pień trzewny

Choroby nie mające związku z jelitami

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

ODPOWIEDZ
AGJO
Debiutant ✽
Posty: 34
Rejestracja: 31 paź 2009, 11:42
Choroba: niesklasyfikowane NZJ
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa

Re: pień trzewny

Post autor: AGJO » 11 mar 2010, 20:35

Napewno z Wami zostanę:)
Nie wiadomo jeszcze, jak duże zmiany nastąpiły przez 20 lat trwania choroby, a zwłaszcza przez ostatnie 5 lat (ostre objawy niedokrwienia jelit).
Ale muszę byc dobrej myśli:)

Trzymajcie się!
Aga
AGJO

laky17
Debiutant ✽
Posty: 2
Rejestracja: 20 mar 2010, 22:12
Choroba: w trakcie diagnozy
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa

Witam , Prosze o pomoc

Post autor: laky17 » 20 mar 2010, 22:15

Witam
Proszę o pomoc .Moge zapytac o Pana badz Pania Dr, Profesor która diagnozuje Zespół Uciskowy Pnia Trzewnego??Może trzeba udac sie bezposrodnio do szpitala ??
Prosze o pomoc

Pozdrawiam Serdecznie

AGJO
Debiutant ✽
Posty: 34
Rejestracja: 31 paź 2009, 11:42
Choroba: niesklasyfikowane NZJ
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa

Re: pień trzewny

Post autor: AGJO » 21 mar 2010, 09:49

Pomocą w zdiagnozowaniu Zespołu Uciskowego Pnia Trzewnego może wykazac się każdy, wykazujący choc odrobinę dobrej woli, lekarz ogólny - poprostu musi wstawic Tobie skierowanie na USG jamy brzusznej z dopplerem!!! (pamiętaj, że to nie może byc zwykłe USG, bo nic na nim specjalnego nie wyjdzie, bo pokazuje tylko stan ogólny narządów wewnętrznych, a nie żył i tętnic). Jeżeli masz takie podejrzenie - nie daj się zbyc byle receptą na leki przeciwbólowe, lub rozkurczowe.
Ponieważ lekarze ogólni, jak i gastrolodzy, najczęściej nie wiedzą, czym jest pień trzewny - poproś o skierowanie na USG ze względu na uporczywe bóle brzucha!!

Widzę, że jesteś z Warszawy, więc mogę tylko podpowiedziec, że w miarę dobry aparat do USG z dopplerem ma Medicenter (ul. Wołoska 88 róg Madalińskiego, dr Elwertowski, tel. 6468608). Ja wykonywałam akurat tam swoje badanie.
Ale Enel-Med również wykonuje to badanie oraz Klinika Mediq w Legionowie ul. Piłsudskiego 20 tel. 7742640, 7840860 (podobno jeden z lepszych aparatów).

Jeżeli na badaniu wyjdzie, że masz zwężenie (nie każde zwężenie da się wypatrzec, podobno ucisk w okolicach 70% jest dopiero widoczny), musisz sie zwrócic szybko do chirurga naczyniowego.
Ja mam kilka namiarów, więc jeżeli będziesz miec już cokolwiek w ręku - daj znac na priv, podpowiem, jak dalej poprzepychac się w naszej ponurej rzeczywistości systemu opieki zdrowotnej :smutny:

Działaj szybko!!! i daj znac, chyba, że odrazu chcesz jakieś namiary na chirugów naczyniowych, to czekam pilnie!!

Pozdrawiam,
AGJO

agawazster
Debiutant ✽
Posty: 1
Rejestracja: 19 kwie 2010, 10:30
Choroba: w trakcie diagnozy
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: warszawa

Re: pień trzewny

Post autor: agawazster » 19 kwie 2010, 10:58

AGJO pisze:Pomocą w zdiagnozowaniu Zespołu Uciskowego Pnia Trzewnego może wykazac się każdy, wykazujący choc odrobinę dobrej woli, lekarz ogólny - poprostu musi wstawic Tobie skierowanie na USG jamy brzusznej z dopplerem!!! (pamiętaj, że to nie może byc zwykłe


Pozdrawiam,
Witam wszystkich
jestem w trakcie diagnozowania Zespołu Ucisku Pnia Trzewnego. Znana Pani Dr P już mnie zbadała i stwierdziła że na 90% mam tę przypadłość i teraz jestem w trakcie badań. Od 10 lat próbowałam dowiedzieć się skąd sie biorą moje uciski w splocie słonecznym które z każdym rokiem nabierały na sile a podczas mojej ostatniej podróży stały się tak silne, że już myślałam ze nie wrócę z tej podróży, ciagłe wzdęcia, gazy, ucisk w żołądku po każdym posiłku do tego permanentne zmęczenie, omdlenia, zasłabnięcia, ciągła senność i brak energii. Przez 10 lat zbadali mi wszystko i wszystko wykluczyli - serce nie, watroba nie, jelita nie, śledziona nie itd gastroskopia wykazała tzw reflux i nic więcej dostałam di stosowania dietę i na tym koniec w końcu 2 lata temu usłyszałam "Nic Pani nie jest to od żoładka tak juz Pani ma a że ciśnienie za niskie prosze pić kawe" na moją odp że kawy nie mogę bo dostaję palpitacji serca usłyszałam " to cóż taka Pani jest i inna nie będzie, wszystkie badania są dobre jest Pani zdrowa" dałam sobie spokój, potem zaczęłam się interesować oczyszczaniem organizmu z pasożytów, pierwotniaków itp i rzeczywiście po kuracjach lekami i dietą ustąpiły bolesne wzdęcia i gazy i przestałam zasypiać przy biurku no niestety wszystko inne pozostało. Po ostatniej podrózy z Dr P skontaktowała mnie moja ciocia, która u niej leczy RZS i juz po pierwszej wizycie wiedziała co ze mną zrobić. Ja akurat się ne obawiam tego schorzenia wręcz przeciwnie mam nadzieję, że to będzie to i w końcu ktoś mnie wyleczy. Od ostatnich ucisków mój stan bardzo sie pogorszył, mam ciagłe bóle zoładka dzis np o 4 rano ni z tego ni z owego zaczął mnie boleć tak że musiałam wziąć prochy, po każdym posiłku czuję przemarsz wojsk w jelitach, każde wypróznienie to ból w lewym boku itp i już wiem że będzie tylko gorzej i cieszę się z tej operacji która prawdopodobnie mnie czeka bo życie bez energii w ciagłym zmęczeniu jest nie do zniesienia.
Inną kwestią o jakiej chce napisać to nastawienie lekarzy - COŚ OKROPNEGO.
Poszłam po skierowanie do internisty (bo skierowań z zewnątrz w lux medzie nie akceptują) a ona zaczyna przewracać oczami na to co jej mówię, mówi że tyle badań to za dużo itp i że ona w ogóle nie wie o czym mówię więc jej powiedziałam że ja tu przyszłam po sierowania na badania a nie po jej komentarz i z wielką łaską mi wypisała te skierowania. Kolejny bufon na usg brzucha - "kto Pani taka diagnozę postawił??? to jakiś żart, ja tu nic nie widzę wszystko u Pani normalne a to że jest jakieś zakrzywienie to u większości ludzi tak jest" więc odpowiedziałam w tym samym tonie co pani internistce. Przeraża mnie zadufanie w sobie lekarzy nie dopuszczające że inny lekarz może mieć rację, że jeśli nie wiedzą sami to inny może wiedzieć, domaganie się żeby im ufać za wszelką cene i żadnemu innemu a jak inny postawi diagnozę o której jakiś nie ma pojęcia to go nazwą głupkiem i każą ufać swoim diagnozom. Przeraża mnie to że 10 lat zajęlo mi zdiagnozowanie przyczyny moich objawów bo większość lekarzy to teoretycy skupiający się na swoim wycinku medycyny.

Konczac swoj wywód mam nadzieję, że pójdę na operację i w końcu będę żyć normalnie. Napiszę Wam co wykazał Doppler i kiedy operacja :)
pozdrawiam

AGJO
Debiutant ✽
Posty: 34
Rejestracja: 31 paź 2009, 11:42
Choroba: niesklasyfikowane NZJ
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa

Re: pień trzewny

Post autor: AGJO » 19 kwie 2010, 20:09

agawazster pisze:Przeraża mnie zadufanie w sobie lekarzy nie dopuszczające że inny lekarz może mieć rację, że jeśli nie wiedzą sami to inny może wiedzieć, domaganie się żeby im ufać za wszelką cene i żadnemu innemu a jak inny postawi diagnozę o której jakiś nie ma pojęcia to go nazwą głupkiem i każą ufać swoim diagnozom. Przeraża mnie to że 10 lat zajęlo mi zdiagnozowanie przyczyny moich objawów bo większość lekarzy to teoretycy skupiający się na swoim wycinku medycyny.
Zagadzam się z Tobą w pełni. Zresztą najprościej jest leczyc to, co jest skutkiem tej dolegliwości, bo poprostu rzuca się w oczy. Czyli leczą nas na zespół jelita drażliwego, albo na trzustkę, albo na reflux żołądka itd. Zresztą czasami nawet nam to ulży, bo zmiany wynikające z niedokrwienia poprostu już istnieją, więc każde złagodzenie objawów lekarz bierze za swój sukces.
Usidlenie pnia trzewnego jest trudne w zdiagnozowaniu i sporadycznie spotykane. W zasadzie chirurg coś na ten temat wie i to nie każdy. No i ostatecznie większośc wykonywanych USG nie obejmuje naczyń kwionośnych.
Sumując - chodzimy z dolegliwościami od jednych drzwi do drugich i mają już nas albo za hipochondryków albo symulantów, a tu poprostu czasami lekarz powinien zawierzyc pacjentowi, a nie myślec, że przyszedł z "globusem" :roll:

Myślę, że jak trafiłaś do Pani Dr P, to ona teraz powinna chyba Ciebie skierowac z badaniami do Prof S. No i o ile znam ten kierunek, to u Prof musisz byc stanowcza i nie dac się odwieźc od swojej decyzji o leczeniu szpitalnym. Musisz miec wypunktowane objawy, badania itd. Dosyc długo czeka się u niego na decyzję o operacji, ale ma ich dosyc dużo na swoim koncie.

Cieszę się, że już coś w końcu wiesz. Po operacji poprawa nie jest wprawdzie widoczna błyskawicznie, ale stopniowo, z dnia na dzień jest mi lepiej. Czyli - małą łyżeczką :roll:

Pozdrawiam,
AGJO

Suu
Debiutant ✽
Posty: 1
Rejestracja: 20 maja 2010, 15:56
Choroba: osoba zainteresowana
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa

Re: pień trzewny

Post autor: Suu » 20 maja 2010, 16:01

Witam ,
11 maja i ja miałam operację na pień trzewny:) tylko ja miałam na Banacha.Moje główne objawy to tachykardia, dodoatkwoe skurcze komorowe, duszność iz aburzenia widzenia. Narzie nic nie ustąpiło:(
wiara jest mozaiką złożoną z wątpliwości

gbuczek
Debiutant ✽
Posty: 18
Rejestracja: 30 maja 2010, 22:07
Choroba: inna choroba jelita
województwo: podkarpackie
Lokalizacja: Rzeszów

Re: pień trzewny

Post autor: gbuczek » 30 maja 2010, 22:49

a najśmieszniejsze jest to, że to wszystko to jest zespół glenarda/obniżenie przepony/ a wzystkie choroby to jest skutek ZG, ale niestety, nie mówi się w swiatku medycznym o ZG, nie udawały się operacje i lepiej nic nie mówić.

[ Dodano: 19-11-2010 ]
http://zaburzenia.wiem-medica.waw.pl/zwisniecie-jelit/

Izabia
Początkujący ✽✽
Posty: 63
Rejestracja: 11 mar 2007, 20:14
Choroba: CU
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Józefów
Kontakt:

Re: pień trzewny

Post autor: Izabia » 04 lis 2012, 18:12

Witajcie!

Właśnie zdjagnozowano u mnie ponad 90 % zwęrzenie pnia trzewnego. Zresztą sama diagnostyka łatwa nie była gdyż dostałam silnej alergii na kontrast do angio CT.
Od wielu tak mam silne skórczowe bóle jelit które wg.mojej gastrolog nie pasujądo mojego CU. Mam arytmie, tężyczkę, no i ciężką hipoglikemie reaktywną.Wygląda na to , żeto przez pień trzewny.Aktualnie ma od podobno grubośc zaledwie 1 mm.
Proszę podzielcie się informacjami na temat przebiegu pobytu w szpitalu, powrotu do zdrowia i aktualnego samopoczucia.

Pozdrawiam.Iza

[ Dodano: 02-02-2013 ]
Witajcie.
Co prawda temat jest martwy ale mam nadzieje, że kogoś zainteresuje.

Równo miesiąc temu byłam operowana.
Bardzo chcę się podzielić moją historią gdyż może ona komuś pomoże....
Od 15 roku życia zmagam się z cięzkimi skurczowymi bólami jelit oraz z hipoglikemią reaktywną. Mdlałam zbólu po każdym wypróżnieniu . Odkryto CU ale to nie wyjaśniało do końca tego rodzaju bóli. Z cukrem było też fatalnie. 2 godziny po jedzeniu cukier bardzo często spadał mi do 50 a czasem nawet do 30. Sprawa nie wyglądała za dobrze. Z powodu chorych jelit nie mogę stosować tzw. zdrowej cukrzycowej diety .... Lekarze nie wiedzieli co robić a w dodatku problem nasilił się po ciąży.
Aż tu nagle.... poszłam na USG doplerowskie. Podkreśle, że poszłam do wspaniałego diagnosty. Okazało się, że choruje na Zespół więzadła łukowatego. Choroba ta jest związana z uciskiem przepony na Pień trzewny czyli jedną z głównych tętnic trzewnych. U mnie ucisk spowodował zwężenie pnia trzewnego aż o 90 %. A co za tym idzie miałam 90 % niedotlenienie i niedokrwienie narządów wewnętrzych - żołądek, wątroba, trzustka, śledziona, przełyk i część jelit.... I tu właśnie lekarze znaleźli przyczynę problemów z cukrem :-) Trzustka źle pracowała od lat. Zdiagnozowano mnie w październiku 2012 r a już 3 stycznia tego roku bylam operowana. W szpitalu podawano mi kilka kroplówek dziennie z glukozą i w kółko badano mi cukier. Lekarz chcial sprawdzić czy rzeczywiśćie nastąpi poprawa. Spadku cukru nie było ani razu. Do dziś, gdy mija już miesiąc po operacji , nie miałam ani jednego spadku cukru :-) nawet gdy zjadłam paczkę żelków ;-).
Co do jelit .... przestało boleć. Od miesiąca nie wzięłam ani jednej tabletki rozkurczowe, ani jednego czopka. No i zniknęły mi mdłości z którymi zmagam się od wczesnego dzieciństwa. Dla mnie to nowa jakość życia :-)

Polecam róbcie USG doplerowskie! Zespół więzadła łukowatego w cale nie jest żadkim schorzeniem ale w naszym kraju cały czas bardzo mało o nim sie mówi. W moim przypadku odkrycie tej choroby zmieniło bardzo dużo:-)

Pozdrawiam. Iza
Izabela

Awatar użytkownika
Baby
Moderator
Posty: 4177
Rejestracja: 30 mar 2011, 12:19
Choroba: mikroskopowe zap. j.
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa

Re: pień trzewny

Post autor: Baby » 11 mar 2013, 12:02

Dziewczyny ja także zmagam się z podobnymi dolegliwościami jak Wasze. Niby mam zdiagnozowane NZJ ale moje zmiany nie powinny powodować aż tak silnych dolegliwości. W środę mam USG tętnic trzewnych z podejrzeniem niedokrwienia. Prawdę mówiąc mam nadzieje, że to jest to i wreszcie będę mogła żyć normalnie bo już nie mam siły łykać tony leków i żyć w ciągłym bólu. Możliwe, że dwie choroby nakładają się na siebie tak jak w przypadku Izabii. Ważne aby wreszcie znaleźć przyczynę bólu. Zdrowia kochane i trzymajcie za mnie kciuk aby wreszcie postawiono mi diagnozę bo to trwa już zbyt wiele lat.
,,Jeśli chcesz zmienić świat, zacznij od siebie." Gandhi
,,Jeśli życie rzuca Ci kłody pod nogi - zrób sobie z nich tratwę."

Awatar użytkownika
Baby
Moderator
Posty: 4177
Rejestracja: 30 mar 2011, 12:19
Choroba: mikroskopowe zap. j.
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa

Re: pień trzewny

Post autor: Baby » 14 mar 2013, 16:25

Mnie niestety doppler tętnic trzewnych potwierdził również podejrzenie znacznego zwężenia pnia trzewnego. Czekam na angiografię. Zaczynam się bać...
,,Jeśli chcesz zmienić świat, zacznij od siebie." Gandhi
,,Jeśli życie rzuca Ci kłody pod nogi - zrób sobie z nich tratwę."

Awatar użytkownika
nieta
Debiutant ✽
Posty: 13
Rejestracja: 03 lis 2012, 00:32
Choroba: nie ustalono
województwo: zachodniopomorskie
Lokalizacja: Szczecin

Re: pień trzewny

Post autor: nieta » 28 lip 2013, 17:39

Witajcie! Mi tez stwierdzili zespól Dunbara. 25 sierpnia jade az do Wejherowa na operacje. Boje sie strasznie. Mam stan krytyczny i wykrył mi to lekarz który dopiero sie uczy. W badaniu jelita cienkiego po tomografi napisane bylo ze jest podejrzenie ale żaden gastrolog nie zrobil dodatkowych badan. tylko na odwal stwierdzil zespol jelita wrażliwego...

Ale w sumie chodzi mi o to ze moze ktos z was mi doradzi. Bardzo czesto mam zaworty glowy omdlenia ostatnio stracilam na wadze az 6 kg przez 2 tyg. I bardzo mnie boli prawa strona miedzy biodrem a pepkiem. Jak trafilam do szpitala jakis czas temu podejrzewali wyrostek robaczkowy zrobili mi usg i wyszlo ze mam wolne plyny w okolicy jelit w prawej strony i leukocyty podwyzszone....wychodzac ze szpitala leukocyty sie unormowaly... teraz mam jeszcze gorzej bo boli caly czas i to taki bol jak dotykam to jakbym miala siniaka. Czy moze mi ktos powiedziec czy to moze byc ten glupi wyrostek dodatkowo czy to bardziej objawy tego dunbara... Dodam ze bralam sterydy ... a lekarz powiedzial mi ze wyrostek robaczkowy moze inaczej sie ujawniac po braniu sterydow to prawda ? bo powiedziala mi to ginekolog. nie chirurg.

Pomocy.. Napiszcie co wiecie bo nie chce z kazda blachostka latac do lekarza... pomysli sobie ze jestem stuknieta. A ten bol sie nasila od jakis 3 dni i do tego goraczka 37.8 ...

Czytalam o wyrostku ze to atakuje od razu ... a nie przez jakis czas.

Awatar użytkownika
Natuśka
Ekspert ✿✿
Posty: 5134
Rejestracja: 29 kwie 2009, 12:58
Choroba: CD
województwo: opolskie
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: pień trzewny

Post autor: Natuśka » 28 lip 2013, 18:41

nieta pisze:do tego goraczka 37.8
Pytanie, czy przy zespole Dunbar występuje podwyższona temperatura?
nieta pisze:Czytalam o wyrostku ze to atakuje od razu ... a nie przez jakis czas.
Atakuje nagle, gdy jest ostre zapalenie wyrostka robaczkowego. Ale jest też przewlekłe, czyli się utrzymuje, pobolewa, ustępuje i znów od początku. U mnie podejrzewali zapalenie wyrostka, ale nic nie wychodziło w badaniach. Po operacji na jelito lekarz powiedział, że być może u mnie też była kwestia zapalenia wyrostka, bo było full zrostów :neutral:
nieta pisze:lekarz powiedzial mi ze wyrostek robaczkowy moze inaczej sie ujawniac po braniu sterydow to prawda ? bo powiedziala mi to ginekolog. nie chirurg.
Logicznie myśląc faktycznie może tak być, bo sterydy mają silne działanie p/zapalne, więc gdy mamy do czynienia z zapaleniem wyrostka robaczkowego, to może rzeczywiście może trochę łagodzić dolegliwości...
nieta pisze:jade az do Wejherowa na operacje.
I jedź. Sama byłam tam operowana (jechałam z... Krakowa :p). Dobry ośrodek, opieka też dobra.
Na zawsze razem... :*

Podpisano:Twój Crohn :flowers:

Aktualnie: Szczęśliwsza, bo krótsza :smile: + Methypred 32 mg, Metronidazol 3 x 1 tabl., Multilac 2x1 kaps., Magne B6, Elevit ProNatal i bla, bla, bla (...)
W planach : Realizacja punktu 2 :E

1. 19.11.2012- hemikolektomia prawostronna metodą laparoskopową :D
2. Normalne życie...
3. ZZSK mam, ale nikomu nie oddam :razz:

Awatar użytkownika
nieta
Debiutant ✽
Posty: 13
Rejestracja: 03 lis 2012, 00:32
Choroba: nie ustalono
województwo: zachodniopomorskie
Lokalizacja: Szczecin

Re: pień trzewny

Post autor: nieta » 28 lip 2013, 19:04

Dzieki slicznie. No ja ze Szczecina jade, z tego co mi wiadomo przy zespole Dunbara nie ma goraczki ... Ale mialas jakis bol co do wyrostka i jak mozesz opisz mi go... Dziekuje jeszcze raz. pozdrawiam

Awatar użytkownika
Natuśka
Ekspert ✿✿
Posty: 5134
Rejestracja: 29 kwie 2009, 12:58
Choroba: CD
województwo: opolskie
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: pień trzewny

Post autor: Natuśka » 28 lip 2013, 23:24

nieta pisze:Ale mialas jakis bol co do wyrostka i jak mozesz opisz mi go...
Przechodzę na PW :wink:
Na zawsze razem... :*

Podpisano:Twój Crohn :flowers:

Aktualnie: Szczęśliwsza, bo krótsza :smile: + Methypred 32 mg, Metronidazol 3 x 1 tabl., Multilac 2x1 kaps., Magne B6, Elevit ProNatal i bla, bla, bla (...)
W planach : Realizacja punktu 2 :E

1. 19.11.2012- hemikolektomia prawostronna metodą laparoskopową :D
2. Normalne życie...
3. ZZSK mam, ale nikomu nie oddam :razz:

Awatar użytkownika
CatAnn
Znawca ❃❃
Posty: 2327
Rejestracja: 20 sty 2009, 19:24
Choroba: CD
województwo: pomorskie
Lokalizacja: Wejherowo
Kontakt:

Re: pień trzewny

Post autor: CatAnn » 28 lip 2013, 23:35

Natuśka pisze:
nieta pisze:jade az do Wejherowa na operacje.
I jedź. Sama byłam tam operowana (jechałam z... Krakowa ). Dobry ośrodek, opieka też dobra.
Jakby co, to my - Pomorskie - będziemy odwiedzać i pomagać w miarę naszych możliwości :)
nieta pisze:Czytalam o wyrostku ze to atakuje od razu ... a nie przez jakis czas.
Mnie męczyło typowe zapalenie wyrostka przez okrągłe pół roku (co skończyło się operacją) - tak jak pisze Natuśka, bywają ostre i nagłe ataki, bywają przewlekłe.
Ulepimy dziś bałwana, Cudusiu...?
Rozpoznanie: czerwiec 2003 - CD. Stan: remisja, anemia, depresja, zab. adaptacyjne. Wzrost, waga: 166 cm, 52 kg. Leczenie: CSK MSW. Leki: adalimumab, mesalazyna, wenlafaksyna, lamotrygina.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Inne choroby”