WZJG, METYPRED doodbytniczo/miejscowo

Lek Metyloprednizolon- MEDROL, METYPRED
Glikokortykosteroid syntetyczny o silnym i długotrwałym działaniu przeciwzapalnym i immunosupresyjnym. W porównaniu z prednizolonem wykazuje silniejsze działanie przeciwzapalne, natomiast w mniejszym stopniu wpływa na zatrzymanie sodu i wody w organizmie. Na rozwój zapalenia wpływa objawowo, nie działając na przyczynę.
Ogólnie metyloprednizolon hamuje wytwarzanie kortyzolu, naturalnego hormonu kory nadnerczy, a stosowany długotrwale może powodować częściowy zanik kory nadnerczy.

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Noelia
Moderator
Posty: 2282
Rejestracja: 11 kwie 2017, 01:03
Choroba: CU u partnera
województwo: łódzkie

Re: WZJG, METYPRED doodbytniczo/miejscowo

Post autor: Noelia » 28 sie 2017, 15:36

gala2017 pisze:Jeśli chcesz wiedzieć jakie suplementy i probiotyki stosuję to pewnie na priv, bo nie wiem czy tu mogę pisać?
Zarejestrowałaś się tutaj, żeby zareklamować jakieś dziwne suplementy i konkretne probiotyki.
Ale nikt nie był zainteresowany, więc założyłaś drugie konto, żeby móc swobodnie propagować "te mniej standardowe działania wspierające chorych" - jak sama to określiłaś.
Ta rozmowa subtelnie zmierzała w stronę reklamy jakichś cudownych preparatów.
Nie Ty pierwsza i nie ostatnia na tym forum, niestety.
gala2017 pisze:to mnie Noelia posądza, że piszę sama ze sobą (WTF??? - to tak się w ogóle da???)
To w nawiasie jest piękne.
Made my day :ok: :lol:
gala2017 pisze:bo szukam info o leczniczych lewatywach
To nie jest temat o "leczniczych lewatywach à la te z kawy czy z innych cudów", tylko o sterydzie (leku!) stosowanym doodbytniczo.
gala2017 pisze:leczę się naturalnymi sposobami- dieta, suplementy i fermentowane produkty (kapusta kiszona i kefir) no i garście probiotyków dziennie
Jeśli naprawdę chorujesz na CU, to mam nadzieję, że wiesz, że to Ci nie zapewni chemoprewencji, czyli ochrony przed nowotworem jelita grubego.
Lepiej poczytaj sobie tego typu artykuły:
Chemoprewencja raka jelita grubego – rola mesalazyny
Chorzy na wrzodziejące zapalenie jelita grubego (WZJG) i chorobę Leśniowskiego-Crohna (ChLC) – jak wynika z badań epidemiologicznych – charakteryzują się zwiększonym ryzykiem zachorowania na RJG. We WZJG skumulowane ryzyko raka po 10 latach trwania choroby wynosi 2%, a po 30 latach sięga 18%. Po 20 latach ChLC z zajęciem jelita grubego ryzyko raka wynosi 7%. Jest 19 razy większe niż ryzyko w populacji ogólnej i porównywalne do ryzyka we WZJG.
Po raz pierwszy istotny efekt prewencyjny (w stosunku do ryzyka dysplazji i raka) sulfasalazyny w grupie chorych na WZJG wykazali Pinczowski i wsp. U pacjentów leczonych tym lekiem przez co najmniej 3 mies. ryzyko raka było istotnie mniejsze niż ryzyko w grupie kontrolnej i niezależne od aktywności choroby jelit. W późniejszych badaniach zauważono, że redukcja ryzyka raka była bardziej wyrażona w grupie stosującej mesalazynę w porównaniu z pacjentami zażywającymi sulfasalazynę. Taką zależność w dużym badaniu epidemiologicznym (33 905 osób) potwierdzili van Staa i wsp. W badaniu tym odnotowano również, że ryzyko wystąpienia RJG było istotnie mniejsze wśród chorych regularnie przyjmujących związki 5-ASA (w porównaniu z chorymi nieregularnie stosującymi leki z grupy 5-ASA). Regularne leczenie glikokortykoidami i lekami immunosupresyjnymi również skutkowało redukcją ryzyka raka w tej grupie w porównaniu z pacjentami niesystematycznie przyjmującymi leki. Obserwowany mniejszy efekt prewencyjny sulfasalazyny autorzy tłumaczą kompetycyjnym hamowaniem wchłaniania kwasu foliowego. Niedobór tego związku jest niezależnym czynnikiem ryzyka rozwoju raka. Być może wpływ przeciwzapalny sulfasalazyny był niwelowany niedoborem kwasu foliowego. Rozważano również fakt, że populacja pacjentów leczonych sulfasalazyną była starsza i dłużej leczona niż pacjenci przyjmujący mesalazynę, a ryzyko rozwoju raka zależne jest od czasu trwania NZChJ.
W danych przytoczonych przez Eadena mesalazyna w dawce >1,2 g/dobę zmniejszała ryzyko wystąpienia raka o 81%. W opublikowanej w 2005 r. metaanalizie 3 badań kohortowych i 3 kliniczno-kontrolnych dowiedziono, że stosowanie preparatów 5-ASA zmniejsza względne ryzyko raka o 49%. W tej samej analizie nie odnotowano, aby stosowanie 5-ASA redukowało ryzyko dysplazji, jednak ten punkt końcowy oceniały tylko 2 badania. Łącznie oceniane ryzyko raka i dysplazji było znamiennie niższe u pacjentów stosujących 5-ASA. Kilka badań populacyjnych odnosi się także do dawki 5-ASA w chemoprewencji. Skuteczna dawka mesalazyny mieści się w granicach 1,2–2,4 g/dobę, a sulfasalazyny 2,0 g/dobę. Porównanie różnych preparatów i dawek 5-ASA w kliniczno-kontrolnym badaniu Eadena i wsp. wykazuje istotne statystyczne zmniejszenie ryzyka wystąpienia raka w grupie chorych na WZJG leczonych mesalazyną w dawce >1,2 g/dobę.
gala2017 pisze:bo po wielu lekturach doszłam do wniosku że to musi być zaburzenie mikroflory.
Nic odkrywczego.
Każdy chory na NZJ ma zaburzoną mikroflorę.
gala2017 pisze:Przeszłam na dietę bezglutenową, ograniczyłam błonnik, cukier i przetworzoną żywność, wprowadziłam probiotyki, kiszonki itp (wszystko pod nadzorem zielarza, dietetyka i lekarza) i uzyskałam remisję - na miesiąc! Bo tak się ucieszyłam że nie przestrzegałam diety i odstawiłam suplementy!
Pod nadzorem jakiego lekarza?
Podaj nazwisko (to zgodne z prawem - tutaj na forum polecamy lub odradzamy konkretnych specjalistów) - ciekawa jestem, który gastroenterolog zaleca odstawienie wszystkich leków na CU, a zamiast tego "duże ilości kapusty oraz litr kefiru codziennie".
gala2017 pisze:Ja wierzę że chorobę da się pokonać ale trzeba poznać swój organizm
Wierzyć sobie możesz, ale fakty są takie, że NZJ nie da się pokonać - to choroba na całe życie.
W najlepszym wypadku można mieć długą, bezobjawową remisję.
I do tego wszyscy dążymy.
gala2017 pisze:Co do lekarzy nie będę się wypowiadać. Oni dostają pieniądze za uzależnianie ludzi od leków i dlatego wmawiają nam że choroby nie da się pokonać.
Zawsze mnie zastanawiało, czy ludzie mają na poważnie takie "błyskotliwe pomysły", czy to tylko dla zabawy - w celu wywołania jakichś intrygujących dyskusji w necie :neutral:
gala2017 pisze:Poczytajcie książki np. Amy Myers 'Możesz wyleczyć choroby autoimmunologiczne' albo wspomnianą wyżej książkę N. Campbell. Ja wierzę, że to da się pokonać i mam do tego prawo.
Ale nie masz prawa wmawiać tych bzdur innym chorym.
Bo wyobraź sobie, że wielu osobom choroba tak daje w kość, że nie mają siły trzymać laptopa na kolanach ani czytać długich, trudnych, rzetelnych publikacji medycznych na temat NZJ.
A szukając wsparcia na forum, przypadkiem trafią akurat na Twoje "mądrości" i uznają je za pewnik.
gala2017 pisze: i jeszcze podważacie czyjeś rady.
Bo Twoje "rady" mogą na serio zaszkodzić innym.
gala2017 pisze:Ja w jednym wyczytałam, że kapusta sama z siebie nie jest gazopędna, ale już w połączeniu z mięsem jest. Stąd dieta niełączenia.
Sama z siebie jest i jeden tendencyjny artykuł nie podważy tego faktu.
Myślę, że wszyscy o tym wiedzą, zdrowi również.
A jeśli nie, to wystarczy zajrzeć do poradników żywieniowych:
Poradniki żywienia w NZJ
Produkty, których powinniśmy unikać, szczególnie w okresie zaostrzenia: • ciemne pieczywo, grube kasze (gryczana, jęczmienna, pęczak), otręby, musli, • kapusty (biała, czerwona, kiszona, brukselka), • kalafior, fasolka szparagowa, grzyby, • warzywa cebulowe (por, cebula, czosnek), • suche nasiona roślin strączkowych (bób, soja, soczewica, fasola, groch), • gruszki, śliwki, czereśnie, owoce suszone, • orzechy, migdały, mak, • sery pleśniowe, surowe mięsa i ryby.
Produkty wzdymające: • ciemne pieczywo (razowe, graham), • grube kasze (gryczana, jęczmienna, pęczak), • otręby, • warzywa cebulowe (cebula, por, czosnek), • kapusty (biała, czerwona, brukselka, kiszona), • gruszki, śliwki, czereśnie, • owoce suszone, • kalafior, • grzyby, • potrawy smażone.
Produkty często źle tolerowane to: warzywa strączkowe, surowe warzywa, soki owocowe (szczególnie z owoców cytrusowych), owoce cytrusowe (pomarańcze, grappefruity, mandarynki, cytryny), kiszona kapusta, cebula, tłuste i kwaśne potrawy oraz mleko (przy nietolerancji laktozy).
gala2017 pisze:Skutecznie zniechęciłaś mnie do wypowiadania się na forum
gala2017 pisze:Idę jeść swoją kapustę a tobie życzę smacznego przy zażywaniu kilejnej porcji leków.
A wiesz, że takie zdania innych śmieszą, a nie obrażają? ;)
obyty.z.cu pisze:Tu jednak warto dodać, że już sama kapusta kiszona, to błonnik nierozpuszczalny, czyli będzie w większej ilości zapychał jelito, co przy stanie zapalnym jest bardzo nie wskazane. Przy zaparciach to inna sprawa.
Dokładnie.
A zdecydowana większość chorych na CU ma podczas zaostrzeń uporczywe biegunki, a nie zaparcia.
obyty.z.cu pisze:A Tubisia ma też rację, że bez leków może i idzie pociągnąć jakiś czas, ale najczęściej to się kończy "na ostro" w szpitalu...oby nie na stole operacyjnym.
Taka prawda.

I niestety mój mąż w pewnym sensie tego doświadczył, na własne życzenie - odwlekał przejście na ogólnie działające sterydy, bo obawiał się ich skutków ubocznych oraz niekorzystnego wpływu na wygląd (a może nie byłoby żadnych działań niepożądanych) - i skończyło się to na ponad miesiącu w szpitalu.
Miał szczęście, że nie na operacji, chociaż o tym też była mowa w pewnym momencie.
Także nie polecam.
obyty.z.cu pisze:Niestety często tez po wielu operacjach właśnie dlatego, że zrezygnowali z leków
Rób jak uważasz, ale pamiętaj, że wszystko ma swoje konsekwencje.
Gala - Twój wybór, Twoja przyszłość, Twoje zdrowie.
Tylko innych w to nie mieszaj.
obyty.z.cu pisze:A co do "leków" i ich wciskania prze lobby producentów i farmaceutów bo dla nich to kasa, to podpowiem, że nawet Ci najbogatsi ludzie świata, choćby prezydenci USA też chorują np. na raka czy inne przewlekłe i nieuleczalne choroby i też decydują się na chemio czy radio terapię...bo innych skutecznych środków nie ma.
Gdyby były, to stać by ich było na nie...więc nie ma co wciskać na siłę jakieś teorie spiskowe
No właśnie - idealnym przykładem jest tutaj Steve Jobs.
gala2017 pisze:Przez ostatnie parę lat przeczytałam tysiące artykułów, książek i poradników
Szkoda tylko, że nie tych sensownych, ze sprawdzonymi w badaniach klinicznych faktami naukowymi.
gala2017 pisze:Więc napisz mi proszę, jaki jest sens mojego wypowiadania się na forum?
Dzięki Twoim postom niektórzy dowiedzieli się, że kapusta kiszona to nie to samo, co kwaszona :lol: - jeśli nie wiedzieli tego wcześniej ;)

Ja tylko mam nadzieję, że nie będziesz już tutaj (pod żadnym nickiem) głosić tych fascynujących teorii, że NZJ da się pokonać i to bez żadnych leków, że lekarze tkwią w spisku i uzależniają ludzi od lekarstw oraz że kiszona kapusta w dużych ilościach codziennie jest korzystna dla chorych jelit.
Doradca CU

CU u męża - diagnoza 13.04.17 💔

Don't fight in the North or the South. Fight every battle, everywhere, always, in your mind.
Everyone is your enemy, everyone is your friend. Every possible series of events is happening all at once.
Live that way and nothing will surprise you. Everything that happens will be something that you've seen before.


https://astheria.pl - polecam! 🖤

Awatar użytkownika
Anette28
Junior Admin
Posty: 3557
Rejestracja: 16 lis 2008, 22:17
Choroba: CD
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: Holandia/Helmond
Kontakt:

Re: WZJG, METYPRED doodbytniczo/miejscowo

Post autor: Anette28 » 28 sie 2017, 16:17

Z tego co widzę temat dotyczy WZJG, METYPRED doodbytniczo/miejscowo, a nie kiszonek czy kwaszonek.
Temat zamykam czasowo.
~Nie ma sensu życia tylko życiu trzeba nadać sens~
*Hoe minder mensen weten, hoe beter ze leven*

CD od 2002
Ileostomia 18.11.2012

romek
Początkujący ✽✽
Posty: 122
Rejestracja: 28 sie 2018, 15:51
Choroba: CU
województwo: mazowieckie
miasto: warszawa

Re: METYPRED

Post autor: romek » 03 paź 2018, 12:02

Przeczytałem w jakimś poście (na innym forum), że ktoś sobie wsadził metypred prosto w odbyt. Podobno z rewelacyjnym skutkiem. Czy ktoś słyszał o takim zastosowaniu tabletki?

szamanek23
Początkujący ✽✽
Posty: 79
Rejestracja: 02 gru 2012, 16:12
Choroba: CU
województwo: śląskie
Lokalizacja: Bielsko Biała

Re: METYPRED

Post autor: szamanek23 » 03 paź 2018, 12:16

Też próbowałem sposobem opisanym w internecie czyli rozpuścilem tabletkę i przelałem do pustej wlewki po salofalku .Na mnie nie działalo bo może za małą dawkę dałem 4 mg .
Z reszta mi się albo wydaje ale raczej tak jest że wszystko co biorę przestaje działać na mnie bo chyba organizm się przyzwyczaja .I tu jest problem
Marcin_Bielsko

romek
Początkujący ✽✽
Posty: 122
Rejestracja: 28 sie 2018, 15:51
Choroba: CU
województwo: mazowieckie
miasto: warszawa

Re: METYPRED

Post autor: romek » 03 paź 2018, 13:28

On chyba nie rozpuszczał tylko wsadzał tak jak czopek

szamanek23
Początkujący ✽✽
Posty: 79
Rejestracja: 02 gru 2012, 16:12
Choroba: CU
województwo: śląskie
Lokalizacja: Bielsko Biała

Re: METYPRED

Post autor: szamanek23 » 03 paź 2018, 13:47

To ja czytałem inną metodę 😀i spróbowałem w akcie desperacji 😀
Marcin_Bielsko

Awatar użytkownika
obyty.z.cu
Doradca CU
Posty: 7745
Rejestracja: 28 lis 2008, 13:48
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: wielkopolska- Leszno

Re: METYPRED

Post autor: obyty.z.cu » 03 paź 2018, 17:25

pewnie mówicie o Tomek De ..jeśli dobrze pamiętam nicka.
Kombinował na rózne sposoby, a efekty byłe inne niż oczekiwane. Jeśli chcecie sterydy doodbytniczo, to są np. pianka Budenofalk (choć cena jest porażająca ). Można mieć wlewki z hydrokortyzonem ( te najczęściej są od razu wprowadzone w szpitalu w zaostrzeniu), ja mam czopki z hydrokortyzonem 100 mg wg receptury robione w aptece, na R za ok. 10 zł - 12 szt.
Oczywiście na to recepty od gastroenterologa (warto je zeskanować by mieć wydruk do pokazania lek. rodzinnemu gdy potrzeba następnych ).
„Przytulanie jest zdrowe. Wspomaga system immunologiczny, utrzymuje człowieka w dobrym zdrowiu, leczy depresje, redukuje stres, przywołuje sen, odmładza, orzeźwia, nie ma przykrych skutków ubocznych, jest więc po prostu cudownym lekiem ..."Każda droga zaczyna się od pierwszego kroku" . https://senmaluszka.pl

szamanek23
Początkujący ✽✽
Posty: 79
Rejestracja: 02 gru 2012, 16:12
Choroba: CU
województwo: śląskie
Lokalizacja: Bielsko Biała

Re: METYPRED

Post autor: szamanek23 » 03 paź 2018, 17:42

Teraz biorę Cortiment ponoć można go brać nawet rok wyczytałem
Marcin_Bielsko

Awatar użytkownika
Noelia
Moderator
Posty: 2282
Rejestracja: 11 kwie 2017, 01:03
Choroba: CU u partnera
województwo: łódzkie

Re: WZJG, METYPRED doodbytniczo/miejscowo

Post autor: Noelia » 04 paź 2018, 01:40

Powyższe posty przeniosłam z wątku o Metypredzie link
Otwieram, bo kwestia kiszonek czy kwaszonek już raczej nie wróci ;), a stosowanie metyloprednizolonu miejscowo ma sens, przynajmniej teoretycznie.

Na stronie Medycyny Praktycznej napisali o metyloprednizolonie: link
Lek można podawać również w postaci wlewek doodbytniczych we wrzodziejącym zapaleniu jelita grubego.
Jednak w Polsce nie ma żadnego preparatu doodbytniczego z tym sterydem ani nie jest przepisywany jako wlewki recepturowe do zrobienia w aptece.
W innych krajach, np. UK, dostępna jest pianka z prednizolonem - Prednisolone 20 mg Rectal Foam.
szamanek23 pisze:
03 paź 2018, 12:16
Na mnie nie działalo bo może za małą dawkę dałem 4 mg
4 mg to zdecydowanie za mało, poza tym wątpliwe, żeby wlewka zadziałała perfekcyjnie od razu po pierwszym podaniu, zazwyczaj potrzeba kilku dawek.
Dawka 4 mg metyloprednizolonu jest równoważna dawce 20 mg hydrokortyzonu.
Wlewki z hydrokortyzonem mają zazwyczaj 100 mg hydrokortyzonu, zarówno te przepisywane do domu jako leki recepturowe albo sporządzane z Corhydronu, jak i wlewki szpitalne.
Pojemność to zazwyczaj 100 ml.
U męża w szpitalu stosowali czasem dawkę podwójną, czyli 200 mg hydrokortyzonu w 200 ml soli fizjologicznej (+ jakieś zagęszczające dodatki, żeby lepiej się utrzymywało w jelicie, ale nie pamiętam dokładnie, co to było).
Czyli wg przelicznika: 100 mg hydrokortyzonu odpowiadałoby 20 mg metyloprednizolonu.

W tej gotowej piance z prednizolonem (w Polsce niestety niedostępna) jest właśnie 20 mg.

Jeśli chodzi o prednizon (czyli Encorton), to jego stosowanie doodbytnicze nie ma sensu, bo jest to forma nieaktywna - dopiero w wątrobie przekształcany jest w aktywny prednizolon.
Także można go brać tylko doustnie jako tabletki.

A konkretna odpowiedź jest na stronie MP - dokładnie opisane dawkowanie (najlepiej wchodzić poprzez Google w te opisy profesjonalne dla lekarzy, jak właśnie ten poniżej, bo w tych dla "zwykłych" pacjentów nie ma takich szczegółowych info):
Metyloprednizolon (aceponian metyloprednizolonu) (opis profesjonalny)
Wlewki doodbytnicze: wrzodziejące zapalenie jelita grubego.
Wlew doodbytniczy: 40–120 mg w 30–300 ml wody codziennie lub co 2. dzień.
Gdy mąż miał mega zaostrzenie CU, to dostawał w szpitalu kroplówki z metyloprednizolonem, konkretnie Solu-Medrol - może z tego dałoby się sporządzić wlewki.
Próbował ktoś może :?:
Podobnie jak wlewki z hydrokortyzonem można zrobić z kroplówek Corhydron (to jest ta droższa, pełnopłatna opcja, bo jedynie wlewki recepturowe są na ryczałt R - czyli groszowe sprawy).
Na mojego męża hydrokortyzon we wlewkach działał zazwyczaj skutecznie, tj. zmniejszał lub całkowicie hamował krwawienia, więc póki co raczej nie ma potrzeby kombinowania z metyloprednizolonem, ale ogólnie to jak najbardziej ma to sens i uzasadnienie :tak:
Doradca CU

CU u męża - diagnoza 13.04.17 💔

Don't fight in the North or the South. Fight every battle, everywhere, always, in your mind.
Everyone is your enemy, everyone is your friend. Every possible series of events is happening all at once.
Live that way and nothing will surprise you. Everything that happens will be something that you've seen before.


https://astheria.pl - polecam! 🖤

ODPOWIEDZ

Wróć do „Lek Metyloprednizolon”