Strona 1 z 3

Choroby odzwierzęce

: 20 cze 2013, 00:35
autor: Natuśka
Ludziska, się narobiło...

15 minut temu poszłam odprowadzić koleżankę i gdy wracałam zaatakował mnie... lis :cry: Najpierw zauważyłam, że biegnie kot. Kot pobiegł dalej, ja spojrzałam w lewo i stał lis i gapił się na mnie. Zrobiłam 2 kroki i był już przy mnie. Odskoczyłam i narobiłam hałasu, żeby uciekł, a on nie- dalej do mnie. W sumie drasnął mnie lekko w stopę, bo byłam w japonkach tylko pytanie czym :?:
Czy paszczą, czy łapą?

I siedzę teraz i się zastanawiam co z tym fantem zrobić? Zgłosić się z tym do lekarza?

Jedno co mnie zastanawia to to, dlaczego ten lis tak się zachowywał? One raczej do ludzi nie podchodzą, a tu taka sytuacja, że mi z działki wyskoczył. Na początku myślałam, że to pies, ale gdy dobiegł okazał się lisem... Takie zachowanie można by podciągnąć do wścieklizny, nie? No już nie wiem..

Kurde, że też się na mnie rzucić musiał...

A co "najlepsze", gdy udało mi się od niego uciec to jeszcze się mnie oglądał :neutral: Jakbym to ja jakaś nienormalna była :neutral:

No dobra, może to jest śmiesznie napisane, bo próbuję obrócić to w żart, ale... już mi powoli nie do śmiechu... :cry:

Re: Choroby odzwierzęce

: 20 cze 2013, 01:43
autor: Natalka
Natuśka pisze:Takie zachowanie można by podciągnąć do wścieklizny, nie?
no można by, ale niekoniecznie musiał być chory,
powinnaś udać się do lekarza czym prędzej, ja bym nie zwlekała z tym.

Re: Choroby odzwierzęce

: 20 cze 2013, 02:44
autor: Natuśka
Natalka pisze:niekoniecznie musiał być chory
No wiem, wiem, ale nie jestem w stanie tego sprawdzić...
Przed chwilą rozmawiałam z dziewczyną z mojego roku, która mieszka w akademiku i powiedziała, że dziś też widziała lisa w pobliżu i jakiś czas temu również, więc nie wiem, czy on sobie gdzieś w pobliżu nie pomieszkuje... :neutral:
amtb pisze:Nie mówię o dezynfekcji, bo pewnie o niej pamiętałaś.
Przemyłam mydłem pod bieżącą wodą, potem wodą utlenioną. Spirytusem itp. nie robiłam, bo uznałam, że to może być w tej sytuacji niekorzystne.
Może się myliłam, nie wiem, ale wolałam nie.

Chyba pójdę do POZ, może coś poradzi, pokieruje...

Re: Choroby odzwierzęce

: 20 cze 2013, 09:12
autor: Raysha
[cytat usunięty na prośbę użytkownika]
Powinno. U nas w Jaworznie podchodzą dziki do ludzi, to wiem, że straż miejska coś robiłą w tej kwestii.
I leć do lekarza, nie ma sensu zwlekać.

Re: Choroby odzwierzęce

: 20 cze 2013, 10:24
autor: kasinp
Tak , nie daj Boże zeby drasnął bądź ugryzł dziecko , a dziecko nie powie co sie stało bo będzie za małe i tragedia gotowa , Natuśka leć do lekarza i zgłoś do służb sanepidu czy moze chociaz strazy miejskiej , oni beda wiedzieli co z tym zrobic

Re: Choroby odzwierzęce

: 20 cze 2013, 11:17
autor: deth
Myślę, że ten lis zobaczył Twoje włosy i sie zakochał :| Nie był wsciekły, tylko chciał Cie zaczepić.

Wiem, wiem, powinienem sie pohamowac, no ale nie da rady :E no bo co mam dopisac, po raz 7 iść do lekarza ? oczywiscie w moim przekonaniu iść jak najbardziej :)

Re: Choroby odzwierzęce

: 20 cze 2013, 16:54
autor: Natuśka
magdalene pisze:Ty to masz przygody w życiu :D
magdalene, takie rzeczy to tylko u mnie... Więc ludzie uważajcie jeśli się ze mną zadajecie :p

Wiecie co... Dziś sobie uświadomiłam, że jeśli będę czekała w kolejce do lekarza POZ i na pierwszy rzut oka ów lekarz będzie "ciołkowato" wyglądał to od razu się wycofam. Wiem, że ludzi po wyglądzie się nie ocenia, ale jednak życie niektóre rzeczy weryfikuje... :neutral:

Mówię, że zaszła taka i taka sytuacja i nie wiem dokąd mam się zgłosić, czy sanepid, czy POZ gdzieś kieruje, czy co. A on mi na to, że skieruje do chirurga. Na moje pytanie, dlaczego do chirurga, lekarz odparł, że on się takimi rzeczami zajmuje. Ja mówię, że nie mam ubytku tkanki, że to jest zadrapanie, co mi tam będzie chirurg gmerał w tym ? Pokazuję mu to- ignorancja.

Czekałam obserwując jak lekarz zawzięcie walczy z komputerem (przez chwilę miałam wrażenie, że pasjansa sobie stawia :neutral: ).

Dał mi skierowanie do chirurga i mówi, że to wszystko :wow:

Dobrze, że spotkałam koleżankę z roku, której mama pracuje w sanepidzie w dziale szczepień i ma mi się coś dowiedzieć, gdzie się udać, co z tym zrobić... :neutral:
deth pisze:Myślę, że ten lis zobaczył Twoje włosy i sie zakochał :| Nie był wsciekły, tylko chciał Cie zaczepić.
Tak, jeden na piętrze mi pojechał, że jak jest się wiewiórką to lisy czasami atakują :neutral:

Jutro idę gdzieś dalej szukać, bo dziś niczego się nie dowiedziałam... :neutral:

Re: Choroby odzwierzęce

: 20 cze 2013, 16:56
autor: Baby
Natuśka, paranoja jakaś. A zastrzyku jakiegoś nie powinni Ci podać???

Re: Choroby odzwierzęce

: 20 cze 2013, 17:26
autor: Mimi2
Natuśka, idź do innego lekarza! A najlepiej na SOR i powiedz, że niesprowokowany lis podszedł do Ciebie i cię capnął. To zwierzę jest mocno podejrzane o wściekliznę, bo normalne dzikie wierze by zwiało na widok człowieka. Jeżeli dobrze pamiętam to do 72h można rozpocząć szczepienie, optymalnie w ciągu 24h.

http://www.mp.pl/szczepienia/programszc ... l?id=71879

Trzeba zadzwonić na straż miejską i zgłosić fakt szwendającego się lisa, który się podejrzanie zachowuje(atakuje ludzi). Lis powinien być schwytany i poddany badaniu/obserwacji weterynaryjnej. U nas z psami na osiedlu zajmowała się straż miejska z miejscowym weterynarzem, którego wezwała.

Re: Choroby odzwierzęce

: 20 cze 2013, 17:27
autor: deth
nie no, nie pojechalem Ci, miłbyc żarcik. Moze bysmy sie posmiali, gdyby sie dzis wyjasniło.

trzymam kciuka, zeby jutro poszło lepiej :)

Re: Choroby odzwierzęce

: 20 cze 2013, 19:56
autor: Natuśka
Dostałam info, żeby udać/skontaktować się z oddziałem zakaźnym i to uczyniłam...

Zadzwoniłam na zakaźną izbę przyjęć i pani dr powiedziała mi, że... jeśli jest to udrapnięcie to mam dowiedzieć się, kiedy miałam ostatnią dawkę przypominającą na tężca. Jeśli w ciągu ostatnich 5 lat to spoko, jeśli dawniej to mam się zgłosić do lekarza POZ i ma mi wypisać szczepienie.

Jeśli nie jestem pewna, czy to ząb, czy pazur mam się zgłosić do izby przyjęć/poradni chorób zakaźnych.

Może tam podjadę jutro? Pani dr powiedziała, że niby dobrze by było, żebym miała skierowanie do poradni, ale jeśli mi się nie uda to trudno.

Ja oczywiście, nie robiąc paniki powiedziałabym sobie, że to pazur, lis ładny, zadbany, dowiedziałabym się, kiedy miałam tego tężca szczepionego i tyle- po sprawie...

Ale z drugiej strony... Kto to wie, bo to taka szybka akcja była... :zastanawia:
Poza tym... Lis wydawał się zadbany to może tym bardziej łapy lizał... :zastanawia:
A że ładny nie zawsze zdrowy musiał być :neutral:

Chyba niedługo przywieszę sobie kartkę na czole z napisem: "podchodzisz na własną odpowiedzialność"... :mlotek:

Re: Choroby odzwierzęce

: 20 cze 2013, 20:15
autor: deth
Natuśka pisze:A że ładny nie zawsze zdrowy musiał być :|
sam jestem tego przykładem :|

do poradni podjedź podjedź, nie zaszkodzi, a pewniejsza bedziesz :|

swojo drogo, co to za szit, ze nikt nie pokieruje. nawet ta lekarka "skierowania nie trzeba ale lepiej jak bedzie"

aaaa i zmien avatar :| musiałem :E

Re: Choroby odzwierzęce

: 20 cze 2013, 20:17
autor: Baby
Natuśka, :lol: Ty nie kombinuj :) Jak byłaś szczepiona to nie ma co się martwić. Pewnie lis też pomyślał ładna, zadbana lisiczka poderwę ją a tu taka afera wyszła ;)

Re: Choroby odzwierzęce

: 20 cze 2013, 20:17
autor: Natuśka
deth pisze:aaaa i zmien avatar :| musiałem :E
Aaaaaaaaaaaaaaa!! Padłam! :lol:
Baby pisze: Pewnie lis też pomyślał ładna, zadbana lisiczka poderwę ją a tu taka afera wyszła
Ty, Baby- o zgrabnych nogach zapomniałaś napisać :E
Gdzieś w innym wątku o tym wspomniałam :neutral:

deth pisze:swojo drogo, co to za szit, ze nikt nie pokieruje. nawet ta lekarka "skierowania nie trzeba ale lepiej jak bedzie"
Pytałam, w sumie powiedziałam, że do poradni trzeba mieć skierowanie i tak mi odpowiedziała, więc to wyglądało jakby to też było do przeskoczenia.
Obaczymy :wink:

Re: Choroby odzwierzęce

: 20 cze 2013, 20:28
autor: deth
Natuśka pisze:Aaaaaaaaaaaaaaa!! Padłam! :lol:
Ty się śmiej, ale ja mam teraz lęki co do psów rasy samojed :| Baby, Tobie tez nie powinno być za wesoło :|