Wyjazd za granicę a nasze choroby.

czyli problemy ogólnochorobowe i nie związane z nzj.

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
ewkunia
Doświadczony ❃
Posty: 1030
Rejestracja: 05 kwie 2008, 12:53
Choroba: niesklasyfikowane NZJ
województwo: pomorskie
Lokalizacja: z Nibylandii:)

Re: Wyjazd za granicę a nasze choroby.

Post autor: ewkunia » 16 sty 2011, 13:16

Może zrób sobie zapas nutridrinków na wszelki wypadek?
Ewkunia; biorę: nic; brałam :Asamax Imuran, Pentasę, Metronizadol, Encorton, Salofalk, Jucolon, wlewki z hydrokortyzonem,..., and many more ;p ważę 60kg/169cm, mam notorycznie stany podgorączkowe;/ Moje jelita źle znoszą mesalazynę.

madeleine
Debiutant ✽
Posty: 25
Rejestracja: 14 sty 2011, 20:06
Choroba: CU
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa

Re: Wyjazd za granicę a nasze choroby.

Post autor: madeleine » 16 sty 2011, 13:22

ewkunia pisze:Może zrób sobie zapas nutridrinków na wszelki wypadek?
widzisz, chodzi o to że ja chyba wcale nie potrzebuję takich nutridrinków... nie jestem anemiczna ani wychudzona, badania krwi mam dobre (chociaż zobaczymy jak będzie kiedy dostanę dodatkowe leki) a nutridrink to chyba dla takich osób które z wc nie wychodzą, wszystko przez nie przelatuje i mają wszelkie niedobory. mi tymczasem włosy bardzo wypadają i chyba nic poza tym.

Awatar użytkownika
ewkunia
Doświadczony ❃
Posty: 1030
Rejestracja: 05 kwie 2008, 12:53
Choroba: niesklasyfikowane NZJ
województwo: pomorskie
Lokalizacja: z Nibylandii:)

Re: Wyjazd za granicę a nasze choroby.

Post autor: ewkunia » 16 sty 2011, 13:24

Ja też nie mam niedoborów,ale wzięłabym ze sobą w razie perspektywy możliwości ubogiej diety. Jeżeli faktycznie nie będziesz miała dużo możliwości kombinowania z jedzeniem, możesz wyjałowić organizm, a taki nutridrineczek .. :) No jak tam chcesz :)
Ewkunia; biorę: nic; brałam :Asamax Imuran, Pentasę, Metronizadol, Encorton, Salofalk, Jucolon, wlewki z hydrokortyzonem,..., and many more ;p ważę 60kg/169cm, mam notorycznie stany podgorączkowe;/ Moje jelita źle znoszą mesalazynę.

aleksandra_ff
Początkujący ✽✽
Posty: 127
Rejestracja: 23 lip 2010, 22:11
Choroba: CD
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: Frankfurt/Poznań
Kontakt:

Re: Wyjazd za granicę a nasze choroby.

Post autor: aleksandra_ff » 16 sty 2011, 15:26

madeleine, pracowałam w pólnocnej Holandii trochę czasu. I niestety od powrotu stamtąd moje jelita zaczęły szwankować. 3 miesiące później pojawiły się przetoki a następnie już diagnoza crohna. Jedzenie jest inne, byłam nieświadoma swojej choroby, więc jadłam wszystko i dostawałam potężnych biegunek. Najlepiej kupować w sieciach marketów holenderskich. Jest tam drożej, ale można znaleźć jedzenie naprawdę dobrej jakości.
Rytm posiłków też jest całkiem inny. Najwięcej jada się w trakcie kolacji.
Jeszcze moim potężnym błędem było poddanie się szałowi tanich i przepysznych słodkości. Przytyłam przez to i odetchnęłam kiedy byłam już w kraju. Moja waga zresztą też :wink:
Ale żeby Cię nie straszyc dodam, że to piękny kraj, czysty, mieszkają tam przesympatyczni ludzie no i....bardzo przystojni faceci :wink:
Jeśli uważasz, że kobiety to słaba płeć, spróbuj w nocy przeciągnąć kołdrę na swoją stronę.

madeleine
Debiutant ✽
Posty: 25
Rejestracja: 14 sty 2011, 20:06
Choroba: CU
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa

Re: Wyjazd za granicę a nasze choroby.

Post autor: madeleine » 16 sty 2011, 15:31

[quote="aleksandra_ff"]madeleine, pracowałam w pólnocnej Holandii trochę czasu.
skoro jesteś już doświadczona to może podzielisz się wiedzą co w takim razie najbezpieczniej tam jeść będąc chorym na jelita? Byłabym wdzięczna :wink:
Holendrzy mają zupełnie inne jedzenie niż my? Chyba znajdę tam coś lekkostrawnego...

Awatar użytkownika
Ania406
Doświadczony ❃
Posty: 1354
Rejestracja: 02 cze 2008, 23:22
Choroba: CD
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Znienacka

Re: Wyjazd za granicę a nasze choroby.

Post autor: Ania406 » 16 sty 2011, 15:38

madeleine, po porstu zacznij gotować zupy - rosół, pomidorowa, warzywna itp. Po pierwsze- lekkostrawne, po drugie łatwe w przygotowaniu, po trzecie ugoujesz jednego dnia i masz obiad na dwa -3 dni, zależy jaki duży masz garnek ;)
Dodatkowo dania z ryżu, gotowanego mięsa i warzyw- proste i zdrowe i też możesz zrobić na dwa dni.
Nie widzę w ogóle żadnego problemu jeśli chodzi o jedzenie w Holandii.
Jakbyś jechała do Kongo, to mogłabyś się martwić ;P
Ja bym się na Twoim miejscu nie przejmowała tak bardzo. Jesteś ubezpieczona- masz tam dostep do lekarzy - jakby się coś działo, to zawsze masz gdzie iść.
Ważne jest, żebyś dobrała odpowiednie leki przed wyjazdem (ciśnij swoją lekarkę) i żebyś miałą ich zapas.
Powinnaś sobie kupić tutaj przed wyjazdem wszelkie leki na biegunkę oraz na przeziębienia, żeby sie dodatkowo nie stresować lataniem do apteki w nagłym przypadku.

Staraj się myśleć o tym wyjeździe, jako o czymś pozywtynym - mniej stresu, mniej problemów z jelitami.

Jakiego typu to będą praktyki?
Care for life and physical health, with due regard for the needs of others and the common good, is concomitant with respect for human dignity.

madeleine
Debiutant ✽
Posty: 25
Rejestracja: 14 sty 2011, 20:06
Choroba: CU
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa

Re: Wyjazd za granicę a nasze choroby.

Post autor: madeleine » 16 sty 2011, 15:47

Studiuję biotechnologię więc praktyki będą polegać na pracy w laboratorium.
Zrobię tak jak radzicie - pogadam z lekarką, wezmę wór leków na wszelkie dolegliwości świata :razz: i w razie czego będę biec do szpitala - może mają tam lepszą służbę zdrowia niż my. Swoją drogą ciekawe czy w Holandii dużo osób choruje na to co my. Gdzieś czytałam że w Polsce (na tle Europy) jest wyjątkowo dużo przypadków...

aleksandra_ff
Początkujący ✽✽
Posty: 127
Rejestracja: 23 lip 2010, 22:11
Choroba: CD
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: Frankfurt/Poznań
Kontakt:

Re: Wyjazd za granicę a nasze choroby.

Post autor: aleksandra_ff » 16 sty 2011, 16:14

madeleine,
spokojnie, ja jak byłam nie wiedziałam, że jestem chora, więc nie uważałam na to co jem.
Jedzenie jest takie samo, ale według mnie bardziej przetworzone niż w Polsce. Zainwestuj tylko w dobry chleb, bo w normalnej cenie dominują tylko wyroby "chlebopodobne":smile:.
Na pewno wszystko będzie dobrze, bo wiesz, że musisz uważać :wink:
Jakbym wtedy wiedziała, że mam crohna na pewno bym inaczej się żywiła. Uwierz, że nie będzie żadnego problemu, by trzymać dietę :smile:
A co do CD w Holandii, nie wiem jak to wygląda. Ale w Niemczech choruje bardzo dużo osób. Znalazłam forum o CD, jest bardzo dużo użytkowników. I zadziwia mnie to, że jak mówię Niemcowi na co choruje, to jeszcze mi się nie zdarzyło żeby nie znał Morbusa Crohna...a w Polsce to jednak obca choroba jeszcze.
Jeśli uważasz, że kobiety to słaba płeć, spróbuj w nocy przeciągnąć kołdrę na swoją stronę.

Awatar użytkownika
obyty.z.cu
Doradca CU
Posty: 7759
Rejestracja: 28 lis 2008, 13:48
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: wielkopolska- Leszno

Re: Wyjazd za granicę a nasze choroby.

Post autor: obyty.z.cu » 16 sty 2011, 16:18

ewkunia pisze:Może zrób sobie zapas nutridrinków na wszelki wypadek?
Ania406 pisze:madeleine, po porstu zacznij gotować
praktycznie to problemem jest waga bagazu !! nie ma sensu wozic czegos co mozna kupic na miejscu.
Gotowanie na miejscu wiele ulatwia,naprawde i wcale nie jest az tak drogie.
Leki nalezy miec w zapasie,ale lekarka musi ciebie nauczyc je brac w zaostrzeniu.
Czopki naprawde pomagaja.
Szpital gwarantuje lepsza pomoc niz "nieznani" lekarze,no i napewno jej udziela "od reki" :wink:
Ten wariant jest sprawdzony.
„Przytulanie jest zdrowe. Wspomaga system immunologiczny, utrzymuje człowieka w dobrym zdrowiu, leczy depresje, redukuje stres, przywołuje sen, odmładza, orzeźwia, nie ma przykrych skutków ubocznych, jest więc po prostu cudownym lekiem ..."Każda droga zaczyna się od pierwszego kroku" . https://senmaluszka.pl

madeleine
Debiutant ✽
Posty: 25
Rejestracja: 14 sty 2011, 20:06
Choroba: CU
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa

Re: Wyjazd za granicę a nasze choroby.

Post autor: madeleine » 16 sty 2011, 18:45

Dzięki Wam wszystkim za słowa otuchy i rady! :*
W sumie to nie mam wyjścia - przecież muszę dać radę! :wink:

p.s. ja mam CU a nie CD :)

Awatar użytkownika
Miska Ryżu
Doświadczony ❃
Posty: 1475
Rejestracja: 03 lip 2008, 10:38
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Śląsk
Kontakt:

Re: Wyjazd za granicę a nasze choroby.

Post autor: Miska Ryżu » 16 sty 2011, 19:45

madeleine pisze: Wprawdzie choruję już 1,5roku ale od pół roku jest zdecydowanie gorzej z moim jelitem (...)
Pod koniec lutego wyjeżdżam na 3 miesiące do Holandii (praktyki studenckie). Boję się jak ja sobie tam poradzę. Codziennie 8 godzin pracy, poza tym koniec "mamusinych obiadków" - będę musiała sama coś sobie zawsze upichcić. Tak więc chciałam się Was poradzić - jak (w okresie zaostrzenia) ułożyć sobie rozsądny jadłospis w obcym kraju, gdzie trzeba samemu wszystko przyrządzać?
Holandia to Europa, znajdziesz tam takie produkty jak u nas. Będziesz sobie sama obiadki lekkostrawne gotować i po problemie ;)

A jak już Ci będzie lepiej to polecam frytki z majonezem.... mniami! :eat:
Smutno Ci? A może budyń? :)

Awatar użytkownika
Miska Ryżu
Doświadczony ❃
Posty: 1475
Rejestracja: 03 lip 2008, 10:38
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Śląsk
Kontakt:

Re: Wyjazd za granicę a nasze choroby.

Post autor: Miska Ryżu » 16 sty 2011, 20:04

Torvik pisze:
Miska Ryżu pisze:A jak już Ci będzie lepiej to polecam frytki z majonezem.... mniami! :eat:
Żeby coś takiego zjeść nie trzeba wyjeżdżać do Holandii ;-) Dla mnie są zbyt tłuste.

W Holandii smakują lepiej ;)
Smutno Ci? A może budyń? :)

madeleine
Debiutant ✽
Posty: 25
Rejestracja: 14 sty 2011, 20:06
Choroba: CU
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa

Re: Wyjazd za granicę a nasze choroby.

Post autor: madeleine » 16 sty 2011, 22:21

Miska Ryżu pisze:A jak już Ci będzie lepiej to polecam frytki z majonezem.... mniami! :eat:
:D szczerze mówiąc wcale nie marzę o frytkach ale jest parę rzeczy za którymi rzeczywiście tęsknie - np. sok marchwiowy który kiedyś piłam litrami no i jogurty oraz lody :roll:
ale jak mi się bardzo chce czegoś dobrego to robię sobie kisiel - podobno na jelita nawet dobry.
jak już się wszystkiego dowiem i ogarnę to chyba sama założę jakiś sklep albo restaurację dla chorych na jelita! :razz:
co byście powiedzieli na lokal w którym nie ma problemu z wybieraniem spośrób tłustych i ciężkostrawnych potraw a zamiast tego danie główne - gotowane mięso, ziemniaki i marchewka, zupka jarzynowa (dla chętnych miksowana) a na deser kleik? :wink:
a tak zupełnie szczerze to naprawdę ciężko jest zjeść na mieście, szczególnie w okresie zaostrzenia

[ Dodano: 17-01-2011 ]
Mam jeszcze takie małe pytanko a propos. Byłam dziś w sklepie i wpadłam na pomysł że mogłabym się zaopatrzyć w jakieś żarełko dla dzieci - gdyby było gorzej z moim brzuchem to ono zawsze łagodniejsze jest no i gotowe. Całkiem fajne te słoiczki i ogromny wybór. Ale są też te wszelakiej maści kaszki. Mleczno-ryżowe, kukurydziane i inne. Taka "papka" to pożywna i nieinwazyjna rzecz ale jak wiemy, nie za bardzo powinniśmy pić mleko. Tak więc ja je całkiem odstawiłam. Tylko w okresie remisji jadłam jakieś jogurty a czystego mleka to już w ogóle nie piję (czego bardzo żałuję zresztą...). Na niektórych kaszkach jest napisane że trzeba je zalewać mlekiem więc te odpadają ale niektóre są już na "mleku zmodyfikowanym" więc zalewa się je wodą. Czy takie mleko jest dla nas odpowiednie? Czy ono jest pozbawione tych czynników alergennych i drażniących (możliwe że laktozy???) czy poprostu uzupełnione o te wszystkie bakterie i witaminy?

ginjall
Debiutant ✽
Posty: 16
Rejestracja: 22 lip 2009, 19:00
Choroba: CU
województwo: śląskie
Lokalizacja: Okolice Bielska

Re: Wyjazd za granicę a nasze choroby.

Post autor: ginjall » 18 mar 2011, 23:39

Witam, nie wiem gdzie to podpiąć więc piszę tutaj. Więc tak, planuję wyjazd do Londynu na parę lat nie wiem jeszcze dokładnie na ile, to zależy. Moje pytanie brzmi, czy są osoby na forum które żyją w Anglii i mają CU? Chodzi mi o takie informacje jak dostępność leków i czy są refundowane. Obecnie biorę wlewki z pentasy no i są cholernie drogie. Chciałbym uzyskać informację jak wygląda sprawa z tym lekiem na wyspach czy jest częściowo refundowany? Generalnie chętnie porozmawiałbym z osobą która tam przebywa i dowiedział się więcej. Za info z góry dziękuję

Awatar użytkownika
kasia38
Doświadczony ❃
Posty: 1053
Rejestracja: 16 lut 2008, 18:49
Choroba: CD
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Płock
Kontakt:

Re: Wyjazd za granicę a nasze choroby.

Post autor: kasia38 » 24 sie 2011, 12:52

A ja za kilka miesięcy planuję wyjazd do Ziemi Świętej.
Też trochę się boję, chociaż jak poczytałam ten wątek to trochę już się dowiedziałam, że nie musi być źle.
Czy ktoś z Was tam był, czy to prawda, że trzeba konserwować się alkoholem czy to tylko takie gadanie?
Seronegatywne zapalenie stawów, Ch L-C , stan po Helikolektomi prawostronnej, Centalna Retinopatia Surowicza, zmiany w kręgosłupie lędźwiowym (naczyniak?), 2 x przebyta zakrzepica, guzki w tarczycy, torbiel endometrialny na jajniku, jersinioza.
Biorę: Azotioprynę 100 mg ,Salofalk 500 mg 3x2, Calperos 1000, Alfadiol, Contrsahist, Alvesco, Alergodil, Magnez

ODPOWIEDZ

Wróć do „Inne”