Wzdęcia i gazy

Czyli wszystko, co dotyczy chorób wątroby, żołądka (np. refluks), trzustki, itp

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Shima
Doświadczony ❃
Posty: 1262
Rejestracja: 29 lis 2004, 20:10
Choroba: CD
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Zdunska Wola
Kontakt:

Re: Wzdęcia i gazy

Post autor: Shima » 19 sty 2006, 22:46

hmmmmm.....ja niestety nie puszczam baczkow przez grzecznosc :lol: tyl;ko dlatego ze nie mam przy sobie bielizny na zmiane :? 8O
Zawsze służę rozmową [you] :)
Choroba:CD, astma, alergia, łuszczyca, ginekologiczne powikłania w trakcie leczenia immunosupresyjnego, podobno przebyta gruźlica jelit Stan:Lewostronna hemikolektomia,resekcja zwężenia w miejscu zespolenia i jeszcze dodatkowych kawałków jelit, zaostrzenie Leki:asamax3x1000mg,helicid2x1, metotreksat i parę innych paskudztw Waga/wzrost 99/173

Misia

Re: Wzdęcia i gazy

Post autor: Misia » 19 sty 2006, 22:49

treść wpisu została usunięta na prośbę użytkownika

Misia

Re: Wzdęcia i gazy

Post autor: Misia » 19 sty 2006, 22:53

treść wpisu została usunięta na prośbę użytkownika

Awatar użytkownika
Shima
Doświadczony ❃
Posty: 1262
Rejestracja: 29 lis 2004, 20:10
Choroba: CD
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Zdunska Wola
Kontakt:

Re: Wzdęcia i gazy

Post autor: Shima » 19 sty 2006, 22:58

wiecie..ostatnio mialam przykra sytuacje...jedna pani wysmiala mnie w pracy ze nosze ze soba majtki na zmiane.....nieopatrznie sie do tego przyznalam(dla mnie to normalne)
Powiedziala ze musze byc chora psychiczniei nienormalna ze sie do czegos TAKIEGO przyznaje!!!!
Zawsze służę rozmową [you] :)
Choroba:CD, astma, alergia, łuszczyca, ginekologiczne powikłania w trakcie leczenia immunosupresyjnego, podobno przebyta gruźlica jelit Stan:Lewostronna hemikolektomia,resekcja zwężenia w miejscu zespolenia i jeszcze dodatkowych kawałków jelit, zaostrzenie Leki:asamax3x1000mg,helicid2x1, metotreksat i parę innych paskudztw Waga/wzrost 99/173

Awatar użytkownika
inkaska
Aktywny ✽✽✽
Posty: 645
Rejestracja: 31 sie 2004, 10:55
Choroba: CU
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Łódź, CU

Re: Wzdęcia i gazy

Post autor: inkaska » 20 sty 2006, 08:54

to ona jest nienormalna...bylaby w naszym polozeniu..to by zobaczyla jak to jest.......kiedy za przeproszeniem gowno zadzi naszym zyciem :lol:
pozdrwaiam Cie Madziu!
cos byc musi do cholery za zakretem;)

Awatar użytkownika
Natanael
Początkujący ✽✽
Posty: 158
Rejestracja: 10 sty 2006, 23:00
Choroba: CU
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Och Ludziska ...

Post autor: Natanael » 20 sty 2006, 11:52

Nawet nie wiecie jak ja was rozumiem z tym podręcznym zestawem szczęśliwego posiadacza CU :/ mam cały zestaw kawałków papieru toaletoweg z różnych miejsc w polsce. W kieszeni mam mieszanke różowo szarą :) różowy jest włożony do rolki szarego :P różowy mam ze śląska :)
Jeżeli chodzi o gazy to u mnie dwojako to wygląda:kiedy przytrzymam ostro diete (zero cukru jajek ...eee... co wam będe pisać za wiele tego poprostu kura+ryż przynajmniej przez 3 dni :) ) to takie gazy są bolesną sprawa. Stolec gęstnieje i kiedy obok niego sie coś przeciska to boli jak cholera. Jeśli natomiast nie trzymam diety, jak od wczoraj :) ,to mam biegunke i każdy pierdelek to niebezpieczeństwo posrania sie w miejscu do tego nieprzystosowanym. W zimie istnieje niebezpieczeństwo zamarźnięcia więc ryzyko jest duże. Pozostaje tylko zacisnąć zęby,pośladki i gorąco sie modlić o szybki powrót ... istny "Powrót Króla" na tron.
Tak swoją drogą 5 lat niezdiagnozowanego CU nauczyło mnie bać sie gazów ,podróży a czasem nawet wychodzenia z domu ... no i o przyszłość :(.
Aby nie zostawiać tego wszystkiego w tak mrocznych barwach to powiem wam co mi ciekawego powiedział mój maluch. Otóż powiedział ,że jaks ie do mnie przytula to zawsze mam ciepły brzuch,który ją podgrzewa :] może to w końcu jakas zaleta CU :P
Pozdrawiam wszystkich walczących
22 lata - CU
...Ufać Bogu to wszystko co nam zostało...

Awatar użytkownika
Agnesis
Początkujący ✽✽
Posty: 135
Rejestracja: 29 lis 2005, 21:48
Choroba: CD
województwo: -- poza Polską --
Lokalizacja: UK
Kontakt:

Re: Wzdęcia i gazy

Post autor: Agnesis » 21 sty 2006, 18:55

Tak gazy, to jest przekleństwo. :twisted: Ja miałam takie straszne wzdęcia, niezależnie od diety, bo o kapustkach, cebulkach, porach, grochach i innym, to sobie mogę pomarzyć i ewentualnie mogę powąchać. Cebuli nie jadłam od kilkunastu lat :cry: A wzdęcia były takie, że myślałam, że pękam. Tzn, czasami gazy schodziły i było śmierdząco ( przy nasileniu dostawałam metronidazol ), więc szybko wracałam do domu ze szkoły lub później z pracy i trzeba było siedzieć w domu. A czasami nie schodziły i tylko mi się brzuch coraz bardziej powiększał i zastanawiałam się kiedy pęknę. Ból był koszmarny. I od czasu kiedy zażywam sulfę jest taka poprawa, że aż takich wzdęć nie mam. Tzn. mam oczywiście, ale bez takiego fermentu w brzuchu i aż takiego bólu, czyli jest trochę lepiej. A najgorsze wzdęcia miałam przy tym okresie zaparciowym, miałam wrażenie jakby w ogóle jelita nie zajmowały się trawieniem, tylko jakby wszystko, co połykam zostawało we mnie i fermentowało. Prawie codziennie jadłam półlitrowy słoik buraczków, jogurt z ziarnem siemienia lnianego i błonnik i błonnik..... a jelita ledwo co raczyły popracować. :? A teraz jak o tym pomyślę, to aż jest nie do uwierzenia, bo teraz od roku mam biegunki, takie loty do klopika, że stres w podróży i w ogóle ( jestem zawsze zorientowana, czy w pobliżu danego miejsca jest WC, i w jakim stanie :twisted: ). Więc teraz nawet na widok błonnika mam biegunkę, a wtedy tyle błonnika w siebie wrzucałam i nie było reakcji. Dziwnie mam w tym brzuchu, a jelita są humorzaste. Czy ktoś z Was też tak miał, że po okresie zaparciowym, nastąpił okres biegunkowy? Czy tylko ja mam takie metamorfozy?

A co do życzliwych komentarzy niektórych ludzi, to powinniśmy to olać, ale wiem, że się nie da. Ja też się bardzo przejmuje czymś takim.

Alicja
Początkujący ✽✽
Posty: 76
Rejestracja: 02 kwie 2004, 16:02
Choroba: CU u rodzica
województwo: lubelskie
Lokalizacja: lubelskie
Kontakt:

Re: Wzdęcia i gazy

Post autor: Alicja » 21 sty 2006, 20:18

A próbowaliście naparu z kminku na te wzdęcia? Prosty środek tylko troche zapomniany chyba. Nie powinno zaszkodzić, a pomóc może - tak przynajmniej w ksiązkach o ziołach piszą. W każdym razie mojej mamie bardzo dobrze robi . Wprawdzie ona nie ma CU, ale wzdęcia to zawsze podobny ból, niezależnie od przyczyny.

mal(a)gocha
Początkujący ✽✽
Posty: 103
Rejestracja: 15 wrz 2004, 07:55
Choroba: CD
województwo: małopolskie
miasto: Kraków
Lokalizacja: z Krakowa

Re: Wzdęcia i gazy

Post autor: mal(a)gocha » 21 sty 2006, 23:33

Alicjo, jeśli możesz napisz jak przygotować ten napar z kminku.
pozdrawiam
-gocha-

Alicja
Początkujący ✽✽
Posty: 76
Rejestracja: 02 kwie 2004, 16:02
Choroba: CU u rodzica
województwo: lubelskie
Lokalizacja: lubelskie
Kontakt:

Re: Wzdęcia i gazy

Post autor: Alicja » 22 sty 2006, 13:10

Kminek zapobiega przede wszystkim wzdęciom, wiatrom, hamuje rozwój niektórych bakterii, ułatwia trawienie, znosi skurcze żołądkowo-jelitowe, działa moczo-wiatro-mlekopędnie.

Stałe zażywanie naparu kminku, małymi porcjami w ciągu dnia, sporządzonego z jednej łyżeczki surowca, najlepiej zmiażdżonego i zalanego szklanką wrzątku, zalecane jest szczególnie przy wrzodach żołądka i dwunastnicy, a także przy niedomodze wątroby, zaburzeniach trawiennych, wzdęciach i uczuciu pełności żołądka.

Gazy u dzieci i niemowląt likwiduje się również podaniem naparu zmiażdżonego kminku, ewentualnie naparu z anyżu lub kopru włoskiego.Matki karmiące powinny stosować kminek jako środek mlekopędny.
W aptekach i sklepach zielarskich dostępny jest tzw. olejek kminkowy, bardzo praktyczny w użyciu. Zażywamy go po kilka kropli na cukrze, bowiem jest bardzo ostry.

Podaję za Multimedialną encyklopedią roslin leczniczych.

Alicja
Początkujący ✽✽
Posty: 76
Rejestracja: 02 kwie 2004, 16:02
Choroba: CU u rodzica
województwo: lubelskie
Lokalizacja: lubelskie
Kontakt:

Re: Wzdęcia i gazy

Post autor: Alicja » 22 sty 2006, 13:18

I jeszcze przepis wg dra Henryka Różańskiego:

Wywar i napar doustny: 2 łyżki kminku (ziele, owoc) zalać 220 ml wrzącej wody; zagotować (wywar) lub od razu odstawić na 20 minut pod przykryciem (napar). Przefiltrować. Zażywać kilka razy dziennie po 100-250 ml.

Awatar użytkownika
mako
Debiutant ✽
Posty: 47
Rejestracja: 26 cze 2005, 17:00
Choroba: CU
Lokalizacja: Gdynia/Wrocław

.

Post autor: mako » 24 sty 2006, 23:02

no wlasnie...ja w czasie nawrotu, gdy mam gdzies wyjsc i wiem, ze bede przebywal poza zasiegiem (kibelka) przezywam koszmar. poza tym nawet, gdy teoretycznie (remisja) nic sie nie powinno wydarzyc, sama mysl, tj ze zacznie burczec w brzuchu...powoduje stres i kolo sie zatacza. na szczescie mam wokol siebie wyrozumialych bliskich...i sam im czesto powtarzam "mam :cenzura: z ta moja choroba"......nie wiem jak Wy, ale ja najmniej komfortowo czuje sie w PKP...z wiadomych wzgledow. a juz na koniec dodam, ze czasem przychodza mi takie pomysly, mozeby zalozyc pamietnik ze spisami miejsc, ktorych choc na chwile przycupnalem na "tronie". ja na razie zaliczylem kibelek i na ladzie, i na morzu i w powietrzu :lol: pozdrawiam.

Torvik -edit-
ocenzurowano
Ostatnio zmieniony 17 mar 2008, 17:39 przez mako, łącznie zmieniany 1 raz.
fell deeds awake
now for wrath
now for ruin
...and a red dawn!

Misia

Re: Wzdęcia i gazy

Post autor: Misia » 25 sty 2006, 15:37

treść wpisu została usunięta na prośbę użytkownika

Awatar użytkownika
mako
Debiutant ✽
Posty: 47
Rejestracja: 26 cze 2005, 17:00
Choroba: CU
Lokalizacja: Gdynia/Wrocław

.

Post autor: mako » 25 sty 2006, 20:31

a moze by tak kiedys mape zasiegu kibelkowego polski stworzyc...no wiecie, cos na wzor plusa, czy ery :P ...i postuluje, aby miejskie kibelki wprowadzily jakies programy lojalnosciowe...odwiedzasz, zbierasz punkty, potem mozesz wymienic na nagrody...
fell deeds awake
now for wrath
now for ruin
...and a red dawn!

Misia

Re: .

Post autor: Misia » 25 sty 2006, 21:48

treść wpisu została usunięta na prośbę użytkownika

ODPOWIEDZ

Wróć do „Powikłania ze Strony Ukł. Pokarmowego”