Czy nie straciliście wiary w Boga po tym, co przeszliście?

Pytania i odpowiedzi na temat wiary, moralności oraz etyki.

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Natuśka
Ekspert ✿✿
Posty: 5134
Rejestracja: 29 kwie 2009, 12:58
Choroba: CD
województwo: opolskie
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: Czy nie straciliście wiary w Boga po tym, co przeszliście?

Post autor: Natuśka » 28 gru 2011, 00:49

Corleone pisze:Jeden Bóg w trzech osobach... nie ma czegoś takiego bo to byłoby już trzech bogów.
Oto wieka Tajemnica Wiary. Coś, czego nasz ludzki, ograniczony rozum nie jest w stanie do końca zrozumieć. Ale taka odpowiedź nas rzadko kiedy zadowala i szukamy dalej :smile:
Trójcę Świętą można zobrazować porównując ją do trzech stanów skupienia wody. Podobnie inne związki chemiczne i pierwiastki, mogą mieć różne formy, a ten sam skład chemiczny. Gaz skroplony, czy zamrożony jest w swej istocie tym samym, ale przecież czymś diametralnie innym w swej formie.
Moje przykłady niemniej jednak są ułomne i w każdym jest coś niedoskonałego. Próbowałam przybliżyć Tajemnicą Trójcy Świętej na ile mi się to udało nie wiem :wink:
Corleone pisze: Ja modliłem się i chodziłem do kościoła zanim zachorowałem. Nie jest więc tak, że Bóg mnie nie wysłuchał dlatego, że przypomniałem sobie o nim w potrzebie. A jednak nie zostało mi dane.
Widocznie Bóg uznał inaczej. Katolicy modlą się "bądź wola Twoja jako w niebie, tak i na ziemi". Trzeba też modlić się o pokorę, aby przyjąć to co daje nam Pan Bóg, bo nie wszystko co chcemy jest zgodne z planem Bożym.
Corleone pisze:fajnie mówił o tym Carlin:
Co prawda do modlitwy jeszcze nie doszłam, ale to, że 2:33 min filmu twierdzi, że tym bardziej zdaje sobie sprawę, że coś tu jest spier**** i dalej wymienia m.in.: wojny, kataklizmy, śmierć, głód, brud, bieda, tortury zbrodnie i parę innych to świadczy tylko o złym wykorzystaniu wolnej woli danej człowiekowi przez Boga na samym początku stworzenia świata. I tyle w tym temacie.

A filmik oglądnę o świeżym umyśle :wink:

[ Dodano: 28-12-2011 ]
Corleone pisze:Jeden Bóg w trzech osobach... nie ma czegoś takiego bo to byłoby już trzech bogów.
Oto wieka Tajemnica Wiary. Coś, czego nasz ludzki, ograniczony rozum nie jest w stanie do końca zrozumieć. Ale taka odpowiedź nas rzadko kiedy zadowala i szukamy dalej :smile:
Trójcę Świętą można zobrazować porównując ją do trzech stanów skupienia wody. Podobnie inne związki chemiczne i pierwiastki, mogą mieć różne formy, a ten sam skład chemiczny. Gaz skroplony, czy zamrożony jest w swej istocie tym samym, ale przecież czymś diametralnie innym w swej formie.
Moje przykłady niemniej jednak są ułomne i w każdym jest coś niedoskonałego. Próbowałam przybliżyć Tajemnicą Trójcy Świętej na ile mi się to udało nie wiem :wink:
Corleone pisze: Ja modliłem się i chodziłem do kościoła zanim zachorowałem. Nie jest więc tak, że Bóg mnie nie wysłuchał dlatego, że przypomniałem sobie o nim w potrzebie. A jednak nie zostało mi dane.
Widocznie Bóg uznał inaczej. Katolicy modlą się "bądź wola Twoja jako w niebie, tak i na ziemi". Trzeba też modlić się o pokorę, aby przyjąć to co daje nam Pan Bóg, bo nie wszystko co chcemy jest zgodne z planem Bożym.
Corleone pisze:fajnie mówił o tym Carlin:
Co prawda do modlitwy jeszcze nie doszłam, ale to, że 2:33 min filmu twierdzi, że tym bardziej zdaje sobie sprawę, że coś tu jest spier**** i dalej wymienia m.in.: wojny, kataklizmy, śmierć, głód, brud, bieda, tortury zbrodnie i parę innych to świadczy tylko o złym wykorzystaniu wolnej woli danej człowiekowi przez Boga na samym początku stworzenia świata. I tyle w tym temacie.

A filmik oglądnę o świeżym umyśle :wink:
Na zawsze razem... :*

Podpisano:Twój Crohn :flowers:

Aktualnie: Szczęśliwsza, bo krótsza :smile: + Methypred 32 mg, Metronidazol 3 x 1 tabl., Multilac 2x1 kaps., Magne B6, Elevit ProNatal i bla, bla, bla (...)
W planach : Realizacja punktu 2 :E

1. 19.11.2012- hemikolektomia prawostronna metodą laparoskopową :D
2. Normalne życie...
3. ZZSK mam, ale nikomu nie oddam :razz:

Awatar użytkownika
taloca
Doświadczony ❃
Posty: 1489
Rejestracja: 09 paź 2010, 14:02
Choroba: niesklasyfikowane NZJ
województwo: śląskie
Lokalizacja: ......

Re: Czy nie straciliście wiary w Boga po tym, co przeszliście?

Post autor: taloca » 28 gru 2011, 06:57

Natuśka pisze:Próbowałam przybliżyć Tajemnicą Trójcy Świętej na ile mi się to udało nie wiem
Mnie Trójca Święta nigdy nie przekona :P a księdza nie zapytałam bo nie dał mi szansy. Urządził mi taką pogadankę, że odechciało mi się Kościoła i wszystkiego z tym związanego na najbliższe 10 lat. Nie wiem kto księżom daje prawo wtrącania się do życia osobistego innych ludzi :/ Sami zniechęcają do siebie i Kościoła a potem się dziwią czemu coraz to mniej przychodzi ich do kościoła. Może i miał rację w tym co mówił, ale to moja osobista sprawa i nic mu do tego.
Nigdy nie narzekaj, że masz w życiu pod górę jeśli zdecydowałeś, że idziesz na szczyt.

Awatar użytkownika
Natuśka
Ekspert ✿✿
Posty: 5134
Rejestracja: 29 kwie 2009, 12:58
Choroba: CD
województwo: opolskie
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: Czy nie straciliście wiary w Boga po tym, co przeszliście?

Post autor: Natuśka » 28 gru 2011, 11:32

Corleone pisze:Co do Biblii to tutaj trochę przerażających cytatów: http://www.strona0biblii....tml#nie_zabawne
Tak, to są fragmenty Biblii, lecz gdy się nie rozumie tradycji i kultury tamtych czasów
narzuca się swoją interpretacje i swoje myślenie, a to nie jest z Ducha Bożego.
Człowiek nie jest do interpretacji tego, co napisane- to może robić Kościół :smile:
Egzistenz pisze:Mogę dostać rozgrzeszenie, jeśli więcej tego grzechu nie popełnie.
Tu chodzi o żal za popełniony grzech i postanowienie poprawy, słabość jest rzeczą ludzką- każdy upada. A idąc do spowiedzi z góry zakładając, że i tak popełnię ten grzech to wiadomo, że spowiedź ta jest nieważna i przyjęta świętokradzko, więc to może uczynić więcej złego niż dobrego.
Zenobius pisze:Wychodzi na to, ze mozemy robic co chcemy, ale robiac to co chce Bog i co dla nas zaplanowal, mozemy trafic do nieba czy przezyc zycie godnie. Wiec jak sie jedno do drugiego ma? :-)
Wolna wola tyczy się tego, że możemy wybrać między dobrem, a złem, Bogiem, a Szatanem. Bóg Ci nie zabrania czynić złego- On pokazuje jak czynić, by zostać zbawionym. Nie będzie tak, że na sądzie ostatecznym Bóg postawi człowieka i powie: Teraz wybieraj, gdzie chcesz do Nieba czy do piekła? Bóg postąpi w zależności od tego, jak swoją wolną wolę wykorzystałeś będąc tu na ziemi. :wink:
Na zawsze razem... :*

Podpisano:Twój Crohn :flowers:

Aktualnie: Szczęśliwsza, bo krótsza :smile: + Methypred 32 mg, Metronidazol 3 x 1 tabl., Multilac 2x1 kaps., Magne B6, Elevit ProNatal i bla, bla, bla (...)
W planach : Realizacja punktu 2 :E

1. 19.11.2012- hemikolektomia prawostronna metodą laparoskopową :D
2. Normalne życie...
3. ZZSK mam, ale nikomu nie oddam :razz:

Awatar użytkownika
cordo
Aktywny ✽✽✽
Posty: 934
Rejestracja: 01 wrz 2007, 18:53
Choroba: CU
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Kraków

Re: Czy nie straciliście wiary w Boga po tym, co przeszliście?

Post autor: cordo » 28 gru 2011, 13:19

Corleone pisze:I w codziennym życiu widać, że tak nie jest. Ja modliłem się i chodziłem do kościoła zanim zachorowałem. Nie jest więc tak, że Bóg mnie nie wysłuchał dlatego, że przypomniałem sobie o nim w potrzebie.
Zachęcam do lektury Księgi Hioba
I to nie jest tak, że Bóg wysłuchuje zawsze, gdy czujemy jakąś potrzebę... czasami nas doświadcza róźnymi chorobami, problemami, aby nas wystawić na próbę, abyśmy coś np zmienili w swoim życiu
Ostatnio zmieniony 28 gru 2011, 13:23 przez cordo, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
cordo
Aktywny ✽✽✽
Posty: 934
Rejestracja: 01 wrz 2007, 18:53
Choroba: CU
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Kraków

Re: Czy nie straciliście wiary w Boga po tym, co przeszliście?

Post autor: cordo » 28 gru 2011, 13:26

a dlaczego ?
właśnie chodzi o to, żeby ufać do końca i pokładać nadzieję, nie poddawać się

Awatar użytkownika
cordo
Aktywny ✽✽✽
Posty: 934
Rejestracja: 01 wrz 2007, 18:53
Choroba: CU
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Kraków

Re: Czy nie straciliście wiary w Boga po tym, co przeszliście?

Post autor: cordo » 28 gru 2011, 13:45

To prawda :)
o to właśnie chodzi, o bezgraniczne zaufanie Bogu i jego planom, przecież Bóg w kóncu nie opuścił Hioba
Egzistenz pisze:Wiele osób potrafi tylko zapewniać o swojej wielkie wierze, a w przypadku straty odwracają się od Boga.
no właśnie, Bóg pokazuje nam naszą pychę i uczy nas pokory

gdy ktoś naprawdę mocno, bardzo mocno wierzy w Boga, ufa mu bezgranicznie to wątpię żeby się odwrócił od Niego w przypadku problemów.

Awatar użytkownika
Natuśka
Ekspert ✿✿
Posty: 5134
Rejestracja: 29 kwie 2009, 12:58
Choroba: CD
województwo: opolskie
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: Czy nie straciliście wiary w Boga po tym, co przeszliście?

Post autor: Natuśka » 28 gru 2011, 21:34

Egzistenz pisze:Wiele osób potrafi tylko zapewniać o swojej wielkie wierze, a w przypadku straty odwracają się od Boga.
Każdy przechodzi jakieś kryzysy. A jeśli wierzy tak na serio, bezgranicznie jak wspomniał cordo to się nie odwróci. Znów wolna wola :wink:
Możesz odwrócić się od Boga i zacząć układać sobie życie po swojemu lub pozostać i wytrwać przy Bogu do końca. To tak jakby porównać związek między Bogiem a człowiekiem ze związkiem małżeńskim. Czyli co: do pierwszego niepowodzenia, a potem biorę rozwód. Może to kiepskie porównanie ale takie mi się nasunęło :wink:
Corleone pisze:Dlaczego próbujesz nam to przybliżyć skoro sama uważasz, że nie jesteśmy tego w stanie do końca zrozumieć i jest to tajemnica?
Może źle do ujęłam- starałam się zobrazować.
Corleone pisze:W takim razie nie ma sensu się modlić skoro Bóg i tak ma swój plan :lol: Jeśli to co chcemy jest zgodne z planem bożym to i tak to dostaniemy :) Właśnie o tym mówił Carlin i to jest bardzo trafne spostrzeżenie. Z modlitw spełnia się mniej więcej połowa. Jeśli się spełni to mówimy, że Bóg nas wysłuchał, a jeśli się nie spełni to mówimy, że widocznie taki był boży plan.
A czy nasze prośby zostaną wysłuchane? Tak. Bóg wysłuchuje wszystkiego, co mamy do powiedzenia, ale nie wszystkie nasze prośby realizuje. Może powiedzieć: „nie”, jeśli nasza prośba jest niewłaściwa. Gdy Jezusowi i jego uczniom nie pozwolono przejść przez jedną z wiosek, Apostołowie poprosili, by Chrystus zniszczył ją ogniem z nieba. Ale On tego nie uczynił. Co więcej, zganił uczniów za niewłaściwą prośbę.
Corleone pisze:Jeśli Bóg miał na nas swój plan to z góry jesteśmy skazani na potępienie albo zbawienie.
Pragnieniem Boga jest zbawienie każdego człowieka. Żaden rodzic nie chce niczego złego dla swych dzieci.
Według chrześcijaństwa człowiek z góry jest skazany na zbawienie lub potępienie i Bóg wybiera sobie ludzi, których wtrąci na wieczne piekło za pomocą swojego sługi szatana. Ten chrześcijański obraz Boga jest gorszy od Hitlera czy Mussoliniego.
Mylisz się. Nie wiem w ogóle dlaczego znalazło się tam wyrażenie "ten chrześcijański obraz Boga". To co napisałeś nie jest chrześcijańskim obrazem Boga, lecz Twoim.
W liście do Tymoteusza i kolejno św. Piotra czytamy: Bóg pragnie, by wszyscy ludzie zostali zbawieni i doszli do poznania prawdy; Nie chce bowiem niektórych zgubić, ale wszystkich doprowadzić do nawrócenia
Zdania te mówią wyraźnie, że Bóg kocha i pragnie zbawić wszystkich ludzi. Każdy człowiek otrzymuje szansę zbawienia. Nie ma więc ludzi przeznaczonych na potępienie. Pamiętać jednak trzeba Bożej woli zbawienia wszystkich ludzi istnieje wolna ludzka wola, która może odrzucić zbawczą miłość Boga. Chrystus wielokrotnie mówił, że odrzucenie Boga przez człowieka prowadzi do wiecznego potępienia, a więc bezbożnicy będą definitywnie wyłączeni z życia wiecznego i oddzieleni od Chrystusa.
Mam przytaczać kolejne cytaty? :wink:
Corleone pisze: Jeden człowiek rodzi się w patologicznej rodzinie, drugi z tymi samymi cechami charakteru rodzi się w kochającej rodzinie. Jedną z ich cech charakteru jest uległość. Jeden ulega patologii i sam staje się jej częścią podczas gdy drugi zakłada swoją kochającą rodzinę. Obaj są tacy sami i mają wolną wolę ale jeden nie miał okazji czynić zła, a drugi czynił zło bo był ze złej rodziny. Ktoś może powiedzieć, że są ludzie z patologicznych rodzin, którzy nie wyrastają na żuli tylko na porządnych ludzi. Oczywiście, że są ale jest to spowodowane tym jaki dostali charakter w genach.
To, że są również społeczne patologie to zasługa ludzi, sąsiadów, rządzących. Tudzież tutaj Bóg daje nam możliwość pomocy, pomaga nam otworzyć się na ludzi i leczyć się ze swojego egoizmu. Tylko kto to robi?
Choć należy też wiedzieć i pamiętać, że jest grupa ludzi, którzy odrzucają wszelką pomoc i przejawy dobra względem nich. Nie czyni ich to złymi ludźmi.
Corleone pisze:O, piękny mechanizm manipulacji. Przy okazji dobry wykręt od niewygodnych pytań na temat Biblii. W przeszłości zwykli ludzie mieli zakaz czytania Biblii.
Corleone pisze:Jednak obecnie Biblia jest w każdym domu, nie można już więc zabronić jej czytać. Kościół wymyślił więc sprytnie, że owszem można czytać Biblię (a nawet zachęca do jej czytania!) ale nie można jej interpretować.
Nie ma tutaj żadnego mechanizmu manipulacji. Gdy miałeś kilka lat i patrzyłeś na wzory chemiczne nic Tobie to nie mówiło. Dopiero w miarę dalszego kształcenia zaczynałeś coś bardziej rozumieć, wyciągać wnioski, jakieś powiązania, interpretować. W miarę wtajemniczenia chrześcijańskiego interpretacja Biblii przychodzi łatwiej. Kościół ma interpretację właściwą dla chrześcijaństwa, a każda inna uzasadnia osobliwe nauki danej jednostki.
Corleone pisze:Bóg niczego nie pokazuje bo się ukrywa. Gdyby chciał żeby jego nakazy i zakazy traktować poważnie to by się objawił albo nie dawał ludziom inteligencji, która każe wątpić w ich prawdziwe boskie pochodzenie.
Jezus powiedział: Uwierzyłeś dlatego, ponieważ Mnie ujrzałeś? Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli.
Bóg się nie ukrywa- wystarczy, że zaufasz Bogu, uwierzysz, a wszystko racjonalnie Ci się odsłoni i wcale to nie będzie wymysłem Kościoła :wink:
Z resztą w Twojej postawie nie widać osoby, która poszukuje Boga i rozumienia Biblii, lecz osobę pełną żalu.
Corleone pisze:Nie jest zaś tym kim widzą go ludzie.

Czyli kim?
Na zawsze razem... :*

Podpisano:Twój Crohn :flowers:

Aktualnie: Szczęśliwsza, bo krótsza :smile: + Methypred 32 mg, Metronidazol 3 x 1 tabl., Multilac 2x1 kaps., Magne B6, Elevit ProNatal i bla, bla, bla (...)
W planach : Realizacja punktu 2 :E

1. 19.11.2012- hemikolektomia prawostronna metodą laparoskopową :D
2. Normalne życie...
3. ZZSK mam, ale nikomu nie oddam :razz:

Awatar użytkownika
Natuśka
Ekspert ✿✿
Posty: 5134
Rejestracja: 29 kwie 2009, 12:58
Choroba: CD
województwo: opolskie
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: Czy nie straciliście wiary w Boga po tym, co przeszliście?

Post autor: Natuśka » 28 gru 2011, 23:20

Corleone pisze:Natuśka napisał/a:
Możesz odwrócić się od Boga i zacząć układać sobie życie po swojemu lub pozostać i wytrwać przy Bogu do końca. To tak jakby porównać związek między Bogiem a człowiekiem ze związkiem małżeńskim. Czyli co: do pierwszego niepowodzenia, a potem biorę rozwód. Może to kiepskie porównanie ale takie mi się nasunęło :wink:


Dobre porównanie. Jeśli w małżeństwie dochodzi do zdrady lub mąż bije żonę to trzeba wziąć rozwód :)
Nie koniecznie- są też inne sposoby rozwiązania tej sytuacji, choć zależy od ludzi. Sama nie wiem jakbym zareagowała, gdyby to dotyczyło bezpośrednio mnie.
Corleone pisze:To jest właśnie błąd religii monoteistycznych
Ty to postrzegasz jako błąd- wyznawcy niekoniecznie :wink:
Corleone pisze:A jeśli chodzi o modlitwy to tak jak już pisałem. Skoro połowa się spełnia, a połowa nie to trzeba jakoś usprawiedliwić Boga za te niespełnione modlitwy. W rzeczywistości one nawet do niego nie trafiają :)
Boga nikt i nic usprawiedliwiać nie musi.
Św. Jakub: Modlicie się, a nie otrzymujecie, bo się źle modlicie, starając się jedynie o zaspokojenie swych żądz . Modlitwa będzie skuteczna, jeśli będziemy wrażliwi na potrzeby drugiego człowieka, kiedy modlitwa nie będzie egoistyczna. Dalej czytamy, że nic nie otrzyma ten, kto jest mężem chwiejnym, niestałym we wszystkich swych drogach. Niedostatek wiary też jest istotną przeszkodą.
Corleone pisze:Bóg nie ma żadnych pragnień. Pragnienia to cecha ego. Nie ma też żadnego zbawienia jak i potępienia bo to byłoby niesprawiedliwe.
Odsyłam do 2 rozdziału 1 Listu do Tymoteusza.
Ty negujesz istnienie zbawienia i potępienia itp., a widzisz inni w to wierzą i nie muszą mieć jakiś specjalnych dowodów i to nie znaczy, że są jakąś ciemną masą, której można nawciskać wszystko co ślina na język przyniesie.. Wystarczy im to, co mówi Księga Życia.
Corleone pisze:Wątpliwości wraz z rozwojem i większym zrozumieniem przerodziły się w pewność, że jest odwrotnie.
Być może na jakimś etapie zabrakło jakiegoś ogniwa, osoby, która wytłumaczyła Tobie wszytko co, chciałbyś wiedzieć, rozumieć. Tego też trzeba chcieć, bo nikt Ci łopatą prawd wiary nie nakładzie :wink:
Corleone pisze:No to analogicznie. Jeśli opowiem Ci, że jestem przybyszem z kosmosu i do tego widziałem latające smoki to uznasz, że jestem chory psychicznie albo nażarłem się prochów :) I będzie to zdrowa reakcja. A jeśli ktoś mi uwierzy w tą opowieść to nie będzie błogosławiony tylko też niespełna rozumu lub naćpany prochami :) Dlaczego więc w tej jednej sprawie mamy wierzyć nie mając żadnych dowodów i logikę przeciwko tej teorii?
Różnica jest taka, że ja przytaczam cytaty z Biblii, a Ty swoje przemyślenia logiczne, które odpowiednio oprawione będą sprzyjały Twoim przekonaniom, Twojej wierze. To jest właśnie to. Możemy sobie pogadać i przytaczać ale do żadnego konsensusu nie dojdziemy :wink: To co ja napiszę skutecznie odwrócisz po swojej myśli i utwierdzasz się w przekonaniu, że masz rację, a jak wiadomo każdy będzie się trzymał własnej.
W momencie kiedy zacząłem analizować świat, czytać o prawie karmy, reinkarnacji stwierdziłem, że co do tego nie ma żadnych wątpliwości. Tzn jest wątpliwość dotycząca tego czy to prawda ale nie ma błędów logicznych i niesprawiedliwości.

Otworzyłeś się na to i to przyjąłeś- nie będę Cię nawracać, bo przecież nawet tego nie chcesz.
Corleone pisze:Natuśka napisał/a:
Z resztą w Twojej postawie nie widać osoby, która poszukuje Boga i rozumienia Biblii, lecz osobę pełną żalu.

Mylisz się. Jakiego żalu? Czym ten żal miałby być spowodowany? Nie rozumiem dlaczego tak myślisz o mnie :) Rozumienia Biblii nie poszukuję bo dla mnie Biblia ma podobną wartość co Wiedźmin. Chociaż jest tam kilka mądrych zdań, przede wszystkim wypowiedzianych przez Chrystusa.
Może dlatego, że nie wszytko o co prosiłeś się spełniło, że zachorowałeś, że nikt Ci nie wytłumaczył tego czego nie rozumiałeś etc.. Nie wiem- ja mogę tylko gdybać. Tak wnioskuję z Twoich postów. Wiem, że temu zaprzeczysz, więc się nawet nie będę wysilać, żeby Ci to udowodnić :razz: Wystarczy stanąć w prawdzie przed sobą.
Corleone pisze:Zresztą czy to ważne jaki jest Bóg? To jest w tym wszystkim najmniej istotne.
Jest to bardzo istotne. Ty masz wyobrażenie Boga takie, które Cię od Niego odpycha (niesprawiedliwy, niemiłosierny i taki jak Go opisywałeś we wcześniejszych postach), w Biblii obraz jest inny, którego Ty nie uznajesz, a innych przyciąga (Bóg sprawiedliwy, który za dobro wynagradza, a za zło każe, miłosierny, a zarazem srogi i wymagający).

Egzistenz, człowiek ma tę skłonność odwracania się od Boga, a nam jako katolikom pozostaje się modlić za nich. Pewności nikt nie ma. Nawet do tego, czy po nocy się obudzi, to co, ma nie spać? Wiara nie opiera się tylko na mówieniu, że to i tamto- trzeba nią jeszcze żyć.
Na zawsze razem... :*

Podpisano:Twój Crohn :flowers:

Aktualnie: Szczęśliwsza, bo krótsza :smile: + Methypred 32 mg, Metronidazol 3 x 1 tabl., Multilac 2x1 kaps., Magne B6, Elevit ProNatal i bla, bla, bla (...)
W planach : Realizacja punktu 2 :E

1. 19.11.2012- hemikolektomia prawostronna metodą laparoskopową :D
2. Normalne życie...
3. ZZSK mam, ale nikomu nie oddam :razz:

Awatar użytkownika
cordo
Aktywny ✽✽✽
Posty: 934
Rejestracja: 01 wrz 2007, 18:53
Choroba: CU
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Kraków

Re: Czy nie straciliście wiary w Boga po tym, co przeszliście?

Post autor: cordo » 29 gru 2011, 11:52

Egzistenz pisze:No to niech nią żyją, a nie tylko gadają. Irytują mnie wszyscy gorliwi katolicy, którzy potrafią tylko gadać, a jak przyjdzie coś złego to nagle są wielkimi ateistami. Dla mnie nieważne czy ktoś wierzy czy nie, modli się 5 razy dziennie czy nigdy, ważne żeby był dobrym człowiekiem i nie krzywdził nikogo.
Nie gorszmy się innymi.

Awatar użytkownika
taloca
Doświadczony ❃
Posty: 1489
Rejestracja: 09 paź 2010, 14:02
Choroba: niesklasyfikowane NZJ
województwo: śląskie
Lokalizacja: ......

Re: Czy nie straciliście wiary w Boga po tym, co przeszliście?

Post autor: taloca » 29 gru 2011, 12:18

Widać, że jest to temat na czasie http://religia.onet.pl/publicystyka,6/p ... 23850.html
Nigdy nie narzekaj, że masz w życiu pod górę jeśli zdecydowałeś, że idziesz na szczyt.

Awatar użytkownika
tom-as
Ekspert ✿✿
Posty: 6439
Rejestracja: 22 lut 2006, 14:49
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Oberschlesien / Las

Re: Czy nie straciliście wiary w Boga po tym, co przeszliście?

Post autor: tom-as » 29 gru 2011, 12:28

kota pisze:Katolicyzm neguje wszystkie wiary świata,
taaaa
kota pisze:to teraz kochani katolicy... jakoś buddystów nie wyzywacie, że nie wierzą w Waszego boga i nie wciskacie im nic na siłę. Nas potraktujcie tak samo.
kochana ateistko... buddyści nie próbują przy każdej możliwej okazji udowodnić mi, że w to co wierze nie istnieje. więc kochana ateistko... traktuj nas tak samo jak buddystów i zostaw nas w spokoju? ;-)

łatwo się zawsze 'znęcać' nad słabszym... ale idź powiedzieć 'fanatycznym' wyznawcom islamu, żeby ci udowodnili, że nad wszystkim czuwa potwór spaghetti ;-)

Awatar użytkownika
cordo
Aktywny ✽✽✽
Posty: 934
Rejestracja: 01 wrz 2007, 18:53
Choroba: CU
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Kraków

Re: Czy nie straciliście wiary w Boga po tym, co przeszliście?

Post autor: cordo » 29 gru 2011, 13:41

kota pisze:to teraz kochani katolicy... jakoś buddystów nie wyzywacie, że nie wierzą w Waszego boga i nie wciskacie im nic na siłę. Nas potraktujcie tak samo.
czy ja coś wciskam coś na siłę ? chyba Ty to tak odbierasz...
ja piszę to, co piszę; i to, czy ktoś to sobie bierze do serca czy puszcza płazem to mnie już to naprawdę nie obchodzi...
kota pisze:ezu, ludzie.... jestem na etapie czytania "Anioły i demony" Dana Browna. Zamiast tutaj odbijać bez sensu piłeczkę cordo, poczytaj sobie mądrą książkę.
mądrą książkę ? "anioły i demony" ?
ja sugeruję poczytać dzieła św. Tomasza i św. Augusta, po ich lekturze powinnaś dowiedzieć się, dlaczego Bóg jest poza zasięgiem naszej logiki
jestem katolikiem i nikogo nie linczuję i nie wyzywam; szanuję Twoje poglądy, jednak mam odmienne zdanie na niektóre tematy i powinnaś to uszanować

Awatar użytkownika
Natuśka
Ekspert ✿✿
Posty: 5134
Rejestracja: 29 kwie 2009, 12:58
Choroba: CD
województwo: opolskie
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: Czy nie straciliście wiary w Boga po tym, co przeszliście?

Post autor: Natuśka » 29 gru 2011, 17:50

kota, nikt nikogo nie wyzywa, nie ubliża i na tym poprzestańmy. Szanujmy się do końca w tym wątku, bo nas rozgonią, a chyba nie o to chodzi :wink:
Prowadźmy kulturalną wymianę zdań.
kota pisze:to teraz kochani katolicy... jakoś buddystów nie wyzywacie, że nie wierzą w Waszego boga i nie wciskacie im nic na siłę. Nas potraktujcie tak samo.

Nikt nikomu nie wciska nic na siłę. Rozmawiamy.
Też mogłabym napisać, że wmawiacie mi, że Boga nie ma.
kota pisze:spoko, a ile razy nie pomógł, gdy był wołany?
Kurcze, nie będę się powielała, pisałam już o tym. Bóg wysłuchuje wszystkiego, lecz wszystkiego spełnić nie musi (patrz poprzedni mój post).
kota pisze:tylko czemu katolicy mając o sobie tak dobre zdanie, modlący się i w ogóle przed ołtarzem święte aniołeczki linczują ateistów poza murami swojej świątyni?
Ludzie różnie postępują, a jednostka nie stanowi ogółu :wink: Nie będę nikogo usprawiedliwiała, choć potrzebna jest tutaj głębsza analiza sytuacji. Osobiście nie przypominam sobie, żeby dosłowny lincz miał miejsce, ale nie wykluczam.
Co do prześladowania... Ludzie błądzą, grzeszą. Po to Bóg dał warunki dobrej spowiedzi i sakrament pokuty i pojednania, aby się nawrócić.
Nie zapominajmy, że katolicy i ogólnie chrześcijanie są prześladowani za wiarę- dzieje się to w dzisiejszych czasach. Generalnie martwią się o to tylko katolicy/chrześcijanie i modlą się za prześladowanych i prześladowców. A wbrew opinii ateistów, że katolicy ich potępiają, nienawidzą itp. dzieje się inaczej-pamiętają przed Jezusem :smile:
Na zawsze razem... :*

Podpisano:Twój Crohn :flowers:

Aktualnie: Szczęśliwsza, bo krótsza :smile: + Methypred 32 mg, Metronidazol 3 x 1 tabl., Multilac 2x1 kaps., Magne B6, Elevit ProNatal i bla, bla, bla (...)
W planach : Realizacja punktu 2 :E

1. 19.11.2012- hemikolektomia prawostronna metodą laparoskopową :D
2. Normalne życie...
3. ZZSK mam, ale nikomu nie oddam :razz:

Awatar użytkownika
taloca
Doświadczony ❃
Posty: 1489
Rejestracja: 09 paź 2010, 14:02
Choroba: niesklasyfikowane NZJ
województwo: śląskie
Lokalizacja: ......

Re: Czy nie straciliście wiary w Boga po tym, co przeszliście?

Post autor: taloca » 29 gru 2011, 20:28

Bo z wiarą jest tak, że trzeba wierzyć, a nie myśleć i analizować :razz:
Nigdy nie narzekaj, że masz w życiu pod górę jeśli zdecydowałeś, że idziesz na szczyt.

Awatar użytkownika
Natuśka
Ekspert ✿✿
Posty: 5134
Rejestracja: 29 kwie 2009, 12:58
Choroba: CD
województwo: opolskie
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: Czy nie straciliście wiary w Boga po tym, co przeszliście?

Post autor: Natuśka » 29 gru 2011, 21:29

Corleone pisze:Piękny mechanizm zaniżania samooceny wierzącym.
Dlaczego tak uważasz?
Corleone pisze:Natuśka napisał/a:
Być może na jakimś etapie zabrakło jakiegoś ogniwa, osoby, która wytłumaczyła Tobie wszytko co, chciałbyś wiedzieć, rozumieć. Tego też trzeba chcieć, bo nikt Ci łopatą prawd wiary nie nakładzie :wink:

Równie dobrze ja mogę napisać to samo o Tobie. Zabrakło kogoś kto by Ci wytłumaczył i dalej tkwisz w błędzie :)
No to widzisz- każdy powiedział to co wiedział i jesteśmy kwita :razz:
Corleone pisze:No i co to za różnica? Co takiego jest w Biblii, że trzeba jej wierzyć nawet jeśli jest to wbrew logice? Chyba rzeczywiście nie dojdziemy do konsensusu bo Ty moim logicznym argumentom przeciwstawiasz coś co jest kompletnie nielogiczne i trzeba to przyjąć na wiarę, a nie ma żadnych argumentów żeby tą wiarę przyjąć.
Nie, nie będę w ten sposób polemizować. Ujmę to tak: nie ogarniasz tego co ogarniają katolicy, lecz wiem, że Ty sądzisz, że katolicy też tego nie ogarniają i wierzą ślepo w to, co jest nielogiczne, czyli wg Ciebie w to co niemożliwe, czego nie było i nie jest faktycznym bytem.
Wytłumacz mi proszę LOGICZNIE Całun Turyński.
http://www.tvn24.pl/0,1729532,0,1,calun ... omosc.html
Corleone pisze:To nie jest moje wyobrażenie Boga tylko katolickie wyobrażenie Boga. Moje wyobrażenie Boga jest zupełnie inne bo to katolickie odrzuciłem.
Ty uważasz, że katolicki Bóg jest niesprawiedliwy, niemiłosierny, jest tyranem i ogólnie jeden, wielki potwór. Napiszę to po raz kolejny: jedyną, prawidłową interpretacją Biblii dla katolika jest interpretacja podana przez Kościół Katolicki, a ona Boga podaje jako miłosiernego i sprawiedliwego, cierpliwego i łagodnego, a zarazem wymagającego i srogiego. I to jest obraz Boga dla katolika, więc skoro nim nie jesteś to chyba nie przystoi wmawiać katolikowi jaki jest obraz Boga w którego wierzy, bo chyba sam wie w Kogo wierzy, prawda?
taloca pisze:Bo z wiarą jest tak, że trzeba wierzyć, a nie myśleć i analizować
Czyżby sugestia, że wierzący nie myślą co wierzą? Właśnie myślą i dlatego wierzą ;)
Corleone pisze:Gdyby wszyscy wierzący analizowali to nikt by nie wierzył.
Corleone, Twój błąd :razz: Bóg w naszym życiu wiele zrobił i dalej to czyni, gdybym nie analizowała to bym o tym nie wiedziała i tego nie widziała ;)
Na zawsze razem... :*

Podpisano:Twój Crohn :flowers:

Aktualnie: Szczęśliwsza, bo krótsza :smile: + Methypred 32 mg, Metronidazol 3 x 1 tabl., Multilac 2x1 kaps., Magne B6, Elevit ProNatal i bla, bla, bla (...)
W planach : Realizacja punktu 2 :E

1. 19.11.2012- hemikolektomia prawostronna metodą laparoskopową :D
2. Normalne życie...
3. ZZSK mam, ale nikomu nie oddam :razz:

ODPOWIEDZ

Wróć do „Etyka/Religia”