szkoła a choroba

czyli problemy ogólnochorobowe i nie związane z nzj.

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
dariah4
Aktywny ✽✽✽
Posty: 634
Rejestracja: 27 gru 2010, 10:38
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: Poznań

szkoła a choroba

Post autor: dariah4 » 18 gru 2012, 13:17

Dopadła mnie grypa i problemy jelitowe jednocześnie i to w najmniej odpowiednim momencie. :mad: Od zeszłego tygodnia jestem chora i do świąt już mam zwolnienie. Do świąt też nauczyciele mają nam wystawić oceny na semestr a ja nie mam napisanych kilku sprawdzianów, które moja klasa miała w zeszłym tygodniu. Czy nauczyciele mogą mi wpisać jedynki za te nienapisane sprawdziany? To mi pewnie mocno obniży oceny. Chciałabym napisać te prace klasowe po przerwie świątecznej, ale nie wiem czy nauczyciele mogą mi później wystawić te oceny... Miał może ktoś kiedyś podobną sytuację?
Leki: Asamax 500 4x2

" [...] twoje blizny są twoją siłą."
Paul Coelho

Awatar użytkownika
Krzysztof-Żyrek
Początkujący ✽✽
Posty: 181
Rejestracja: 17 paź 2012, 13:53
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Żabnica
Kontakt:

Re: szkoła a choroba

Post autor: Krzysztof-Żyrek » 18 gru 2012, 13:47

To wszystko zależy od nauczycieli i dyrektora. Ja miałem podobnie w technikum, jak leżałem w szpitalu. Rodzice poszli porozmawiać z dyrektorem i wszystko się załatwiło.
William Ernest Henley
''INVICTUS''
''..
Że w zdarzeń złych potrzasku
Ni razu nie zapłakałem,
Że głowa moja, choć obficie krwawi,
Przed niczym się nigdy kornie nie pochyli.
Stojąc nad tymi pagórami złości,
I padołem, jak mówią, łez,
Nie lękam się zmór nieodgadnionych dni
Ani sądnych, mrocznych lat.

Nieważne, jak wąską furtką przeciskać się mam,
Co spotka mnie z litanii kar,
Sternikiem swoich losów jestem sam
Własnej duszy kapitanem.''

Choruję od 2008/2009 roku

Awatar użytkownika
dariah4
Aktywny ✽✽✽
Posty: 634
Rejestracja: 27 gru 2010, 10:38
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: Poznań

Re: szkoła a choroba

Post autor: dariah4 » 18 gru 2012, 21:22

Mama rozmawiała z wychowawczynią i ona niby mówiła, że wszystko załatwi ale jedna nauczycielka uparła się, że mam przyjść napisać sprawdzian bo nie mam zaliczone i koniec. Teraz nie wiem co mam robić, iść czy nie iść... Szkoła mnie czasami dobija. :/
Leki: Asamax 500 4x2

" [...] twoje blizny są twoją siłą."
Paul Coelho

Mamcia
Specjalista od Spraw medycznych
Posty: 10406
Rejestracja: 04 mar 2004, 16:08
Choroba: CD u dziecka
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: szkoła a choroba

Post autor: Mamcia » 18 gru 2012, 21:41

Z taką szkołą nic na gębę - wszystko na piśmie. Jesli masz zaległości należy ci się nauczanie indywidualne (może być w szkole0 w celu wyrównania braków i zaliczanie zaległości w dogodnych terminach. Rada semestralna nie jest przed przerwą, więc możesz napisać po przerwie i być klasyfikowana na ostatniej radzie.
I jeszcze jedno - jeśli masz skończone 18 lat, to nie rodzice, ale ty jesteś partnerem do dyskusji.
Przyłacz się do Towarzystwa J-elita. Działamy dla waszego dobra, ale bez Waszej pomocy niewiele zrobimy.

Awatar użytkownika
Krzysztof-Żyrek
Początkujący ✽✽
Posty: 181
Rejestracja: 17 paź 2012, 13:53
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Żabnica
Kontakt:

Re: szkoła a choroba

Post autor: Krzysztof-Żyrek » 18 gru 2012, 22:51

Ale jak dziewczyna pisze że jest rozłożona chorobą, to raczej sama nie pójdzie. Ale możesz wystąpić o indywidualny tok nauczania dobry pomysł, tak jak ja miałem na 2 roku technikum, albo poprosić o zaliczanie przed ostatniej radzie. Ale staraj się o indywidualny tok nauczania.
William Ernest Henley
''INVICTUS''
''..
Że w zdarzeń złych potrzasku
Ni razu nie zapłakałem,
Że głowa moja, choć obficie krwawi,
Przed niczym się nigdy kornie nie pochyli.
Stojąc nad tymi pagórami złości,
I padołem, jak mówią, łez,
Nie lękam się zmór nieodgadnionych dni
Ani sądnych, mrocznych lat.

Nieważne, jak wąską furtką przeciskać się mam,
Co spotka mnie z litanii kar,
Sternikiem swoich losów jestem sam
Własnej duszy kapitanem.''

Choruję od 2008/2009 roku

Awatar użytkownika
Natuśka
Ekspert ✿✿
Posty: 5134
Rejestracja: 29 kwie 2009, 12:58
Choroba: CD
województwo: opolskie
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: szkoła a choroba

Post autor: Natuśka » 18 gru 2012, 23:30

U mnie było podobnie jak u Egzistenz. Na początku radziłam sobie sama, sama rozmawiałam z nauczycielami itp.- traktowali mnie nie najlepiej. Dopiero, gdy moja mama zainterweniowała telefonicznie ich stosunek do mnie się trochę zmienił... :neutral: Mimo wszystko uważam, że i tak było już za późno, ale było inaczej...
I tak, jak napisała przedmówczyni: wyglądało to lepiej w oczach dyrekcji, że rodzice się interesują :neutral:
Na zawsze razem... :*

Podpisano:Twój Crohn :flowers:

Aktualnie: Szczęśliwsza, bo krótsza :smile: + Methypred 32 mg, Metronidazol 3 x 1 tabl., Multilac 2x1 kaps., Magne B6, Elevit ProNatal i bla, bla, bla (...)
W planach : Realizacja punktu 2 :E

1. 19.11.2012- hemikolektomia prawostronna metodą laparoskopową :D
2. Normalne życie...
3. ZZSK mam, ale nikomu nie oddam :razz:

Awatar użytkownika
Krzysztof-Żyrek
Początkujący ✽✽
Posty: 181
Rejestracja: 17 paź 2012, 13:53
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Żabnica
Kontakt:

Re: szkoła a choroba

Post autor: Krzysztof-Żyrek » 18 gru 2012, 23:33

Ale może też temu że nauczyciel myśli że uczeń zmyśla a rodzic już nie :) Ale wiadomo że jak rodzic idzie do szkoły lepiej załatwi od swojego dziecka
William Ernest Henley
''INVICTUS''
''..
Że w zdarzeń złych potrzasku
Ni razu nie zapłakałem,
Że głowa moja, choć obficie krwawi,
Przed niczym się nigdy kornie nie pochyli.
Stojąc nad tymi pagórami złości,
I padołem, jak mówią, łez,
Nie lękam się zmór nieodgadnionych dni
Ani sądnych, mrocznych lat.

Nieważne, jak wąską furtką przeciskać się mam,
Co spotka mnie z litanii kar,
Sternikiem swoich losów jestem sam
Własnej duszy kapitanem.''

Choruję od 2008/2009 roku

Awatar użytkownika
Raysha
Weteran ✿
Posty: 4290
Rejestracja: 06 sie 2006, 12:44
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Jaworzno
Kontakt:

Re: szkoła a choroba

Post autor: Raysha » 18 gru 2012, 23:56

W mojej szkole (liceum) traktują mnie po partnersku. Nie wzywają rodziców ani nic. Wszystko ja sama załatwiam. Nie wiem od czego to zależy.

Co do indywidualnego... jeśli czujesz, że po świetach sytuacja niewiele się poprawi (chodzi o jelita) to radziłabym tak samo jak poprzednicy indywidualne. Natomiast, jeśli czujesz się na siłach to bym jednak próbowała mimo wszystko ogarnąć po świętach. Nic na siłę to raz. Znasz lepiej organizm od nas i to jest ten czas kiedy już podejmujesz Ty decyzje. Zresztą jak się zdecydujesz na indywidualne, to zważ na to, że papierologia związana z tym, mozę trwać nawet miesiąc/dwa. Przynajmniej u mnie tak było.

Mamcia
Specjalista od Spraw medycznych
Posty: 10406
Rejestracja: 04 mar 2004, 16:08
Choroba: CD u dziecka
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: szkoła a choroba

Post autor: Mamcia » 19 gru 2012, 21:14

Czasem zainteresowany lepiej walczy o swoje prawa niż spolegliwi wobec szkoły rodzice.
Jeszcze raz podkreślam na piśmie - poleconym lub na dziennik. Wszystkie urzędy w tym szkoła (wyjątkiem jest MZ) boją się pism jak diabli i wolą załatwić zgodnie z prawem. Do indywidualnego potrzebna opinia Poradni Z-P i na terminy się czeka, więc wniosek należy składać już, bo procedury trwają. Załatwiałam to dawno i chyba zaczęłam od psychologa szkolnego i pisma do dyrekcji . Jak się poprawi to z indywidualnego zawsze można zrezygnować.
Do Panny na zebrania chodziłam regularnie, ale szkoła wolała abym nie przychodziła. Inni rodzice z uszami po sobie, mocni w gębie na korytarzu, milczący w klasie. Szkoły (było ich 3) jeśli chodzi o chorobę były bardzo OK. Trudno mi ocenić na ile ze zrozumienia a na ile z obawy.
Przyłacz się do Towarzystwa J-elita. Działamy dla waszego dobra, ale bez Waszej pomocy niewiele zrobimy.

Awatar użytkownika
dariah4
Aktywny ✽✽✽
Posty: 634
Rejestracja: 27 gru 2010, 10:38
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: Poznań

Re: szkoła a choroba

Post autor: dariah4 » 20 gru 2012, 20:17

Jeżeli chodzi o indywidualnie to już nie warto, bo jestem w klasie maturalnej i zostało tak naprawdę kilka miesięcy nauki. Dawałam radę przez prawie trzy lata to teraz też dam, zwłaszcza, że załatwianie tego trwa pewnie trochę czasu..
Na szczęście mam bardzo wyrozumiałą wychowawczynię i ona załatwiła prawie wszystko. Prawie bo jak wczesniej pisałam była jedna nauczycielka która strasznie chciała żebym napisała sprawdzian bo nie mam oceny. Byłam dzisiaj w szkole, napisałam ten sprawdzian bo już dawno na niego umiałam, oceniła mi od razu, dostałam 5. :razz: Przy okazji porozmawiałam sobie z nią i powiedziałam w czym problem. Poza tym kiedy z nią rozmawiałam na korytarzu to szła inna nauczycielka której syn od niedawna jest chory na CU. Chyba zrozumiała o co mi chodziło. Jeśli nie to mama stwierdziła, że pójdzie do dyrektora i z nim sobie porozmawia. Reszta nauczycieli potraktowała to tak jak powinni, wystawili mi oceny z tego co miałam w dzienniku, zaległe sprawdziany będę ewentualnie pisać po przerwie świątecznej.
Leki: Asamax 500 4x2

" [...] twoje blizny są twoją siłą."
Paul Coelho

Anne
Początkujący ✽✽
Posty: 284
Rejestracja: 02 sty 2012, 20:54
Choroba: CU
województwo: dolnośląskie
Lokalizacja: Wrocław

Re: szkoła a choroba

Post autor: Anne » 20 gru 2012, 20:39

To gratulacje! Cieszymy się, że semestr za Tobą i z tej 5 również:) Jak widać są ludzie i Ludzie.
Skoro już Twoja nauczycielka mniej więcej wie, co Ci dolega, to może zanieś jej jeszcze jakiś kwartalnik albo inną informację na temat choroby, żeby zrozumiała, że masz poważny problem i żeby w przyszłości w stosunku do innych uczniów z podobnym problemem wykazała się większą empatią.
Obecnie biorę: Asamax 2x2

ODPOWIEDZ

Wróć do „Inne”