Strona 2 z 4

niby podobny temat , a jakze inaczej...

: 11 sty 2009, 16:16
autor: obyty.z.cu
http://interia360.pl/artykul/prosze-was ... omoc,16694

"Kocham Ją, ale nadal nie wiem jak Jej i sobie pomóc."

bardzo ciekawe, takie spojrzenie mlodego czlowieka na zycie, na nieplanowana ciaze, i na koncu pytanie, czy on jest jeszcze malolatem czy juz mezczyzna ?

Re: Mężczyźni.

: 11 sty 2009, 22:08
autor: Alishia
Niektórzy ludzie tak po prostu mają.Nie umieją okazywać uczuć.Z różnych przyczyn..może tego nie lubią i nie byli tego nauczeni.Moja koleżanka też ma z tym problem.Faceci mogli ją adorować,a ona była najczęściej twarda jak kamień..aż się żal chłopaków robiło.I jest co jakiś czas znów sama..i oczywiście uważa,że z nią jest wsio okej.
Może Twój chłopak to ten sam typ?Piszesz,że dyskutowaliście na ten temat.A jakie były wnioski?czy on postanowił coś zmienić...i nic z tego sobie nie robi?czy tylko się "pokłóciliście"i dalej stoicie na tym samym?
Bywa i tak,że ktoś może nie okazywać zbytnio uczuć..ale to nie znaczy od razu,że nie czuje...

Re: Mężczyźni.

: 11 sty 2009, 22:48
autor: Cinimini
Droga kota, przyznam Ci się , że ja w swoim 25-cio letnim życiu nie spotkałam jeszcze faceta. który z taką łatwością i lotnością mówi o uczuciach jak my ... Tak już jest, że mężczyźni nastawiają się na czyny , a nie na słowa. No, a z tego co piszesz to Twój ukochany staje na wysokości zadania i za każdym razem gdy go potrzebujesz jest przy Tobie, nawet w tak stosunkowo błahych sytuacjach jak wizyta u dentysty ;). Dlatego Moja Droga ... może nie bądź aż tak wymagająca i przymknij oczko na to , że w kwestii uczuć jest nieco milczący. Pomyśl sama co by Ci dał romantyk, który wszem i wobec obnosi się z miłością do Ciebie, ale w tych najważniejszych momentach, w tych w których najbardziej jest Ci potrzebna jego obecność to jego po prostu nie ma ? Ty jesteś sama, sama przeżywasz swoje trudne chwile, ale on co jakiś czas wraca i mówi jak mocno Cię kocha ;). Trochę przejaskrawiam oczywiście, ale to po to aby uświadomić Ci, że jesteś szczęściarą, że masz takiego chłopaka, na którego możesz liczyć. I to właśnie jest sposób w jaki On okazuje Ci swoją miłość. Także proponuje biegnij do niego szybko ( no może nie teraz , bo już późno ;) ), ale przy najbliższej okazji wyściskaj go mocno , bo jest tego wart . Trzymaj się maleńka :*

Re: Mężczyźni.

: 12 sty 2009, 10:01
autor: lucypah
Cinimini pisze:Droga kota, przyznam Ci się , że ja w swoim 25-cio letnim życiu nie spotkałam jeszcze faceta. który z taką łatwością i lotnością mówi o uczuciach jak my ... Tak już jest, że mężczyźni nastawiają się na czyny , a nie na słowa.
ja mowie na to: po czynach ich poznacie ;p , no bo jednak lepiej byc, zrobic cos dla tej kochanej osoby niz tylko zucac slowa, tak wiem.... najlepiej jedno i drugie, ale tak dobrze nie ma :lol:
jak ja slysze jak jakis kolega mowi do swojej dziewczyny kocham cie itd, a potem przy nas jak jej nie ma, ale to :cenzura:, k... j.... i inne niecenzuralne, to sie tak zastanawiam po co on to mowi ?? i w takim razie co dla wielu znacza te slowa: kocham cie, dlatego ja bardzo zadko je mowie, ale jak juz powiem, to przynajmniej znacza to co powinny, bez udawania

Re: Mężczyźni.

: 12 sty 2009, 11:11
autor: obyty.z.cu
Cinimini pisze:za każdym razem gdy go potrzebujesz jest przy Tobie, nawet w tak stosunkowo błahych sytuacjach jak wizyta u dentysty
ze wszystkim sie zgadzam, ale tu protestuje !!
wizyta u dentysty to wcale nie jest BLACHE przedsiewziecie :razz:
to wielki stres :oops:

Re: Mężczyźni.

: 12 sty 2009, 17:02
autor: Olimpijka
Cinimini pisze:Pomyśl sama co by Ci dał romantyk, który wszem i wobec obnosi się z miłością do Ciebie, ale w tych najważniejszych momentach, w tych w których najbardziej jest Ci potrzebna jego obecność to jego po prostu nie ma ? Ty jesteś sama, sama przeżywasz swoje trudne chwile, ale on co jakiś czas wraca i mówi jak mocno Cię kocha ;) .
Jakbym czytala historie z mojego zycia. Faktycznie lepiej jak chlop milczy, a nadrabia czynami, bo jesli jestesmy sami wtedy, kiedy potrzebujemy tej najwazniejszej osoby to naprawde boli.

Re: Mężczyźni.

: 12 sty 2009, 17:25
autor: Cinimini
Olimpijka pisze:Jakbym czytala historie z mojego zycia
A ja pisałam historie ze swojego...
Miałam takiego delikwenta, który mi listy , wiersze pisał...a podczas mojego dwókrotnego pobytu w szpitalu ani razu mnie nie odwiedził... Mam całą masę podobnych przykładów, dlatego, wiem, że takie 'piękne słowa' w rzeczywistości są nic nie warte.

Re: Mężczyźni.

: 12 sty 2009, 21:19
autor: Olimpijka
Zenobius pisze:Sa warte, duzo - ale tylko jezeli sa poparte czynami ;-) i dopiero jak do czynow dochodzi to mozna czlowieka sprawdzic.
Dokladnie tak.

Moj byly niektore slowa czynami popieral i to bylo piekne, ale problem byl taki, ze byl pracoholikiem i pracowal, wyjezdzal coraz wiecej i wiecej... i jak cos sie dzialo, potrzebowalam zeby mnie przytulil to niestety nigdy go nie bylo.
Mam nadzieje, ze juz nigdy w zadnym zwiazku mi sie cos takiego nie przydarzy.

Re: Mężczyźni.

: 12 sty 2009, 21:37
autor: obyty.z.cu
Olimpijka pisze:ale problem byl taki, ze byl pracoholikiem i pracowal,
Olimpijka pisze: i jak cos sie dzialo, potrzebowalam zeby mnie przytulil to niestety nigdy go nie bylo.
:oops: sorki...jak w dowcipie,.na imie mi Zy...i...bylem pracoholikiem...
choc jestem juz ciut starszy..duze ciut i nie pracuje..
pracoholizm to trudny temat i niewszyscy zdaja sobie z tego sprawe. Poza tym, dla niektorych okreslenie to znaczy, ze ktos pracuje wg potrzeb pracodawcy (ja sam u siebie pracowalem), ale wiem, ze czasem jest to jakies poplatanie pojec.Niektorzy duzo pracuja bo musza, tak wymaga pracodawca, a jesli brak innej pracy, albo praca jest poplatna , a wisi kredyt np. hipoteczny na mieszkanie dla rodziny , to wcale nie jest takie proste. Wiem...rodzina...uczucie.. to najwazniejsze, ale dla tych najblizszych chce sie jak najwiecej dac, a to niestety kosztuje.Piszac wiec, ze byl "pracoholikiem"..powinnas zaznaczyc, czy dlatego ze chcial, czy dlatego, ze nie mial wyboru, albo jego ambicja walczyla z uczuciem do Ciebie !

sorki, odezwala sie stara natura. :oops:

Re: Mężczyźni.

: 12 sty 2009, 23:14
autor: Olimpijka
obyty.z.cu pisze:Piszac wiec, ze byl "pracoholikiem"..powinnas zaznaczyc, czy dlatego ze chcial, czy dlatego, ze nie mial wyboru, albo jego ambicja walczyla z uczuciem do Ciebie !
Tak, byl pracoholikiem bo chcial. Pieniadze byly dla niego najwazniejsze. Nie pracowal dla kogos, pracowal dla siebie i nie musial tyle. Zdarzalo sie, ze nie widzielismy sie po 2 tygodnie. Wiecznie wyjezdzal, jak przyjezdzal byl zalatany, bo trzeba bylo przygotowac kolejny wyjazd i tak w kolko. Tak wygladaly ostatnie 2 lata Naszego zwiazku az powiedzialam sobie dosc, przyjda dzieci i co to bedzie...? Bylabym "samotna matka". Nie chce takiego zycia, nie chce tych dziesiatek tysiecy za cene rodziny. Tyle.

Re: Mężczyźni.

: 13 sty 2009, 09:48
autor: obyty.z.cu
Nie chce takiego zycia, nie chce tych dziesiatek tysiecy za cene rodziny. Tyle.
_________________
w sumie wlasciwe podejscie, masz prawo ulozyc sobie zycie .
Nie wszyscy zdaja sobie sprawe, ze pracoholizm to choroba, uzaleznienie, takie jak inne. Niestety, dla niektorych zrozumienie tego to strata najblizszych i kawalek utraconego zyciorysu.Czasem otrzezwienie przychodzi za pozno, niestety.

Re: Mężczyźni.

: 13 sty 2009, 11:14
autor: Olimpijka
obyty.z.cu pisze:Niestety, dla niektorych zrozumienie tego to strata najblizszych i kawalek utraconego zyciorysu.Czasem otrzezwienie przychodzi za pozno, niestety.
Wlasnie o to chodzi. Ja probowalam mu to uswiadomic, ale znalazl wytlumaczenie, ze "robi to dla Nas", a ja widzialam to troszke inaczej - "przeciwko Nam". Kiedy czlowiek w zwiazku nie ma czasu dla drugiej osoby to po prostu wszystko sie oddala, pozniej sa tylko wyrzuty i pretensje, nie da sie juz normalnie spedzic czasu, bo przeciez jak nagle cudem znalazlo sie te kilka godzin to czlowiek od razu chce wyjasnic to czy tamto i atmosfera robi sie nieprzyjemna.
Pracoholik nie zrozumie, ze przesadza, ze traci wszystko za cene pieniedzy tak jak alkoholik nie rozumie, ze jest alkoholikiem i tez traci wszystko.
Przykre, ale prawdziwe.

Re: Mężczyźni.

: 13 sty 2009, 11:45
autor: obyty.z.cu
Olimpijka pisze:znalazl wytlumaczenie, ze "robi to dla Nas", a ja widzialam to troszke inaczej - "przeciwko Nam". Kiedy czlowiek w zwiazku nie ma czasu dla drugiej osoby to po prostu wszystko sie oddala,
To wszystko zaczyna sie niewinnie, pracodawca naciska, wprowadza jakies premiowanie, wspolpracownicy sie nawzajem podpuszczaja, ambicja i chec sprawdzenia, a czasem poprostu brak innych osob zmusza do zajecia sie wszystkim.
Powoli to wchodzi w nawyk i mysl, ze jestem niezastapiony.
Zycie towarzyskie zaczyna sie krecic kolo pracy, uczucie podpowiada, ze osoba bliska "rozumie", czasem wygospodaruje sie chwile i "funduje" wolny czas dla bliskich.
Kiedys pojechalem na wczasy rodzinne, wytrzymalem 3 dni, na pierwszy sygnal wrocilem do pracy, pewnie i rodzina na tym skorzystala, bo ja juz nieumialem "wypoczywac".Ale to bylo dawno temu,teraz chyba jest wieksza swiadomosc , jak sadze "obu" stron.
Olimpijka pisze:Pracoholik nie zrozumie, ze przesadza, ze traci wszystko za cene pieniedzy tak jak alkoholik nie rozumie, ze jest alkoholikiem i tez traci wszystko.
pieniadze to raczej taka zastepcza motywacja, ale napewno cos co nakreca,
ja poszedlem w "prace" bo musialem budowac dom, niebylo innej mozliwosci pozyskania mieszkania dla rodziny, a dom to skarbonka, ktora ciagle wola o wiecej kasy.Problemem jest jak wyjsc z "takiego" toksycznego zajecia....mnie wylaczyla choroba,ale ciagle i tak budze sie o 6 rano, choc od lat juz niemusze.

W podsumowaniu, kazdy ma prawo do swego szczescia, uczucie niejedno potrafi przezyciezyc, ale tez, toksyczny zwiazek moze zabrac to co najcenniejsze w nas.
Kazdy tez powinien zdawac sobie z konsekwencji swojego dzialania.

Re: Mężczyźni.

: 13 sty 2009, 18:56
autor: tom-as
[cytat usunięty na prośbę użytkownika]

takie pytanie z kategorii filozoficznych... skąd wiadomo, że ktoś się nie stara?

A może się właśnie stara (i to bardzo) tylko, że inaczej. Tzn. w inny sposób niż w czyjejś definicji "starania się" ;-)

Każdy ma swoją definicję 'starania się'. W ogóle jest zasadnicza różnica między facetami a kobitkami. Więc (w takim dość skrajnym przykładzie) czy aby na pewno było by fajnie jakby chłopak stał się kobietą? W końcu przestał by być osobą która się pokochało.

:-)

Re: Mężczyźni.

: 14 sty 2009, 09:33
autor: podblond
Jeżeli ktoś nie kocha Cię tak jak Ty tego chcesz, to nie znaczy że nie kocha Cię z całego serca... Tak a'propos .