Czy nie straciliście wiary w Boga po tym, co przeszliście?

Pytania i odpowiedzi na temat wiary, moralności oraz etyki.

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
cordo
Aktywny ✽✽✽
Posty: 934
Rejestracja: 01 wrz 2007, 18:53
Choroba: CU
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Kraków

Re: Czy nie straciliście wiary w Boga po tym, co przeszliście?

Post autor: cordo » 23 gru 2011, 16:50

mimo wszystko nie należy się poddawać, trzeba walczyć do końca
nawet gdy już jesteś inwalidą, człowiekiem bez domu, bez rodziny musisz iść z podniesioną głową, bo dla Boga nigdy nie będziesz na przegranej pozycji

Kod: Zaznacz cały

http://www.youtube.com/watch?v=WB9n5zlm6Js&feature=related

Awatar użytkownika
cordo
Aktywny ✽✽✽
Posty: 934
Rejestracja: 01 wrz 2007, 18:53
Choroba: CU
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Kraków

Re: Czy nie straciliście wiary w Boga po tym, co przeszliście?

Post autor: cordo » 23 gru 2011, 19:08

Nie za bardzo rozumiem...

Chodzi o to, że Bóg nas nigdy nie opuści i nie przekreśli, bo jest naszym Ojcem.
Zawsze wyciągnie do nas rękę mimo tego że czasem np z powodu choroby odwrócimy się od niego. Jak mi na ziemi jest źle to czasami gniewam się, okazuję swoje niezadowolenie, przecież jestem człowiekiem, Bóg też się gniewał.

I to nie tak, że przestaję się modlić. Pogadam z nim, jest moim Ojcem :)
Ostatnio zmieniony 23 gru 2011, 19:13 przez cordo, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
cordo
Aktywny ✽✽✽
Posty: 934
Rejestracja: 01 wrz 2007, 18:53
Choroba: CU
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Kraków

Re: Czy nie straciliście wiary w Boga po tym, co przeszliście?

Post autor: cordo » 23 gru 2011, 19:27

Śmieszy mnie to, jak ludzie pojmują Boga; który jest zadowolony bądź nie, który się gniewa albo się raduje, który Tylko czeka aż zgrzeszymy, aby wylać na nas swoją złość.
Corleone pisze:No a wg religii katolickiej to jednak jeśli odwrócimy się od niego przez np chorobę to czeka nas piekło.
Skąd taka informacja ? :wow:

Awatar użytkownika
Golfi
Doświadczony ❃
Posty: 1019
Rejestracja: 27 gru 2005, 22:41
Choroba: CU
województwo: śląskie
Lokalizacja: Mysłowice
Kontakt:

Re: Czy nie straciliście wiary w Boga po tym, co przeszliście?

Post autor: Golfi » 24 gru 2011, 15:02

kota, masz dużo racji , bo to co się wyprawia w kościele nie jest dobre i co najgorsze idzie to w złym kierunku. Bardziej jednak chcę poruszyć inna kwestia. Często można uslyszeć stwierdzenia że ktoś nie wierzy w Boga , wiara jest tej osobie niepotrzebna itd. Szanuje zdanie innych jednak oczekuje również konsekwentnej postawy od takich osób... co mam na myśli ? Skoro ktos nie wierzy to po co bierze ślub kościelny, juz nie bede wspominał o innych sakramentach.
Osobiście mam wiele chwil zwątpienia, jednak za każdym razem staram się je pokonać ii nie mogę mówić ze w Boga nie wierze bo to tak jakbym chcial powiedzieć : jak kiedyś umre to zakopcie mnie w ogrodzie.
"Nic, co ma wielką wartość w życiu nie przychodzi łatwo."

Awatar użytkownika
taloca
Doświadczony ❃
Posty: 1489
Rejestracja: 09 paź 2010, 14:02
Choroba: niesklasyfikowane NZJ
województwo: śląskie
Lokalizacja: ......

Re: Czy nie straciliście wiary w Boga po tym, co przeszliście?

Post autor: taloca » 25 gru 2011, 16:53

kota pisze: i dlaczego ten cały bóg pozwala żyć długo ludziom którzy biją swoje dzieci i żony, którzy chleją i mają wszystko gdzieś?
kiedyś na religii moja koleżanka której ojciec jest alkoholikiem i bił jej matkę i ją zapytała księdza dlaczego Bóg nie zabierze sobie takiego człowieka tylko umierają ludzie dobrzy i jej potrzebni odpowiedział jej że Bóg chce im dać szansę na poprawienie się :neutral: a tych dobrych Bóg też potrzebuje u siebie w niebie :neutral: mnie to osobiście nie przekonało.
Nigdy nie narzekaj, że masz w życiu pod górę jeśli zdecydowałeś, że idziesz na szczyt.

Awatar użytkownika
TigeR
Aktywny ✽✽✽
Posty: 699
Rejestracja: 28 lip 2010, 22:32
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Śląsk

Re: Czy nie straciliście wiary w Boga po tym, co przeszliście?

Post autor: TigeR » 25 gru 2011, 17:26

Nie bede sie zbytnio rozpisywal i wypisywal jakie mam poglady. Jednak odniose sie do tego co napisala kota.
Mam do Ciebie pytanie, bo chyba blednie pojmujesz istote jaka jest Bog. Wiec moje pytanie, jaki on jest wg Ciebie?

To ze ktos umarl, z jakiegokolwiek powodu, nie jest wina Boga. To, ze ludzie sa jacy sa, to tez nie jest wina Boga. Zwalac wszystko na Boga jest bardzo latwo, ba, nawet wygodne.
"Life without change might be called anything except life, it's nothing more than experience"

"Happiness is like glass. It may be all around you, yet be invisible. But if u change your angle of viewing a little, then it will reflect light more beautifully than any other object around you."

"The pain you feel today is the strenght you feel tomorrow."

Awatar użytkownika
TigeR
Aktywny ✽✽✽
Posty: 699
Rejestracja: 28 lip 2010, 22:32
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Śląsk

Re: Czy nie straciliście wiary w Boga po tym, co przeszliście?

Post autor: TigeR » 25 gru 2011, 18:14

Mialem dopisac jeszcze "Albo jaki powinien byc?" Widocznie pominalem.

Odpowiem teraz na Twoje pytanie.

Po co sie modla? Szukaja pomocy, a gdy wszystko zawodzi, to przypomina im sie, ze istnieje cos takiego jak Bog! Bo ludziom jak sie pali grunt pod nogami, to nagle jest lament i wszyscy prosza o pomoc. "Jak trwoga to do Boga".
A gdy ich prosby nie sa wysluchane, to zwalamy wszystko na Niego. Bomba, fantastyczne podejscie.
Bog to nie jest maszynka do zyczen, ze gdy czegos potrzebujemy, to zwracamy sie do niego, a po pewnym czasie to dostajemy. Nie o to w tym wszystkim chodzi.
"Life without change might be called anything except life, it's nothing more than experience"

"Happiness is like glass. It may be all around you, yet be invisible. But if u change your angle of viewing a little, then it will reflect light more beautifully than any other object around you."

"The pain you feel today is the strenght you feel tomorrow."

Awatar użytkownika
taloca
Doświadczony ❃
Posty: 1489
Rejestracja: 09 paź 2010, 14:02
Choroba: niesklasyfikowane NZJ
województwo: śląskie
Lokalizacja: ......

Re: Czy nie straciliście wiary w Boga po tym, co przeszliście?

Post autor: taloca » 25 gru 2011, 19:12

Ja chodzę do kościoła i większość osób powiedziałoby, że jestem wierząca, ale czasem mam wątpliwości. Ostatnio się zastanawiałam czemu chodzę do kościoła skoro mam wątpliwości, czy Bóg istnieje i jedyne co mi do głowy przyszło to to, że chodzę z przyzwyczajenia bo cała rodzina chodzi i pewnie miałabym ciężkie życie gdybym się wyłamała. Nieraz nawet z bratem podejmujemy dyskusję z rodzicami o tym i widzę jak się denerwują na nasze argumenty i zawsze kończy się to kłótnią. Więc wolę iść do tego kościoła choćby dla rodziców, a może też dla siebie bo sobie nie wyobrażam np. świąt bez mszy św. i spowiedzi. Może to śmieszne, ale ja wybieram święty spokój. Poza tym w zasadzie nie wiem, czy Bóg istnieje czy też nie i uważam, że nie jesteśmy w stanie na to pytanie odpowiedzieć. Więc czasem sobie myślę, że Ktoś tam sobie "na górze" jest, a czasem nachodzi mnie myśl, że przecież jeśli Bóg istnieje może wszystko więc czemu urządził świat tak niedoskonale. Niektórzy powiedzą, że to ludzie czynią go niedoskonałym, ale przecież Bóg, który może wszystko może też wpływać na ludzi więc czemu im na to pozwala. Dla mnie to ciężka sprawa bo sama nie wiem czy wierzę, czy nie tak jakbym raz wierzyła raz nie. A jeszcze jakieś 2 może 3 lata temu bardzo wierzyłam, ale coś się zmieniło.

[ Dodano: 25-12-2011 ]
Teraz sobie jeszcze pomyślałam, że spowiedź to też dziwna sprawa po co mówimy grzechy księdzu (niby pośrednikowi między nami a Bogiem tylko po co nam jakiś pośrednik) czy nie lepiej byłoby w modlitwie wyznać je po prostu tylko Bogu. A nawet tylko za nie przeprosić i obiecać poprawę bo przecież Bóg wszystko wie więc wie też jakie mamy grzechy. No i właśnie mnie czasem takie wątpliwości nachodzą, ale do kościoła i tak idę gdybym nie poszła źle by mi z tym było czegoś by mi brakowało. Sama nie wiem czy wierzę czy nie :P nie wiem czy ktoś ma tak jak ja bo to na prawdę jest dziwne.

Awatar użytkownika
Natuśka
Ekspert ✿✿
Posty: 5134
Rejestracja: 29 kwie 2009, 12:58
Choroba: CD
województwo: opolskie
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: Czy nie straciliście wiary w Boga po tym, co przeszliście?

Post autor: Natuśka » 26 gru 2011, 02:57

kota pisze:to po co ludzie się modlą do niego o pomoc?
Pozwolę sobie przytoczyć Łk 11, 9-10:
A Ja wam powiadam: Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam. Każdy bowiem, kto prosi, otrzymuje, a kto szuka, znajduje, a kto kołacze, temu otworzą.
magdalene pisze:No to idźmy albo w jedną stronę, albo w drugą, a nie w tą, która w danej chwili/sytuacji jest wygodniejsza.
Więc o co chodzi? Czy o to abyśmy przyjmowali właściwą postawę w zależności od okoliczności? Może abyśmy byli konkretni i zdecydowani - wyraziści w swoich przekonaniach?
Bodaj w Apokalipsie napisane było : „Albo zimny, albo gorący.”
taloca pisze:Teraz sobie jeszcze pomyślałam, że spowiedź to też dziwna sprawa po co mówimy grzechy księdzu (niby pośrednikowi między nami a Bogiem tylko po co nam jakiś pośrednik) czy nie lepiej byłoby w modlitwie wyznać je po prostu tylko Bogu. A nawet tylko za nie przeprosić i obiecać poprawę bo przecież Bóg wszystko wie więc wie też jakie mamy grzechy. No i właśnie mnie czasem takie wątpliwości nachodzą, ale do kościoła i tak idę gdybym nie poszła źle by mi z tym było czegoś by mi brakowało. Sama nie wiem czy wierzę czy nie :P nie wiem czy ktoś ma tak jak ja bo to na prawdę jest dziwne.
Temat o spowiedzi jest chyba gdzieś indziej, lecz pozwolę sobie (znów :razz:)
Postaram się napisać to najprzystępniej jak tylko potrafię :smile:

* Przez chrzest zostaliśmy powiązani z Bogiem przez co staliśmy się członkami Kościoła, czyli ciała Chrystusa, a zatem Boże przebaczenie przychodzi do nas przez Kościół właśnie.
* Człowiek potrzebuje pewności, że otrzymał przebaczenie, a to gwarantuje nam widoczne rozgrzeszenie udzielone przez księdza, który działa w osobie Chrystusa (mogłabym przytoczyć wczorajszą sytuację między moimi siorkami ale już nie będę mieszać :wink:)
* Mamy skłonność do złej oceny względem samych siebie, albo zbyt pobłażliwi, bądź za surowi; ksiądz (działając w osobie Chrystusa), wnosi obiektywność i chroni przed oszukiwaniem samego siebie.
* Przystępując do spowiedzi walczymy ze swoją pychą, bo musimy się pokornie uniżyć i przyznać do złego itp.
* Rozpoznając i uznając swoje grzechy skłaniamy się do uformowania zdrowego sumienia, a nie wyrzucania sobie złego i niepogodzenia się ze swoją słabością.


I jeszcze to, o czym dowiedziałam się całkiem niedawno od znajomego księdza:

JEŻELI KIEDYKOLWIEK I JAKIKOLWIEK KSIĄDZ ZACZNIE PRZY SPOWIEDZI WYDZIERAĆ, KRZYCZEĆ NA CIEBIE STANOWCZO MU PRZERWIJ I SPYTAJ CZY GDZIEKOLWIEK W BIBLII JEZUS POTĘPIŁ GRZESZNIKA I ODEJDŹ- IDŹ WYSPOWIADAJ SIĘ U INNEGO KSIĘDZA.

W tym wypadku sarkazm jest dozwolony, a nawet wskazany :wink:
Zdarzało się i zdarza, że ludzie po takich terapiach szokowych (czy nawet nie wiem jak to nazwać?) popadali w głębokie kryzysy lub nawet tracili wiarę...
Na zawsze razem... :*

Podpisano:Twój Crohn :flowers:

Aktualnie: Szczęśliwsza, bo krótsza :smile: + Methypred 32 mg, Metronidazol 3 x 1 tabl., Multilac 2x1 kaps., Magne B6, Elevit ProNatal i bla, bla, bla (...)
W planach : Realizacja punktu 2 :E

1. 19.11.2012- hemikolektomia prawostronna metodą laparoskopową :D
2. Normalne życie...
3. ZZSK mam, ale nikomu nie oddam :razz:

Awatar użytkownika
taloca
Doświadczony ❃
Posty: 1489
Rejestracja: 09 paź 2010, 14:02
Choroba: niesklasyfikowane NZJ
województwo: śląskie
Lokalizacja: ......

Re: Czy nie straciliście wiary w Boga po tym, co przeszliście?

Post autor: taloca » 26 gru 2011, 10:04

Natuśka pisze:Temat o spowiedzi jest chyba gdzieś indziej
nie wiedziałam, ale dokończmy ten temat już :P to o czym napisałaś ja wiem no może z wyjątkiem tym, że Ty pisałaś o Chrystusie a mnie uczono że ksiądz to pośrednik czy łącznik między Bogiem, a ludźmi. I tak mnie to nie przekonuje dla mnie ksiądz to zwykły człowiek i nie rozumiem czemu ma się mu o grzechach swoich opowiadać. A jak spowiadają niektórzy księża to lepiej się nie wypowiadać u mnie w parafii był taki wikary, że nikt do niego do spowiedzi nie chciał iść. Ja poszłam 1 raz bo nie wiedziałam i więcej już nie chciałam krzyczał kazał mi książki religijne czytać i potraktował tak jakbym kogoś zamordowała bo książek nie czytam :P potem trafiłam na niego jeszcze raz bo nie wiedziałam że to on w konfesjonale siedzi aż mi się gorąco zrobiło i myślałam że zemdleję jak go usłyszałam znowu :P nie przerwałam mu nie wiedziałam, że tak można.
Natomiast wczoraj byłam na bardzo ciekawym kazaniu ksiądz pytał, czy my na prawdę potrzebujemy tych choinek, światełek i opłatka żeby być dobrymi. Jeśli tak to jesteśmy smutnymi ludźmi :P a pod koniec mszy inny ksiądz jeszcze nawiązał do tego kazania i zapytał czy potrzebujemy Boga, aby być dobrymi. I pytał co z ateistami niewierzącymi przecież na pewno takich znamy i są też wśród nich dobrzy ludzie. Kazał sobie o tym pomyśleć i samemu się zastanowić. Ja pomyślałam i doszłam do wniosku, że w takim razie nie potrzebujemy. Tylko ten ksiądz chyba o takiej odpowiedzi nie myślał bo to dziwne żeby ksiądz mówił, że Bóg jest niepotrzebny. Nie wiem co on miał na myśli o jakie wnioski mu chodziło.

Awatar użytkownika
Raysha
Weteran ✿
Posty: 4290
Rejestracja: 06 sie 2006, 12:44
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Jaworzno
Kontakt:

Re: Czy nie straciliście wiary w Boga po tym, co przeszliście?

Post autor: Raysha » 26 gru 2011, 11:07

Ja się zgodzę całkowicie z kotą oraz z Egzistenz.

Według mnie nie istnieje bóg, dla mnie to się po prostu nie trzyma kupy. To jest po prostu coś co napisali ludzie ponad 2000 tysiące lat temu, może niektóre zjawiska sobie tłumaczyli jak Starożytni Grecy mitologią i akurat nazwali to zjawisko "Jezusem".

Dajmy na to Potop i Noego. Wszystkie zwierzaki z całej planety przyszły akurat do jednego miejsca po dwa rodzaje z jednego gatunku. Okej, ale wiecie, że niektóre zwierzęta żywią sę drugimi zwierzętami i się nie pozabijali na tej łódce? A co z warunkami dla niektórych zwierząt?

Mówią by nie brać dosłownie, ale kiedy tylko niektóre fragmenty są brane dosłowne, a inne nie, bo tak jest wygodniej - to jak to wytłumaczycie?
Chociażby ten fragment
Księga Kapłańska, r. 18, 22-23. "Nie będziesz obcował cieleśnie z mężczyzną tak jak się obcuje z kobietą. To jest obrzydliwość!" to tak apropo homoseksualizmu.
Wiec skoro został zakazany i powiedziane jest wprost, to czemu inne fragmenty są uznawane, za metafory, lub za tajemnicę boską?

Osobiście jestem za tym co nauka udowodniła, ja potrzebuje namacalnego dowodu niż zwykłe słowo zapisane 2 tys. lat temu. Nie przekonuje mnie, że bóg stworzył Ziemie, jak i również, że stworzył z niczego właściwie człowieka. Po prostu tego nie kupuje.

A tak apropo świąt.
Póki jesteśmy na utrzymaniu rodziców to niestety nie możemy sobie pozwolić, że mamy to gdzieś; to raz. Dwa - prezenty może być symbol dawania pomiedzy ateistą a katolikiem niepraktykujacym... - prawie na jedno wychodzi, wiec nie sądzę, aby to był jakiś wielki raban. Do opłatków mam wielką słabość. Smakują jak dobre andruty. Życzenia składam, ot tak.

Awatar użytkownika
Natuśka
Ekspert ✿✿
Posty: 5134
Rejestracja: 29 kwie 2009, 12:58
Choroba: CD
województwo: opolskie
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: Czy nie straciliście wiary w Boga po tym, co przeszliście?

Post autor: Natuśka » 26 gru 2011, 18:02

taloca pisze:że Ty pisałaś o Chrystusie a mnie uczono że ksiądz to pośrednik czy łącznik między Bogiem, a ludźmi.
Tylko, że Bóg jest w trzech osobach: Bóg Ojciec, Syn Boży (Chrystus) i Duch Święty :wink:
magdalene pisze:- wydawało mi się, że jasno napisałam
Chciałam trochę powtórować :razz:
Na zawsze razem... :*

Podpisano:Twój Crohn :flowers:

Aktualnie: Szczęśliwsza, bo krótsza :smile: + Methypred 32 mg, Metronidazol 3 x 1 tabl., Multilac 2x1 kaps., Magne B6, Elevit ProNatal i bla, bla, bla (...)
W planach : Realizacja punktu 2 :E

1. 19.11.2012- hemikolektomia prawostronna metodą laparoskopową :D
2. Normalne życie...
3. ZZSK mam, ale nikomu nie oddam :razz:

Awatar użytkownika
taloca
Doświadczony ❃
Posty: 1489
Rejestracja: 09 paź 2010, 14:02
Choroba: niesklasyfikowane NZJ
województwo: śląskie
Lokalizacja: ......

Re: Czy nie straciliście wiary w Boga po tym, co przeszliście?

Post autor: taloca » 26 gru 2011, 18:46

Natuśka pisze:Tylko, że Bóg jest w trzech osobach: Bóg Ojciec, Syn Boży (Chrystus) i Duch Święty
tylko, że ja Trójcy Świętej do spowiedzi nie odnoszę nie wiem czemu ale myślałam, że jest jednak pewna odrębność tych Osób. No bo w końcu jakoś i po coś się je rozróżnia bo nie można np. powiedzieć że Jezus Chrystus stworzył świat czy człowieka. Będzie to błędem. Więc chyba jakaś odrębność istnieje. Tak samo myślałam, że spowiadam się przed Bogiem a nie przed Chrystusem czy Duchem Świętym. Może już mi się wszystko miesza ale pogadam o tym z księdzem jutro na kolędzie niech mnie oświeci przed kim ja się spowiadam :E Mam nadzieję tylko, że rodzice się na mnie nie wkurzą i nie uznają że dręczę księdza :P

Awatar użytkownika
Natuśka
Ekspert ✿✿
Posty: 5134
Rejestracja: 29 kwie 2009, 12:58
Choroba: CD
województwo: opolskie
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: Czy nie straciliście wiary w Boga po tym, co przeszliście?

Post autor: Natuśka » 26 gru 2011, 19:49

taloca pisze:tylko, że ja Trójcy Świętej do spowiedzi nie odnoszę
taloca pisze:Tak samo myślałam, że spowiadam się przed Bogiem a nie przed Chrystusem czy Duchem Świętym.
Hmm... No nie wiem jakby to jeszcze wytłumaczyć... Są Trzy Osoby Boskie i to stanowi jedność. Każda z nich ma jakiś udział w tym sakramencie.

Duch Święty pomoże rozeznać, odkryć w sobie grzechy, oświeci, przyprowadzi do konfesjonału itp. i tak samo w drugą stronę: kapłana też musi w jakiś sposób natchnąć, aby mógł dobrze spełnić swoją posługę w konfesjonale.
Chrystus ustanowił sakrament pokuty, a pośrednikiem jest ksiądz, czyli cząstka ciała Chrystusowego, jakim jest Kościół. Każdy ksiądz pełniący posługę w konfesjonale jest "in persona Christi".
A co do Boga Ojca...
Chyba w Ewangelii św. Jana Jezus powiedział słowa: Ja i Ojciec jedno jesteśmy i jeszcze: Kto mnie widział, widział Ojca

Nie chcę głosić żadnych katechez, bo to wybiega poza moje kompetencje- taloca zapytaj księdza :razz:
taloca pisze: jutro na kolędzie

Łał, szybko tę kolędę masz :razz:
taloca pisze:niech mnie oświeci przed kim ja się spowiadam
Spojrzy, pomyśli i powie: na pewno nie u mnie, bo nie kojarzę :E
Na zawsze razem... :*

Podpisano:Twój Crohn :flowers:

Aktualnie: Szczęśliwsza, bo krótsza :smile: + Methypred 32 mg, Metronidazol 3 x 1 tabl., Multilac 2x1 kaps., Magne B6, Elevit ProNatal i bla, bla, bla (...)
W planach : Realizacja punktu 2 :E

1. 19.11.2012- hemikolektomia prawostronna metodą laparoskopową :D
2. Normalne życie...
3. ZZSK mam, ale nikomu nie oddam :razz:

Awatar użytkownika
taloca
Doświadczony ❃
Posty: 1489
Rejestracja: 09 paź 2010, 14:02
Choroba: niesklasyfikowane NZJ
województwo: śląskie
Lokalizacja: ......

Re: Czy nie straciliście wiary w Boga po tym, co przeszliście?

Post autor: taloca » 26 gru 2011, 20:06

Natuśka pisze:Nie chcę głosić żadnych katechez, bo to wybiega poza moje kompetencje- taloca zapytaj księdza
zapytam :E w końcu to on mnie uczył religii i niech mi teraz wytłumaczy czemu niedokładnie uczył :E
Natuśka pisze:Spojrzy, pomyśli i powie: na pewno nie u mnie, bo nie kojarzę
moja "wioska" jest mała więc kojarzy bardzo dobrze bo zna każdego praktycznie jest w mojej parafii od 26 lat :) zna mnie od dziecka i sakramentów też on mi udzielał, religii też mnie uczył :P więc jeśli czegoś nie wiem to częściowo jego wina :P to co piszesz o Trójcy Świętej to ja niby wiem, ale jakoś inaczej na co dzień to traktuję :P nie potrafię tego wytłumaczyć :P Ja się spowiadam Bogu to On mi odpuszcza grzechy i w spowiedzi Bóg jest dla mnie najważniejszy i koniec i kropka reszta jest ponad moje możliwości :P
Nigdy nie narzekaj, że masz w życiu pod górę jeśli zdecydowałeś, że idziesz na szczyt.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Etyka/Religia”