Strona 1 z 1

Re: Droga podania leku- doustnie, domięśniowo, dożylnie?

: 11 gru 2013, 12:30
autor: alva_alva
Nie, kolonoskopia nie wykaże celiakii. Musi być gastroskopia z pobranym wycinkami z dwunastnicy, kilka wycinków, z konkretnych miejsc. Przeciwciał nie musi być.

Co do antybiotyków w zastrzykach, to owszem, bardziej się opłaca dla NFZ podawanie antybiotyków doustnie , bo za każdy zastrzyk, który musi zrobić pielęgniarka w przychodni, a to jest średnio dwa razy dziennie przez minimum 7 dni, NFZ płaci określoną kwotę za zrobienie zastrzyku. Gdyby mieli dawać tak antybiotyk w zastrzykach każdemu, to by NFZ sporo na tym straciło. O tym ci lekarz nie powie, podobnie jak nie powie oficjalnie, że ci nie da skierowania na jakieś badanie, bo ma limit.Wciśnie ci kit, że takie badanie nie jest potrzebne, bo inaczej sam będzie miał problemy. Jednak nie ma absolutnie żadnych przeciwwskazań do podawania antybiotyków domięśniowo u dorosłych. Sama jestem po usunięciu migdałów, miałam je usuwane na studiach i zanim do tego doszło, to niektóre antybiotyki dostawałam właśnie domięśniowo, a w zasadzie większość potem po kilku bezskutecznych próbach serii doustnych, bo miałam przewlekłą anginę. Ze względu na problemy jelitowe było podejrzenie, że te antybiotyki się po prostu nie wchłaniają, stąd tak niski efekt terapeutyczny był i ostatecznie skończyło się na usunięciu migdałów, bo potem to już żaden antybiotyk nie działał. Bakterie przy za niskich dawkach antybiotyki, bo wchłaniało się mniej niż było potrzeba, uodporniły się praktycznie na wszystko. Gdybym od początku dostała serię w zastrzykach, może by coś pomogło i nie skończyłoby się tak jak się skończyło.Lekarz woli wcisnąć kit, bo nie może powiedzieć, że nie wolno mu zwiększać kosztów.
Dostawałam też na reumatologii np. tramal w zastrzykach ze wzgl. na jelita i nie było żadnego problemu.

Ciekawi mnie jakie mają być te skutki uboczne czy przeciwwskazania do podania antybiotyku domięśniowo, bo chyba nie fakt, że ktoś skończył 18 lat? Bez jaj.

Re: Droga podania leku- doustnie, domięśniowo, dożylnie?

: 11 gru 2013, 12:57
autor: alva_alva
Natuśka pisze:
alva_alva pisze:A z jakimi powikłaniami wiąże się podanie antybiotyku domięśniowo? Bo słowo "jakieś" to co to niby oznacza???
Nie wiem, co to dokładnie oznacza, co mają na myśli lekarze, którzy to mówią, ale w mojej głowie kłębią się myśli, że może chodzi o jakieś powikłania związane z miejscem wkłucia- jakieś ropnie itp., któe potem trudno się leczy. Pomijam błędy jatrogenne podczas podawania iniekcji.
Co do ropni, to chyba nieco przesada. A ci co są na insulinie i nawet 6 razy dziennie podają sobie domięśniowo insulinę, to jak żyją? Po kilkunastu dniach musieliby mieć całe ciało zaropiałe.

Natuśka pisze: Nie jest ważna droga podania, a rodzaj leku, dawka, długość stosowania, choroby współistniejące, bo lek i tak działa ogólnie. Nie jest tak, że jak poda się domięśniowo, to lek nie uszkodzi np. wątroby.
Z resztą zwróć uwagę, że na ulotkach antybiotyków w zastrzykach są podane działania niepożądane takie, jak na ulotce tego samego leku w tabletkach. Niekiedy różnią się częstością występowania.
Oczywiście, że czy domięśniowo czy doustnie, to efekt terapeutyczny i skutki uboczne są te same, ale jedno jest pewne, że żołądek i jelito będą na pewno mniej zaorane przy zastrzyku, co się czuje po objawach i temu to raczej nikt nie zaprzeczy. Dobrze wiem co się dzieje jak tramal połknę i nikt mi nie powie, że żołądek będzie mnie tak samo bolał jak go dostanę w zastrzyku. Z resztą nikt tego nawet nie negował nigdy i po gastroskopii jak mi żołądek i dwunastnicę wymęczyli pobieraniem tych wycinków, to bez problemu dostałam zlecenie w przychodni na kilka zastrzyków przeciwbólowych, a ból był taki, że jeszcze w nocy leciałam na zastrzyk.
Natuśka pisze:Ja po operacji kręgosłupa dostałam kilka kroplówek przeciwbólowych do domu, ale nie wiem, czy to było zgodne z prawem :neutral: :razz:
Pewnie nie do końca, tak jak moje podchodzenie do szpitala na wlew z hydro, ale czasem jak lekarz chce, to może coś jednak zdziałać.
Natuśka pisze:jest 3 dzień po ostatniej dawce i gardło znów mnie ćmi... I tego się obawiam... :neutral:
Myślę, że jest taka opcja, że ten antybiotyk się właśnie dobrze nie wchłania, coś tam przybija te bakterie, ale nie do końca. A im dłużej bierzesz ten antybiotyk, tym stopień wchłaniania może się zmniejszać nawet, bo stan jelit się pogarsza.U mnie np. dosyć dobrze po cukrach widać kiedy jelita są w gorszym stanie, bo cukry idą w dół.Zmniejsza się wchłanianie węglowodanów.Po glutenie to mam hipoglikemię kilka dni tak mi spada wchłanianie.Widzę to też po wynikach Ft4. Mimo, że łykam ciągle dawkę tyroksyny 100 mg, to jak zaczynają się jakieś bóle pod żebrami, to Ft4 leci bardzo szybko w dół mimo stałej dawki leku 100 mg.

Re: Droga podania leku- doustnie, domięśniowo, dożylnie?

: 11 gru 2013, 14:19
autor: alva_alva
_Ray_ pisze: może dlatego,że nie podają sobie insuliny domięśniowo? ;]
pominę fakt przerostów i zmian zanikowych mimo podawnia podskórnego.
Ray, przepraszam cię bardzo, ale ja jestem cukrzykiem, byłam na insulinie i zapewniam cię, że wiem gdzie się kłułam oraz umiem liczyć i nie naliczyłam ani jednego ropnia.Najczęściej podawałam sobie inse w pośladki i uda, czasem także w ramię. Owszem, istnieje opcja brzucha, ale u osób chudych to nie jest najlepszy pomysł. Przy podawaniu podskórnym w brzuch miałam cały brzuch w siniakach , bolało też. Jak ktoś jest chudy, to wybiera najczęściej na zmianę mięśnie, a nawet jak chudy nie jest, to nie da rady kłuć się przez kilkadziesiąt lat tylko w brzuch, mięśnie muszą być kłute.Poza insą do posiłków, podaje się przecież też bazę i ta jest zawsze w mięsień.Także nie pisz proszę, że przy cukrzycy T1 ktoś przez całe życie podaje sobie inse wyłącznie podskórnie, bo takiej opcji nie ma.Doczytaj proszę zanim coś takiego napiszesz.

Jakie masz konkretne , często spotykane, skutki podania antybiotyku domięśniowo przez kilka dni raz na kilka lat, które by były standardowym przeciwwskazaniem do podania komuś choremu na jelita takich zastrzyków?? Podaj konkretne powikłanie, które może być większym zagrożeniem niż zaoranie jelit i które występuje oczywiście odpowiednio często, bo nie mówimy tutaj o przypadku jeden na tysiąc czy milion.
_Ray_ pisze:Cytat:
Oczywiście, że czy domięśniowo czy doustnie, to efekt terapeutyczny i skutki uboczne są te same,

nie nie są.Większe ryzko wstrzasu anafilaktycznego wystepuje przy podawaniu paraenteralnym.

przepraszam za lekki off,ale musiałam... :roll:
Ray, ryzyko wstrząsu to występuje zawsze, nawet po łyknięciu apapu jak ktoś ma pecha. Czy to oznacza, że apap ma być niedostępny dla milinów ludzi bez recepty nawet w kiosku? Nie podawaj takich powikłań, bo wstrząsu to można dostać dosłownie po każdym leku. Gdyby patrzeć w taki sposób, to dzieciom tym bardziej nikt by zastrzyku nie zrobił.

poprawiłam cytowanie

Re: Droga podania leku- doustnie, domięśniowo, dożylnie?

: 11 gru 2013, 15:09
autor: figa
alva- alva
co do zastrzyków to rzeczywiście oszczędności jak znam ten kraj najbardziej przemawiają . u nas lepiej doprowadzić chorego do stanu, gdzie leczenie jest bardzo kosztowne niż propagować profilaktykę za kilkadziesiąt złotych (choćby cytologia ). czyli najlepiej do diagnostyki pobrać wycinki ,z badaniami z krwi bywa jednak różnie . a jeszcze z ciekawostek lekarka nie dała mi antybiotyku na anginę na zniżkę ,bo nie miałam wymazu z gardła ,ale jeżeli ktoś ma 39 st. i boli go gardło jak diabli ,to nie czeka na wynik wymazu tylko kupuje na 100 procent . zwariować można.

Re: Droga podania leku- doustnie, domięśniowo, dożylnie?

: 11 gru 2013, 16:02
autor: alva_alva
_Ray_ pisze:alva_alva, nie bede prowadzila z toba dyskusji bo nie ma to zadnego sensu...
i za kazdym razem zgodze sie z jednym- nauczyciel to nie zawod.to rozpoznanie.:)
Pisz Ray na temat, a jak nie masz nic mądrego do napisania, to może lepiej darować sobie komentarze na temat zawodów. Wiedza studenta teoretyka bywa czasem mniejsza w pewnych obszarach niż wiedza pacjenta praktyka, a cukrzyca T1 to choroba, w której praktyka na własnym organizmie ma największe znaczenie.Nie da się każdego pacjenta włożyć do tego samego worka i mierzyć tą samą miarką.
_Ray_ pisze:powatrzam ze ryzyko wstrzasu JEST WIEKSZE po podaniu paraenteralnym.
Nie rozmawiamy o wielkości ryzyka wstrząsu, tylko o przeciwwskazaniach do podania antybiotyku domięśniowo przy wskazaniu medycznym jakim jest czynne zapalenie układu pokarmowego. Ryzyko wstrząsu nawet jak jest większe przy podaniu domięśniowym, to to nie jest przeciwwskazanie do podania antybiotyku domięśniowo jeśli są inne wskazania medyczne. W takich sytuacjach wybiera się tzw, mniejsze zło i w medycynie są to sytuacje bardzo częste. Rozpatrujesz czy jest większa szansa, że pacjent dostanie wstrząsu po podaniu antybiotyku domięśniowo czy większa szansa, że zaostrzy mu się choroba Crohna i na skutek tego dojdzie do innych powikłań jelitowych.Wybierasz mniejsze zło.Nie podawaj argumentu wstrząsu, bo gdyby to były sytuacje częste, to nikt by przede wszystkim dzieciom nie robił zastrzyków.To są naprawdę znikome przypadki.

_Ray_ pisze:Czy możesz proszę znaleźć mi zalecenia do podawnia domięśniowego insuliny?:) chętnie się douczę.
Nie ma zaleceń konkretnych do podawania insy tak czy siak. Inaczej i w innym tempie się wchłania podskórnie, a inaczej domięśniowo. Pacjent sam zna najlepiej swoje cukry, organizm,czas wchłaniania się insy itd.W zależności od potrzeby szybszego czy wolniejszego wchłaniania insy, podaje się czasem w mięsień czasem podskórnie.Inaczej jest u osób szczupłych, inaczej u otyłych. Zależy na jakim obszarze ma się zrosty , gdyż i one utrudniają wchłanianie oraz czasem wyrównanie cukrów. Nie ma żelaznych reguł i tutaj nie da się zastosować sztywno przyswojonej wiedzy z podręcznika.Nabywa się wyczucia i wprawy z czasem.Tak czy siak podaje się też inse domięśniowo, nie tylko podskórnie i robi się to latami.

Re: Droga podania leku- doustnie, domięśniowo, dożylnie?

: 11 gru 2013, 16:07
autor: alva_alva
figa pisze:alva- alva
c a jeszcze z ciekawostek lekarka nie dała mi antybiotyku na anginę na zniżkę ,bo nie miałam wymazu z gardła ,ale jeżeli ktoś ma 39 st. i boli go gardło jak diabli ,to nie czeka na wynik wymazu tylko kupuje na 100 procent . zwariować można.
A gdzie jest przepis, który mówi, że jak nie masz wymazu to nie należy ci się zniżka? Może się mylę, ale jak jesteś ubezpieczona to zgodnie z listą leków refundowanych należy ci się zniżka na dany lek, o ile znajduje się on na liście leków refundowanych.

Nie trzeba daleko szukać przykładów oszczędności nawet na tym forum. Co rusz piszą ludzie, że np. do diagnostyki celiakii pobrano jeden wycinek zamiast kilku albo co gorsza w ogóle nie pobrano wycinka, bo na oko wydawało się, że kosmki są całe. Albo wmawia się pacjentowi, że nie ma zapalenia trzustki przy podwyższonej amylazie , bo USG nic nie pokazuje, a to, że aby takie zapalenie wykluczyć potrzebne jest minimum TK trzustki, to już nikt pacjentowi nie powie. Lekarze są także w chorej sytuacji i stoją między młotem, a kowadłem. Z moich doświadczeń wynika, że odpowiednie badania robią tylko tym pacjentom, którzy są w temacie oczytani i wiedzą jakie badania powinni mieć zrobione, wtedy boją się odmówić, a tak to kity wciskają ludziom na potęgę ze względu na przymus oszczędzania.Chora sytuacja zarówno dla pacjentów jak i lekarzy.

Re: Droga podania leku- doustnie, domięśniowo, dożylnie?

: 11 gru 2013, 17:13
autor: figa

Re: Droga podania leku- doustnie, domięśniowo, dożylnie?

: 11 gru 2013, 21:28
autor: alva_alva
Chore... Wszędzie chodzi o jedno, o kasę. Pacjent nie jest ważny.

Re: Droga podania leku- doustnie, domięśniowo, dożylnie?

: 11 gru 2013, 22:04
autor: Natuśka
alva_alva, nie rozumiem dlaczego tak się upierasz przy swoim.
alva_alva pisze:Ciekawi mnie jakie mają być te skutki uboczne czy przeciwwskazania do podania antybiotyku domięśniowo
Tak jak napisała _Ray_- wstrząs.

Rozmawiałam dziś z lekarzem- zarówno z tym, który mnie przyjmował na SOR-ze, ale również z gastro prowadzącym. Ryzyko wstrząsu anafilaktycznego jest większe. Przy aktywnej chorobie zapalnej jelit ryzyko to dodatkowo wzrasta. Warto zauważyć, że w przypadku podawania leku inną drogą niż doustną, w warunkach szpitalnych mają nad tym kontrolę, mogą podjąć odpowiednią interwencję. W przypadku, gdy wypisują lek domięśniowy, w dodatku silniejszy antybiotyk i wypuszczają pacjenta do domu biorą w tym momencie odpowiedzialność na to co się stanie.
alva_alva, możesz teraz lecieć częstością wystąpienia takich powikłań, że 1 na milion, ale tak się mówi dopóki pacjent sam sobie nie naważy.
Ja nawet nie mam za złe, że mi nie przepisał, bo na dobrą sprawę to gdyby faktycznie leki podane domięśniowo były lepszym rozwiązaniem niż podanie doustne to sądzę, że takie praktyki byłby codziennością, bo po co łykać piguły, skoro można sobie trzasnąć zastrzyk.
alva_alva pisze:Nie rozmawiamy o wielkości ryzyka wstrząsu, tylko o przeciwwskazaniach do podania antybiotyku domięśniowo przy wskazaniu medycznym jakim jest czynne zapalenie układu pokarmowego.

Ja nie wiem, dlaczego uparłaś się na słowo "przeciwwskazanie". Mi głównie rozchodzi się o powikłania/działania niepożądane wspomniane przez lekarza i z obawy przed którymi nie chciał wypisać mi leku domięśniowego.
Co do ropni, to chyba nieco przesada. A ci co są na insulinie i nawet 6 razy dziennie podają sobie domięśniowo insulinę, to jak żyją? Po kilkunastu dniach musieliby mieć całe ciało zaropiałe.
Tutaj tez mogę się kłócić. Jeśli nie ma możliwości podania leku inną drogą niż podskórna/domięśniowa to tak się podaje. Jeśli nie masz żadnych ropni to tylko się ciesz.
Naczyniowcy drżą, gdy prowadzą długofalowe leczenie podskórnymi zastrzykami p/zakrzepowymi, bo to co potrafi wyjść w miejscu wkłucia to jest dramat. Raz w życiu widziałam ropnie, owrzodzenia po podaniu Fraxy i to był dla mnie swego rodzaju chrzest, co takie z pozoru niewinne zastrzyki z króciutką, cieniutką igiełką mogą zrobić pacjentowi.
Owszem, owszem (tutaj Cię ubiegnę) ale to jest rzadkie (!)- ale trudne do leczenia i pozostawiające okaleczające wręcz blizny.
alva_alva pisze:Nie podawaj argumentu wstrząsu, bo gdyby to były sytuacje częste, to nikt by przede wszystkim dzieciom nie robił zastrzyków.To są naprawdę znikome przypadki.
Jak się okazuje to jest bardzo istotny argument :]
Ze strony pacjenta wygląda to nieco egoistyczne, bo jednak nie ma tej świadomości- dla niego to 1 przypadek na milion, dla lekarza być może drugi przypadek w ciągu tygodnia.

Re: Droga podania leku- doustnie, domięśniowo, dożylnie?

: 11 gru 2013, 22:23
autor: alva_alva
Natuśka pisze:.
Ja nawet nie mam za złe, że mi nie przepisał, bo na dobrą sprawę to gdyby faktycznie leki podane domięśniowo były lepszym rozwiązaniem niż podanie doustne to sądzę, że takie praktyki byłby codziennością, bo po co łykać piguły, skoro można sobie trzasnąć zastrzyk.


Codziennością te praktyki nie są, bo nie ma tak wielu pacjentów chorych na cięższe choroby jelit, w których te antybiotyki podane doustnie mogą pogorszyć stan jelit. Takie praktyki nie są codziennością i nie będą, mogą być jedynie pojedynczymi sytuacjach przy konkretnych wskazaniach.
Owszem, po co łykać czy to antybiotyk czy tramal albo np. ketonal i doprowadzić sobie jelita do całkowitego upadku, skoro można temu zapobiec? Może ja mam jakiś pokrętny sposób myślenia, a wiem jak mnie boli żołądek i dwunastnica po takim tramalu, ile kg mniej potem rejestruję na wadze i nigdy nie zaserwuję sobie nic z tych rzeczy doustnie, bo efektu jestem pewna. Wiem co mnie czeka po tramalu, natomiast nigdy mi się nie zdarzyła żadna jazda po podaniu leku domięśniowo. Nikt mnie nie przekona do wegetacji w bólu po nocach skoro można się tego ustrzec.Jeśli ktoś woli ryzykować pogorszenie z jelitami, bo się boi wstrząsu, no to jego wybór. Przecież nikt nikogo nie zmusza.Ja na pewno nie dam się na takie przyjemności namówić.