Strona 1 z 4

Jak reagować na niezręczne sytuacje zw. z chorobą?

: 17 lut 2010, 00:06
autor: Natuśka
Wróciłam wczoraj z zajęć i się zastanawiałam czy pisać o tym czy sobie darować...

Kolejny raz znalazłam się w sytuacji, że podczas zajęć padają jakieś pytania związane z medycyną, odżywianiem, objawami chorób, diagnostyce itp.
Kurczę- choroba zagoniła mnie do książek i różnych innych materiałów naukowych (nawet nie do końca związanych z NZJ, ale to już swoją drogą) w takim stopniu, że bez większego zastanowienia odpowiadam lub się wypowiadam na jakiś poruszony temat...
I tu jest mój problem.
Studiuję na medycznej, więc większość zajęć mam z lekarzami. Kiedy wchodzę w dyskusję, podważam argumenty innych z roku, polemizuję w sposób, że tak określę: rzeczowy to już krótka droga, żeby się 'odkryć' ze swoją chorobą. :oops: Wykładowcy się zaraz doczepiają, że widzą, że w temacie jestem, że pewnie się już gdzieś z tym spotkałam, że się tak orientuję. Podsumowując mój 'zewnętrzny całokształt' zaraz na forum wszystkich osób poruszają (jak dla mnie ) delikatną sferę, to znaczy chorobę... :neutral: Lekarskie oko wszystko wyhaczy i lecą teksty typu: Na co pani choruje?; Co się pani dzieje?; Pani na coś musi chorować, że taka pani chuda? itp., itd... Mówiąc krótko: widzą już, że coś jest nie tak. Ja na początku obracałam wszystko w żart, ale teraz czuję jak się oblewam rumieńcem :oops: tym bardziej, że coraz więcej osób bacznie mnie obserwuje i się dopytuje, a ja po prostu nie chcę, żeby całe grono akademickie wiedziało, że to ta, co ma crohna :cry: ( wie o tym może z 8 osób z najbliższego kręgu).
Nie wiem czy to jest do końca fair ze strony wykładowców, że mnie tak napastują, ale ostatnio mam ochotę się nic nie odzywać, bo się zaczynam stresować czy stała gadka się nie rozpocznie... Czasem mam też wrażenie, że robią to tak pół żartem- pół serio, ale to ja się czerwienię i to ja nie wiem co mówić, żeby jakoś zbić z tematu.

Mam wrażenie, że takie sytuacje wpędzają mnie w jakieś niepotrzebne kompleksy :smutny:

Re: Jak reagować na niezręczne sytuacje zw. z chorobą?

: 17 lut 2010, 07:38
autor: Miska Ryżu
Nie potrzebnie się wpędzasz w kompleksy! to na co chorujesz jest Twoją indywidualną sprawą i nikomu sie z tego spowiadać ani o tym mowić nie musisz. Jeżeli ktoś sie Ciebie pyta a nie masz ochoty odpowiedzieć to nie odpowiadasz, możesz sie zapytać "A w jakim celu jest Pani/Panu ta wiedza potrzebna?" Jeżeli jakiś wykładowca się Ciebie o to zapyta czy przypadkiem nie jesteś chora, to nie sądzę by było to z lekarskiego poczucia chęci niesienia pomocy, a bardziej z ciekawości. Niczyjej ciekawości zaspokajać nie musisz. Jesteś szczupła bo masz dobrą przemianę materii. A wiedzę masz bo się interesujesz tematem. Tyle. I nie stresuj się bo dla wykładowców jestes zapewne jedną z tysiąca ludzi których codziennie spotykają i pewnie nawet na nastepnych zajeciach nie pamietaliby że to ta co ma crohna, a Ty sobie niepotrzebnie stresu przysparzasz.

Re: Jak reagować na niezręczne sytuacje zw. z chorobą?

: 17 lut 2010, 08:37
autor: exa
albo bez zbędnego krygowania się, mówić - tak, mam styczność...albo po prostu - jestem chora....

nigdy nie miałam takich oporów, jeśli ktoś pytał wprost, potwierdzałam...
to żaden wstyd, żadna ułomność, tym bardziej, że dajesz radę, co z tego, że ktoś szeptać za plecami będzie....ludzie zawsze o czymś gadają, obgadują - taką mamy naturę...a jeśli wiedzą - odpada jeden dodatkowy i niepotrzebny stres z tym związany.....już nie musisz oblewać się rumieńcem i gorączkowo szukać wymijających odpowiedzi....

[ Dodano: 17-02-2010 ]
Natuśka pisze:Mam wrażenie, że takie sytuacje wpędzają mnie w jakieś niepotrzebne kompleksy :smutny:
ano właśnie.....po co się ukrywać?

Re: Jak reagować na niezręczne sytuacje zw. z chorobą?

: 17 lut 2010, 09:12
autor: Marekk
Wydaje mi się, że powinnaś robić jak Miska Ryżu napisała, tzn dalej się zgłaszać i odpowiadać bez skrępowania a na pytania skąd taka wiedza w tej dziedzinie to wystarczy, że powiesz że miałaś wcześniej styczność z tego typu przypadłościami lub nawet banalne stwierdzenie, że to jest dziedzina medycyny która Cie interesuje/interesowała wcześniej i czytałaś na ten temat sporo i tyle. Nie ma czym się stresować :)

Re: Jak reagować na niezręczne sytuacje zw. z chorobą?

: 17 lut 2010, 15:12
autor: Natuśka
elwirka pisze:Ale prof. poprosiła abym została po zajęciach , zapytała czy na coś choruję powiedziałam co mi jest i po problemie .
Do takiej sytuacji nie miałabym zarzutu. Pyta na osobności- odpowiadam. Wtedy jest OK :roll:

Miska Ryżu pisze:I nie stresuj się bo dla wykładowców jestes zapewne jedną z tysiąca ludzi których codziennie spotykają i pewnie nawet na nastepnych zajeciach nie pamietaliby że to ta co ma crohna, a Ty sobie niepotrzebnie stresu przysparzasz.

Tylko, że po takich sytuacjach zazwyczaj mnie zapamiętują, ale pod kątem, że to ta co jest dobra tylko nie chciała powiedzieć dlaczego... :neutral:
:roll:

W sumie miałam jedną sytuację, kiedy na badaniach fizykalnych babeczka widziała, że kumam czaczę i stwierdziła, że muszę mieć z tym styczność na co dzień. Miała dla mnie dwie opcje: albo choruję, albo mam rodzica lekarza. Powiedziałam, że raczej to pierwsze, a ona już mi pokazała, że nie muszę nic więcej mówić. Wtedy mi się jakoś lżej zrobiło, bo nie odczułam takiej presji jak na innych zajęciach. :roll:

Re: Jak reagować na niezręczne sytuacje zw. z chorobą?

: 17 lut 2010, 15:41
autor: Natuśka
Zenobius pisze:A czemu sie z choroba ukrywasz?

Jezeli ktos Cie pyta wprost, to mowisz, ze to Twoja slodka tajemica i tyle.

Ale ja tam jestem za polityka otwartych drzwi - jak sie ktos juz pyta, to mowie.

Nie, no spoko. Jeśli ktoś mnie pyta tak oko w oko to odpowiadam, ale zazwyczaj i tak nie wiedzą o czym mówię :razz:
Ale najbardziej mnie boli w tym temacie to, że pytają przy wszystkich :evil: Jakoś nie mam ochoty, żeby każda osoba z osobna wiedziała, że jestem chora i na co :neutral: Wystarczy mi już jak czuję na sobie wzrok innych jakbym im połowę rodziny wytrzaskała... :evil: Raz się pytałam dziewczyn, które wiedzą, czy ja jakoś źle wyglądam, czy się gdzieś może ubrudziłam, że wszystkie spojrzenia są skierowane na mnie. Nie wiem czy to wzrok litości czy zazdrości, czy nie wiem czego, ale ... Smutno mi... :smutny:

Teraz to nie wiem, czy ja źle społeczeństwo odbieram, czy cooooo... ?

Re: Jak reagować na niezręczne sytuacje zw. z chorobą?

: 17 lut 2010, 16:06
autor: Natuśka
elwirka pisze:Wiesz a ja mam wrażenie , że trochę za bardzo się tym wszystkim przejmujesz i bierzesz do siebie
Gdybym tak robiła to mieszkałabym w psychiatryku :razz:
Choć przyznam, że kiedyś z moimi współlokatorkami rozważałam myśl, że może wyolbrzymiam. Szybko się z tej tezy wycofałyśmy...

Ale teraz mi przyszła myśl, że może mój problem polega na moim nie zrozumieniu, że one (dziewczyny z roku) nie rozumieją, że ja nie chcę, żeby one wiedziały. A problem dziewczyn ma początek w tym, że nie rozumieją z kolei mnie, że nie chcę mówić... A poza tym to czysta, ludzka ciekawość, tylko, że 'przyzwoita ciekawość' ma swoje granice... :neutral:

Z resztą to one powinny mieć większy problem niż ja. Tylko irytuje mnie to, że wszystkie takie ciekawe i atrakcji szukają. I jeszcze ci wykładowcy... Hrrr...

PS. Gdybym nie była kobietą to bym tu zapodała jakiś przejaw dyskryminacji owej płci :wink:

Re: Jak reagować na niezręczne sytuacje zw. z chorobą?

: 17 lut 2010, 17:56
autor: exa
przepraszam, można się obrażać, ale napisać muszę, bo zdzierżyć trudno...
Natuśka pisze:Z resztą to one powinny mieć większy problem niż ja. Tylko irytuje mnie to, że wszystkie takie ciekawe i atrakcji szukają.
ale to ty masz problem, nie one.....one są po prostu ciekawe, pogadają z tydzień i zajmą się czymś innym. a ty rozważasz to z każdej możliwej strony i sama czynisz z igły widły, a później piszesz, że:
Natuśka pisze:Smutno mi... :smutny:
ludzie naprawdę mają swoje życie i nie będą się tobą zajmować w nieskończoność...pogadają i przestaną......olaboga, rzeczywiście trauma....

oczywiście trudno się zgodzić z tezą, że sama sobie robisz pod górkę i lepiej zrzucać na innych...ludzi nie zmienisz - lepiej zmienić swoje podejście.....ale to już inna bajka i odrobina wysiłku....

czasem odnoszę wrażenie, że niektórzy tutaj (bez personalnych wycieczek) zamiast rozwiązywać problemy i iść do przodu, uwielbiają się w nich, za przeproszeniem "taplać", a życie jest jedno i nie szkoda go na rozpatrywanie krzywych spojrzeń innych ludzi i dreptaniu w miejscu?...

chyba tego nie zrozumiem....

Re: Jak reagować na niezręczne sytuacje zw. z chorobą?

: 17 lut 2010, 18:22
autor: ewkunia
Ja rozumiem problem,bo z jednej strony chcemy podzielić się wiedzą z kimś, kto też ma 'jakieś pojęcie' ,a jednocześnie ciężko jest nagle komuś obcemu rzucić 'tak mam chore jelita'. przerabiałam ten problem, gdy znajomemu podsyłałam artykuły o psychologii związanej z nzj. bałam się,że spojrzy na mnie jak na 'gorszą',gdy dowie się skąd moje zainteresowanie. szczerze-teraz albo nie mówię nic albo wiem,że osoba, której opowiem swoje, zapyta w końcu,skąd moja 'pasja' i jestem na to psychicznie przygotowana. im dalej w las i im dłużej siedzę na forum, mniej się stresuję tematem kupy za przeproszeniem ;p

Re: Jak reagować na niezręczne sytuacje zw. z chorobą?

: 17 lut 2010, 18:34
autor: exa
ewkunia pisze:Ja rozumiem problem,bo z jednej strony chcemy podzielić się wiedzą z kimś, kto też ma 'jakieś pojęcie' ,a jednocześnie ciężko jest nagle komuś obcemu rzucić 'tak mam chore jelita'.
nie w tym rzecz..........jeśli pytają, to albo trzeba być przygotowanym i mieć zawsze gotową odpowiedź, a nie pisać o smutku......albo nauczyć się mówić wprost - w końcu to nic strasznego - ktoś będzie chciał się dowiedzieć to się dowie, a jeśli nie, to jego kłopot.....a na pewno nie mój....
ewkunia pisze:bałam się,że spojrzy na mnie jak na 'gorszą',gdy dowie się skąd moje zainteresowanie.
no właśnie.......tutaj leży pies pogrzebany.....jeśli sami określamy i oceniamy się przez pryzmat naszej choroby, bardzo prawdopodobne, że inni nas też tak będą widzieć....

zatem? halo! pobudka!...

Re: Jak reagować na niezręczne sytuacje zw. z chorobą?

: 17 lut 2010, 18:50
autor: ewkunia
nie w tym rzecz..........jeśli pytają, to albo trzeba być przygotowanym i mieć zawsze gotową odpowiedź, a nie pisać o smutku......albo nauczyć się mówić wprost - w końcu to nic strasznego - ktoś będzie chciał się dowiedzieć to się dowie, a jeśli nie, to jego kłopot.....a na pewno nie mój....


to też miałam na myśli:)

Re: Jak reagować na niezręczne sytuacje zw. z chorobą?

: 17 lut 2010, 19:15
autor: Natuśka
exa, rozumiem i nie obrażam się, bo napisałaś co sądzisz i tyle. Sama pytałam i przedstawiłaś swoje stanowisko w tej sprawie, za co Ci dziękuję.

Smutno mi i źle się z tym czuję, bo trudny jest i raczej do przyjemnych nie należy czas jaki się spędza codziennie wśród osób z którymi musisz współpracować, a które ewidentnie i na siłę chcą się dowiedzieć co Ci dolega i prowadzą swego rodzaju śledztwo.

Nie zaprzeczam, że ja również mam problem, może nawet w szczególności ja. W gruncie rzeczy założyłam ten temat, a tytuł jest jaki jest i chyba sam mówi za siebie.

Wiem, że mam opory, żeby mówić tak otwarcie byle komu o swojej chorobie, bo z tego typu postępowaniem mam wręcz TRAUMATYCZNE wspomnienia. Chodzi o lata liceum, gdzie najlepiej się nie działo, kiedy powiedziałam całej klasie, że jestem chora na to i na to, bo myślałam, że tak będzie lepiej. Tymczasem rozczarowałam się i to bardzo, więc nie dziw się exa, że piszę, że jest mi smutno, bo mam ku temu jakieś powody. Myślałam, że na studiach będzie inaczej, a tu znów kolejne rozczarowanie...

Re: Jak reagować na niezręczne sytuacje zw. z chorobą?

: 17 lut 2010, 19:36
autor: exa
Natuśka pisze:Myślałam, że na studiach będzie inaczej, a tu znów kolejne rozczarowanie...
to przestań o tym myśleć i rozpatrywać.....zawody każdy ma wpisane....

widzisz, ludzie są paskudni i dobrze jest to wiedzieć i zawsze spodziewać się najgorszego ale!...jednocześnie być otwartym, mieć do nich szacunek, nie bać się - jak będziesz twarda, to nie ugryzą, co najwyżej będą zaskoczeni, że połamali sobie zęby.....
Natuśka pisze:Smutno mi i źle się z tym czuję, bo trudny jest i raczej do przyjemnych nie należy czas jaki się spędza codziennie wśród osób z którymi musisz współpracować, a które ewidentnie i na siłę chcą się dowiedzieć co Ci dolega i prowadzą swego rodzaju śledztwo.
żeby tego uniknąć musisz się gdzieś zamknąć i nie wychodzić....przyzwyczaj się wreszcie, że tak będzie, że to cię też w życiu czeka.....i biadolenie i pisanie o smutku nic nie da, to tylko marnowanie energii, którą możesz wykorzystać by pokazać im kim jesteś naprawdę i to tylko wtedy jeśli są tego warci....

a ty ciągle myślisz o sobie przez pryzmat choroby i tak w koło Macieju.....
Natuśka pisze:bo z tego typu postępowaniem mam wręcz TRAUMATYCZNE wspomnienia. Chodzi o lata liceum, gdzie najlepiej się nie działo, kiedy powiedziałam całej klasie, że jestem chora na to i na to, bo myślałam, że tak będzie lepiej.
"wręcz" robi wielką różnicę, że sparafrazuję...
Natuśka pisze:więc nie dziw się exa
dziwię się, bo przestań rozglądać się - co ludzie powiedzą - żyj i rób co uważasz, bo ludzie gadają i zawsze będą gadać, szeptać po kątach, za twoimi plecami......naprawdę chcesz tak iść przez życie? wiecznie w stresie?........zastanów się do diaska!

Re: Jak reagować na niezręczne sytuacje zw. z chorobą?

: 17 lut 2010, 20:00
autor: Unknown
exa pisze:ludzie naprawdę mają swoje życie i nie będą się tobą zajmować w nieskończoność...pogadają i przestaną......olaboga, rzeczywiście trauma....
Myślę, że exa ma 100% rację. Ciekawość, jak to ciekawość - pojawia się i znika. Nie zrozum tego źle, ale każdy ma swoje życie i swoje problemy. Nikt nie będzie przez 10 kolejnych godzin rozkminiał na co Ty właściwie chorujesz. Tak samo szybko jak pytają, tak samo szybko zapomną. Nieustanne myślenie, że cały świat kręci się wokół nas i naszej choroby jest dla mnie, mimo wszystko, przejawem egoizmu. Ktoś mi to dobitnie uświadomił, bo jeszcze całkiem niedawno miałam podobne podejście do rzeczywistości, jak Ty :)
A co do wykładowców, to zapytali i już, w końcu codziennie zadają mnóstwo pytań. Zauważ, że pewnie gdybyś spotkała niektórych z nich na ulicy, to nawet mogliby nie wiedzieć jak się nazywasz. Mają przecież setki studentów.
Trzymaj się i postaraj wrzucić na luz, zamiast się zadręczać! :)

Re: Jak reagować na niezręczne sytuacje zw. z chorobą?

: 17 lut 2010, 20:04
autor: Natuśka
exa pisze:a ty ciągle myślisz o sobie przez pryzmat choroby i tak w koło Macieju.....
I tutaj się exa, z Tobą zgodzić nie mogę. Ku Twojemu zdziwieniu napiszę, że nie chcę myśleć i nie myślę o sobie przez pryzmat choroby, bo życie by mnie już zjadło w całości. A jeśli faktycznie mam jakiś słaby dzień, gdzie myśli tej od siebie odepchnąć nie mogę to musiały podziałać jakieś czynniki zewnętrzne nie zależne ode mnie.

exa pisze:bo przestań rozglądać się - co ludzie powiedzą - żyj i rób co uważasz, bo ludzie gadają i zawsze będą gadać, szeptać po kątach, za twoimi plecami.....
Gdybym nie dała sobie z tym siana to na pewno bym nie doszła do teraźniejszego momentu w życiu. I wiem, że ludzie są jacy są tylko, że chyba nie do końca mnie zrozumiałaś i się niepotrzebnie denerwujesz (znaczy się odnoszę takie wrażenie, że myślisz, że jestem jakaś 'księżycowa' i próbujesz mnie sprowadzić na ziemię).

exa pisze:wiecznie w stresie?........zastanów się do diaska!
Napisałam, że sytuacje wyżej już wymienione stają się dla mnie stresogenne. Nie chcę żeby takie były, więc spytałam jak mam reagować. Chciałam się zorientować jak to wygląda u Was, czy mówicie wszystkim, czy nie, czy warto, czy sobie jednak darować.
Wiadomo: każdy ma inne doświadczenia w tej sprawie i każdy ma inne zdanie.
Jak widać ja należę do grupy, która ma pewne obiekcje do ludzi i uważa, że czasem jest wiedzieć mniej aniżeli więcej.