WZJG, METYPRED doodbytniczo/miejscowo

Lek Metyloprednizolon- MEDROL, METYPRED
Glikokortykosteroid syntetyczny o silnym i długotrwałym działaniu przeciwzapalnym i immunosupresyjnym. W porównaniu z prednizolonem wykazuje silniejsze działanie przeciwzapalne, natomiast w mniejszym stopniu wpływa na zatrzymanie sodu i wody w organizmie. Na rozwój zapalenia wpływa objawowo, nie działając na przyczynę.
Ogólnie metyloprednizolon hamuje wytwarzanie kortyzolu, naturalnego hormonu kory nadnerczy, a stosowany długotrwale może powodować częściowy zanik kory nadnerczy.

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

ODPOWIEDZ
gala2017
Debiutant ✽
Posty: 5
Rejestracja: 29 lip 2017, 22:44
Choroba: CU
województwo: dolnośląskie

Re: WZJG, METYPRED doodbytniczo/miejscowo

Post autor: gala2017 » 30 lip 2017, 01:53

Hej messer,

Przeczytałam wszystkie twoje posty z zaciekawieniem bo szukam info o leczniczych lewatywach. Niestety wszędzie jest napisane, że w przypadku wzjg nie można ich stosować.
Przykro mi że masz nawrót choroby, odpowiem ci swoja historię, może coś pomogę.
Ja walczę z chorobą od 2,5 roku i poza tygodniowym pobytem w szpitalu gdzie faszerowali mnie sterydami i czym popadło (no i późniejsza 5 tyg kontynuacja sterydów) leczę się naturalnymi sposobami- dieta, suplementy i fermentowane produkty (kapusta kiszona i kefir) no i garście probiotyków dziennie.
Po diagnozie choroby zrobiłam testy na nietolerancje pokarmowe i mikroflorę jelitową, bo po wielu lekturach doszłam do wniosku że to musi być zaburzenie mikroflory. W obu przypadkach wyszły nieprawidłowości. Przeszłam na dietę bezglutenową, ograniczyłam błonnik, cukier i przetworzoną żywność, wprowadziłam probiotyki, kiszonki itp (wszystko pod nadzorem zielarza, dietetyka i lekarza) i uzyskałam remisję - na miesiąc! Bo tak się ucieszyłam że nie przestrzegałam diety i odstawiłam suplementy!
Teraz zaczynam wszystko od nowa i szukam nowych rozwiązań. Ja wierzę że chorobę da się pokonać ale trzeba poznać swój organizm, jego słabe punkty i z niektórych produktów spożywczych zrezygnować na zawsze.
Jeśli chcesz wiedzieć jakie suplementy i probiotyki stosuję to pewnie na priv, bo nie wiem czy tu mogę pisać?
Pozdrawiam i nie poddawaj się! To da się pokonać.

magberd
Debiutant ✽
Posty: 2
Rejestracja: 25 sie 2017, 20:15
Choroba: nie ustalono
województwo: zachodniopomorskie

Re: WZJG, METYPRED doodbytniczo/miejscowo

Post autor: magberd » 25 sie 2017, 20:26

Witam,
przeczytała wszystkie posty dotyczące CU i chciałabym uzyskać szczegółowe informacje dotyczące diety i tych "mniej standardowych" działań wspierających chorych, Mój teść od czerwca bardzo się męczy, 8-dniowy pobyt w szpitalu i zalecenia poszpitalne nie przynoszą poprawy. Bardzo się męczy, codzienny ból eliminuje go z codziennych czynności, a zażywana no-spa niewiele pomaga.
Dziękuję za wszelkie informacje i wskazówki

gala2017
Debiutant ✽
Posty: 5
Rejestracja: 29 lip 2017, 22:44
Choroba: CU
województwo: dolnośląskie

Re: WZJG, METYPRED doodbytniczo/miejscowo

Post autor: gala2017 » 25 sie 2017, 21:05

Hej magberg,

Tak jak pisałam wyżej- dobrze jest zrobić testy na nietolerancje pokarmowe i te pokarmy wyeliminować jak najszybciej, poza tym u mnie sprawdza się dieta niełączenia (poczytaj o tym w necie), probiotyki (w dawce trzy razy wyższej niż zalecana), enzymy, siara krowia, L-glutamina i kiszonki (kapusta i kefir domowej roboty - codziennie w dużych ilościach). Przy biegunkach pomagają drożdże Saccharomyces Boulardii.
Dobrze by było znaleźć zielarza, dietetyka klinicznego, a także kogoś kto doradzi z probiotykami.
Polecam przeczytać książkę Dr Natashy Campbell - Mc Bride 'Gut and Psychology Syndrome'. Co prawda książka nie odnosi się bezpośrednio do wzjg, ale jest skarbnicą wiedzy o jelitach, ich zaburzeniach i naturalnych sposobach leczenia.
Powodzenia.

magberd
Debiutant ✽
Posty: 2
Rejestracja: 25 sie 2017, 20:15
Choroba: nie ustalono
województwo: zachodniopomorskie

Re: WZJG, METYPRED doodbytniczo/miejscowo

Post autor: magberd » 26 sie 2017, 09:26

Witaj gala,
Dziękuję za wskazówki, ze znalezieniem dobrego lekarza nie jest tak łatwo, ale od czego są znajomi i znajomi znajomych, popytam i kogoś namierzę, jeszcze raz dziękuję za szybką odpowiedź
Pozdrawiam

Awatar użytkownika
Noelia
Moderator
Posty: 2282
Rejestracja: 11 kwie 2017, 01:03
Choroba: CU u partnera
województwo: łódzkie

Re: WZJG, METYPRED doodbytniczo/miejscowo

Post autor: Noelia » 26 sie 2017, 09:32

Ty naprawdę uważasz, że nikt tutaj nie dostrzega, że rozmawiasz sama (sam) ze sobą?
gala2017 pisze: To da się pokonać.
No nie da się niestety.
Można co najwyżej mieć remisję.
gala2017 pisze:Dobrze by było znaleźć zielarza, dietetyka klinicznego, a także kogoś kto doradzi z probiotykami.
Dobrze to byłoby znaleźć kompetentnego i ogarniętego w temacie NZJ gastroenterologa.
Nie wszyscy tacy są, ale warto poszukać.
Dietetyk czy zielarz to ewentualnie jako uzupełnienie normalnej terapii.
A inni specjaliści mają często marną wiedzę na temat chorób jelit, trzeba mieć tego świadomość i samemu się dokształcać - ale nie, nie w kierunku jakiejś alternatywnej, niekonwencjonalnej medycyny.
gala2017 pisze:kapusta i kefir domowej roboty - codziennie w dużych ilościach
Kapusta i kefir są zdrowe, ale dla zdrowych ludzi.
Zapewniam Cię, że w 99% przypadków NZJ kapusta odpada, już nie mówiąc o jej "dużych ilościach codziennie" (chyba, że jakaś długa remisja).
Z kefirem różnie, zawiera korzystne bakterie probiotyczne, podobnie jak kiszonki, ale u mojego męża (CU) też nie przejdzie i raczej nie jest wyjątkiem.
Także mam nadzieję, że do Twoich "rad" to wszyscy rozsądnie i rozumnie podejdą.
Doradca CU

CU u męża - diagnoza 13.04.17 💔

Don't fight in the North or the South. Fight every battle, everywhere, always, in your mind.
Everyone is your enemy, everyone is your friend. Every possible series of events is happening all at once.
Live that way and nothing will surprise you. Everything that happens will be something that you've seen before.


https://astheria.pl - polecam! 🖤

Jacekx
Znawca ❃❃
Posty: 2725
Rejestracja: 29 lip 2006, 21:24
Choroba: CU
województwo: pomorskie
Lokalizacja: Gdańsk

Re: WZJG, METYPRED doodbytniczo/miejscowo

Post autor: Jacekx » 26 sie 2017, 11:18

Noelia pisze:Ty naprawdę uważasz, że nikt tutaj nie dostrzega, że rozmawiasz sama (sam) ze sobą?
gala2017 pisze: To da się pokonać.
No nie da się niestety.
Można co najwyżej mieć remisję.
gala2017 pisze:Dobrze by było znaleźć zielarza, dietetyka klinicznego, a także kogoś kto doradzi z probiotykami.
Dobrze to byłoby znaleźć kompetentnego i ogarniętego w temacie NZJ gastroenterologa.
Nie wszyscy tacy są, ale warto poszukać.
Dietetyk
czy zielarz to ewentualnie jako uzupełnienie normalnej terapii.
...
gala2017 pisze:kapusta i kefir domowej roboty - codziennie w dużych ilościach
Kapusta i kefir są zdrowe, ale dla zdrowych ludzi.
Zapewniam Cię, że w 99% przypadków NZJ kapusta odpada, już nie mówiąc o jej "dużych ilościach codziennie" (chyba, że jakaś długa remisja).
Z kefirem różnie, zawiera korzystne bakterie probiotyczne, podobnie jak kiszonki, ale u mojego męża (CU) też nie przejdzie i raczej nie jest wyjątkiem.
Także mam nadzieję, że do Twoich "rad" to wszyscy rozsądnie i rozumnie podejdą.

Tu się jako stary chory w CU zgadzam się z Noelią poza może "przymykaniem przez nią oczu na zielarzy".

Ja do zielarzy podchodzę z dużą rezerwą co nie znaczy, że na początku swojego CU nie próbowałem ziół ale z żadnym skutkiem
a też próbowałem i soku z kapusty.
Kapusta i sok z kapusty to dla zdrowych bądż tych w remisji co najmniej objawowej.

Muszę też pochwalić Noelię za rozsądek ... :wink: :)

i te bardzo rozsądne wypowiedzi wyróżniam w cytacie z jej postu na niebiesko.

Awatar użytkownika
Noelia
Moderator
Posty: 2282
Rejestracja: 11 kwie 2017, 01:03
Choroba: CU u partnera
województwo: łódzkie

Re: WZJG, METYPRED doodbytniczo/miejscowo

Post autor: Noelia » 26 sie 2017, 11:30

Jacekx pisze:Tu się jako stary chory w CU zgadzam się z Noelią poza może "przymykaniem przez nią oczu na zielarzy".
:roll:
Do "zielarzy" też mam dystans i rezerwę, jak najbardziej.
Ale niektóre zioła mogą być skuteczne, np. na mojego męża świetnie działa rumianek oraz krwawnik.
Potrafią złagodzić lekkie skurcze i bóle, a krwawnik działa przeciwkrwotocznie - oczywiście to działanie jest słabe, delikatne, ale w 100% je potwierdzam, serio :)
Oczywiście nie zastąpi to leków, ale może je wspomóc.
Doradca CU

CU u męża - diagnoza 13.04.17 💔

Don't fight in the North or the South. Fight every battle, everywhere, always, in your mind.
Everyone is your enemy, everyone is your friend. Every possible series of events is happening all at once.
Live that way and nothing will surprise you. Everything that happens will be something that you've seen before.


https://astheria.pl - polecam! 🖤

gala2017
Debiutant ✽
Posty: 5
Rejestracja: 29 lip 2017, 22:44
Choroba: CU
województwo: dolnośląskie

Re: WZJG, METYPRED doodbytniczo/miejscowo

Post autor: gala2017 » 26 sie 2017, 15:30

Noelia i Jacekx,

Każdy szuka swojego sposobu na walkę z chorobą. Skoro sami chorujecie lub wasi bliscy chorują to wiecie, że każdy przypadek jest inny i na każdego zarówno leki, jedzenie jak i suplementy działają inaczej.
Mi pomaga to co wymieniłam i komuś też może pomóc.
Co do kiszonej kapusty, to też na początku nie mogłam jej jeść, ale w miarę leczenia naturalnymi metodami zaczęłam ją tolerować i teraz mogę jeść w dowolnych ilościach. Kefiru wypijam litr dziennie, do tego jem spore ilości domowej roboty jogurtu naturalnego.
Co do lekarzy nie będę się wypowiadać. Oni dostają pieniądze za uzależnianie ludzi od leków i dlatego wmawiają nam że choroby nie da się pokonać.
Poczytajcie książki np. Amy Myers 'Możesz wyleczyć choroby autoimmunologiczne' albo wspomnianą wyżej książkę N. Campbell. Ja wierzę, że to da się pokonać i mam do tego prawo.
Na koniec tylko napiszę, że nie rozumiem takich ludzi jak wy. Szukacie pomocy na forum, ale w gruncie rzeczy nie wierzycie że coś poza lekami może pomóc i jeszcze podważacie czyjeś rady.

Awatar użytkownika
Tubisia
Doradca CD
Posty: 1601
Rejestracja: 16 kwie 2012, 16:11
Choroba: CD
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Kraków/Warszawa
Kontakt:

Re: WZJG, METYPRED doodbytniczo/miejscowo

Post autor: Tubisia » 26 sie 2017, 15:44

gala2017 pisze:Na koniec tylko napiszę, że nie rozumiem takich ludzi jak wy. Szukacie pomocy na forum, ale w gruncie rzeczy nie wierzycie że coś poza lekami może pomóc i jeszcze podważacie czyjeś rady.
Bo każdy z nas tutaj stosował wiele tzw. "super porad", przeszedł wiele i doszedł do wniosku, do którego i Ty dojedziesz po tym jak na serio rozłoży Ciebie choroba, że leki pomagają :wink: Widąć choroba mało dała Ci w kość i tyle. A wciskanie komuś, że gazopędną kapustę można jeść na jelita to po prostu bezczelność i szafowanie czyimś zdrowiem.


Tubisia: proszę o rozważne pisanie postów, jeśli się Tobie nie podoba to Forum, po co się zarejestrowałaś na nie ?
Nikt nie będzie mi mówił jak mam żyć, bo nikt za mnie nie umrze.
A jak ktoś będzie chciał, to mam cały arsenał narzędzi do tortur :bicz:

Życie jest jak jajko - trzeba je znieść.

Zawiodły już: immunosupresja Aza i MTX, operacja, sterydy,3 biologie i inne leki, ale jeszcze żyję na złość innym :cool2:

gala2017
Debiutant ✽
Posty: 5
Rejestracja: 29 lip 2017, 22:44
Choroba: CU
województwo: dolnośląskie

Re: WZJG, METYPRED doodbytniczo/miejscowo

Post autor: gala2017 » 26 sie 2017, 16:25

Tubisia,

Tak jak pisałam wcześniej, każdy przypadek jest inny i trzeba dobrze poznać swój organizm żeby wiedzieć co komu służy. Znam kilka osób chorych na wzjg, którzy jedzą kiszoną kapustę i nic im nie jest, więc mi tu nie pusz, że jestem bezczelna.
Poza tym, poczytaj sobie artykuły o kapuście. Ja w jednym wyczytałam, że kapusta sama z siebie nie jest gazopędna, ale już w połączeniu z mięsem jest. Stąd dieta niełączenia.
Ale muszę ci podziękować. Skutecznie zniechęciłaś mnie do wypowiadania się na forum. Idę jeść swoją kapustę a tobie życzę smacznego przy zażywaniu kilejnej porcji leków.

Awatar użytkownika
obyty.z.cu
Doradca CU
Posty: 7745
Rejestracja: 28 lis 2008, 13:48
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: wielkopolska- Leszno

Re: WZJG, METYPRED doodbytniczo/miejscowo

Post autor: obyty.z.cu » 26 sie 2017, 16:59

Tubisia pisze: A wciskanie komuś, że gazopędną kapustę można jeść na jelita to po prostu bezczelność i szafowanie czyimś zdrowiem.
gala2017 pisze:Znam kilka osób chorych na wzjg, którzy jedzą kiszoną kapustę i nic im nie jest
i tu macie odpowiedź...
Po prostu gala2017 musisz byc precyzyjna w swoich postach.
Trzeba odróżnić kapustę świeżą od tej kiszonej, i dodatkowo jeszcze dokładnie podkreślić, że to kiszona a nie kwaszona bo i to też różnica.
Dla nas kiszonki, czyli po naturalnej fermentacji (kwaszone czyli zakwaszane np. octem - te sklepowe) sa ok. W ogóle kiszonki wszelakie to naturalne priobiotyki i warto po nie sięgać.
Z zastrzeżeniem, że każdy choruje po swojemu i każdy ma inną dietę.
Tu jednak warto dodać, że już sama kapusta kiszona, to błonnik nierozpuszczalny, czyli będzie w większej ilości zapychał jelito, co przy stanie zapalnym jest bardzo nie wskazane. Przy zaparciach to inna sprawa.

Zaś świeża kapusta to już zupełnie inny temat, dla jelitowców to wielkie wyzwanie, bo wzdymająca, powodująca fermentację w jelicie itd...Ta akurat dla nas jest nie ok.

Musimy uważać na na warzywa takie, wzdymające, ale tez trzeba wiedzieć, że odpowiednie przygotowanie ich, może pozbawić tych "nieprzyjemności".
Fasola w ziarnach to także wzdymające warzywo, ale po namoczeniu długim, po trzykrotnym zagotowaniu i wylaniu z niej wody, ta już dalej bedzie dla nas dobrym jedzeniem.
gala2017 pisze: Tak jak pisałam wcześniej, każdy przypadek jest inny i trzeba dobrze poznać swój organizm żeby wiedzieć co komu służy. Znam kilka osób chorych na wzjg, którzy jedzą kiszoną kapustę i nic im nie jest, więc mi tu nie pusz, że jestem bezczelna.
Poza tym, poczytaj sobie artykuły o kapuście. Ja w jednym wyczytałam, że kapusta sama z siebie nie jest gazopędna, ale już w połączeniu z mięsem jest. Stąd dieta niełączenia.
Ale muszę ci podziękować. Skutecznie zniechęciłaś mnie do wypowiadania się na forum. Idę jeść swoją kapustę a tobie życzę smacznego przy zażywaniu kilejnej porcji leków.
no i masz...taka mała rada, zamiast się obrażać, czasem warto dokładnie precyzować swoje myśli i nie mieć pretensji do kogoś o to, że Ciebie nie zrozumiał.
A Tubisia ma też rację, że bez leków może i idzie pociągnąć jakiś czas, ale najczęściej to się kończy "na ostro" w szpitalu...oby nie na stole operacyjnym.

Zamiast się więc obrażać, warto wykorzystać doświadczenia innych użytkowników po wielu latach chorowania, po wielu pomysłach na leczenie, po wielu kuracjach i terapiach.
Niestety często tez po wielu operacjach właśnie dlatego, że zrezygnowali z leków ;)
Rób jak uważasz, ale pamiętaj, że wszystko ma swoje konsekwencje.

A co do "leków" i ich wciskania prze lobby producentów i farmaceutów bo dla nich to kasa, to podpowiem, że nawet Ci najbogatsi ludzie świata, choćby prezydenci USA też chorują np. na raka czy inne przewlekłe i nieuleczalne choroby i też decydują się na chemio czy radio terapię...bo innych skutecznych środków nie ma.
Gdyby były, to stać by ich było na nie...więc nie ma co wciskać na siłę jakieś teorie spiskowe ;)
„Przytulanie jest zdrowe. Wspomaga system immunologiczny, utrzymuje człowieka w dobrym zdrowiu, leczy depresje, redukuje stres, przywołuje sen, odmładza, orzeźwia, nie ma przykrych skutków ubocznych, jest więc po prostu cudownym lekiem ..."Każda droga zaczyna się od pierwszego kroku" . https://senmaluszka.pl

Awatar użytkownika
S_Gosia
Aktywny ✽✽✽
Posty: 661
Rejestracja: 21 sty 2017, 21:41
Choroba: CU u dziecka
województwo: dolnośląskie
Lokalizacja: Lubin

Re: WZJG, METYPRED doodbytniczo/miejscowo

Post autor: S_Gosia » 26 sie 2017, 17:12

obyty.z.cu pisze:A co do "leków" i ich wciskania prze lobby producentów i farmaceutów bo dla nich to kasa, to podpowiem, że nawet Ci najbogatsi ludzie świata, choćby prezydenci USA też chorują np. na raka czy inne przewlekłe i nieuleczalne choroby i też decydują się na chemio czy radio terapię...bo innych skutecznych środków nie ma.
Gdyby były, to stać by ich było na nie...więc nie ma co wciskać na siłę jakieś teorie spiskowe
Brawo obyty za te słowa....
tak, to jakbym jeździła co miesiąc do kliniki z dzieckiem i kurcze, co ze mnie za matka, że truję i niszczę własne, kochane dziecko :cry: , chyba też mam jakieś konszachty i powiązania z tymi firmami farmaceutycznymi :mad: ... to tak OT, ale zawsze mnie to denerwuje gdy czytam takie wypowiedzi w necie
Gosia - mama Krzysia (ur. 2004r.)
diagnoza: 12.01.2017r. - CU u dziecka
Asamax 500mg 2x3, Imuran 1x50mg, D-Vitum Forte 4000j.m., Ecomer, Vivomixx kapsułki, Sanprobi ibs - czekamy na remisję


Wygrana majowa i czerwcowa Lista Naszych Przebojów 2017 :)

gala2017
Debiutant ✽
Posty: 5
Rejestracja: 29 lip 2017, 22:44
Choroba: CU
województwo: dolnośląskie

Re: WZJG, METYPRED doodbytniczo/miejscowo

Post autor: gala2017 » 26 sie 2017, 18:23

Hej obyty.z.cu,

Kopiujesz mój tekst, w którym piszę: "Znam kilka osób chorych na wzjg, którzy jedzą kiszoną kapustę i nic im nie jest" i piszesz, że nie sprecyzowałam, ze to kiszona kapusta???
Cały czas podkreślam, że chodzi o kiszoną kapustę i to domowej roboty. W moim przypadku kupowana kiszona kapusta, a już tymbardziej z dodatkiem octu to by była katastrofa, ALE nie przyszłoby mi na myśl, tak jak uprzejmej koleżance Tubisi napisać ci, że jesteś bezczelny.
A co do obrażania się, to bynajmniej nie jestem obrażona. Choroba dała mi w kość bardzo dotkliwie, ale nigdy nie przestałam wierzyć, że można z tym żyć bez leków. Przez ostatnie parę lat przeczytałam tysiące artykułów, książek i poradników i mam w końcu upragnioną remisję i chciałam po prostu, zwyczajnie podzielić się swoim doświadczeniem. A tu co? Odpisuję na pytanie magbred to mnie Noelia posądza, że piszę sama ze sobą (WTF??? - to tak się w ogóle da???) a póżniej się dowiaduję, ze jestem bezczelna. Więc napisz mi proszę, jaki jest sens mojego wypowiadania się na forum?

Awatar użytkownika
Tubisia
Doradca CD
Posty: 1601
Rejestracja: 16 kwie 2012, 16:11
Choroba: CD
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Kraków/Warszawa
Kontakt:

Re: WZJG, METYPRED doodbytniczo/miejscowo

Post autor: Tubisia » 26 sie 2017, 18:39

gala2017 sugeruję pisanie mniej emocjonalnie... i nie zaznaczałaś wcale, że piszesz o kiszonkach donmowej roboty, to po pierwsze, po drugie: zważ, że na Forum jest sporo osób w gorszej sytuacji i piszących swoje rady w mniej "emocjonalny" i prowokacyjny sposób.

Tubisia: Zresztą tu nie temat o kiszonkach tylko metypredzie doodbytniczo i póki co nic w tym temacie merytorycznego nie napisałaś. Jeszcze jeden post nie w temacie, a przeniosę sprawę do OFF Topicu.
Nikt nie będzie mi mówił jak mam żyć, bo nikt za mnie nie umrze.
A jak ktoś będzie chciał, to mam cały arsenał narzędzi do tortur :bicz:

Życie jest jak jajko - trzeba je znieść.

Zawiodły już: immunosupresja Aza i MTX, operacja, sterydy,3 biologie i inne leki, ale jeszcze żyję na złość innym :cool2:

Awatar użytkownika
obyty.z.cu
Doradca CU
Posty: 7745
Rejestracja: 28 lis 2008, 13:48
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: wielkopolska- Leszno

Re: WZJG, METYPRED doodbytniczo/miejscowo

Post autor: obyty.z.cu » 26 sie 2017, 18:51

gala2017 pisze:Więc napisz mi proszę, jaki jest sens mojego wypowiadania się na forum?
rozmowa zawsze powinna dawać wartości dodane.
Czasami warto tez po raz enty powtórzyć precyzyjnie co ma się na myśli, czasem warto dopowiedzieć, wyjaśnić ,poprawić kogoś, często uważamy, że ktoś śledzi od początku wątek i zna wszystkie w nim posty itd. A z tego wychodzą nieporozumienia, gdy czyta się tylko ostatnie wpisy...
Ale na pewno nie warto iść na dyskusje kto komu i co udowadnia...bo po co się wkręcać w stres ;)
Luzik i spoko, a czasem i po raz czwarty warto powtórzyć swoje racje.
To tez trochę tak jest, że każde forum ma "swoje" utarte ścieżki, a każdy nowy użytkownik nie obyty ;) z panującymi na nim "obyczajami często wchodzi w niepotrzebne polemiki. Ale zgadzam się i z Tobą, że i starsi użytkownicy idą w skróty myślowe niepotrzebne.

A w podsumowaniu to w odpowiedzi jaki jest sens wypowiadania się na forum, to odpowiem, że chorując ponad 3o lat na CU ciągle się uczę.
Ważne by starsi umieli przekazać swoją wiedzę, a "nowi" potrafili wnieść nowy powiew i nowości z swojej historii. Nikt nie wie wszystkiego i każdy pewnie się chetnie dowie czegoś nowego..przynajmniej tak sądzę.
Warto więc pisać i uczyć siebie i innych ...
Ale też warto poczytać na forum wiele wątków, tu w temacie diety jest wiele postów, w tym także w tematach o których tu piszesz .
„Przytulanie jest zdrowe. Wspomaga system immunologiczny, utrzymuje człowieka w dobrym zdrowiu, leczy depresje, redukuje stres, przywołuje sen, odmładza, orzeźwia, nie ma przykrych skutków ubocznych, jest więc po prostu cudownym lekiem ..."Każda droga zaczyna się od pierwszego kroku" . https://senmaluszka.pl

ODPOWIEDZ

Wróć do „Lek Metyloprednizolon”