Strona 2 z 3

Re: mam dosyć :/ kryzys

: 30 cze 2009, 07:48
autor: exa
rajan pisze:Młody gniewny umysł musi przyjąć do wiadomości, że życie to nie bajka.
nikt nie przesadza.....właśnie o tym pisali, też poirytowani ino tym, że istnieje pogląd, iż studia mają być gwarantem lepszej teraźniejszości.....tak teraźniejszości, bo nie są gwarantem lepszej przyszłości..

kiedyś studia dane były nielicznym, a ci co je kończyli tworzyli prawdziwą elitę , która czuła pewne zobowiązania wobec społeczeństwa i miała misję.....teraz w dobie "szkoły wyższej na każdym rogu"...nasze "elity" wolą się odcinać od rzeczywistości, nie czują się zobowiązane (absolwenci szkół państwowych) do niczego, za to pełne roszczeń - i rozumiem, każdy ma jedno życie....nie piszę czy to lepiej czy gorzej, wyrażam jedynie żal, że powstały jakiś czas temu etos studenta - to było bowiem coś wyjątkowego - zdewaluował się, jak większość wartości w tych plastikowych czasach..

proponuje wydzielić temat, by MałaMi nie czuła się zbyt osaczona, ani nie odbierała tego personalnie, bo dyskusja dawno zeszła już na szersze wody...

Re: mam dosyć :/ kryzys

: 01 lip 2009, 00:04
autor: Mycha
A ja to widzę zupełnie inaczej. MałaMi, narzekaj dalej, ja narzekałam i znalazłam pracę w której jest mi dobrze. Jeżeli ktos się czuje nieszczęśliwy to nie wolno sobie tłumaczyć, że inni mają gorzej. Nie wolno ciągnąć w dół, tylko w górę i porównywać się z tymi, którym się udało. Co z tego, że MałaMi skończyłaby Budownictwo Lądowe, jak byłaby nieszczęśliwa w tej pracy? Sorry Shisho, ale to Ty jesteś ignorantem. Wkurzają mnie ludzie twierdzący, że np. Kulturoznawstwo to niepotrzebny kierunek. Nie samym chlebem człowiek żyje, umysł też trzeba rozwijać i po to są takie kierunki i zawody w których się po nich pracuje. Ktos organizuje wystawy, kieruje teatrami itd. Po takich studiach pewnie MałaMi chciała pracować albo z artystami w galerii sztuki lub w teatrze, albo może w jakimś piśmie o tej tematyce albo może w agencji reklamowej. Sorry, ale ja Kulturoznawstwo kojarzę z conajmniej paroma fajnymi zawodami, trochę wyobraźni. Co złego w tym, że miała nadzieję na połączenie zaiteresowań z zarobkami? Chyba nikt normalny nie idzie na studia po to by pracować w sklepie albo kopać rowy. Ja skończyłam na UG Bibliotekoznawstwo i Informację Naukową, i też każdy się mnie pytal co ja chcę po tym robić (bo cięzko się domysleć), od dziecka chcialam pracować w bibliotece, udało mi się dopiero w tym roku. I tez wcale nie byłam szczęsliwa stojąc za barem, na kasie w BP, w sklepie odziezowym, w telekomunikacji, w archiwumm czy w Akademii Medycznej. Wiedziałam jednak, że na miejsce w bibliotekach czeka się długo, bo jest to zawód często, aż do emerytury, więc etat się zwalnia rzadko. Co pół roku uparcie wysyłałam CV do wszystkich bibliotek w Trójmieście, aż po 5 latach się udało. Trzymaj się na razie tego co masz, ale nie musisz sie tym zadowalać, tylko w międzyczasie szukaj i wysyłaj CV, nie tylko w odpowiedzi na ogłoszenia, ale też tak po prostu do instytucji, które Cię interesują.

I nie mówcie jej, że może uczyć czy tłumaczyć bo do tego trzeba mieć uprawnienia i pozdawane certyfikaty (co najmniej FC żeby uczyć paroletnie dzieci), każdy z nas zna polski, ale nie każdy go może uczyć albo tłumaczyć. Obecnie pracuję własnie w szkole językowej i wierzcie mi, nie tak łatwo zostać lektorem. Ja również angielskiego uczyłam się np. z zagranicznej telewizji, prasy i internetu (są tam bezplatne strony z nauką), bo nigdy nie miałam kasy na kursy. I po angielsku się dogadam, porozmawiam itp. ale egzaminu FC bym raczej nie zdała, gramatyki używa się po prostu "na czuja", kojarzysz kontekst zdania np. ze zdaniem wypowiedzianym w podobej sytuacji w jakimś filmie i powtarzasz to w ten sam sposób, tym sposobem uzywasz jakiś czasów, ale nie wiesz, że teraz użyłeś Past Perfct czy Past Simple, albo nie wiesz dlaczego go użyłeś. Ot, cała filozofia.

Faktycznie tytuł magistra teraz się zdewaluował, ale pracodawcy nadal patrzą na to jaką uczelnię skończyłeś. Na pewno będzie Ci MałaMi trudniej znaleźć pracę niż handlowcowi czy inżynierowi, ale nie rezygnuj, możesz też narzekać bo mnie narzekanie determinowało do dalszego szukania pracy.

Skorzystaj z rad Tomy'ego bo bardzo dobrze napisał o tych CV i listach motywacyjnych to bardzo cenne rady.

Re: mam dosyć :/ kryzys

: 01 lip 2009, 08:51
autor: exa
Mycha pisze:A ja to widzę zupełnie inaczej. MałaMi, narzekaj dalej, ja narzekałam i znalazłam pracę w której jest mi dobrze. (...)Nie wolno ciągnąć w dół, tylko w górę i porównywać się z tymi, którym się udało. Co z tego,
wcale nie inaczej.....nikt nie zmusza nikogo do równania w dół...bo w jakim celu?....
chodziło właśnie o to by nie stękać tylko myśleć i próbować..mieć ambicje i cele...ale nie roszczenia....
Mycha pisze:Jeżeli ktos się czuje nieszczęśliwy to nie wolno sobie tłumaczyć, że inni mają gorzej.
i tez nie w tym rzecz.....ino w tym by nabrać dystansu i widzieć szklankę w połowie pełną.....

Re: mam dosyć :/ kryzys

: 01 lip 2009, 12:05
autor: Mycha
Oczywiście Exa masz rację, ale ja po prostu posta MałejMi nie odebrałam jako roszczenia, dziewczyna się starała, uczyła, pracowała przez studia, ma prawo liczyc na coś więcej, zwłaszcza właśnie, że pracowała podczas studiów. Nie wolno wszystkiego zwalać na kryzys, ale nie oszukujmy się, to magiczne słowo, które pracodawcy namiętnie wykorzystują. Zresztą nawet przed kryzysem wielu młodych zdolnych ludzi powyjeżdżało za granicę i chyba mieli ku temu jakiś powód. Przykładowo, pracowałam w AMG jako kadrowa, do Akademii przychodzili zatrudniać się młodzi ludzie po medycynie, pełni jeszcze dobrych chęci, zapału, większość z nich odbywała staże i praktyki za granicą, czasem mi oczy wyłaziły na wierzch jak widziałam ich CV. Sama procedura zatrudniania trwała nawet 3 miesiące. Pensja to ok. 1200 netto. Z upływem czasu zapał mijał, do tego dochodziły sytuacje w których rodziny i znajomi starych profesorów byli faworyzowani mimo, że nie dorastali częsci z tych ludzi do pięt. Bardzo wielu z nich miało nawet blokowaną drogę do robienia doktoratów i habilitacji. Obecnie zapewniam Was, że w AMG dobrego lekarza to ze świecą szukać. Więc to nie tylko sam kryzys, ale pewne struktury obowiązujące jeszcze w wielu polskich instytucjach.
I mimo, że mi się udało zdobyć pracę którą lubię, to rozumiem flustrację młodych ludzi. Z tego co MałaMi pisała, to się stara, pracuje i szuka lepszej pracy, więc chyba nie spoczęła na laurach jak niektórzy tu piszą, głównie o to mi chodziło kiedy stanęłam w jej obronie. Wydaje mi się, że nie chodziło jej o to by rozwinąć przed nią czerwony dywan, ale żeby dać się jej wykazać, żeby robiła to na czym się zna bo będzie to robiła dobrze. Chciała się z nami podzielić swoim problemem, który dotyczy wielu ludzi, bo nie każdy ma to szczęście, że pracuje w zawodzie który lubi, a to jednak bardzo często nawet u zdrowych ludzi prowadzi nawet do depresji.

Wydaje mi się także MałaMi, że masz chyba trochę takie depresyjne stany, spróbuj może iść jednak do psychiatry lub psychologa bo to się może wzmagać, mi to pomogło.

Re: mam dosyć :/ kryzys

: 01 lip 2009, 16:13
autor: Grzyb333
Mycha dobrze pisze. MałaMi, widziałem Twoje zdjęcie z aparatem, masz artystyczną duszę więc słuchaj się Mychy. :E

Re: mam dosyć :/ kryzys

: 01 lip 2009, 19:37
autor: Renata2
prawda jak zawsze tkwi po środku. Rozumiem , że każdy chciałby zarabiać przyzwoitą pensję. Ale ktoś idący do nowej pracy , jeszcze w ogóle bez praktyki, musi się sporo nauczyć. Czasem trwa to długo, a pracodawca płaci.... Więc nie dziwota, że na początku płacą mało, bo często trzeba sprawdzić jak nowy "łapie" to co ma się nauczyć. Czy wykazuje się kreatywnością, czy ma pomysły. Bo przez kilka miesięcy, czasem lat, to cały czas jest nabywanie wiedzy na dany temat. A to kosztuje.

Re: mam dosyć :/ kryzys

: 06 lip 2009, 07:53
autor: MałaMi
Mogę pracować za te same pieniądze byle gdzies, gdzie sie czegos naucze. Niestety sytuacja nie jest łatwa. U mnie w pracy jest chlopak po ratownictwie na CM UJ, drugi po budownictwie ladowym na Politechnice, wiec rodzaj wyksztalcenia raczej nie gra roli. Niestety ludzie z wyksztalceniem technicznym uwazaja humanistow za idiotow zapominajac, ze to dzieki nim w ogole nastapil rozwoj nauk. Jedni bezrefleksyjnie przyjmowali rzeczywistosc, inni chcieli miec wklad w jej rozwoj.

Nie chodzi mi o kase, ale o prace, w ktorej bede rozwijac swoje umiejetnosci i bede czuc sens tego, ze wstaje rano.

Re: mam dosyć :/ kryzys

: 06 lip 2009, 09:00
autor: Ania406
MałaMi pisze:Niestety ludzie z wyksztalceniem technicznym uwazaja humanistow za idiotow zapominajac, ze to dzieki nim w ogole nastapil rozwoj nauk.
Ja też mam wykształcenie humanistyczne i jestem z niego zadowolona, ale aż tak bym sie nie wywyższała. Każdy zawód jest potrzebny i sądzę, że ludzie po bardzo różnym wykształceniu potrafią stworzyć naprawde zgrany i dobry zespół. Oczywiście jeśli nikt w nim nie ma poczucia, że jest pokrzywdzonym przez los najwybitniejszym studentem na świecie. MałaMi, uwierz mi, że doskonale rozumiem Twoją frustrację w związku z małymi zarobkami i niesatysfakcjonującą pracą. Za to w ogóle już nie rozumiem dlaczego nie zrobisz czegoś żeby to zmienić. Nie pasuje Ci, że ktoś jest nad Tobą? Załóż własną firme. Pisz projekty do UE- idzie od Unii kupa kasy, której nikt nie chce wykorzystywać. Wypełnij tą lukę. Masz wykształcenie, które pozwala Ci na realizację fajnych projektów związanych z kulturą- wykorzystaj to. Będziesz robić to co chcesz i jak chcesz i sama będziesz sobie panią. A że to wymaga pracy? Poświęcenia? No cóż- jeśli Ci rodzice za młodu powiedzieli, że jak skończysz studia to będziesz królewna na rynku pracy- to kłamali. Sytuacja jest jaka jest i mnie tez się czasem trudno ogarnąć, ale ja przynajmniej idąc na studia humanistyczne (pedagogikę dokładnie) zdawałam sobie sprawę z tego jaka jest sytuacja na rynku pracy w wybranym przeze mnie zawodzie. I co roku tą sytuacje sprawdzałam. I nie ma niespodzianek. Oczywiście ambicje i nadzieje wciąż mam wielkie, ale świadomość realiów też nie najgorszą. I posłuchaj życzliwych Ci ludzi- schowaj ego do kieszeni, bo to że skończyłaś UJ nie jest żadną rewelacją. Jest jeszcze kilkadziesiąt tysięcy takich jak Ty, czy takich jak ja co skończyli UW. Prestiż uczelni owszem, dobra rzecz, ale tak naprawde to Twoje nastawienie i praktyczne umiejętności radzenia sobie pozwolą Ci na znalezienie pracy, która spełni Twoje oczekiwania. Trzeba czasu, pracy i nieco pokory. Życzę powodzenia i mniej stresu ;)

Re: mam dosyć :/ kryzys

: 06 lip 2009, 11:29
autor: Olimpijka
MałaMi, przykro mi, ze tak masz. Ja tez mam dola - pracuje teraz za mniej niz Ty, w ksiegowosci i tez studiuje, choruje. Jednym slowem nie jest lekko. Rozgladam sie stale i ciesze sie zarazem, ze jest jakas praca i mam na studia, na leki i zostaje mi chociaz na podstawowe kosmetyki, czasem na piwko, czy loda ;)
Nie ma nic za darmo, trzeba sie ostro nameczyc zeby dobrze zarobic. Kiedys zarabialam ponad 2.000 na reke i boli, ze teraz zapierdzielam za duzo mniej, ale takie jest zycie. Trzeba sie uczyc, zdobywac doswiadczenie i wierzyc, ze nadejdzie ten lepszy moment. Kryzysy trzeba przetrwac, bo jeszcze nie raz dostaniemy kopa od zycia :)
3maj sie i nie poddawaj!

Re: mam dosyć :/ kryzys

: 06 lip 2009, 13:23
autor: MałaMi
shisho, niedziwne, że chorujesz, skoro masz takie agresywne podejście do otaczających Cię ludzi. Wyluzuj chłopie. Zobaczymy, co będziesz gadał jak Ty skończysz studia i skończy się czas lenistwa i imprezowania i trzeba będzie się zabrać za siebie, bo kasa od rodziców przestanie napływać. Zobaczymy, jaki wtedy będziesz mądry.

Re: mam dosyć :/ kryzys

: 06 lip 2009, 14:58
autor: obyty.z.cu
MałaMi pisze:Wkurza mnie, jak młotki na wysokich stanowiskach po ledwo co ukończonej szkole średniej mówią mi, co mam robić
nie chce sie wtracac, ale z takim podejsciem to daleko nie zajdziesz.
Matura dzisiaj a ta sprzed 30 lat jest zupelnie inna.
Wiek i zdobyte doswiadczenie plus znajomosc przepisow i umiejetnosc odwolywania sie do nich, a takze "pamiec" poprzednich to bardzo duzo.
pomine fakt, ze z czasem zdobywa sie tez potrzebne uprawnienia.
Powinnas chyba jeszcze raz przeczytac co napisal Tomy,
bo on wie o czym pisze !!

Re: mam dosyć :/ kryzys

: 06 lip 2009, 17:08
autor: Ania406
MałaMi pisze:Zobaczymy, co będziesz gadał jak Ty skończysz studia i skończy się czas lenistwa i imprezowania i trzeba będzie się zabrać za siebie, bo kasa od rodziców przestanie napływać.
Nie wiem skąd w Tobie przekonanie, że czas studiów to tylko lenistwo, iprezowanie i jeszcze rodzice za to płacą. Czy tak było u Ciebie? Ja się z tym poglądem nie zgadzam.
Ponadto to Ty jesteś agresywna i nasze komentarze traktujesz jako atak na swoja osobę, a nie jak próby pomocy, którymi one w rzeczywistości są.shisho, też już trochę zaczyna "prywatne wjazdy", co chyba nie powinno miec tu miejsca, ale wyitnie się do tego prowokujecie. Nie o tym przecież jest ten temat "jak dogryzać ludziom na forum". Naprawde postaraj się wyłowić to co cenne z naszych wskazówek. Jesli nie tego potrzebujesz, to napisz czego? Nikt Ci tutaj żle nie życzy. Ludzie próbuja Ci uświadomić, jakie sa realia i jaka postawa może Ci pomóc. Podają przykłady rzeczy za które mogłabyś się zabrać. Wykorzystaj to.

Re: mam dosyć :/ kryzys

: 06 lip 2009, 18:52
autor: MałaMi
Poki co dyskusja stanela na tym, ze nie warto isc na studia, bo sa one nieprzydatne. Ja nie widze tu zadnych wskazowek, tylko najezdzanie na to, ze osmielam sie liczyc na lepsza/inna prace niz po zawodowce.

Wychodzi na to, ze najlepiej zrobili Ci, ktorzy pojechali po maturze do anglii sprzedawac frytki i cidera w pubach.
Hmm, moze polozyc uszy po sobie i godzic sie na marna robote za 900 netto, ktora wykonywac moze kazdy, ze studiami czy bez. Sorry ludzie, ale to Wy macie zle podejcie, bo nie cenicie siebie!

Re: mam dosyć :/ kryzys

: 06 lip 2009, 20:26
autor: tom-as
MałaMi pisze:Poki co dyskusja stanela na tym, ze nie warto isc na studia, bo sa one nieprzydatne. Ja nie widze tu zadnych wskazowek, tylko najezdzanie na to, ze osmielam sie liczyc na lepsza/inna prace niz po zawodowce.
wskazówka.. mniej marudzić na świat cały a wiecej 'działać'. samo nie przyjdzie. trzeba ruszyć tyłek.

dziękuje

Re: mam dosyć :/ kryzys

: 06 lip 2009, 21:12
autor: Ania406
MałaMi pisze:Poki co dyskusja stanela na tym, ze nie warto isc na studia, bo sa one nieprzydatne.
MałaMi, proszę nie przekręcaj słów, które tu padły. Nikt nie twierdzi, że nie wart. Właśnie warto, ale studia w dzisiejszych czasach to już nie przywilej i prestiż, ale codzienność. Studia dają Ci dużo wiedzy teoretycznej i jeśli jesteś przedsiębiorcza osobą, to również wiele przydatnej praktyki, która umożliwia Ci uczelnia. Ale to nie gwarancja sukcesu! To dobry początek, rozpoczęcie drogi ku specjalizacji w danej dziedzinie. Fajnie, że cenisz swoja uczelnie i kierunek, ja mam tak samo, ale nie oczekuję, że mi za jego ukończenie wpadnie od razu cudowna praca za 4 tyś. + 100% satysfakcji. Jesteś dopiero na początku drogi. Wszystko wymaga pracy i czasu- studia przecież też, powinnaś to już wiedzieć.
MałaMi pisze:Ja nie widze tu zadnych wskazowek, tylko najezdzanie
Nikt na Ciebie nie najeżdża- nie traktuj tego personalnie, niektórzy z nas maja po prostu bezpośredni styl bycia i nie owijają w bawełnę swoich poglądów. A to, że sie razem z Sisho przepychacie, to już wasza własna inwencja twórcza. A wskazówek jest wiele. Np. propozycja z angielskim- skoro nie znasz zasad, to może przysiadź na chwilę i się ich naucz, a Twoja doskonała znajomość słownictwa powinna tu tylko pomóc. Zawsze to niezły zarobek w szkole językowej, który Ci stworzy "poduszkę finansową". Ponadto - propozycja dot. stażu - bardzo dobry pomysł, a ofert naprawdę jest wiele i nie musisz pracowac za pół darmo. Również moja propozycja- projekty unijne, własna firma. To według Ciebie nic?? W zasadzie skomentowałaś tylko propozycję dot. angielskiego. ??
MałaMi pisze:osmielam sie liczyc na lepsza/inna prace niz po zawodowce.
Jesteś w błędzie, jeśli uważasz, że praca po szkole zawodowej jest gorsza od tej, która możesz otrzymać mając wykształcenie wyższe. Mój tata skończył technikum zawodowe i wątpię abyś na studiach pracowała na oceny i nad tym czego i jak się uczysz ciężej niż on, a dodatkowo byś równie sukcesywnie pracowała na własną firmę i szacunek innych do tego co i jak robisz. A to ze względu na nastawienie. Skoro piszesz
MałaMi pisze:Sorry ludzie, ale to Wy macie zle podejcie, bo nie cenicie siebie!
to Ci powiem, że znów nie zrozumiałaś. Nikt nie radzi Ci byś wyzbyła się ambicji, byś przestała siebie cenić. Wręcz przeciwnie. Ale w tym wszystkim istnieje tez pewien rodzaj pokory, którego chyba Ci brakuje. Miej ambicje, ale pracuj ciężko na ich spełnienie. Niewiele rzeczy przychodzi w życiu "ot tak" i za darmo. Ja Ci naprawdę życzę, abyś znalazła wymarzoną, dobrze płatną pracę- jeśli to możliwie to już jutro i bez wysiłku, ale pamiętaj, że myślenie magiczne nie zawsze się sprawdza. Wierz w siebie, znaj swoją wartość, ale nie odmawiaj jej innym przez wzgląd na różnicę w poglądach, wykształceniu i wykonywanym zawodzie. Jesteś wartościową młoda kobietą- znajdź na siebie pomysł. Dokształacaj się, chodź na szkolenia. Wiesz ile przydatnych, mile widzianych przez pracodawców szkoleń i kursów oferuje UE i wiele rodzimych organizacji? Masz internet- poszukaj, poczytaj, poświeć czas na własny rozwój. Studia były początkiem. Stać Cie na wiecej? Pokaż to.
Hmm, moze polozyc uszy po sobie i godzic sie na marna robote za 900 netto, ktora wykonywac moze kazdy, ze studiami czy bez.
Traktuj taką pracę jako przystanek, skoro chcesz robić cos innego. Pracuj, ale szukaj na rynku. Polska to nie taki mały kraj, możliwości jest wiele. Ale póki co traktuj ta pracę z szacunkiem w myśl starego, acz mądrego powiedzenia, że "żadna praca nie hańbi". Nikt Ci nie każe rezygnować z marzeń, ale z postawy roszczeniowej, że ich spełnienie nalezy Ci się za fakt ukończenia studiów. Nie jeż się : ) Nie ma potrzeby. Napisałaś do nas, więc przyjmij nasze opinie.
Pozdrawiam ciepło : )