Strona 14 z 22

Re: zwiazek

: 02 lut 2007, 13:17
autor: Jolcia
Feniks to piękna historia; są ludzie, którym się udaje, które kochają i są kochane; są też osoby, które kochają a nie sa kochane, albo i takie które niekochają a są kochane i tylko te pierwsze są szczęsliwe choć miłość bywa trudna i wymaga wiele zrozumienia, cierpliwości i wiary, że się uda;
ja osobiscie niedawno rozstałam sie z facetem; trochę czasu byliśmy razem; wiele nas łaczyło ale wiele też podzieliło; oboje chorujemy i ostatni rok spędziliśmy na szpitalach, rozmowach o chorobach i pracy; lekarz powiedział mu, że ma się ze mną nie wiązać bo jestem poważnie chora; on to bardzo przeżył i nie chciał mi o tym powiedzieć; teraz kiedy wiem jest mi z tym jeszcze gorzej, bo może to przepełniło czarę :smutny: jest mi ciężko, ale kiedy ktoś pisze takie pozytywne historie napawa mnie to optymizmem; POPROSZE O WIĘCEJ!!!! :razz:

Re: zwiazek

: 02 lut 2007, 16:16
autor: Patryśka
Miejmy nadzieje ze kiedys w trakcie pisania posta przez nas i przy nas bedzie spac ta druga polowka...:) A Wam Feniksie i hawaii zycze ogromu szczescia !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Re: zwiazek

: 02 lut 2007, 18:05
autor: BeataM
Gratulacje :brawo: Życzę Ci dużo szczęścia i zrozumienia w tym związku :miłość: :drunk:

Re: zwiazek

: 02 lut 2007, 18:24
autor: Patryśka
Zenobius pisze:W ogole, najglupsza rzecza jaka mozna zrobic bedac z kims to poswiecic sie mu w calosci. Zatracic kontakt z innymi ludzmi, przestac miec swoje zycie.. to moze byc wspaniale przez jakichs czas, ale szybko sie wypala.
I otoz to zgadzam sie w zupelnosci...Traci sie wlasna osobowosc na rzecz drugiej osoby ogranicza sie swoj swiat tylko do tej wlasnie osoby...A potem nagly koniec i ten swiat upada...Do wszystkiego (czasem wbrew pozorom) trzeba mies maly chociaz dystans..

Re: zwiazek

: 02 lut 2007, 21:38
autor: hawaii
Jak miło było się obudzic i przeczytac z samego rana coś tak uroczego.
To prawda co pisze Feniks, o chorobie nie rozmawiamy, bo i po co - wszystko jest dla nas jasne.Nie musimy sobie niczego tłumaczyc w związku z chorobą,niczego wyjaśniac. Kiedy jesteśmy razem choroby nie ma.
Ale to w końcu dzięki niej mogliśmy się poznac i dzięki niej możemy byc razem.

@Fenio->dziękuje za tego posta :serce:

Re: zwiazek

: 03 lut 2007, 11:00
autor: Maciek
hawaii !
Zazdroszczę Wam i życzę wielu radosnych chwil!
Wpadniecie 6-go do Galerii Mokotów?

Re: zwiazek

: 03 lut 2007, 15:51
autor: hawaii
Chciałabym wpaśc, ale nie wiem jak to będzie,bo 6 lutego mam ostatni egzamin, w dodatku ustny i nie mam bladego pojęcia jako która wejde ;/
Ale bardzo chciałabym się z Wami zobaczyc :)

Zaraz mnie okrzyczą, że pisze w złym temacie. ;P

Eh...

: 05 lut 2007, 17:15
autor: Natanael
Tak sie składa ,że od półtora roku jestem z pewno osobą i bywało różnie między nami. Teraz przyszedł trudny czas i będzie czas na zastanawianie sie. Przysszłość maluje sie w niejasnych barwach. Ale co zrobisz przecież to jest życie dwuch osób. Czas pokaże.

A wszystkim miłośnikom :P życze jak najlepiej - powodzenia

Re: zwiazek

: 06 lut 2007, 12:08
autor: Aniijjaa
Feniks, hawaii życzę wszystkiego najjj i tylko samych pieknych dni.Aż miło było poczytać :roll:
Piękna historia.poproszę o jeszcze.... :roll:

Re: zwiazek

: 06 lut 2007, 13:49
autor: pyziółka
Ładna historia. Zazdroszcze wam, bo jak na razie jestem sama i wcalenie jest mi z tym dobrze. No ale co zrobic... :wink:

Re: zwiazek

: 06 lut 2007, 18:29
autor: ewela78
Mój związek jest jak na moją metyrkę dość długi bo ma już 11lat. Poznaliśmy się w Liceum, chodziliśmy do tej samej szkoły. Od przeszło sześciu lat jestem szczęśliwą mężatką a od prawie czterech szczęśliwą mamą. Dla mnie stały związek to podstawa. Kiedy zachorowałam miałam 19lat a Radek był moim chłopakiem. Nie przeszkadzała mu moja choroba, nic go nie zraziło, był, jest i będzie przy mnie zawsze. Cierpiał razem ze mną, razem ze mną wracał do zdrowia.
Teraz po tylu latach znam moją chorobę, wiem czego się spodziewać, niewiem tylko kiedy ale jesteśmy gotowi. Gdyby wtedy mnie zostawił ........ . Niewiem pewnie bym go zrozumiała ale nie od razu. Uważam, że gdyby nie związek z moim mężem i silny związek z najbliższą rodziną nie poradziłabym sobie z chorobą.

Pozdrawiam wszystkich i życzę dużo miłości i zrozumienia na codzień. :miłość:


"Traktuj tak jak sam byś chciał być traktowany"

Re: zwiazek

: 06 lut 2007, 23:52
autor: greeg
tak to piękne dołanczam się do życzeń.no bo co może mieć zły wplyw jeżeli taki związek wytrzymuje te najgorsze chwile potem staje się niezniszczalny.o tym pisała równiez gatita140(pozdro)niektórych życie wogóle nieulega żadnym niekorzystnym wpływom to jest wspaniałe.życze również dużo dobrego tym którzy przeżyli tą terapie szokową i znają to zupełnie z innej strony. :wink:

Re: zwiazek

: 14 lut 2007, 21:09
autor: daniela
a ktora z was ma juz dzieci albo jest w ciazy jesli tak to jakie u was samopoczucie ?????????choroba dla was jest laskawa jak sie czujecie????

Re: zwiazek

: 03 lis 2007, 21:27
autor: KaSiA;)
Jesteście kochani :) pisałam tu dawno posta i dziś mnie naszło i przeczytałam jeszce raz wszystkie wypowiedzi :) Tak miło przeczytać i czuć waszą radość, dzięki temu, że jesteście szczęśliwi w związkach dajecie innym radość i nadzieję :) Ja wiem jestem jeszcze młoda, ale mimo wszystko nachodzą mnie takie myśli a co będzię jak zostane sama, przecież nikt nie chce być sam...takie myśli nachodzą mnie, bo już długo nie ma nikogo blisko mnie a tak chciałoby się przytulić do kogoś i mieć wspracie we wszystkim, chorobie...dziękuję wam za te wypowiedzi dzięki nim wierzę, że ktoś gdzieś tam szuka mnie :) czasem ta wiara jest przez łzy, ale wierzę, bo każdy z nas zasługuje na miłość :)

Re: zwiazek

: 04 lis 2007, 17:16
autor: tom-as
KaSiA;) pisze:nachodzą mnie takie myśli a co będzię jak zostane sama, przecież nikt nie chce być sam..
(nie uraź się takim mało poważnym i niezbyt wyniosłym tonem wypowiedzi, która zaraz nastąpi)

wtedy to... zapraszam na herbate ;]