Strona 1 z 1

szkoła a choroba

: 18 gru 2012, 13:17
autor: dariah4
Dopadła mnie grypa i problemy jelitowe jednocześnie i to w najmniej odpowiednim momencie. :mad: Od zeszłego tygodnia jestem chora i do świąt już mam zwolnienie. Do świąt też nauczyciele mają nam wystawić oceny na semestr a ja nie mam napisanych kilku sprawdzianów, które moja klasa miała w zeszłym tygodniu. Czy nauczyciele mogą mi wpisać jedynki za te nienapisane sprawdziany? To mi pewnie mocno obniży oceny. Chciałabym napisać te prace klasowe po przerwie świątecznej, ale nie wiem czy nauczyciele mogą mi później wystawić te oceny... Miał może ktoś kiedyś podobną sytuację?

Re: szkoła a choroba

: 18 gru 2012, 13:47
autor: Krzysztof-Żyrek
To wszystko zależy od nauczycieli i dyrektora. Ja miałem podobnie w technikum, jak leżałem w szpitalu. Rodzice poszli porozmawiać z dyrektorem i wszystko się załatwiło.

Re: szkoła a choroba

: 18 gru 2012, 21:22
autor: dariah4
Mama rozmawiała z wychowawczynią i ona niby mówiła, że wszystko załatwi ale jedna nauczycielka uparła się, że mam przyjść napisać sprawdzian bo nie mam zaliczone i koniec. Teraz nie wiem co mam robić, iść czy nie iść... Szkoła mnie czasami dobija. :/

Re: szkoła a choroba

: 18 gru 2012, 21:41
autor: Mamcia
Z taką szkołą nic na gębę - wszystko na piśmie. Jesli masz zaległości należy ci się nauczanie indywidualne (może być w szkole0 w celu wyrównania braków i zaliczanie zaległości w dogodnych terminach. Rada semestralna nie jest przed przerwą, więc możesz napisać po przerwie i być klasyfikowana na ostatniej radzie.
I jeszcze jedno - jeśli masz skończone 18 lat, to nie rodzice, ale ty jesteś partnerem do dyskusji.

Re: szkoła a choroba

: 18 gru 2012, 22:51
autor: Krzysztof-Żyrek
Ale jak dziewczyna pisze że jest rozłożona chorobą, to raczej sama nie pójdzie. Ale możesz wystąpić o indywidualny tok nauczania dobry pomysł, tak jak ja miałem na 2 roku technikum, albo poprosić o zaliczanie przed ostatniej radzie. Ale staraj się o indywidualny tok nauczania.

Re: szkoła a choroba

: 18 gru 2012, 23:30
autor: Natuśka
U mnie było podobnie jak u Egzistenz. Na początku radziłam sobie sama, sama rozmawiałam z nauczycielami itp.- traktowali mnie nie najlepiej. Dopiero, gdy moja mama zainterweniowała telefonicznie ich stosunek do mnie się trochę zmienił... :neutral: Mimo wszystko uważam, że i tak było już za późno, ale było inaczej...
I tak, jak napisała przedmówczyni: wyglądało to lepiej w oczach dyrekcji, że rodzice się interesują :neutral:

Re: szkoła a choroba

: 18 gru 2012, 23:33
autor: Krzysztof-Żyrek
Ale może też temu że nauczyciel myśli że uczeń zmyśla a rodzic już nie :) Ale wiadomo że jak rodzic idzie do szkoły lepiej załatwi od swojego dziecka

Re: szkoła a choroba

: 18 gru 2012, 23:56
autor: Raysha
W mojej szkole (liceum) traktują mnie po partnersku. Nie wzywają rodziców ani nic. Wszystko ja sama załatwiam. Nie wiem od czego to zależy.

Co do indywidualnego... jeśli czujesz, że po świetach sytuacja niewiele się poprawi (chodzi o jelita) to radziłabym tak samo jak poprzednicy indywidualne. Natomiast, jeśli czujesz się na siłach to bym jednak próbowała mimo wszystko ogarnąć po świętach. Nic na siłę to raz. Znasz lepiej organizm od nas i to jest ten czas kiedy już podejmujesz Ty decyzje. Zresztą jak się zdecydujesz na indywidualne, to zważ na to, że papierologia związana z tym, mozę trwać nawet miesiąc/dwa. Przynajmniej u mnie tak było.

Re: szkoła a choroba

: 19 gru 2012, 21:14
autor: Mamcia
Czasem zainteresowany lepiej walczy o swoje prawa niż spolegliwi wobec szkoły rodzice.
Jeszcze raz podkreślam na piśmie - poleconym lub na dziennik. Wszystkie urzędy w tym szkoła (wyjątkiem jest MZ) boją się pism jak diabli i wolą załatwić zgodnie z prawem. Do indywidualnego potrzebna opinia Poradni Z-P i na terminy się czeka, więc wniosek należy składać już, bo procedury trwają. Załatwiałam to dawno i chyba zaczęłam od psychologa szkolnego i pisma do dyrekcji . Jak się poprawi to z indywidualnego zawsze można zrezygnować.
Do Panny na zebrania chodziłam regularnie, ale szkoła wolała abym nie przychodziła. Inni rodzice z uszami po sobie, mocni w gębie na korytarzu, milczący w klasie. Szkoły (było ich 3) jeśli chodzi o chorobę były bardzo OK. Trudno mi ocenić na ile ze zrozumienia a na ile z obawy.

Re: szkoła a choroba

: 20 gru 2012, 20:17
autor: dariah4
Jeżeli chodzi o indywidualnie to już nie warto, bo jestem w klasie maturalnej i zostało tak naprawdę kilka miesięcy nauki. Dawałam radę przez prawie trzy lata to teraz też dam, zwłaszcza, że załatwianie tego trwa pewnie trochę czasu..
Na szczęście mam bardzo wyrozumiałą wychowawczynię i ona załatwiła prawie wszystko. Prawie bo jak wczesniej pisałam była jedna nauczycielka która strasznie chciała żebym napisała sprawdzian bo nie mam oceny. Byłam dzisiaj w szkole, napisałam ten sprawdzian bo już dawno na niego umiałam, oceniła mi od razu, dostałam 5. :razz: Przy okazji porozmawiałam sobie z nią i powiedziałam w czym problem. Poza tym kiedy z nią rozmawiałam na korytarzu to szła inna nauczycielka której syn od niedawna jest chory na CU. Chyba zrozumiała o co mi chodziło. Jeśli nie to mama stwierdziła, że pójdzie do dyrektora i z nim sobie porozmawia. Reszta nauczycieli potraktowała to tak jak powinni, wystawili mi oceny z tego co miałam w dzienniku, zaległe sprawdziany będę ewentualnie pisać po przerwie świątecznej.

Re: szkoła a choroba

: 20 gru 2012, 20:39
autor: Anne
To gratulacje! Cieszymy się, że semestr za Tobą i z tej 5 również:) Jak widać są ludzie i Ludzie.
Skoro już Twoja nauczycielka mniej więcej wie, co Ci dolega, to może zanieś jej jeszcze jakiś kwartalnik albo inną informację na temat choroby, żeby zrozumiała, że masz poważny problem i żeby w przyszłości w stosunku do innych uczniów z podobnym problemem wykazała się większą empatią.