Strona 2 z 2

Re: Jak ma reagowac druga polowka w czasie nasilenia choroby?

: 31 sie 2007, 21:22
autor: -Ania-
moze napisze bardziej od siebie, ale jestem w "przeciwnej" sytuacji niz Ty.
Ja leze w szpitalu, a moj chlopak (narzeczony) jest w domu. I to daleko.
Nie zobaczymy sie tu nigdy.

Bywają trudne dni, gdy nie mam ochoty z nim rozmawiac, ale z drugiej strony -
nie zrywam kontaktu, bo zalezy mi na nim. Artur wie jedno - nie zadaje pytania: "Jak sie czujesz" (to juz niektórzy tez wiedzą). Powoduje to we mnie wielką złość i zawsze odpowiadam "o.k." chocby sie waliło. Jesli on sie wysili i zada pytanie np. "Czy czujesz sie lepiej niz wczoraj?" to i ja odpowiem bardziej konkretniej.
Dąze do tego, ze dla chorego wazna jest umiejetnosc zadawania pytan.
Takich, które nie zakladają gotowych odpowiedzi - np: "Czy czujesz sie dobrze?" nasuwa sie "tak" (mnie zawsze sie nasuwa)
Inna sprawa jest, gdy powiesz: "Prosze ścisnij moją dłoń tak mocno, jak Cie teraz boli" - to pozwoli Ci doswiadczyc chociaz w malenkiej czesci tego, co doswiadcza chory w danej sytuacji. Jest zarezerwowane tylko dla wybranych (przynajmniej w moim przypadku).
Jest tez czyms wiecej niz zadawaniem pytań.

Moze troche chaotycznie, ale zależalo mi na tym, by Ci dzis odpowiedzieć.

ania

Re: Jak ma reagowac druga polowka w czasie nasilenia choroby?

: 01 wrz 2007, 10:44
autor: Homer86
Aniu wiesz, że bardzo Cię kocham i zawsze będę z Tobą. k_k nie poddawaj się na pewno będzie dobrze musicie znaleźć wspólna drogę do bycia razem w czasie zaostrzenia.

Re: Jak ma reagowac druga polowka w czasie nasilenia choroby?

: 01 wrz 2007, 11:42
autor: k_k
wiele wasze objasnienia mi pomogly, pozwolily inaczej spojrzec na sprawe...

faktycznie, zdrowa osoba ma inne spojrzenie na niektore sprawy...

wczoraj zadzwonil do mnie jak gdyby nigdy nic, goraczka juz troche mu spadla i calkiem inna rozmowa :) przy najblizszej okazji sprobuje wybadac jak to jest z pytaniami typu: jak sie czujesz itp :wink:

nie myslalam ze w takich sytuacjach tak wielkie znaczenie ma psychika - co ja sobie wlasciwie myslalam :oops: :wink:

Re: Jak ma reagowac druga polowka w czasie nasilenia choroby?

: 02 wrz 2007, 15:52
autor: Alishia
Mnie też dziwi zachowanie Twojego chłopaka.Chcesz mu przecież pomóc.Skoro jesteście ze sobą to znaczy,że nie powinniście się siebie wstydzić,czegoś ukrywać.Ale spróbuj też postawić się w jego sytuacji.Może "przedobrzasz"?Może jest Ciebie za dużo,a on chce chwilę dla siebie by pogodzić się z chorobą.Daj mu czas i zapewnij go,że jak by co to jesteś obok dla niego.
Życzę pomyślności!

Re: Jak ma reagowac druga polowka w czasie nasilenia choroby?

: 02 wrz 2007, 19:37
autor: goniusia
Mój mąż jest ze mną zawsze w zdrowiu i w chorobie.Pomaga mi psychicznie,jeżdzi po lekarzach i bardzo wszystko przeżywa.Tylko dziecko rodziłam sama bo wtedy nie można było być z drugą połówką na porodówce,ale mam nadzieję że przy drugim dziecku będzie ze mną :razz:

Re: Jak ma reagowac druga polowka w czasie nasilenia choroby?

: 22 cze 2009, 22:49
autor: vampira
coś o tym wiem ;p tzn ja jestem bardziej na miejscu tego chłopaka.. bo jak ja się źle czuje to mój boy bardzo to przeżywa.. a jak czasami goniło do kibla to głupio mi było iść tak po prostu... żeby czasem czegoś "dziwnego" nie usłyszał ;p ale wystarczyło szczerze pogadać.. od rozumie, że jestem chora i wie mniej więcej jak ta choroba przebiega.. także przede wszystkim trzeba szczerze pogadać ;p gdybym z nim nie porozmawiała to pewnie nadal bym się męczyła i go wyganiała na spacery z psem żeby tylko iść na kibelek ;p wczoraj zostałam u niego na noc (minęło nam pół roku ;D) i już nawet nie krępowałam się iść normalnie do łazienki, gdy była taka potrzeba ;p (jak usłyszy to trudno - ludzka rzecz ;p )
powodzenia ;) pozdrawiam

Re: Jak ma reagowac druga polowka w czasie nasilenia choroby?

: 22 cze 2009, 23:08
autor: leila
nie mam drugiej połowy narazie ale jestem zwolenniczka zeby za bardzo nie wtajemniczac bliskiej osoby
pamietam jak dwa lata temu chłopak zapytała na randce ,, czy to cos powaznego'' jak bym powiedziała ze tak dalszego ciagu by nie było :smutny:

Re: Jak ma reagowac druga polowka w czasie nasilenia choroby?

: 23 cze 2009, 11:07
autor: CzarnaMamba
monikaaa_19 pisze:Mój facet wie wszystko

Moj tak samo :) ja wogole w zwiazku nie wyobrazam sobie, aby ktores z nas cos ukrywalo. Jest ze mna, wspiera mnie, byc moze mnie nie rozumie, bo nie ma tego co ja, ale nie narzekam :)

Re: Jak ma reagowac druga polowka w czasie nasilenia choroby?

: 27 kwie 2010, 20:53
autor: Justa1985
CzarnaMamba pisze:
monikaaa_19 pisze:Mój facet wie wszystko

Moj tak samo :) ja wogole w zwiazku nie wyobrazam sobie, aby ktores z nas cos ukrywalo. Jest ze mna, wspiera mnie, byc moze mnie nie rozumie, bo nie ma tego co ja, ale nie narzekam :)
mój też wszystko wie,ale ja tez wole samotnośc jeśli chodzi o tego typu sprawy toaletowe wole byc sama i juz,z tym sie roznie ,ze mowie mu to wprost bez ogrodek i on chyba to rozumie,albo stara sie nie wiem własnie jak to bedzie jak razem zamieszkamy;/

Re: Jak ma reagowac druga polowka w czasie nasilenia choroby?

: 27 kwie 2010, 21:39
autor: obyty.z.cu
-Ania- pisze:nie zadaje pytania: "Jak sie czujesz" (to juz niektórzy tez wiedzą). Powoduje to we mnie wielką złość i zawsze odpowiadam "o.k." chocby sie waliło.
magdalene pisze:Siedzenie przy łóżku i umartwianie się nade mną bardzo mnie wkurza...
[cytat usunięty na prośbę użytkownika]
Niszka pisze:Justa1985 napisał/a:
nie wiem własnie jak to bedzie jak razem zamieszkamy;/

Kwestia przyzwyczajenia i oswojenia Druga osoba zrozumie to tak, jak Ty jej to wytłumaczysz.
jakos do tego tematu nie dotarlem wczesniej, a szkoda.

Na pytania : jak sie czujesz ? zawsze odpowiadam wszystkim-> super !
Kiedy jestem w szpitalu,wszyscy wkoło wiedza, ze niechce zadnych wizyt procz zony !
Wkurza mnie kiedy przynosza ludzie z "otwartosci serca" owoce, bo przeciez one nie szkodza !
A ja owocow surowych nie moge jejsc od lat ...ech zycie.
Pozniej na wizycie jest jeszcze gorzej....

Ciagnac dalej temat samotnosci w chorobie,nie ma nic gorszego niż konieczność wyjścia na ...temat obojetny,wazne ze nie mozna sie wymigac.
Kiedy nic nie moge jejść, czy pić,bo od razu skurcz i wc natychmiast wymagalne, a tu wspolbiesiadnicy komentuja,czemu nie jesz- takie smaczne,sama robila, albo czemu nie pijesz ->z nami sie nie napijesz ?
Wiem, ze musze,a przynajmniej powinienem byc z zona razem,ale czasem odpuszczam...wiem ze to ponad mnie :!:
Dobrze gdy druga strona to rozumie, a nie poucza co jest wazne !

W zwiazku wazne jest wlasnie, zeby mowic o sobie tyle ile sie powinno,tzn. tyle ile druga osoba chce przyjac do wiadomosci.
Atakowanie jej szczegolami choroby na poczatku to troche chyba zbyt duzo,nawet gdy pyta.
Z upływem czasu i wiekszym "zapoznaniem" sie jest wieksza swoboda wypowiedzi i zrozumienia drugiej osoby.
Czasem naprawde lepiej "dawkowac" szczegoly w czasie.
Rozroznienie czy chodzi o faceta czy kobiete jest mniej wazne,
kazda bliska osoba stara sie,wazne by jej nie przestraszyc szczegolami.
Facet tez czlowiek, moze tylko mowi bardziej konkretnie.

Zamieszkanie razem , a choroba to moze wydawac sie jakims problemem.
Tyle, ze rownie waznym problemem moze byc dla faceta co zrobic z brudnymi skarpetkami :razz:
Sorki...chodzi o to by rozmawiac ze soba,pytac i odpowiadac,nie krepowac sie, ale to wcale nie znaczy ze mozna byc ...no tu juz kazdy chyba wie co drazni kogo.
Co innego swoboda, a co innego krepowanie sie.