miłość - proszę o pomoc :(

czyli o problemach damsko-męskich, o przyjaźni w różnych odcieniach, a także o rodzinie.

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

Zablokowany
osia80
Debiutant ✽
Posty: 3
Rejestracja: 22 gru 2007, 13:44
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: Ostrów Wlkp.

miłość - proszę o pomoc :(

Post autor: osia80 » 22 gru 2007, 14:02

To było jak w bajce, zakochaliśmy się w sobie od pierwszego wejrzenia, od pierwszej rozmowy, czyste szaleństwo, nie mogliśmy przeżyć bez siebie ani jednego dnia. Od początku wiedział, że mam jakieś problemy zdrowotne, że byłam w klinice na leczeniu (ponad 2 lata temu), że pewnych rzeczy nie mogę jeść, nawet zrobiłam mu listę tych rzeczy. Ta bajka trwała 2 miesiące potem coś zaczęło się psuć między nami aż w końcu po kolejnym miesiącu zerwał ze mną, gdy już nie byliśmy razem powiedziałam mu na co choruję a on, mimo że już nie byliśmy razem strasznie się na mnie wkurzył, powiedział że jestem podła, ze go cały czas okłamywałam i ze mnie teraz nienawidzi. ja strasznie to przeżyłam i przeżywam nadal czasami wydaje mi sie ze rzeczywiscie podle postapilam nie mowiac mu calej prawdy juz na samym poczatku. prosze napiszcie mi co o tym myslicie? i napiszcie mi rowniez jak wy powiedzieliscie swojej drugiej polowie o chorobie, w jakim momencie, kiedy? bardzo prosze o odpowiedz. pozdrawiam serdecznie

Awatar użytkownika
Raysha
Weteran ✿
Posty: 4274
Rejestracja: 06 sie 2006, 12:44
Choroba: CD
województwo: dolnośląskie

Re: miłość - proszę o pomoc :(

Post autor: Raysha » 22 gru 2007, 15:20

myślę że o szczerości w związku pomoze Ci ten wątek
http://crohn.home.pl/forum/viewtopic.php?p=57510#57510

I pamiętaj to że on tak się zachował to mógłby dla niego szok, a poza tym zachował się bardzo niedojrzale...

Może tutaj wypowiedzą się osoby w związkach, więc musisz poczekac. No i koniecznie sie przedstaw w Centrum Powitań :)

Mania
Początkujący ✽✽
Posty: 133
Rejestracja: 13 sie 2007, 21:44
Choroba: CD
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Miklesz
Kontakt:

Re: miłość - proszę o pomoc :(

Post autor: Mania » 22 gru 2007, 22:42

osia80 pisze:pewnych rzeczy nie mogę jeść, nawet zrobiłam mu listę tych rzeczy
nie mogłaś mu wtedy powiedzieć :!:

Wydaje mi się że on poprostu czuł się przez Ciebie w jakimś sensie oszukiwany że nie powiedziałaś mu o swoim problemie czyli chorobie. Wydaje mi się że nie trktowałaś go poważnie, trudno mi coś więcej powiedzieć bo nie znam szczegułów. Ja poprostu swoiemu chłopakowi mówię wszystko o swojej chorobie mimo że czasami bywa trudno ale co tam :mrgreen: no jak narazie jeszcze nie uciekł :lol:
Szczęście to jedna rzecz jaka się mnoży gdy się ją dzieli

Graga
Początkujący ✽✽
Posty: 169
Rejestracja: 13 paź 2006, 18:49
Choroba: CU
województwo: śląskie
Lokalizacja: Górny Śląsk
Kontakt:

Re: miłość - proszę o pomoc :(

Post autor: Graga » 22 gru 2007, 22:57

Moja druga połowa dowiedziała sie od razu wszytskiego o chorobie, nawet szybciej niż ja, bo szukał w internecie informacji, kiedy ja leżałam w szpitalu. Jak zachorowałam byliśmy juz ze sobą 5 lat i dalej jesteśmy razem, wspiera mnie bardzo. Wiesz rzeczywiście trudno się wypowiadać nie znając szczegółów. Dałaś mu listę rzeczy, których nie możesz jeść, więc coś powiedziałaś, ale sama wiesz najlepiej, co ukryłaś. Rozmowa, rozmowa i jeszcze raz rozmowa...

Awatar użytkownika
Emilo
Początkujący ✽✽
Posty: 184
Rejestracja: 05 mar 2007, 09:48
Choroba: CU
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Oświęcim
Kontakt:

Re: miłość - proszę o pomoc :(

Post autor: Emilo » 22 gru 2007, 23:09

Coś mu powiedziałaś wiec powinnien sam zacząć pytac co i jak?? Dlaczego nie mozesz jeść wszystkiego??!! No ale jak juz tego nie zrobił to nie może powiedzieć ze go oszukałaś bo w pewnym sensie nie zrobiłaś tego lub nie chciałaś zrobić!! W zwiazku trzeba rozmawiać to jest podstawa, fundament cos na czym sie buduje dalsze relacje to jak wspomniałem jest rozmowa!!


Teraz troszke pocieszenia nie zamartwiaj sie tym bo skoro teraz tak postapil to w ciezkich chwilach zachowalby sie pewnie jeszcze gorzej. Poprostu chlopak nie wie co to miłość i że stracił cos bardzo waznego czyli ciebie.

No wiec glowa do gory!! i nie mysl o tym osobniku :wink:

Awatar użytkownika
Alishia
Aktywny ✽✽✽
Posty: 728
Rejestracja: 12 sty 2007, 19:34
Choroba: CD
województwo: opolskie
Lokalizacja: Opole
Kontakt:

Re: miłość - proszę o pomoc :(

Post autor: Alishia » 23 gru 2007, 14:36

Może i szok dla niego.Ale jak można się tak zachować?Czy to znaczy,że już na samym początku znajomości mamy wszystkim mówić co nam dolega?Bez sensu!
Uważam,że zachowałaś się fair w jego przypadku-wiedział,że na coś chorujesz.To on zachował się niedojrzale.
I gdyby coś czuł do Ciebie...i wiedział,że coś Ci dolega to chyba powinien pytać,nie?
Nie znam ani jego ani Ciebie...ale z tego co opisujesz ten facet nie jest Ciebie wart.
Pozdrawiam:*

vet
Debiutant ✽
Posty: 8
Rejestracja: 13 gru 2007, 15:37
Choroba: CU
województwo: warmińsko-mazurskie
Lokalizacja: Olsztyn

Re: miłość - proszę o pomoc :(

Post autor: vet » 24 gru 2007, 11:49

a ja tak optymistycznie...

powiedzialem mojej Kocicy o wszytskim na samym poczatku zeby po prostu wiedziala idac do lazienki ze zbyt dlugo zajmowac jej nie moze... :twisted: ale dopeiro gdy bylismy blizej siebie... bo znalismy sie i spotykalismy na piwku i "plotach" juz duzo wczesniej, chociaz tak naprawde sama sie wczenisje juz domyslila ze cos jest na rzeczy.... a tak naprawde ja sam lepiej sie z tym czuje, bo gdy np mnie przycisnie nie musze krecic i wymyslac roznych rzeczy by gdzies do lazienki na szybkosci leciec.... szukamy jej razem :twisted:

osia80
Debiutant ✽
Posty: 3
Rejestracja: 22 gru 2007, 13:44
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: Ostrów Wlkp.

Re: miłość - proszę o pomoc :(

Post autor: osia80 » 24 gru 2007, 17:22

dziękuję wszystkim za odpowiedź
jeszcze parę słów wyjśnień
ja mu chciałam wszystko powiedzieć, tylko nie odrazu, mowiac mu czesciowo o moich problemach chcialam go przygotowac na ta wiadomosc, nie wiedzialam jak zaareaguje wiec chcialm go najpierw poznac itd.
ale chyba jedna osoba ma tu racje, zerwal ze mna tlumaczac ze nie jest gotowy na staly zwiazek a gdy mu powiedzialm po zerwaniu na co choruje potraktowal mnie naj smiecia mowiac mi ze jestem zalosna itp. chcial zrzucic chyba w ten sposob cala wine za nasze rozstanie na mnie, zeby samemu nie czuc sie zle.

sylwusia jesli mialabys ochote ze mna pogadac, tu moj nr gg: 794608

prosze edytowac posty, zamiast pisac jeden pod drugim
Ostatnio zmieniony 24 gru 2007, 20:36 przez osia80, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
funia
Aktywny ✽✽✽
Posty: 521
Rejestracja: 25 sty 2006, 11:30
Choroba: CD
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Re: miłość - proszę o pomoc :(

Post autor: funia » 25 gru 2007, 11:54

osia, to ze jestes chora nic tu nie zmienilo

tak jak juz sama zauwazylas, on nie byl jednak na ten zwiazek gotowy

moze stan zauroczenia mu minal, a moze jeszcze cos innego sie stalo, tego nie wiemy

a zwalanie na Ciebie winy z powodu choroby jest jak dla mnie mega chamskie i proste...i zalosne. no i raczej go nie oszukalas, bo mowilas, ze byulas w szpitalu i ze nie mozesz jesc wszystkiego

trudno powiedziec, kiedy wlasciwie trzeba o chorobie powiedziec

u mnie bylo dosc prosto, bo bylismy jzu razem, kiedy do szpitala trafilam, wiec dowiadywanie sie o chorobie dla nas obu bylo w tym samym czasie, a nawet dla mojego przyszlego meza bylo latwiej, bo on mogl pogrzebac w internecie, a ja nie (no i sie przerazic, a ja nie...:)

MadzikL
Debiutant ✽
Posty: 16
Rejestracja: 06 mar 2006, 22:34
Choroba: CU
województwo: zachodniopomorskie
Lokalizacja: Szczecin/Poznań

Re: miłość - proszę o pomoc :(

Post autor: MadzikL » 25 gru 2007, 14:03

Osia wina zawsze lezy po obu stronach ,ale uwazam ze dobrze zrobilas nie mowiac mu od razu calej prawdy .. Moje szczescie od samego poczatku wiedzial .W pierwszych tygodniach myslalam ze jest ze mna z litosci ale bylam w bledzie sam bardoz duzo czytal i wciaz szuka nowych informaji na temat CU .Chce byc swiadomy wszystkiego i chce mi pomagac.W lipcu wyladowalam w szpitalu to byla proba dla niego i spisal sie na medal okazal mi wyrozumailosc,cieplo, spokoj i dawal duzo sily .Wiem ze bardzo Cie to boli ale nie trac nadziei ,najwidoczniej nie dojrzal .Potrzebuejsz kogos kto bedzie cie wspieral i pomagal a nie jeszcze obwinial .Najpierw chcialas go poznac a potem odkrywac mu swoje tajemnice .Kazdy boi sie odtracenia i litosci .Glowa do gory czekaja Cie ciezkie dni ,ale wierze i zycze Ci tego zebys znalazła kogos kto pokocha Cie szczerze i z Twoimi problemami.Zawsze sluze rozmowa .Pozdrawiam Wesolych Świat !!

osia80
Debiutant ✽
Posty: 3
Rejestracja: 22 gru 2007, 13:44
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: Ostrów Wlkp.

Re: miłość - proszę o pomoc :(

Post autor: osia80 » 25 gru 2007, 14:31

wiec kory moment jest dobry by powiedziec prawde? pierwsza rndka, druga? po miesiacu po 2? kiedy? jak powiedziec ze choruje przewlekle i nieuleczalnie?

fiesta
Początkujący ✽✽
Posty: 104
Rejestracja: 18 maja 2007, 10:49
Choroba: CU
województwo: śląskie
Lokalizacja: Chełm Śl.

Re: miłość - proszę o pomoc :(

Post autor: fiesta » 25 gru 2007, 15:55

Różne są tu wypowiedzi ale wszystkie składają się w jeden wątek - osoba bliska, jest z nami, bo sama chce i chce poznać naszą chorobę. U mnie było podobnie. Mój opis jest w linku, który podała mikrusia, więc nie będę powtarzać go tutaj. Ciężko jest jednoznacznie określić, kiedy należy wtajemniczyć drugą osobę. Zależy, co do siebie czujecie i jakie tempo ma znajomość. W wielu przypadkach deklaracja padła na początku, a faceci po tej wiadomości, jeszcze bardziej zabiegali o partnerkę. W innych przypadkach taka wieść odstraszała amanta. Nie wiem ile masz lat ty i ile miał twój partner. Nawet jeśli nie podołałby być w związku z tobą, mimo choroby ( bo nie każdy może czuć że da ) to i tak sposób w jaki cię potraktował, świadczy o niedojrzałości. Nie mówmy, że ktoś jest gorszy albo kiepski bo odszedł ( nie bronię go ) ale na pewno jest żałosne jak to zrobił.
Osia ! nie czuj się winna!! facet po prostu nie był przygotowany. Na początku było fajnie , bo zwykle jest a może przestraszył się że twoje pobyty w szpitalu będą się powtarzały?a on nie da rady.. to jego sumienie i pewnie dla siebie samego zrobił dobrze. Uciekł od ewentualnego problemu.

Ty musisz poczekać na innego. A jak go poznasz, to serce i rozum samo podpowie Ci , kiedy powiedzieć całą prawdę. Ja nie wywaliłabym kawy na ławę na 1 ,2 ,3 spotkaniu ale jak facet zacząłby na serio być przy mnie, pomału bym go wtajemniczała.

ulusiek17
Początkujący ✽✽
Posty: 77
Rejestracja: 29 sie 2007, 22:14
Choroba: CD
województwo: zachodniopomorskie
Lokalizacja: szczecin
Kontakt:

Re: miłość - proszę o pomoc :(

Post autor: ulusiek17 » 25 gru 2007, 21:30

ciężko jest wyczuć ten odpowiedzini moment .. od dłuższego czasu wiedziałam, że coś mi jest ale nie wiedziałam co, jak sie dowiedziałam dopadł mnie taki dół, że nie znajde sobie nikogo, bo kto mnie będzie chciał taką schorowaną .. ale myliłam się odezwała się do mnie moja miłość od bardzo dawna, przyjeżdżał do mnie do szpitala wiedział, że jest coś nie tak, teraz wie co mi jest i jest ze mna a ja jestem najszczęśliwsza, że wkońcu jest mój .. więc droga osiu, on najwidoczniej nie był wart tej miłośi, a z pewnością zasługujesz na kogoś wyjątkowaego i taki ktoś znajdzie Cie szybciej niż myślisz :)
Do CuDaków świat należy ;)

Zablokowany

Wróć do „Miłość, Przyjaźń, Rodzina”