Strona 1 z 7

Kochani udalo mi sie przezyc 2 tygodnie wakacji w Chorwacji

: 28 cze 2004, 11:05
autor: flowera
Kochani wlasnie wrocilam z wakacji
przezylam calkiem fajnie wakacje i to w Chorwacji balam sie jechac
bo w zeszlym roku musielismy wraca tym razem sie udalo
choc brzucniu troche jak zwykle mi dokuczal + stawy
i na koniec oczy((( ale dalam rade ))) nawet mialam straszny apetyt!!
ale teraz wrocilam opalona i czuje sie b. dobrze
zdjecia beda na www.flowera.up.pl/chorwacja2004
Udalo nam sie zobaczyc Poludnie Chorwacji (Dubrownik)
polnoc Wyspe Krk oraz moja ukochna Wenecje (to juz 3 raz)
Caluje Was mocno
a i tak na razie nie wiem ciagle co mi jest;-)

Re: Wyjazd za granicę a nasze choroby.

: 29 cze 2004, 21:40
autor: nea
Hej :-)
JA sie pewnie odwaze, jak bede miala pozytywne wyniki kolonoskopii, ktora mam 20 lipca. Z doswiadczenia wiem, ze dobrze sie czuje, jak jest cieplo, ale tak w klimacie srodziemnomorskim, a nie na patelni jak to sie czasem zdarza w Polsce :-)
Mam pare pytan do Ciebie, np. jak sobie poradzilas z jedzeniem? Z woda? Czy mialas suplementy, czy jadlas cos specjalnego, czy to co zawsze z dieta ? Napisz prosze, potrzebuje kogos kto mi doda odwagi :-)
Moze lazurowe wybrzeze .... mmm:-) Rozmarzylam sie :-)

Pozdrawiam cieplo

nea

Re: Wyjazd za granicę a nasze choroby.

: 30 cze 2004, 14:42
autor: flowera
nea pisze:Hej :-)
JA sie pewnie odwaze, jak bede miala pozytywne wyniki kolonoskopii, ktora mam 20 lipca. Z doswiadczenia wiem, ze dobrze sie czuje, jak jest cieplo, ale tak w klimacie srodziemnomorskim, a nie na patelni jak to sie czasem zdarza w Polsce :-)
Mam pare pytan do Ciebie, np. jak sobie poradzilas z jedzeniem? Z woda? Czy mialas suplementy, czy jadlas cos specjalnego, czy to co zawsze z dieta ? Napisz prosze, potrzebuje kogos kto mi doda odwagi :-)
Moze lazurowe wybrzeze .... mmm:-) Rozmarzylam sie :-)

Pozdrawiam cieplo

nea
Hej Nea w sumie to jako tako ostatnio mialam coraz mniejsze klopoty zoladkowo-jelitowe tak bylo przed wyjazdem na wyjezdzie sie super wszytko poprawilo teraz odkad wrocilam znow wrocilo do normy sprzed wyjazdu moze powinnam tam sie przeprowadzic?
jesli chodzi o wode to mielismy ze soba 5 litrowe baniaczki i pilismy wode
mineralna jedzenie gotowane wlasne z domu
nie mialam klopotow z biegunkami w ogole....
takze bylo zupelnie znosnie pod tym wzgledem oprocz tego ze jak zwykle na wyjazdach bolal mnie w nocy brzuch
pozdrawiam cieplutko
flowercia gg760652

.

: 20 sty 2006, 18:49
autor: mako
ja rowniez przetrwalem chorwacje latem 2005roku. bylem tam 1-szy raz w zyciu...pieknie. co do dolegliwosci...niestety nie daly mi "urlopu"...ale tez nie ucznily z wycieczki koszmaru. jadlem duzo pomidorow, troche owocow, rybki, popijalem nawet rakije...ale piwka nie dotknalem choc bardzo mnie korcilo. pozdrowienia!

Wyjazd za granicę a nasze choroby.

: 03 paź 2006, 09:52
autor: Ula83pl
Za półtora miesiąca wybieram się do Szkocji na parę dni i będzie to moj pierwszy wyjazd, podczas którego towarzyszyć mi będą biegunki. Jest to dla mnie swego rodzaju nowość, bo nie miałam ich jak mnie zdiagnozowano, pojawiły sie dopiero po resekcji jelita. Oczywiście dla kogoś te 4-6 razy dziennie to nic, ale ja się jeszce do tego nei przyzwyczaiłam i nie wiem jak sobie z tym radzić.

Jak Wy sobie radzicie? Czy ktos z Was zażywa Nifuroksazyd i czy Wam pomaga?

Mam jeszcze trochę czasu, wiec będę testować Wasze metody :roll:

Re: Wyjazd za granicę a nasze choroby.

: 03 paź 2006, 20:29
autor: doem76
Trzymam kciuki za Twoją podróż i pobyt w Szkocji.
Jeśli chodzi o biegunki, to trzeba mieć nadzieję, że przez półtora miesiąca zdążysz się nieźle podleczyć, a ilość i uciążliwość biegunek zmniejszy się.
Pozytywne myślenie przede wszystkim :-)

Re: Wyjazd za granicę a nasze choroby.

: 03 paź 2006, 21:13
autor: -Ania-
Również w czasie remisji jestem w wc od 4-6 razy
myśle, ze byłabym częsciej gdyby nie dieta i nie leki-
dietę mam lekkostrawną, niskoresztkową i wysokobiałkową
co do leków tych p. biegunkowych- zażywam cały czas loperamid w dawce 2x2mg

na taka podróż proponuje coś typu Ensure, Nutridrink - czyli diety polimeryczne, bezresztkowe
Nifuroksazydu nie znam

pozdrawiam
ania

Re: Wyjazd za granicę a nasze choroby.

: 04 paź 2006, 21:46
autor: Shima
Nifuroksazyd jest dosc dobry ale moim zdaniem lepiej spelni swe zadanie loperamid.

trzeba tylko ustalic odpowiednio dawke aby przypadkiem nie"zatkalo"

Re: Wyjazd za granicę a nasze choroby.

: 04 paź 2006, 21:50
autor: Patryśka
Mi Nifuroksazyd w ogole nie pomaga w przeciwienstwie do loperamidu wiec plecam ale zaznaczam ze jest to kwestia indywidualnosci jakze czesto w spominanej na forum.

Re: Wyjazd za granicę a nasze choroby.

: 04 paź 2006, 22:46
autor: Ula83pl
No wlasnie, probowalam Nifuroksazyd i w ogole nie zadzialal. Czas na Loperamid :roll:

Re: Wyjazd za granicę a nasze choroby.

: 04 paź 2006, 23:22
autor: martineden
ja polecam jesc bananki, mi to pomaga;)

Czy pobyt w Egipcie mi zaszkodzi?

: 08 paź 2006, 21:26
autor: Sebastian
Witam
Mam dylemat. Wybieram sie do Egiptu i mam dylemat. Wiadomo, ze wiekszosc ludzi tam dopada "zemsta faraona" czyli biegunka zwiazana z tamtejsza flora bakteryjna. Choruje na CU i nie wiem czy mi ten Egipt nie zaszkodzi. Dziekuje za dobre rady.

Pozdrawiam
Sebastian

Re: Wyjazd za granicę a nasze choroby.

: 08 paź 2006, 22:20
autor: Patryśka
Ja popieram..Slonce ciepelko bardzo rozluzniaja czlowieka a co za tym idzie..Mniej stresu bardzo dobrze wplywa na stan choroby.

Re: Wyjazd za granicę a nasze choroby.

: 08 paź 2006, 22:27
autor: Patryśka
Hm podczas mojego pobytu w Tunezji (podobne pozywienie) prawie wszystkim zdarzaly sie biegunki po zjedzeniu czegokolwiek z tamtych potraw..Byly to incydenty trwajace gora dwa dni ale ludzie byli zdrowi wiec nie wiem..Ja bylam bedac chora i moj stan nie ulegl zmianie..Tylko ze wtedy mialam zaostrzenie wracajac do wypowiedzi Zenobiusia-zgadzam sie z toba ale rozluznienie takze wplywa na nasz stan..Ja mimo ze jadlam tam wszystko to i tak lepiej sie czulam niz w Polsce gdzie jestem na diecie :wink:

Re: Wyjazd za granicę a nasze choroby.

: 08 paź 2006, 22:32
autor: Maciek
Sebastian! Byliśmy w Egipcie już podczas choroby Anki. Nic złego się nie wydarzyło. Trzeba tylko uważać na jedzenie i picie (ale banał :wink: ). Jedliśmy w restauracji hotelowej, nigdy fast-food na ulicy. Jeśli chodzi o picie, to tylko oryginalne, zakapslowane napoje lub puszki. Na czarną godzinę wzięliśmy Smectę, na szczęście nie była potrzebna.
Magdalene ma rację - słoneczko dobrze robi na chore jelitka.
Baw się dobrze, przyślij stamtąd maila.