zwiazek

czyli o problemach damsko-męskich, o przyjaźni w różnych odcieniach, a także o rodzinie.

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
funia
Aktywny ✽✽✽
Posty: 521
Rejestracja: 25 sty 2006, 11:30
Choroba: CD
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Re: zwiazek

Post autor: funia » 02 lut 2006, 00:12

niby nie jestem;)
ale sa wrozki co prawde Ci powiedza
kto zna dorba wrozke w Poznaniu i okolicach? :idea:

Awatar użytkownika
ranka
Mistrzunio ❃❃❃
Posty: 3958
Rejestracja: 18 gru 2005, 17:53
Choroba: CU
województwo: pomorskie
Lokalizacja: 3 city
Kontakt:

Re: zwiazek

Post autor: ranka » 02 lut 2006, 10:16

chyba nie bedziesz robila uparcie tego co ci wrozka powie :wink:

a co do zwiazku..jesli facet nie potrafi pogodzic sie z mysla ze jests chora to..niech spada :evil:

twardym trzeba byc.. :wink:
Obrazek

bambi
Debiutant ✽
Posty: 45
Rejestracja: 30 lis 2005, 12:34
Choroba: nie ustalono
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Re: zwiazek

Post autor: bambi » 02 lut 2006, 13:05

Hej!
jezeli posiadasz zbędne,nadprogramowe 50 lub 100 (nie wiem jaki jest aktualny cennik) to polecam przyjemniejsze sposoby wydania tej sumy niz wrozka!!!
Przepraszam za moze malo przyjemny ton mojej wypowiedzi, ale taka baba prawdy Ci nie powie...uwierz mi...nikt, a nawet wrozka nie zna przyszlosci ;-) gdyby tak bylo, ech....
Moje kolezanki chodzily do takiej slawy wroclawskiej, ba babina nawet "gabinet" ma we Francji i nic im nie powiedziala odkrywczego...
Sama poszlam...szkoda gadac....
Mysle ze takie osoby sadobrymi psychologami i mowia rzeczy wieloznaczne tak zeby kazdy uslyszal co chce uslyszec
A 50 pln mozna wydac na fajny wieczor w kinie czy teatrze i potem na herbatke, kawke czy na co Ci tam dieta pomaga - i mysle, ze to bedzie lepsze dla zwiazku :D
buziaki! I powodzenia!
Jest CU-downie....
gg 3302143

Awatar użytkownika
funia
Aktywny ✽✽✽
Posty: 521
Rejestracja: 25 sty 2006, 11:30
Choroba: CD
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Re: zwiazek

Post autor: funia » 02 lut 2006, 22:21

z wrozka to zarty, wiadomo
szkoda tylko, ze nikt nie wie jak ta choroba sie rozwinie (oby nie!)
pozdrawiam

monikat
Debiutant ✽
Posty: 4
Rejestracja: 24 sty 2006, 20:08
Choroba: nie ustalono
Lokalizacja: Lubartów
Kontakt:

Re: zwiazek

Post autor: monikat » 04 lut 2006, 12:11

Ja myślę, że najlepszym lekarstwem jest pozytywne nastawienie, przecież choroba zaczyna się w naszym mózgu - dopiero później są konkretne objawy. Wiem że czasami to trudne, ale trzeba być optymistą - to pomaga. Ja zachorowałam dwa lata po ślubie,zaraz po urodzeniu dziecka, mąż był i jest cały czas dla mnie oparciem. Oczywiście nie było lekko, maleństwo w domu a ja w szpitalu w okropnym stanie fizycznym i psychicznym. Powoli dochodziłam do siebie. dzisiaj czuję się dosyć dobrze, nie dopuszczam myśli że może być gorzej i to działa.
Trzeba cieszyć się tym co się ma.
A do wątpiących w drugie połowy - one napewno gdzieś tam na Was czekają! Więcej wiary w siebie i optymizmu!
Oczywiście zawsze znajdą się ludzie którzy będą nazywali nas inwalidami, rzecz w tym czy uwierzymy w to czy nie!
Monika T.

Adam

Re: zwiazek

Post autor: Adam » 04 lut 2006, 12:12

Znaczenie ma napewno to czy partner posiada odpowiednie informacje o chorobie i wie z czym ona jest zwiazana.

Małgorzata Nazwalska
Debiutant ✽
Posty: 43
Rejestracja: 20 paź 2005, 11:22
Choroba: CU
województwo: lubuskie
Lokalizacja: Sulęcin

Re: zwiazek

Post autor: Małgorzata Nazwalska » 12 lut 2006, 14:42

Choruje juz siedem lat.W listopadzie 2003 urodziłam cóeczke i od tamtej pory prawie cały czas mam zaostrzenie .Ze swoim byłym mężem żyłam 10 lat .Zostawił mnie gdy mała miała 3 miesiące a ja byłam przekazywna z jednego szpitala do drugiego .Uważam to za szczęście ,że mogłam przekonac się dzięki chorobie o lojalności i miłości do mnie z jego strony .Teraz wiem ,że w chwili trudnej nie mogę na niego liczyc .Łatwo jest byc z kims gdy jest wszystko ok.,ale wydaje mi się ,że właśnie takie trudne sytuacje jak choroba pozwalają nam sprawdzić naszych partnerów. Ciesze się ,że miałąm okazje przekonać się z kim tak naprade zyje :wink: Pozdrawiam wszystkich ,pa.

Kamil P
Debiutant ✽
Posty: 28
Rejestracja: 21 lut 2006, 19:21
Choroba: CD
Lokalizacja: Warszawa

Re: zwiazek

Post autor: Kamil P » 22 lut 2006, 11:17

Z crohnem jestem już ponad 20 lat. Choroba zaatakowała mnie bardzo wcześnie, chociaż zdiagnozowano ją dużo później. Od dziecka miałem rozwolnienie. Myślałem jednak, że to normalne. Tak samo myśleli moi rodzice. I leczyłem się tylko węglem :). Problemy zaczęły się dopiero w wieku dojrzewania. Wtedy to zauważalne było, że nie rozwijam się prawidłowo. Byłem najniższy w klasie i gdy inni przeobrażali się w mężczyzn ja pozostałem chłopcem. Wtedy dopiero zaczęły się wizyty u specjalistów. Po dwuletniej tułacze od szpitala do szpitala zdiagnozowano Cohna. W między czasie wyrwano mi dwa zdrowe zęby – przypisano im wine wysokiego ob. Leczono mnie na hemoroidy itp. Do dziś w niektórych sklepach proszą mnie o dowód gdy chcę kupić alkohol bądź wejść do jakiegoś klubu. Gdy zrobiłem prawo jazdy to w mieście robiłem furorę gdyż ledwo wystawałem zza kolumny kierownicy :). Policja nie dawała mi spokoju. Kumple chodzili z dziewczynami a ja pozostawałem sam. Chociaż miałem wielu przyjaciół i przyjaciółek. Do tego enkorton, który okresami przeobrażał mnie w ciasteczkowego potwora :). I gdzie tu myśleć o dziewczynie a co dopiero o żonie.
Dziś mam 27 lat i wspaniałą żonę, ale początki były naprawdę trudne. Ile ja miałem przygód, oczywiście toaletowych.
Pierwsza randka, pierwsze odwiedziny w domu dziewczyny. Serce waliło jak młot. Wszedłem, przywitałem się z jej rodzicami poczym przeszliśmy do jej pokoju. Nastąpiło odprężenie. Najgorsze miałem za sobą, tak naiwnie myślałem. Rozmowa się kleiła i wtedy crohn zaznaczył swoja obecność – niczym przyzwoitka. Zaczęło mi burczeć w brzuchu. Reakcja otoczenia mogła być tylko jedna. Jesteś głodny?? Dziewczyna wyszła do kuchni zrobic coś do jedzenia – mimo moich zapewnień, że jadłem kolację i naprawdę nie odczuwam głodu. Zostałem sam w pokoju i zacząłem walkę ze zwieraczami. Z góry skazany byłem na porażkę. Wyszedłem od niej tłumacząc się niewiarygodnie ważną sprawą którą natychmiast musiałem załatwić, chociaż w tym momencie ni było nic ważniejszego. Wspomnę jeszcze o spacerach w plenerze i wizytach w krzakach, o oddalaniu się do publicznych toalet i tp.
Dziś jest moją wspaniałą zoną, która wykazuje dużo zrozumienia i troski. Z uśmiechem wracamy do naszych pierwszych spotkań. Tak naprawdę to crohn jest sprzymierzeńcem w znalezieniu miłości. Myślę, że wizyty w szpitalach kształtują naszą osobowość. A cierpienie robi z nas ludzi wartościowych.
Tak jak każdy z Was umiem sobie radzić z chorobą. Najgorsze dla mnie jest to że bliscy bardzo się tym przejmują i cierpią.

Awatar użytkownika
tom-as
Ekspert ✿✿
Posty: 6438
Rejestracja: 22 lut 2006, 14:49
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Oberschlesien / Las

Re: zwiazek

Post autor: tom-as » 22 lut 2006, 14:58

Kamil P pisze:Rozmowa się kleiła i wtedy crohn zaznaczył swoja obecność – niczym przyzwoitka. Zaczęło mi burczeć w brzuchu. Reakcja otoczenia mogła być tylko jedna. Jesteś głodny??
A to dobre jest :mrgreen:

BTW: witam wszystkich!!!

Awatar użytkownika
funia
Aktywny ✽✽✽
Posty: 521
Rejestracja: 25 sty 2006, 11:30
Choroba: CD
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Re: zwiazek

Post autor: funia » 22 lut 2006, 19:38

Dziekuje Kamil, piekna jest ta historia i gratuluje, ze znalazles cudowna i wyrozumiala zone
na pewno wiele osob, watpiacych czy z choroba mozna kogos znalezc, pocieszyles

pozdrawiam cieplo

Awatar użytkownika
ranka
Mistrzunio ❃❃❃
Posty: 3958
Rejestracja: 18 gru 2005, 17:53
Choroba: CU
województwo: pomorskie
Lokalizacja: 3 city
Kontakt:

Re: zwiazek

Post autor: ranka » 26 lut 2006, 13:01

co bedzie jak wyjdzie koniecznosc wyłonienia stomii??
ostatnio oglądalam w internecie atlas ze zdjeciami z kolonoskopii:/
zobaczylam tam miedzy innymi zaawansowane stadia proctitis ulcerosa...beczec mi sie chcialo.. :cry:
Obrazek

Awatar użytkownika
funia
Aktywny ✽✽✽
Posty: 521
Rejestracja: 25 sty 2006, 11:30
Choroba: CD
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Re: zwiazek

Post autor: funia » 26 lut 2006, 23:41

jak trzeba bedzie beczec, to bedziemy beczec
na razie myslmy ze bedzie dobrze!
glowa do gory!
(musimy sie bojowo i pozytywnie nastawic:) )

Awatar użytkownika
Natanael
Początkujący ✽✽
Posty: 158
Rejestracja: 10 sty 2006, 23:00
Choroba: CU
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: zwiazek

Post autor: Natanael » 27 lut 2006, 01:14

No to moja kolej na wypowiedz w tym temacie :)

Niektóre historie które tu opowiadacie są naprawde przepiękne niektóre zatrważające. Jeśli chodzi o mnie to mam wspaniałą dziewczyne, poznaliśmy sie na studiach. Jako ,ze ja mam problemy z biegunkami od 17 roku życia to mój maluch znał mnie już z problemami. Jak by nie mówić jest osobą która właściwie od momentu poznania była upragniona. Mój problem na teraz wiaże sie w szczególny sposób z chorobą poniewaz spycha mnie z pozytywnego myślenia. Mnie zdiagnozowali w grudniu ubiegłego roku. Właściwie do tego momentu myślałem ,ze jak pójde do lekaża to będe zdrowy a tu lipa. Jest więc we mnie dużo strachu jak utrzymać czy bede w stanie chodzić do pracy itp. Mam też sporo problemów z uczuciowością. Ciężko jest mi sie ogólnie cieszyć z życia, jest ono raczej dla mnie ogromnym kawałem problemu z którym przyjdzie mi sie zmagać. Niestety takie podejscie mam odkąd choroba przyatakowała mnie mocniej. Dużo pytań o przyszłość, prawo do bycia wogóle z kimś, dzieci (czy zdrowe). Naprawde ucze sie kochać tę kobiete i chce jej szczęścia a wiem ,że z osobą zdrową było by jej lżej...

Eh życie nei jest proste
22 lata - CU
...Ufać Bogu to wszystko co nam zostało...

Awatar użytkownika
funia
Aktywny ✽✽✽
Posty: 521
Rejestracja: 25 sty 2006, 11:30
Choroba: CD
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Re: zwiazek

Post autor: funia » 12 cze 2006, 20:50

moj za to sie przejmuje az za bardzo, ciagle kaze mi chodzic do lekarza jak troche stekne.chociaz nie moge narzekac, doceniam to bardzo
a co do watpliwosci, to po ostatnim zaostrzeniu bolow, atakow astmy alergicznej, to stwierdzam, ze dzieci to ja nie powinnam miec na pewno!

Szaraja
Specjalista ds. Porad Prawnych
Posty: 1574
Rejestracja: 09 sty 2006, 21:48
Choroba: CD u dziecka
województwo: podkarpackie
Lokalizacja: Łańcut
Kontakt:

Re: zwiazek

Post autor: Szaraja » 12 cze 2006, 21:07

No to pocieszyłyście Nataniela. Witaj, szkoda, że nie mieliśmy możliwości porozmawiać dłużej, a Ty przegapiłeś pwewne ciekawe rzeczy. opowiem ( może nie do końca adekwatną , a jednak moją- a raczej naszą historię). Przez 8 lat czekaliśmy na naszą upragnioną córeczkę. Dzisiaj wiem, że daliśmy jej w prezencie w genach chorobę- zarówno moi jak i mojego męża dziadkowie chorowali na choroby jelit, z efektem znanym. Ale wiem jedno - nawet gdybym o tym wiedziała walczylibyśmy o swoje dziecko. Bez nich ( 3-je ) nasze życie byłoby po prostu puste. Można sie obwiniać o wiele rzeczy, cierpieć całe życie oskarżając sie o winę za to czy tamto. Pamiętaj jednak o jednym nic, naprawdę nic ja i myślę ,że wszyscy kochający rodzice nie zamieniliby na ten moment kiedy Twoje dziecko po raz pierwszy sie uśmiecha do ciebie, mówi mama, albo tata. Pisał o tym Marky i wie co pisze. Chciała bym Cie utwierdzić w przekonaniu, że jeśli jest ktoś kto chce być z Tobą to nie wyciągaj najczarniejszych scenariuszy tylko walcz o swoje. przeżyłeś już wiele lat z tą chorobą - nie wiedząc o niej. Będziesz umiał dalej żyć i to korzystając z tego co dostajesz w danym momencie - tylko uwierz w siebie i swoją drugą połówę
Pozdrawiam,
Szaraja
Chwała tym którzy stworzyli to forum. a dla wszystkich którzy piszą wielkie dzięki

ODPOWIEDZ

Wróć do „Miłość, Przyjaźń, Rodzina”