Leczenie sanatoryjne

Miejsce na tematy wielowątkowe oraz niepowiązane z konkretnymi lekami

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Ala57
Aktywny ✽✽✽
Posty: 873
Rejestracja: 05 lis 2010, 20:19
Choroba: CU
województwo: zachodniopomorskie
Lokalizacja: Koszalin

Leczenie sanatoryjne

Post autor: Ala57 » 16 gru 2010, 10:31

Czy ktoś z Nas byl kiedyś w sanatorium?Przelecialam forum ale jakoś nie znalazłam.Nie sądzicie że przydaloby się w okresie względnego spokoju podkurować się tak ogolnie?Przecież mamy tyle problemów dodatkowych choćby bole stawów.Chyba mozemy stosować zabiegi np kąpiele,gimnastykę,masaże?O przyjemnościach typu tańce,spacery np.nad morzem też należałoby pomysleć.Co Wy na to?

Awatar użytkownika
malapkasia
Znawca ❃❃
Posty: 2859
Rejestracja: 24 maja 2010, 11:31
Choroba: CD
województwo: lubelskie
Lokalizacja: Lublin/Bełżyce/Łuszczów

Re: Leczenie sanatoryjne

Post autor: malapkasia » 16 gru 2010, 10:43

nie pamiętam czy w naszym przypadku przysługuje senatorium... a jeśli chodzi Ci o zabiegi i ćwiczenia to leczenie ambulatoryjne też się sprawdza... trwa 2 tyg- 10 serii zabiegów.. a jeśli są duże bóle stawów można te ćwiczenia wykonywać później regularnie w domu... na spacer można pójść zawsze, wystarczy chęci trochę... bo morze w naszym przypadku nic nie pomoże :)
"Aby być szczęśliwym z mężczyzną, trzeba go bardzo dobrze rozumieć i trochę kochać. Aby być szczęśliwym z kobietą, trzeba ją bardzo kochać i w ogóle nie próbować zrozumieć"
imuran, entocort 3mg, novothyral

Awatar użytkownika
ita71
Doświadczony ❃
Posty: 1885
Rejestracja: 28 sty 2009, 22:45
Choroba: CD u dziecka
województwo: pomorskie
Lokalizacja: Trójmiasto

Re: Leczenie sanatoryjne

Post autor: ita71 » 16 gru 2010, 12:10

Ala57 pisze:Chyba mozemy stosować zabiegi np kąpiele,gimnastykę,masaże?
Tu znajdziesz więcej informacji:

http://elitarni.com.pl/choroba-lesniows ... o-leczenia
Nigdy nie mów nigdy...

Awatar użytkownika
Ala57
Aktywny ✽✽✽
Posty: 873
Rejestracja: 05 lis 2010, 20:19
Choroba: CU
województwo: zachodniopomorskie
Lokalizacja: Koszalin

Re: Leczenie sanatoryjne

Post autor: Ala57 » 16 gru 2010, 20:24

No tak o czym ja tu mówię dwudziestokilkulatkom?Pewnie,ze zabiegi ambulatoryjne też działają ale np.w moim przypadku jest to robienie 50km dzienne przez 2 tygodnie.Koszt i czas :neutral: Nie sposób nie docenić leczenia sanatoryjnego bo to 3 tygodnie tylko dla siebie,bez siatek z zakupami,gotowania i innych prac a za to zabiegi,spacery poznawanie walorow klimatycznych i turystycznych ,nowych ludzi- normalnie luzik.Muszę spytać przy okazji swoją rodzinną albo gastro co oni na to.

Awatar użytkownika
malapkasia
Znawca ❃❃
Posty: 2859
Rejestracja: 24 maja 2010, 11:31
Choroba: CD
województwo: lubelskie
Lokalizacja: Lublin/Bełżyce/Łuszczów

Re: Leczenie sanatoryjne

Post autor: malapkasia » 16 gru 2010, 20:32

Ala57, ja jestem fizjoterapeutką... i powiem jedno: nie przesadzaj... każdy wie, że senatorium to wakacje, a przy okazji można się podleczyć... i jeszcze papier wystawią, że się było... znam ludzi osobiście którzy jeżdżą nawet 60km dziennie, bo do ambulatorium jest krótsza kolejka... poza tym jest jeszcze leczenie szpitalne, na oddziale rehabilitacji, prawie jak senatorium tylko nie ma dancingów, wieczorków zapoznawczych i osobnych pokoi, a co do spacerów to tez nie wypuszcza, bo wtedy odpowiadają za pacjenta...
"Aby być szczęśliwym z mężczyzną, trzeba go bardzo dobrze rozumieć i trochę kochać. Aby być szczęśliwym z kobietą, trzeba ją bardzo kochać i w ogóle nie próbować zrozumieć"
imuran, entocort 3mg, novothyral

Awatar użytkownika
magda281
Znawca ❃❃
Posty: 2474
Rejestracja: 20 gru 2007, 11:55
Choroba: CD
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: okolice warszawy

Re: Leczenie sanatoryjne

Post autor: magda281 » 16 gru 2010, 22:05

malapkasia pisze:Ala57, ja jestem fizjoterapeutką... i powiem jedno: nie przesadzaj... każdy wie, że senatorium to wakacje, a przy okazji można się podleczyć... i jeszcze papier wystawią, że się było...
no to ty nie przesadzaj -sanatorium jest bardzo dobre,i na pewno lepsze niż dojeżdżanie np raz w tyg na 1-2h nie rozumiem twojej polemiki w tej sprawie -ja mam do czynienia z fizjoterapeutami i rehabilitantami i wiem ze sanatorium jest najlepsze jeśli chodzi o wsparcie lecznicze :)
Kto nadzieje w innych pokłada,celu nie osiąga.

Awatar użytkownika
magda281
Znawca ❃❃
Posty: 2474
Rejestracja: 20 gru 2007, 11:55
Choroba: CD
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: okolice warszawy

Re: Leczenie sanatoryjne

Post autor: magda281 » 16 gru 2010, 22:14

stefanmalek pisze:to chyba głównie chodzi o wsparcie psychiczne i dobrą zabawę..
to też jest bardzo ważne :) nic tak nie buduje i poprawia kondycje i zdrowie jak zdrowie psychiczne :D
Kto nadzieje w innych pokłada,celu nie osiąga.

Awatar użytkownika
Ala57
Aktywny ✽✽✽
Posty: 873
Rejestracja: 05 lis 2010, 20:19
Choroba: CU
województwo: zachodniopomorskie
Lokalizacja: Koszalin

Re: Leczenie sanatoryjne

Post autor: Ala57 » 16 gru 2010, 22:33

A tak w ogole to widzisz coś złego w wieczorkach?Uważasz,ze ludzie jeżdżą tam tylko się bawić?Pewnie,że są i tacy bo inaczej nie byloby kawałow na ten temat.Byłam w sanatorium z ZUS-u 4 lata temu i uwierz mi ,że m-c zabiegow ambulatoryjnych,kombinowanych bez glowy bo w niewlaściwej kolejności(brak wolnych stanowisk terminów itp)nie pomogł mi tak jak te 24 dni,więc nie mow mi, ze przesadzam.O dojeżdzaniu na zabiegi powiedz starszym ludziom,ktorzy tłuką się tam autobusem i spytaj czy wolą jechać do sanatorium.Tyle lat ludzie korzystali z takiej formy leczenia a teraz po sanatoriach słychać obcojezyczny gwar bo to się lepiej oplaca nie jestem tylko pewna czy naszym pacjentom którzy po 2 latach oczekiwania może dostana skierowanie.Co się tyczy oddziałow rehabilitacyjnych to dostać się do nich jest prawie tak samo trudno jak do sanatorium, bratu który jest po wypadku samochodowym w pracy zaproponowali 7m-cy oczekiwania(uszkodzony staw biodrowy).
Jesteś przekonana,że tylko rygor szpitalny jest słuszną formą pomocy medycznej?Naprawdę tak myslisz?

Awatar użytkownika
malapkasia
Znawca ❃❃
Posty: 2859
Rejestracja: 24 maja 2010, 11:31
Choroba: CD
województwo: lubelskie
Lokalizacja: Lublin/Bełżyce/Łuszczów

Re: Leczenie sanatoryjne

Post autor: malapkasia » 16 gru 2010, 22:55

:lol: umiecie czyta?
po 1. do senatorium jedzie sie leczyć czy wyłącznie dobrze bawić? jeśli leczyć to mogą to być i oddziały i ambulatoria. jak kogoś bardzo boli to zadowoli się również ambolatorium... a o senatorium czy oddział postara się w międzyczasie, bo jak zauważyliście długo się czeka. a jak się bawić, to na wakacje jeźdzcie... dziwne że ile kroć jestem w senatorium to widzę ludzi, którym w większości dolega samotność... a to nie o to chodzi.. dodam, że nie zawsze mam fartuch i plakietkę, więc nie wiedzą kim tam jestem.... a na poprawę nastroju nie trzeba gdzieś wyjeżdżać wystarczy umieć sobie zorganizować wolny czas...
zabiegi w senatorium trwają mniej więcej tyle samo, dlatego, że dziennie nie może lekarz wypisać więcej jak 6 różnych prądów itd... dodatkowo ćwiczenia...
i Ala nie myślę, że "rygor służy tylko jako forma.." ale tak naprawdę jak ktoś ma naprawdę problem ze zdrowiem to łapie się wszystkiego byle jak najszybciej poczuć ulgę, a nie czeka na miejsce w senatorium żeby spędzić trochę czasu jak na wakacjach... dziwne że ja mam coraz więcej pacjentów do których chodzę prywatnie i choć teraz nie pracuję nigdzie to na samych prywatnych wizytach wyciągam dobrą wypłatę...

i jeszcze jedno... jeśli trafii się na kiepski personel i słabego rehabilitanta to i cały rok w senatorium nie pomoże...

aha.. spotkałam wczoraj Panią, która ma stwardnienie rozsiane i np. bardzo narzekała na senatorium w którym była ostatnio, pow. że nikt nie przejmował się tym co robi i jak wykonuje ćwiczenia, a zajęcia np. na basenie były dla dużej grupy i nikt nie widział czy ona i jak ćwiczy... bo w tej grupie byli i ludzie chorzy na biodra i nogi i po zlamaniach i nawet otyli, którzy dla schudnięcia tam pojechali... wszystko zależy od kadry
..
róbcie jak chcecie... ja Wam mówię jak to wygląda okiem fizjoterapeuty...
"Aby być szczęśliwym z mężczyzną, trzeba go bardzo dobrze rozumieć i trochę kochać. Aby być szczęśliwym z kobietą, trzeba ją bardzo kochać i w ogóle nie próbować zrozumieć"
imuran, entocort 3mg, novothyral

Tarja
Debiutant ✽
Posty: 36
Rejestracja: 12 maja 2009, 20:05
Choroba: CU
województwo: śląskie
Lokalizacja: tychy

Re: Leczenie sanatoryjne

Post autor: Tarja » 17 gru 2010, 11:50

Do malapkasia- Pani fizjoterapeutko - pisze się SANATORIUM a nie senatorium.Na pewno to sanatorium inaczej wygląda ze strony dwudziestokilkulatki a inaczej schorowanej pięćdziesiątki. Ja byłam w sanatorium i uważam ,że to bardzo duzo daje nie tylko od strony zdrowia fizycznego ale tez pozwala zregenerować się psychicznie.A te dancingi i wieczorki zapoznawcze ( jeśli ktoś oczywiście lubi)tez pozwalaja się oderwać trochę od choroby.

Awatar użytkownika
Raysha
Weteran ✿
Posty: 4274
Rejestracja: 06 sie 2006, 12:44
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Jaworzno
Kontakt:

Re: Leczenie sanatoryjne

Post autor: Raysha » 17 gru 2010, 12:03

Ja byłam na coś w rodzaju sanatorium ale w Centrum Zdrowia Dziecka.
Pobyt na rehabilitacji to podobno jest na zasadzie sanatorium. Generalnie nie wnikałam aż tak, bo wyglądało jak szpital, uciekało się z oddziału by kupić chipsy, ale nieważne.
Przeciwwskazań nie miałam. Ćwiczenia korekcyjne, hantelki, rowerek, podnoszenie łapki, nóżki itd. Takie tradycyjne. Jedynie to prosiłam, by nie obarczało mi stomii (miałam wtedy problemy z przeciekaniami). Personel był po prostu przefajniasty. Jak mi przeciekł worek to sie mnie pytali co mają robić. Okej, pominę.
Nie, nie czułam się tam dobrze psychicznie. Zza ścianą puszczali jakieś sprośne piosenki disco polo, na to ja w odpowiedzi puszczałam Behemotha, bo mnie denerwowali. Skutkowało :mrgreen:

Kiedyś byłam na jakiś masażach, to było coś. Oczywiście jak nie poprosiłam to nie dostałam takich ćwiczeń. Przyznaję, że pod wzgledem fizycznym byłam bardziej... mhm. Giętka? W sensie. Rozciągnięta.

Ale nigdy więcej nie pojadę. Dla mnie to katorga psychiczna. Naprawdę... Albo trafiłam na takich wspaniałych, towarzyskich, rozmownych, kompromisowych ludzi.
Na oddziale nie dostałam również wsparcia psychologa, choć codziennie ryczałam i proponowali mi basen, ale powiedziałam, że nei chce bo mam stomię (nikt sie nie zainteresował, że może mam jakies problemy czy coś. Byłam zamknieta w sobie i inne takie. M-a-s-a-k-r-a)

Okej skończyłam :D

Awatar użytkownika
Ala57
Aktywny ✽✽✽
Posty: 873
Rejestracja: 05 lis 2010, 20:19
Choroba: CU
województwo: zachodniopomorskie
Lokalizacja: Koszalin

Re: Leczenie sanatoryjne

Post autor: Ala57 » 17 gru 2010, 13:48

Żabusia dziękuję za wsparcie.Dokładnie o to mi chodziło.

Awatar użytkownika
malapkasia
Znawca ❃❃
Posty: 2859
Rejestracja: 24 maja 2010, 11:31
Choroba: CD
województwo: lubelskie
Lokalizacja: Lublin/Bełżyce/Łuszczów

Re: Leczenie sanatoryjne

Post autor: malapkasia » 17 gru 2010, 14:57

ale ja nie mówię, ze takie wyjazdy są złe, nie czepiajcie się jeśli mnie nie rozumiecie dobrze, mówię tylko, ze w większości na dzień dzisiejszy osoby, które tam są nie tyle coś boli, czy są po operacjach itd.. ale po prostu jadą na wakacje...
i nie myśle tylko o kasie:/ po prostu próbuje Wam wytłumaczyć, że jeżeli kogoś coś naprawdę boli, albo jest w tak złym stanie, że rodzina szuka każdej pomocy to czasem lepiej wyłożyć pieniądze.. tym bardziej jeśli tak jak np. po udarze czas liczy się najbardziej... zresztą jest takie pojęcie wśród lekarzy jak "cito" i wtedy bez kolejki ktoś jest wpisywany na listę... tlyko niestety w większości przypadków trzeba się o to upomnieć, a to już nie moja wina...
i nie każdy jeździ 60km, w Lbn jest mnóstwo takich ośrodków, u mnie w mieście również i w każdym mieście są... nie wmawiajcie mi, że takich przychodni, czy oddziałów jest mało...
i jeszcze jedno, emaptii mi nie brakuje, nie masz pojęcia jaka jestem dla swoich pacjentów w tej chwili, ani jak było na przeróżnych praktykach... więc mnie nie oceniaj...;/
a to, że mówię głośno to co sami wykładowcy podkreślają, to trzeba negować mnie? skoro takie jest zdanie większości osób które kiedykolwiek się zetknęło z sanatorium, oddziałem, ambulatorium czy na prywatnych zajęciach... ;/
"Aby być szczęśliwym z mężczyzną, trzeba go bardzo dobrze rozumieć i trochę kochać. Aby być szczęśliwym z kobietą, trzeba ją bardzo kochać i w ogóle nie próbować zrozumieć"
imuran, entocort 3mg, novothyral

Awatar użytkownika
Natuśka
Ekspert ✿✿
Posty: 5134
Rejestracja: 29 kwie 2009, 12:58
Choroba: CD
województwo: opolskie
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: Leczenie sanatoryjne

Post autor: Natuśka » 17 gru 2010, 15:04

malapkasia pisze:ile kroć jestem w senatorium to widzę ludzi, którym w większości dolega samotność...
A ilu to samo dolega w szpitalu?

Ja osobiście gdybym miała wybrać pobyt w sanatorium, a pobyt w szpitalu na oddziale rehabilitacyjnym to wybrałabym to pierwsze. Mnie (i na pewno nie tylko mnie) środowisko szpitale dołuje... :smutny:

malapkasia, spróbuj postawić się na miejscu osób, które większość życia, lub znaczną jego część spędzają w szpitalach, tułają się po oddziałach itp...
Nie można tak generalizować, że sanatoria są złe i ogólnie "pic na wodę"- wydaje mi się, że to kwestia wyboru kurortu. Wiadomo, że w wielu ośrodkach jest masówka i ludzi taktują "z marszu", nieprzestrzegając kolejności wykonywania zabiegów etc., ale nie wszędzie tak jest!

Prawie 2 lata temu pracowałam u ludzi, którzy prowadzili ośrodek rehabilitacyjno- wypoczynkowy na ok. 50 osób. Szefowa była fizjoterapeutką- widziała problemy ludzi, ich choroby i sumiennie podchodziła do swej pracy.. Ludzie przyjeżdżali tam podreperować swoje zdrowie, choć rozrywki taneczne itp., również miały swój czas i swoje miejsce. I z moich obserwacji wyciągnęłam wniosek, że gdyby nie wieczorki taneczne, ogniska, konkursy, zawody sportowe byłoby drętwo i nie do życia na ośrodku... :neutral: - zbyt dużo czasu, zbyt dużo ludzi i zbyt dużo schorzeń jak na jedno miejsce...
Na zawsze razem... :*

Podpisano:Twój Crohn :flowers:

Aktualnie: Szczęśliwsza, bo krótsza :smile: + Methypred 32 mg, Metronidazol 3 x 1 tabl., Multilac 2x1 kaps., Magne B6, Elevit ProNatal i bla, bla, bla (...)
W planach : Realizacja punktu 2 :E

1. 19.11.2012- hemikolektomia prawostronna metodą laparoskopową :D
2. Normalne życie...
3. ZZSK mam, ale nikomu nie oddam :razz:

Awatar użytkownika
malapkasia
Znawca ❃❃
Posty: 2859
Rejestracja: 24 maja 2010, 11:31
Choroba: CD
województwo: lubelskie
Lokalizacja: Lublin/Bełżyce/Łuszczów

Re: Leczenie sanatoryjne

Post autor: malapkasia » 17 gru 2010, 15:11

ale czy ja powiedziałam, że są złe? nie.. więc odczepcie się ode mnie....

ja ciągle mówię, że dużo ludzi jedzie tylko po to aby się oderwać od siedzenia w domu.. a jak ktoś ma naprawdę problem i chce się dostać to jest w mega kolejce bo nie może! zresztą gdybyście mieli styczność z takimi ludźmi to byście wiedzieli o czym mówię.. kiedy siedzę na ławce i przysiada się do mnie pani po 60. i mówi, "pani taka młoda choruje, a ja przyjechałam bo mąż mi umarł, chciałam odpocząć" i w ciągu rozmowy mówi mi, że nie ma problemów ze zdrowiem, ze nigdy nie miała, tylko ją wypchała rodzina...
za dużo się osłuchałam, żeby powiedzieć, że w sanatorium są tylko ludzie chorzy....

dla mnie koniec rozmowy....
"Aby być szczęśliwym z mężczyzną, trzeba go bardzo dobrze rozumieć i trochę kochać. Aby być szczęśliwym z kobietą, trzeba ją bardzo kochać i w ogóle nie próbować zrozumieć"
imuran, entocort 3mg, novothyral

ODPOWIEDZ

Wróć do „Inne”