Aviomarin

Miejsce na wszelkie inne leki, które nie zostały wymienione w innych podforach

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

Zablokowany
Awatar użytkownika
Miła
Początkujący ✽✽
Posty: 145
Rejestracja: 30 sie 2009, 22:19
Choroba: CU
województwo: kujawsko-pomorskie
Lokalizacja: Brodnica

Aviomarin

Post autor: Miła » 01 gru 2009, 20:07

A taka kwestia jak choroba lokomocyjna? Czy ktoś z was cierpi na tą przypadłość? Ja niestety mam to szczęście i żadna podróż autobusem nie jest możliwa bez Avio Marinu. Mega mdłości i wymioty murowane po 20 minutach jazdy :smutny: Autem na przednim siedzeniu pasażera już trochę lepiej (zależy jeszcze od zdolności kierowcy), a kiedy ja prowadzę, to wogóle luz.
Czy zażywanie Avio Marinu lub innych tego typu specyfików z lekami przy CU jest szkodliwe?
Ostatnio zmieniony 02 gru 2009, 07:42 przez Miła, łącznie zmieniany 1 raz.
"Dobrze widzi się tylko sercem.
Najważniejsze jest niewidzialne dla oczu."
Antoine de Saint-Exupery - Mały Książę

Natalka
Weteran ✿
Posty: 4895
Rejestracja: 19 kwie 2007, 13:54
Choroba: CD
województwo: lubelskie
Lokalizacja: Lublin
Kontakt:

Re: Aviomarin

Post autor: Natalka » 01 gru 2009, 20:47

Myślałam, że z choroby lokomocyjnej się wyrasta :neutral: też cierpiałam na tą przypadłość, ale na szczęście wyrosłam z tego.
emi84 pisze:Czy zażywanie Avio Marinu lub innych tego typu specyfików z lekami przy CU jest szkodliwe?
w ulotce jest, że Aviomarin osłabia działanie kortykosteroidów.
Nie istnieją żadne określone potrawy, które zasadniczo wpływają na ciężkość przebiegu lub na rodzaj nawrotu choroby u wszystkich pacjentów.
poradnik żywieniowy Falka

exa
Doświadczony ❃
Posty: 1741
Rejestracja: 28 sie 2006, 19:13
Choroba: CU
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Łódź/Piaseczno

Re: Aviomarin

Post autor: exa » 02 gru 2009, 07:19

emi84 pisze:bez Avio Marinu.
:mrgreen: będzie, ze się czepiam, ale pisze się:
Natalka pisze:Aviomarin
Natalka pisze:Myślałam, że z choroby lokomocyjnej się wyrasta :neutral: też cierpiałam na tą przypadłość, ale na szczęście wyrosłam z tego.
nie wyrasta :smutny: .....na szczęście zwykle ja jestem kierowcą, ale jeśli nie.....brrrr.....i nie pomaga wisząca choinka o zapachu np waniliowym.....wtedy brrr przyśpieszone :wink: ...znacznie....
choruję od 96 roku, diagnoza od 98, remisja: od 2004 z 3 miesięczną przerwą:) bez leków (nie polecane)

Awatar użytkownika
Raysha
Weteran ✿
Posty: 4274
Rejestracja: 06 sie 2006, 12:44
Choroba: CD
województwo: dolnośląskie

Re: Aviomarin

Post autor: Raysha » 02 gru 2009, 08:43

Ja z tego wyrosłam.
A jak mi się robi niedobrze to idę spać :lol:

miałam taką sytuację, jak byłam mała.
Wysiadałam z autobusu, a że byłam na końcu to trzeba było się przedrzeć przez cały autobus i na samiuteńkim koncu rzygłam na podłogę :D

To było mocne.
ale nie zbyt przyjemne

marcin87
Początkujący ✽✽
Posty: 277
Rejestracja: 23 paź 2008, 22:29
Choroba: CU
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa

Re: Aviomarin

Post autor: marcin87 » 02 gru 2009, 09:42

Też mam chorobę lokomoocyjną. Nie wiem od czego to zależy, ale zauważyłem że lepiej się czuję jak jadę wieczorem albo bardzo wcześnie rano: może dlatego że zmęczony jestem i chce mi się spać. A choinek nienawidzę, szczególnie waniliowych. Kiedyś się z siostrą pokłóciłem, bo ona twierdzi ze to ładnie pachnie, a mi się chce rzygać, zanim samochód ruszy.

Awatar użytkownika
CatAnn
Znawca ❃❃
Posty: 2318
Rejestracja: 20 sty 2009, 19:24
Choroba: CD
województwo: pomorskie
Lokalizacja: Wejherowo
Kontakt:

Re: Aviomarin

Post autor: CatAnn » 02 gru 2009, 11:21

Ja niestety każdą podróż przeżywam bardzo, najgorzej jest w samochodzie i w autokarze, kilka minut (do szkoły jadę 3 min) i już mi niedobrze... W autobusach jest nieco lepiej, a co do pociągów to jest zupełnie dobrze (mogę nawet, krótko bo krótko, ale jednak, czytać w nich). Morskim statkiem nie płynęłam nigdy, po jeziorze - no, da się przeżyć bez przygód. Pływanie mniejszymi sprzętami (kajak, żaglówka) nie robi na mnie wrażenia ;)

Aviomarin to moje zbawienie. Wezmę go pół godziny przed podróżą i mogę jechać na szkolną wycieczkę do Włoch (ok, w trakcie muszę wziąć drugi, ale żyję). Ostatnio jechałam z Krakowa do Oświęcimia, wymiotowałam chyba trzy razy. Przed drogą powrotną wzięłam aviomarin i czułam się świetnie ;)
Ostatnio, to jest od jakichś dwóch lat aviomarin działa na mnie usypiająco. Wezmę i śpię praktycznie natychmiast... Ale to drobiazg. Wolę spać i nie mieć mdłości niż wymiotować ;)
Ulepimy dziś bałwana, Cudusiu...?
Rozpoznanie: czerwiec 2003 - CD. Stan: remisja, anemia, depresja, zab. adaptacyjne. Wzrost, waga: 166 cm, 52 kg. Leczenie: CSK MSW. Leki: adalimumab, mesalazyna, wenlafaksyna, lamotrygina.

katjank
Początkujący ✽✽
Posty: 259
Rejestracja: 02 paź 2008, 19:02
Choroba: CD u partnera
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Milanówek/Otwock

Re: Aviomarin

Post autor: katjank » 02 gru 2009, 14:22

A ja miałam chorobę lokomocyjną jak byłam mała. Teraz po chorobie lokomocyjnej została mi wrażliwość na zawieszenie niektórych moich ukochanych Cytrynek.
Wygląda to tak, że jak schylam głowę i nie patrzę na drogę np czytam coś to zdarza mi się niezła karuzela w głowie. Masakra. A już taka duża jestem. Pomaga wtedy pozycja horyzontalna na tylnym siedzeniu. Aviomarinu nie używam bo nie mam tak zbyt często.

Awatar użytkownika
maggie0278
Mistrzunio ❃❃❃
Posty: 3162
Rejestracja: 17 lut 2008, 21:26
Choroba: CU u rodzica
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: obywatel świata
Kontakt:

Re: Aviomarin

Post autor: maggie0278 » 03 gru 2009, 17:37

Moja córcia od małego cierpi na chorobę lokomocyjną i zawsze mam podręczny zestaw podróżny : worek=siatka foliowa ( nie dziurawa, to ważne bo już raz moje dziecko "haftowało" do dziurawej siatki...), ręcznik papierowy, chusteczki nawilżane i woda.

Wspomagam też się preparatami typu Lokomotiv ( w syropie lub tabl.do ssania ) a jak córka była mała to przyklejałam takie plasterki ( do kupienia w aptece) w okolicę nadgarstków, które działają na zasadzie akupunktury, mają taką gumową wypustkę i uciskają - podobno - to miejsce, które jest w jakiś sposób odpowiedzialne za ośrodek wymiotny w mózgu. Ale jakoś nie mam wiary w działanie takich wynalazków i chociaż robiłam to bo mama mnie nakłaniała, gdy nie widziałam efektów - zaprzestałam
Aktualnie : Pentasa 1x2gr, Imuran obniżono do 50mg z uwagi na podwyższony poziom thioguaniny, Biopron 9 2x1, Omega-3, Calperos+Vit.D3
Czopki Salofalk, wlewy z Pentasy, wlewy z Corhydronu, Budenofalk Foam, Cyklosporyna -leki, które w ogóle nie pomogły :(
Włączono Infliksymab, który nie zaindukował remisji :(
Humira od września 2012r do maja 2013. REMISJA!
dodatkowo Astma Oskrzelowa (Alvesco, Zafiron, Ventolin)

Awatar użytkownika
CatAnn
Znawca ❃❃
Posty: 2318
Rejestracja: 20 sty 2009, 19:24
Choroba: CD
województwo: pomorskie
Lokalizacja: Wejherowo
Kontakt:

Re: Aviomarin

Post autor: CatAnn » 03 gru 2009, 17:56

maggie0278 pisze:jak córka była mała to przyklejałam takie plasterki ( do kupienia w aptece) w okolicę nadgarstków, które działają na zasadzie akupunktury, mają taką gumową wypustkę i uciskają - podobno - to miejsce, które jest w jakiś sposób odpowiedzialne za ośrodek wymiotny w mózgu.
Moja koleżanka zawsze przed podróżą zakleja sobie plastrem pępek, ja też tak próbuję, ale przy dłuższej podróży nie ryzykuję i biorę aviomarin, więc nie wiem czy to w ogóle pomaga...

Mój zestaw wygląda tak: niedziurawa reklamówka z papierem lub chusteczkami w środku (żeby nie pryskało), chusteczki, woda, cukierki miętowe i leki, na wypadek, gdybym je zwymiotowała...
Ulepimy dziś bałwana, Cudusiu...?
Rozpoznanie: czerwiec 2003 - CD. Stan: remisja, anemia, depresja, zab. adaptacyjne. Wzrost, waga: 166 cm, 52 kg. Leczenie: CSK MSW. Leki: adalimumab, mesalazyna, wenlafaksyna, lamotrygina.

Awatar użytkownika
Miła
Początkujący ✽✽
Posty: 145
Rejestracja: 30 sie 2009, 22:19
Choroba: CU
województwo: kujawsko-pomorskie
Lokalizacja: Brodnica

Re: Aviomarin

Post autor: Miła » 05 gru 2009, 10:10

No właśnie. Wszystko byłoby fajnie gdyby Aviomarin tak nie usypiał! Ja nie jestem w stanie opanować senności jaką wywołuje. Najczęściej przesypiam całą drogę i później odsypiam jeszcze ze dwie godziny. I wogóle na maksa obniża koncentrację.
Próbowaliście innych leków, np. Lokomotiv? Są skuteczne? Też tak usypiają?

[P.S. Nie wiem co mnie podkusiło napisać Avio Marin :/ ]
"Dobrze widzi się tylko sercem.
Najważniejsze jest niewidzialne dla oczu."
Antoine de Saint-Exupery - Mały Książę

Awatar użytkownika
CatAnn
Znawca ❃❃
Posty: 2318
Rejestracja: 20 sty 2009, 19:24
Choroba: CD
województwo: pomorskie
Lokalizacja: Wejherowo
Kontakt:

Re: Aviomarin

Post autor: CatAnn » 05 gru 2009, 16:16

emi84 pisze:Próbowaliście innych leków, np. Lokomotiv? Są skuteczne? Też tak usypiają?
Są dużo, dużo słabsze, działają na mnie tak jak cukierki miętowe. Nie usypiają, ale pomagają na krótką metę, np. na dwie godziny w pociągu. Jednak jeśli chcę przejechać taką trasę autokarem, to bez aviomarinu się nie obejdzie...
Ulepimy dziś bałwana, Cudusiu...?
Rozpoznanie: czerwiec 2003 - CD. Stan: remisja, anemia, depresja, zab. adaptacyjne. Wzrost, waga: 166 cm, 52 kg. Leczenie: CSK MSW. Leki: adalimumab, mesalazyna, wenlafaksyna, lamotrygina.

Zablokowany

Wróć do „Leki Niezwiązane Bezpośrednio z NZJ”