam się że początki były trudne.Młodzi ludzie,małe dziecko,wspólne mieszkanie z rodzicami,matura,póżniej następna szkoła.Koszmar.Było ciężko ,parę razy rozwód wisiał na włosku,rozstawaliśmy się parę razy po to żeby stwierdzić że jednak musimy być ze sobą.Teraz z perspektywy czasu myślę że jednak taki wstrząs był mi potrzebny,dużo mnie nauczył.Z dnia na dzień musiałam dorosnąć.Nie wiem co przyniesie przyszłość,nie można się zarzekać że nigdy się nie zdradzi bo życie różnie się układa.W tej chwili moja rodzina jest dla mnie najważniejsza i niech tak zostanie.Ślub mam kościelny i cywilny i tak jak ktoś napisał na forum ta biała suknia ma swój urok....Przez chwilę czułam się jak królewna.

Re: Ślub

: 28 sie 2007, 18:12
autor: Kleopatra
Mnie osobiście sam ślub cywilny nie zadowoli...Wezmę tylko kościelny...Biała suknia jak dla mnie obowiazkowa...Zupełnie inną wartośc sentymentalną przywiązuję do ślubu kościelnego..a inną do cywilnego..
Szczerze mówiąc to za duża waga przywiązywana jest do Boga i wiary...ślubujemy sobie że będziemy sobie wierni...że będziemy się Kochać..I jeśli ktoś nie dotrzyma słowa to ludzie,a nie Bóg...

Re: Ślub

: 28 sie 2007, 20:34
autor: kasia88
Kleopatra pisze:Mnie osobiście sam ślub cywilny nie zadowoli...Wezmę tylko kościelny...Biała suknia jak dla mnie obowiazkowa...
Do ratusza też możesz iść w białej sukni ;-) i będziesz tą "królewną", skoro to takie ważne.
Zastanawiające jest tylko to, po co chcesz brać jedynie ślub kościelny. Prawnie nie będziesz tworzyła rodziny, nie będziesz miała męża -spore utrudnienie w codziennym życiu..

Re: Ślub

: 28 sie 2007, 22:07
autor: aleksandra12
Kleopatra pisze:Mnie osobiście sam ślub cywilny nie zadowoli...Wezmę tylko kościelny...Biała suknia jak dla mnie obowiazkowa...Zupełnie inną wartośc sentymentalną przywiązuję do ślubu kościelnego..a inną do cywilnego..
Szczerze mówiąc to za duża waga przywiązywana jest do Boga i wiary...ślubujemy sobie że będziemy sobie wierni...że będziemy się Kochać..I jeśli ktoś nie dotrzyma słowa to ludzie,a nie Bóg...
Uwaga, piszę o chrześcijaństwie, katolicyzmie, żeby nie było.

No ale na miłość Boską, przecież ślub kościelny jest właśnie dla tych, którzy przywiązują wagę do Boga i wiary!
Z Tobą to jak ze ślepym o kolorach.

To po co Ci ślub kościelny?
Bo lubisz katedry? Bo masz ochotę poklęczeć na ślubie? Bo przysięga Ci się podoba?
Białą suknię można mieć na cywilnym, a na kościelnym każdy inny kolor też.