Strona 2 z 6

Re: crohn a dziedziczenie

: 16 cze 2006, 09:57
autor: jaryszek
funia pisze:no juz bez przesady, myslami na dziecko choroby przeciez nie przekaze
No jak to nie ? Wystarczy poczytac kilka artykulow z psychologii i sie o tym upewnic :wink: Trzeba myslec po prostu caly czas ze dziecko bedzie zdrowe jak ryba , ze nic mu nie bedzie i bardzo prawdopodobne ze tak wlasnie bedzie jak myslimy :mrgreen:

Mozliwe ze to wywoluje wirus, a wiec nie ma sie czym przejmowac.

A ludzie swoja wlasna psychika potrafia przenosci gory. Sa przypadki nawet wyzdrowienia z calkowitej slepoty :!: Ale to niestety dziala takze w druga strone...

Re: crohn a dziedziczenie

: 16 cze 2006, 10:27
autor: funia
eee nie przekonujesz mnie

wierze, ze to sprawdza sie w stosunku do samego siebie
ale nei wierze, ze jak bede myslec o dziecku, ze zachoruje, to tak sie stanie

znam przypadki nadwrazliwych, bojacych sie matek, ktore rodzily dzieci zdrowie
imatki wyluzowane i pozytywne, ktorym rodzily sie dzieci z choroba genetyczna
psychika tu nie gra roli

Re: crohn a dziedziczenie

: 16 cze 2006, 11:45
autor: Misia
treść wpisu została usunięta na prośbę użytkownika

Re: crohn a dziedziczenie

: 16 cze 2006, 12:58
autor: funia
Misiu, masz racje, ze nie majac nie da sie wyeliminowac chorob genetycznych

ALE

Jesli ja mam alergie, astme itd, moj chlopak tez to ma, to szanse, ze dziecko bedzie chore sa wielkie. Czy chce widziec moje dziecko duszace sie przez pol roku?ktore nie bedzie moglo wyjsc na dwor, bo to dla niego meczarnia?

a na dodatek ciagle bedzie je bolal brzuszek, bedzie mialo operacje i inne takie,jesli odziedziczy po mnie, tak jak ja po moim dziadku, CD?

czy tylko dlatego, ze mi hormony dyktuja, ze chce miec potomstwo i swoja egoistyczna chec w ten sposob zaspokoje, czy dlatego moge swiadomie chciec urodzic chore dziecko?

ja nie wiem, jaka jest na to odpowiedz. czy moge czy nie, mam mnostwo watpliwosci. jesli zajde w ciaze, na pewno tego dziecka nei usune, wiedzac o potencjalnych chorobach. ale czy mam chciec w nia zajsc?

ostatnio rozmawialam o tym z moimi znajomymi (dziewczynami), ktore byly zdruzgotane tym, ze moge NIE chciec miec dziecka. nie chciec przekazac swojego materialu genetycznego (zastanowily sie chwile, kiedy im poweidzialam, ze chyba taki rewelacyjny to on nie jest)
mysle, ze ciagle u nas dominuje opinia, ze kobieta jest tylkowtey spelniona i szczesliwa, jesli ma dziecko. a jesli nie ma dzieci, pytana jest ciagle kiedy, bo to juz pozno, bo czas najwyzszy. nie wazne, czy to wies, czy maisto, wiekszosc uwaza, ze jestem dziwadlem, bo kolo 30 ja ciagle uwazam ze jeszcze nie czas:(

Re: crohn a dziedziczenie

: 17 cze 2006, 00:21
autor: Shima
Funiu!!ja tez mam astme alergiczna.Mialam ja od dziecinstwa i wiem o czym mowisz.teraz szczegolnie daje mi sie we znaki.
Corke urodzilam zanim zachorowalam na CD.
wiecej dzieci juz nie mam bo taki "zestaw"+cukrzyca mojego męża(tez zachorowal po urodzeniu Karoli)przeraził mnie.poza tym mam jeszcze w ogonie zaćmę i jaskre z ojca,dziada i pradziadziada(w mojej linii).
To chyba wystarczy by powiedziec NIE.
Rozumiem dokladnie twoje rozterki.Pozdrawiam i chcialabym kiedys poGGadac z toba.

Re: crohn a dziedziczenie

: 17 cze 2006, 12:32
autor: jaryszek
No dobrze zgadzam sie z Wami ale nie do konca.

Mysle ze hjesli nie jestes tego pewna to nie warto. Ale jesli chcesz miec dzieci to nie ma czego sie bac...w ostatecznosci adoptowac :)

Re: crohn a dziedziczenie

: 17 cze 2006, 15:28
autor: Misia
treść wpisu została usunięta na prośbę użytkownika

Re: crohn a dziedziczenie

: 17 cze 2006, 19:00
autor: funia
z tym to ja tez sie zgadzam
i rozwaze na pewno w przyszlosci
(jescze mam czas;)

Re: crohn a dziedziczenie

: 18 cze 2006, 12:28
autor: jaryszek
no czasami to mi sie takze zdarza powiedziec cos madrego :mrgreen:

A jesszcze cos do naszej psychiki -

Ja mam tak ze jak jestesm w domu i wiem ze moge swobodnie isc do toalety to robie to czesciej niz na przyklad w miescie gdy wiem ze tam nie moge sobie pozwolic na zalatwienie sie :wink: To znaczy nie mam tak zawsze ale zauwazylem to u siebie :roll:

A wiec moze jednak bardzioej uwierzycie we wlasna sile psychiczna ?

Re: crohn a dziedziczenie

: 19 cze 2006, 10:27
autor: Misia
treść wpisu została usunięta na prośbę użytkownika

Re: crohn a dziedziczenie

: 19 cze 2006, 11:49
autor: Aleksandra
Co do myśli Jaryszka to coś w tym jest. Ja mam dokładnie na odwrót: jak jestem w domu to czuje się na luzie i chodze do WC kiedy naprawdę potrzebuję. Za to kiedy tylko wyjde wyjadę z domu psychika sprawia, że boje się braku toalety tak bardzo że samamwywołują u siebie wypróżnienia. Jakdac samochodem 5 km potrafię zaliczyć 2 stacje benzynowe, Mc Donalda, przydrożne restauracje i czasem jeszcze lasek. To chyba nie jest normalne prawda?

Jeśli chodzi o dziecko sama mam 9 letniego synka i ciągle drżę o to by nie zachorował. Zwłaszcza że jak pisała już na forum Aga mój synek też ciągle narzeka a to na zaparcia a to na biegunki. Często tez skarży sie że boli go puoa. Ciągle mu tam coś pęka przy odbycie i piecze. Nie wiem noże to ja już jestem przewrażliwiona ale boje sie bardzo żeby nie podzielił mojego losu.

Re: crohn a dziedziczenie

: 19 cze 2006, 18:01
autor: jaryszek
No tak to odebralem Misia , jak zle to przepraszam :*

Mysle, ze trzeba mocno pracowac nad swoja psychika .
No to wiadomo tez ze jest mnostwo innych rzeczy, ktore wplywaja na nasze zdrowie i kondycje :wink:


Wspolczuje Ci Olu , i trzymam kciuki za Ciebie i Twojego syna, zeby wszystko bylo jak najlepiej :)

Zeby usiognac sukces trzeba mocno pracowac nad swoja psychika .

Ile to ja sie nameczylem zeby z mojej "srajaco-pierdzacej" (czytaj jestem z natury osoba mocno przejmujaca sie i tlumiaca w sobie uczucia) zmienic sie na czlowieka, ktoremu jak cos lezy na sercu od razu to odreagowac w krzyku czy gniewie. To znaczy do konca to chyba sie nigdy nie zmienie ale staram sie nad soba pracowac ( i jak mi sie udaje od razu widze poprawe w swoim codziennym zyciu ).

P.S. Jestem zmeczony po pracy a wiec przepraszam za wszelkiego rodzaju bledy :oops:

Re: crohn a dziedziczenie

: 19 cze 2006, 18:30
autor: Tomy
To co Aleksandra opisuje, tzn. problemy poza domem, jest jak najbardziej normalne. Ja też tak mam i mam nawet na piśmie opinię biegłej sądowej, że takie objawy u chorych na CU, są jak najbardziej typowe :wink: I dają nawet na to rentę. Jeżeli ktoś potrzebuje i się postara.

Jaryszek z takim pracowaniem nad swoją psychiką, to lepiej ostrożnie, bo z piiip–piiip wyjdziesz na znerwicowanego choleryka, czyli z deszczu pod rynnę :lol:

Re: crohn a dziedziczenie

: 20 cze 2006, 11:37
autor: Misia
treść wpisu została usunięta na prośbę użytkownika

Re: crohn a dziedziczenie

: 20 cze 2006, 13:21
autor: Cinimini
jak wczesniej pisalam,ze odziedziczylam"crohniaka"po mamusce,takze u mnie w domu sa dwa takie"zasrance" :razz: i najlepsza jazda jest rano jak scigamy sie do kibelka,a tam ojczus-wielbiciel kibelkowych prasowek,albo jeszcze lepiej jak moj brat zamyka kibelek i ma z nas polewke jak rozpaczlieie projemy sie do niego dostac :cry: smiechy mamy w domu z tym crohnem..chociaz nudno nie jest :wink: