Strona 8 z 11

Re: Skąd sie wzieła wasza ksywka?

: 16 mar 2009, 16:19
autor: Joanna23
:lol: teraz włąśnie się kapłam. A więc Joanna pozostaje imię ino ten wiek się zmieni :)

Re: Skąd sie wzieła wasza ksywka?

: 13 sie 2009, 21:39
autor: rajan
Zainspirowany rozmową w SB postanowiłem wyjaśnić pochodzenie mojej forumowej ksywy, która wcale nie powstała na potrzeby forum.
Postaram się w sposób zwięzły i prosty przedstawić wam genezę powstania "rajana". :)
Wszystko zaczęło się w Szczecinie, gdzie odbywałem zasadniczą służbę wojskową.
Pewnego dnia zabrano mnie i moją drużynę na zajęcia sportowe do Lasku Arkońskiego.
Tam wydano nam rozkaz - biegać! - no to pobiegliśmy. Biegłem tak sobie i biegłem, i biegłem, i biegłem, aż w pewnym momencie zorientowałem się, że biegnę sam.
Początkowo myślałem, że jestem najszybszym biegaczem w mojej drużynie. Szybkim do tego stopnia, iż pozostawiłem moich towarzyszy niedoli daleko w tyle.
Postanowiłem przystanąć i zaczekać, aż reszta maratończyków w kamaszach pojawi się za moimi plecami. Czekałem tak dobrą chwilę albo dwie, a nawet trzy i pół chwili, niestety bez zamierzonego rezultatu.
Zaniepokojony tymże faktem, postanowiłem wybiec moim kolegom na przeciw, jak postanowiłem tak zrobiłem. Mój niepokój rósł z każdym kolejnym oddechem. Mój stan psychofizyczny przekształcił się, z euforycznego samozadowolenia w kryzysowy dupo ścisk.(W tym momencie mojej opowieści pragnę was poinformować, że topografia Lasu Arkońskiego była i jest mi znana w takim samym stopniu, jak topografia dna Oceanu Atlantyckiego)
Wracając do mojej historii...W pewnym momencie zatrzymałem się, przyjmując tym samym do wiadomości niezaprzeczalny fakt - zgubiłem się.
Najrozsądniejszym wyjściem z tej dramatycznej sytuacji, było pozostanie w miejscu obecnego postoju i oczekiwanie na cudowne odnalezienie. Po rozważeniu tego, "najrozsądniejszego wyjścia z tej dramatycznej sytuacji" postanowiłem ruszyć dalej. :razz:
Kiedy byłem już w trakcie realizacji tego desperackiego kroku, w mojej głowie pojawiła się taka oto niewygodna myśli: ja pier... pewnie wszyscy teraz myślą, że zdezerterowałem mam przeje...
W pewnym momencie, przed moimi oczami zamajaczyły w oddali trzy postacie. Po chwili poznałem już, że te postacie mają na sobie charakterystyczne niebieskie dresy, w które zazwyczaj przyodziewają się żołnierze odbywający zajęcia sportowe.
Moje oczy nie pomyliły się, tak to byli żołnierze odbywający zajęcia sportowe, a raczej żołnierze którzy przerwali owe zajęcia, gdyż zostali wysłani z misją odnalezienia mojej skromnej osoby. :mrgreen:
Gdy ekspedycja ratunkowa w składzie: trzy osoby ratujące plus jeden uratowany, dołączyła do reszty żołnierskiej drużyny ruszyliśmy w stronę naszej jednostki.
Podczas drogi powrotnej, której towarzyszyły niekontrolowane wybuchy śmiechu i ironii. Jeden z moich kompanów skojarzył sobie wypadek dnia ówczesnego, z fabuła pewnego filmu pt. "Szeregowiec Ryan". I nie tracąc ani chwili więcej ochrzcił mnie imieniem, jednego z bohaterów tegoż filmu, tytułowego Ryana. Od tamtej pory ten zacny przydomek przylgnął do mnie na resztę służby. Niewtajemniczonym w fabułę filmu "Szeregowiec Ryan" polecam lekturę tegoż materiału: http://szeregowiec.ryan.filmweb.pl/f179 ... 1998/opisy
Ja rejestrując się na forum dokonałem jedynie modyfikacji imienia Ryan, i tak powstał rajan, którego historię właśnie poznaliście. :)

Re: Skąd sie wzieła wasza ksywka?

: 14 sie 2009, 14:33
autor: CzarnaMamba
rajan, oj dluga ta historia, ale jaka zabwana :D

A moja ksywka.... A bo jestem Czarna a mambe wymyslil :banan:

Re: Skąd sie wzieła wasza ksywka?

: 14 sie 2009, 15:56
autor: CAMPARI34
Tam wydano nam rozkaz - biegać! - no to pobiegliśmy. Biegłem tak sobie i biegłem, i biegłem, i biegłem, aż w pewnym momencie zorientowałem się, że biegnę sam
mi się bardziej kojarzy z FORRESTEM GUMPEM

Re: Skąd sie wzieła wasza ksywka?

: 15 sie 2009, 15:58
autor: leila
od imienia dziewczynki poznanej w pociagu która mieszka w Szwecji z małzeństwa Polki i obcokrajowca

Re: Skąd sie wzieła wasza ksywka?

: 15 sie 2009, 20:15
autor: anulka089
mam taka nazwe użytkownika na Skype , ale mówili i mówią znajomi , koleżanki (zdaża sie jeszcze z przyzwyczajenia ) na mnie "Pączuś", dlatego ze tak wyglądałam jak byłam młodsza ,teraz to mogła by być "Kajzerka" :mrgreen: .Jeszcze mam Cypinio i Pipinio ale kokładnie nie pamietam jak to było...

Re: Skąd sie wzieła wasza ksywka?

: 17 sie 2009, 19:43
autor: Natalka
rajan pisze:Jeden z moich kompanów skojarzył sobie wypadek dnia ówczesnego, z fabuła pewnego filmu pt. "Szeregowiec Ryan"
a wiesz, że ja nie znając historii Twojej ksywki właśnie z tym filmem sobie ją kojarzyłam :hyhy:

Re: Skąd sie wzieła wasza ksywka?

: 11 lip 2010, 12:28
autor: dethleffs
dethleffs spodobał mi się wyraz graficznie, umieszczony był na luksusowym aucie kempingowym, którego nie mogłem wyprzedzić - więc skazany byłem na kontemplacje owego wyrazu.
Budując jakąś ideologię, mogę skrobnać, iż jestem jak ten kamper: cenie wolność, przestrzeń i mam bogate wnętrze :roll: :wink:
....acha, jeszcze wymowa: trzeba wyobrazić sobie, jak mógłby wymówić ten wyraz - kaczor Daffy :wink:

Re: Skąd sie wzieła wasza ksywka?

: 22 lip 2010, 15:52
autor: marzen7
dethleffs pisze:dethleffs spodobał mi się wyraz graficznie
Tylko ciężko zapamiętać :wink:

[ Dodano: 22-07-2010 ]
A ja po prostu mam takie imię, znaczy "a" jest jeszcze na końcu a cyferka 7 zawsze mnie jakoś prześladuje ;)

Re: Skąd sie wzieła wasza ksywka?

: 04 mar 2011, 19:44
autor: obyty.z.cu
hm...
dawno tu nikt nie pisał,wiec może ja,bo były pytania o mój nick,prywatne,
ale ciekawe,inspirujące do tej wypowiedzi.

Długo choruje,kiedyś znalazłem to forum i próbowałem się zalogować.
Wkurzyłem się ,gdy kilka nicków było już zajętych ,wiec wpisałem ten ...
i się udało zalogować.
I tyle... i jakos na razie nie widzę powodów by go zmieniać.
Tak naprawdę to z tego nicka wynika tylko tyle,ze długo choruje i oswoiłem się z choroba.

I tu moze odpowiedzi na kilka pytań:
OSWOJENIE I AKCEPTACJA SWOJEGO STANU CHOROBOWEGO TO NIC ZŁEGO
i wcale nie musi oznaczać pogodzenie się na jakiś gorszy stan niz inni.
To,że ktos jest biedny nie musi oznaczać,ze nie może być szczęśliwy,
to że ktoś jest chory nie musi oznaczać,ze jest kimś spoza ...

To często oznacza,ze czujemy wiecej niż inni ,jesteśmy wiecej wyczuleni na świat.
No czasem może wiecej "przeczuleni",ale to przecież nic złego...

Nigdy nie zrezygnowałem z swoich pasji,co najwyżej je "przeorganizowałem".

Jeśli nie moge pracowac w zawodzie,to nie znaczy,że nie moge inaczej !!

To że kiedys było lepiej, wcale nie musi oznaczać,ze kiedyś nie będzie lepiej.

Nauczyłem sie słuchać innych i słyszeć co oni mowią,...i wcale nie musi to oznaczać,ze zaraz muszę to odnosić do siebie.

Każdy ma prawo do gorszego dnia,okresu,wypowiedzi,wpadki..ale to wcale nie oznacza,że wszystko sie "wali",
trzeba zrobić wszystko ,a przynajmniej próbować wrócić do tej "naszej" normalności.

to tak.... na tyle... :oops:
może przydługo,ale co tam.

Re: Skąd sie wzieła wasza ksywka?

: 05 mar 2011, 23:44
autor: dariah4
Mi ciekawą ksywkę wmyślił mój kolega z klasy, a brzmiała ona Dżeryja (właściwie nie wiem czy to miało być pisane przez "ż" czy przez "rz") i nie wiem też dlaczego akurat tak, ale nawet mi się podoba. :mrgreen:

Re: Skąd sie wzieła wasza ksywka?

: 23 mar 2011, 10:55
autor: Justysia90
Jusia - tak zaczął wołać za mna po meczach kolega na korzytarzach i tak jakos zostalo;)
Majóweczka-od nazwiska
Japonka- a to juz od podobno'oryginalnego' typu urody tzn oczu lekko skosnych ktore mam podobno xd
Skowronska - (a to na boisku)

ot tyle;)

Re: Skąd sie wzieła wasza ksywka?

: 31 sie 2013, 10:05
autor: wisnia
Wiśnia wzięło się od mojego nazwiska, nazywają mnie tak od najmłodszych lat, ciekawostka taka, że na imię mam Jagoda :mrgreen: dlatego często nauczycielki mówiły na mnie "owocowe dziecko" :razz:
Tylko Jagoda nigdy mi się nie podobało więc jestem Wiśnia :)

Re: Skąd sie wzieła wasza ksywka?

: 31 sie 2013, 21:56
autor: subzero
z Mortal Kombat

Re: Skąd sie wzieła wasza ksywka?

: 31 sie 2013, 22:00
autor: loczek
proszę popatrzeć na moje włosy i wszystko jasne :E

chociaż teraz już się ogarnąłem i krótsze noszę :lol: