Teraz jest środa, 22 listopada 2017, 10:13

CU, CD i inne zapalne choroby jelit

Forum otwarte dla wszystkich chorych na nieswoiste zapalenia jelit, dla ich rodziców, partnerów i osób zainteresowanych.

Crohn? Czy jednak nie?

Miejsce na interpretacje wszelkich wyników badań

Moderatorzy: Pandziaak, Moderatorzy

Avatar użytkownika
 
Posty: 10
Dołączył(a): czwartek, 24 sierpnia 2017, 19:00
Choroba: w trakcie diagnozy
województwo: dolnośląskie

Crohn? Czy jednak nie?

Post przez Misia z Endoru » czwartek, 24 sierpnia 2017, 19:36

Witam :-D
Postanowiłam tu napisać, ponieważ ciekawi mnie czy ktoś miał podobnie i mógłby w jakiś sposób doradzić co dalej. Otóż, u mnie zaczęło się 3 lata temu od silnych bólów brzucha, które za nic nie chciały ustąpić, do tego dochodziły wzdęcia i potworne zaparcia, które trwały nawet do dwóch tygodni (generalnie mój rekord to prawie trzy tygodnie). Skoro bóle nie ustępowały to postanowiłam poszukać pomocy u lekarza, trafiłam do internisty, który na wstępie zlecił badania krwi (próby wątrobowe, tarczyca, morfologia, etc.), wszystko wyszło w normie poza tarczycą, ale jako, że TSH mi spadało z miesiąca na miesiąc, lekarz to zignorował stwierdzając, że z tarczycą problemów nie mam (koniec końców zaczęłam leczyć niedoczynność rok później, w kwietniu 2016 roku). Przepisywał mi różne leki typu Ircolon, Debridat, Debretin, Tribux Forte, ale generalnie nic na te zaparcia nie działało, nawet laktuloza czy Olopeg (farmaceuta w aptece przekonywał, że to silnie przeczyszczający lek i mam się trzymać blisko łazienki, na mnie niestety nie podziałał w ogóle). W końcu trafiłam na SOR, tam zrobiono mi USG brzucha, które nic nie wykazało. W grudniu 2015 roku miałam robioną kolonoskopię, oto jej wynik:
Endoskop wprowadzono do końcowego odcinka j. krętego - rozpulchniona śluzówka z licznymi grudkami w końcowej części j. krętego - biopsja. Obraz śluzówki j. grubego prawidłowy. Esica i poprzecznica tworzą pętle. Widoczność nieco ograniczona - duża ilość płynnego stolca.
Wynik badania histopatologicznego: Rozlane, grudkowe, odczynowe zapalenie śluzówki jelita krętego z zanikiem kosmków - podejrzenie choroby Crohna.

Jako, że miałam ten zanik kosmków lekarz zlecił mi stosowanie diety bezglutenowej i branie leku Asamax 500. Zrobiłam jak kazał, w lutym miałam wizytę u gastrologa (kolejki), który stwierdził, że na ten odcinek jelita tego leku się nie bierze, zlecił mi badania na celiakię i gastroskopię. Swoją drogą nie wiem czy te wyniki akurat były miarodajne, ze względu na stosowanie tej całej diety.

Wynik gastroskopii: Przełyk w normie. Linia Z na wysokości impresji przepony. Wpust zwarty na wprost i w inwersji. Żołądek prawidłowo reaguje na insuflację i desuflację. Przebieg jego fałdów jest regularny. Jeziorko śluzowe obfite, mętne. Inwersja dodatkowych zmian nie wykazała. Odźwiernik kształtny. Opuszka XII-cy i początek jej pętli bez zmian. Pobrano wycinki do hist-pat z pętli XII-cy. No i wynik hist-pat: 1. Mucosa normalis duodeni. 2. Mucosa antralis normalis. H.pylori (-) uj.

Było to robione na początku kwietnia, pod koniec tego samego miesiąca zaczęłam leczyć się na niedoczynność tarczycy. USG wykazało również jej zapalenie. Z objawami ze strony jelit było trochę tak, że nie odczuwałam już aż tak silnego bólu, poza tym, że strasznie szybko robiłam się pełna (nawet po malutkim posiłku) i często miewałam nudności. Parę razy zdarzyły się epizody, kiedy nie byłam w stanie nic zjeść, ciągnęłam później na samych bobofrutach, kisielkach, żeby jakoś funkcjonować. Okazało się również, że mam niedobór witaminy B12 i zaczęto mi ją podawać w zastrzykach. W tym samym roku zdiagnozowano u mnie szczelinę odbytu, z którą na szczęście do tej pory już nie miałam do czynienia :-D

W grudniu 2016 roku położono mnie do szpitala, gdzie wykonano mi kolonoskopię i gastroskopię. Oto wyniki:
Kolonoskopia: Jelito słabo przygotowane do badania, z dużą ilością mętnej treści, grudek stolca, skórek, odcinkowo uniemożliwiających ocenę - 4/9 pkt w skali Boston (2-1-1). Aparat wprowadzono do kątnicy i zidentyfikowano zastawkę Bauhina i ujście wyrostka robaczkowego oraz do dystalnej części jelita krętego. W jelicie krętym liczne polipowate, zlewające się zmiany sugerujące przerost tkanki limfatycznej - pobrano wycinki do badania hist-pat. Błona śluzowa jelita grubego bez zmian makroskopowych. Obserwacja w kierunku nieswoistej choroby zapalnej jelit - ocena zmian mikroskopowych.
Gastroskopia: Przełyk bez zmian. Wpust w inwersji zmian nie wykazuje. Żołądek podatny na insuflację, w antrum zmiany rumieniowe o niewielkim nasileniu. Opuszka dwunastnicy zmian nie wykazuje. W części pozaopuszkowej makroskopowo widoczne dyskretne zazębienia na szczytach fałdów.
Wyniki badania histopatologicznego:
1. Jelito kręte. Mucosa intestini ilei normalis.
2. Odbytnica. Mucosa coli normalis.
3. Dwunastnica. Błona śluzowa jelita cienkiego bez cech zaniku kosmków.
4. Antrum. Mucosa antralis normalis. Helicobacter pylori -.

Generalnie pobyt w szpitalu niewiele wyjaśnił, trafiłam tam z gorączką i bardzo niskim ciśnieniem, ale wyniki miałam okej.
Najgorsze w tym wszystkim jest to, że ani razu nie mogłam się przed kolonoskopią przeczyścić. W szpitalu wypiłam 4 litry środka przeczyszczającego i nadal nic, tzn. chodziłam do łazienki, ale jakby nie chciało mnie doczyścić :razz: Ten cholerny płyn nie chciał mi kompletnie z żołądka zejść i kiedy przyszła pielęgniarka powiedzieć, że już powinien być dawno wypity, spanikowałam i wypiłam haustem kubeczek, co oczywiście sprowokowało wymioty... Po gastroskopii lekarz stwierdził, że mam spowolnione opróżnianie żołądka i zalecił branie leku o nazwie Zirid.

Wyniki tarczycy mam w normie, obecnie biorę Letrox 100. Przy okazji wyszło również, że mam insulinooporność. Byłam na wizycie kontrolnej u gastrologa miesiąc temu właśnie z powodu tych zaparć i takiego kłucia po prawej stronie pępka, zwłaszcza jak coś zjem to robi mi się tam coś na kształt zgrubienia, to miejsce po prostu jest nieco twardsze od reszty brzucha :zdziwko: . Lekarz zlecił mi zbadanie kalprotektyny. Mój wynik to: 137 ug/g. Opis normy:
zespół jelita drażliwego ZJD (IBS) <50 ug/g
nieswoiste zapalenie jelit NZJ (IBD) >50 ug/g
nawrót / zaostrzenie objawów NZJ > 250 ug/g

Miałam również przyjmować Debridat, Debretin, Fibroxine i Sanprobi IBS. Po Fibroxine czułam się kiepsko, robiło mi się od razu gorąco i zbierało na wymioty więc przestałam go stosować. Generalnie od miesiąca miewam nudności, parę razy zdarzyły się również wymioty. Zaparć na ogół nie mam, ze dwa razy zdarzyło się, że ledwo zdążyłam do łazienki, czułam silne parcie i z początku leciała ze mnie woda, dopiero później cała reszta, ale zdarzało się to tak raz, góra dwa razy na dzień, nie więcej.
Wizytę u gastrologa mam pod koniec września więc chciałam tylko wybadać na co to może według Was wyglądać i czy ktoś miał podobnie z zaparciami, które nawet po środkach przeczyszczających nie chciały dać spokoju :cry:

Avatar użytkownika
 
Posty: 1017
Dołączył(a): wtorek, 11 kwietnia 2017, 00:03
Choroba: CU u partnera
województwo: łódzkie

Re: Crohn? Czy jednak nie?

Post przez Noelia » piątek, 25 sierpnia 2017, 00:08

Witaj na forum :beer:
Bardzo fajnie i czytelnie napisany post :roll:
Miałaś dokładną i sensowną diagnostykę, teraz potrzeba tylko znaleźć dobrego gastrologa, znającego się na chorobach jelit, który by Ci to wszystko zinterpretował i ułożył w całość.
Może ta wizyta we wrześniu rozwiąże Twoje problemy, a jak będziesz miała wątpliwości, to szukaj innego specjalisty, możesz np. zerknąć tutaj do działu Lekarze.
Misia z Endoru napisał(a):Swoją drogą nie wiem czy te wyniki akurat były miarodajne, ze względu na stosowanie tej całej diety.
Skoro przed gastroskopią byłaś na diecie bezglutenowej, to niestety nie były.

Wynik kalprotektyny wskazuje na stan zapalny, ale to nie musi być od razu NZJ, jest sporo przyczyn zapalenia jelit.
Nie jest to CU, bo kolonoskopię miałaś w czasie, gdy były objawy, a wynik hist-pat z odbytnicy jest prawidłowy (w CU odbytnica jest zawsze zajęta).
Za to coś dzieje się w jelicie krętym (CU dotyczy tylko grubego).
Zresztą Twoje objawy też nie są klasyczne, typowe dla CU.
Jeśli chodzi o Crohna - może być różnie.
Niektórzy latami się diagnozują, zwłaszcza jeśli nie są książkowymi, jasnymi przypadkami ;)

A może jakieś badanie obrazowe jeszcze?
USG to raczej za dużo nie wykaże odnośnie chorób jelit.
Mąż miał w szpitalu TK z kontrastami (dożylnie, do wypicia i wlewka) - bardzo szczegółowy opis dosłownie wszystkich narządów.
Może do jego CU za wiele to nie wniosło, ale okazało się, że nie ma zwężeń, przetok, ropni, guzów zapalnych, zrostów itp.
Misia z Endoru napisał(a):Jelito słabo przygotowane do badania, z dużą ilością mętnej treści, grudek stolca, skórek, odcinkowo uniemożliwiających ocenę - 4/9 pkt w skali Boston (2-1-1).
Przy takich kłopotach powinna pomóc bardziej restrykcyjna dieta, już na kilka dni przed badaniem.
Niektórzy piją np. Nutridrinki itp. bezresztkowe preparaty, zamiast normalnych posiłków.
Wiele osób robi też "dla pewności" wlewki oczyszczające, np. Rectanal, Enema (bez recepty są).
Misia z Endoru napisał(a):Miałam również przyjmować Debridat, Debretin, Fibroxine i Sanprobi IBS.
Są probiotyki dedykowane osobom z problemami jelitowymi, w przypadku zaparć również mają sens, bo regulują pracę jelit - np. Sanprobi (stosowałaś czy jednak nie? - bo nie do końca zrozumiałam ;)), Vivomixx, Lactoral.
Misia z Endoru napisał(a):Esica i poprzecznica tworzą pętle.
Mąż też ma takie zdanie w opisie kolonoskopii.
W sumie sami nie wiemy, czy ma to jakiś wpływ na przebieg jego choroby.
Mówili Ci może coś przypadkiem na temat tych pętli? :?:
Misia z Endoru napisał(a):W tym samym roku zdiagnozowano u mnie szczelinę odbytu, z którą na szczęście do tej pory już nie miałam do czynienia
A sama się wygoiła czy może odkryłaś coś skutecznego? :roll:
Don't fight in the North or the South. Fight every battle, everywhere, always, in your mind. Everyone is your enemy, everyone is your friend. Every possible series of events is happening all at once. Live that way and nothing will surprise you. Everything that happens will be something that you've seen before.
Nasze motto w walce z CU :flowers:

Diagnoza 13.04.17 - wciąż czekamy na remisję i spokój...

Avatar użytkownika
 
Posty: 662
Dołączył(a): czwartek, 11 lipca 2013, 10:32
Choroba: CU
województwo: zachodniopomorskie

Re: Crohn? Czy jednak nie?

Post przez Luki36 » piątek, 25 sierpnia 2017, 08:37

Noelia napisał(a):w CU odbytnica jest zawsze zajęta

Oj, chyba nie jest to reguła
Na razie, bez leków

Avatar użytkownika
 
Posty: 10
Dołączył(a): czwartek, 24 sierpnia 2017, 19:00
Choroba: w trakcie diagnozy
województwo: dolnośląskie

Re: Crohn? Czy jednak nie?

Post przez Misia z Endoru » piątek, 25 sierpnia 2017, 11:16

Cześć! :-D

Noelia napisał(a):A może jakieś badanie obrazowe jeszcze?
USG to raczej za dużo nie wykaże odnośnie chorób jelit.
Mąż miał w szpitalu TK z kontrastami (dożylnie, do wypicia i wlewka) - bardzo szczegółowy opis dosłownie wszystkich narządów.
Może do jego CU za wiele to nie wniosło, ale okazało się, że nie ma zwężeń, przetok, ropni, guzów zapalnych, zrostów itp.


Może coś by to dało w moim przypadku, bo ja żadnych zmian nie miałam w jelicie grubym, wszystko raczej oscylowało w okolicach jelita krętego, zobaczę co powie mi lekarz, póki co powiedział jedynie, że na następną kolonoskopię w najbliższym czasie się nie zanosi. :razz:

Noelia napisał(a): Przy takich kłopotach powinna pomóc bardziej restrykcyjna dieta, już na kilka dni przed badaniem.
Niektórzy piją np. Nutridrinki itp. bezresztkowe preparaty, zamiast normalnych posiłków.
Wiele osób robi też "dla pewności" wlewki oczyszczające, np. Rectanal, Enema (bez recepty są).


Jeśli chodzi o przygotowanie do kolonoskopii to właśnie ze względu na te zaparcia, polecono mi bycie na diecie bezresztkowej. Miałam na kilka dni przed badaniem dietę płynną, bez żadnych dodatków. Może mam jakoś wyjątkowo spowolnioną perystaltykę :-|
Być może wlewki faktycznie by pomogły, aczkolwiek raczej na następną kolonoskopię się nie zapowiada :-D

Noelia napisał(a): Są probiotyki dedykowane osobom z problemami jelitowymi, w przypadku zaparć również mają sens, bo regulują pracę jelit - np. Sanprobi (stosowałaś czy jednak nie? - bo nie do końca zrozumiałam ;)), Vivomixx, Lactoral.

Obecnie biorę Sanprobi IBS, Debutir (przekręciłam nazwę) i Debretin.

Misia z Endoru napisał(a):Esica i poprzecznica tworzą pętle.
Noelia napisał(a):Mąż też ma takie zdanie w opisie kolonoskopii.
W sumie sami nie wiemy, czy ma to jakiś wpływ na przebieg jego choroby.
Mówili Ci może coś przypadkiem na temat tych pętli? :?:


Odnośnie pętli lekarz nic nie powiedział, zajęły go głównie te grudki chłonne w jelicie krętym, no ale na ten temat też niczego konkretnego nie usłyszałam, poza tym, że stan zapalny.

Misia z Endoru napisał(a):W tym samym roku zdiagnozowano u mnie szczelinę odbytu, z którą na szczęście do tej pory już nie miałam do czynienia
Noelia napisał(a):A sama się wygoiła czy może odkryłaś coś skutecznego? :roll:

Szczelinę zdiagnozował mi proktolog, dostałam wtedy maść urabianą Diltiazemi 2,0 Vaselini albi ad 100,0 (2x dziennie na skórę odbytu przez 8 tygodni) i z tego co pamiętam jakieś czopki, ale nazwy nie pamiętam. :oops:

Co do tego Crohna to właśnie nie mam żadnych książkowych objawów, zero biegunek (poza paroma luźniejszymi wypróżnieniami), moją zmorą są głównie zaparcia, nudności, stany podgorączkowe, okazjonalne teraz bóle brzucha i łokci. Przez pewien czas robiły mi się ciągle afty w jamie ustnej i nawracały różne infekcje, miałam również owrzodziały węzeł chłonny i przewlekłe zapalenie spojówek, ale to chyba nic specyficznego dla tej choroby akurat.

Avatar użytkownika
 
Posty: 1410
Dołączył(a): poniedziałek, 16 kwietnia 2012, 15:11
Lokalizacja: Kraków/Warszawa
Choroba: CD
województwo: małopolskie

Re: Crohn? Czy jednak nie?

Post przez Tubisia » piątek, 25 sierpnia 2017, 11:38

Misia z Endoru napisał(a):Co do tego Crohna to właśnie nie mam żadnych książkowych objawów, zero biegunek (poza paroma luźniejszymi wypróżnieniami), moją zmorą są głównie zaparcia, nudności, stany podgorączkowe, okazjonalne teraz bóle brzucha i łokci. Przez pewien czas robiły mi się ciągle afty w jamie ustnej i nawracały różne infekcje, miałam również owrzodziały węzeł chłonny i przewlekłe zapalenie spojówek, ale to chyba nic specyficznego dla tej choroby akurat.


No i tu się mylisz, to co napisałaś to też są objawy Crohna, tylko występują rzadziej. Ogólnie w NZJ każdy choruje inaczej, dlatego nie ma co zbytnio porównywać objawów, co najwyżej wyniki badań i dzielić się metodami radzenia sobie z objawami. Afty są typowe w CD niestety. W moim przypadku usunięto bodajże 3-4 węzły chłonne w trackie operacji (usunięto jelito kręta, kątnicę i opracowano przetokę esiczo-kątniczą). Bóle stawowe też są w CD czymś "normalnym" :smutny: Co do zaparć - można je mieć same albo i na raz z biegunkami, albo zmieni się to potem na biegunki. Stany podgorączkowe to również norma, małe i duże , sporadyczne bóle brzucha też. Crohn jest niestety wredną chorobą, dlatego, że może dawać przeróżne objawy pozajelitowe, np. można mieć problemy ze stawami, oczami, innymi narządami. Osobiście mi Lesio "dopomógł" z ilością dioptrii w okularach :mad:

Ale zanim się naczytasz objawów, to spokojnie poczekaj na działanie leków, może zadziałają tylko te co masz i będzie dobrze.

Misia z Endoru napisał(a):zespół jelita drażliwego ZJD (IBS) <50 ug/g
nieswoiste zapalenie jelit NZJ (IBD) >50 ug/g
nawrót / zaostrzenie objawów NZJ > 250 ug/g


O szukałam właśnie tej skali wyników kalprotektyny. Bo chyba, jak do tej pory, jest to najlepsza skala owego badania.
Nikt nie będzie mi mówił jak mam żyć, bo nikt za mnie nie umrze.
A jak ktoś będzie chciał, to mam cały arsenał narzędzi do tortur :bicz:

Życie jest jak jajko - trzeba je znieść.

Zawiodły już: immunosupresja Aza i MTX, operacja, sterydy,3 biologie i inne leki, ale jeszcze żyję na złość innym :cool2:

Avatar użytkownika
 
Posty: 10
Dołączył(a): czwartek, 24 sierpnia 2017, 19:00
Choroba: w trakcie diagnozy
województwo: dolnośląskie

Re: Crohn? Czy jednak nie?

Post przez Misia z Endoru » piątek, 25 sierpnia 2017, 16:36

Tak z ciekawości zapytam, jak to jest z tymi zmianami aftoidalnymi, owrzodzeniami w Crohnie? Są zawsze obecne w obrazie endoskopowym? :-P

Tubisia napisał(a): Osobiście mi Lesio "dopomógł" z ilością dioptrii w okularach :mad:

Mi też doszły, na minusie, i jakoś nie chce mi się wada wzroku unormować. :razz:

Tubisia napisał(a): Ale zanim się naczytasz objawów, to spokojnie poczekaj na działanie leków, może zadziałają tylko te co masz i będzie dobrze.

Nastawiam się jak najbardziej pozytywnie, aczkolwiek brałam część z nich wcześniej i nie widziałam żadnych rezultatów, teraz właśnie trochę się z objawami zmieniło, więc zobaczymy co z tego wyjdzie. :-D

Avatar użytkownika
 
Posty: 1410
Dołączył(a): poniedziałek, 16 kwietnia 2012, 15:11
Lokalizacja: Kraków/Warszawa
Choroba: CD
województwo: małopolskie

Re: Crohn? Czy jednak nie?

Post przez Tubisia » piątek, 25 sierpnia 2017, 17:52

Przyjmuje się, że leczenie zaczyna dopiero działać po minimum 3 miesiącach brania i diety. Co do diety, to musisz sama wyeliminować to , co Ci szkodzi - prowadząc dziennik żywieniowy.
Nikt nie będzie mi mówił jak mam żyć, bo nikt za mnie nie umrze.
A jak ktoś będzie chciał, to mam cały arsenał narzędzi do tortur :bicz:

Życie jest jak jajko - trzeba je znieść.

Zawiodły już: immunosupresja Aza i MTX, operacja, sterydy,3 biologie i inne leki, ale jeszcze żyję na złość innym :cool2:

Avatar użytkownika
 
Posty: 1017
Dołączył(a): wtorek, 11 kwietnia 2017, 00:03
Choroba: CU u partnera
województwo: łódzkie

Re: Crohn? Czy jednak nie?

Post przez Noelia » sobota, 26 sierpnia 2017, 10:22

Luki36 napisał(a):Oj, chyba nie jest to reguła
Oj, chyba jest ;)
Na stronie J-elity Wrzodziejące zapalenie jelita grubego (wzjg) (Colitis ulcerosa)
Wzjg to przewlekłe nieswoiste zapalenie jelita grubego, występujące najczęściej w odbytnicy, mogące się szerzyć w sposób ciągły, na jego dalsze odcinki. W przebiegu procesu zapalnego zawsze zajęta jest odbytnica , w 50-54% odbytnica i esica a w 20% całe jelito grube. W nielicznych przypadkach zmiany mogą objąć końcowy odcinek jelita cienkiego.

Misia z Endoru napisał(a):Co do tego Crohna to właśnie nie mam żadnych książkowych objawów
Nie masz książkowych objawów CU (co wcześniej pisałam), ale do Crohna już mogą pasować.
Mogą, ale nie muszą - jesteś trochę trudniejszym przypadkiem, bo wyniki hist-pat nie dały jednoznacznej odpowiedzi.
Najpierw było "podejrzenie choroby Crohna", a w kolejnych badaniach wszystko ok.
Misia z Endoru napisał(a):zajęły go głównie te grudki chłonne w jelicie krętym, no ale na ten temat też niczego konkretnego nie usłyszałam
Jeśli chodzi o grudki chłonne w jelicie krętym, to była tu kiedyś na forum mowa, że to "prawidłowość" i ok (lekarze w szpitalu tak twierdzili).
Ale nie zagłębiałam się w ten temat, bo mąż nie miał nigdy żadnych grudek w opisie.
Misia z Endoru napisał(a):Szczelinę zdiagnozował mi proktolog, dostałam wtedy maść urabianą Diltiazemi 2,0 Vaselini albi ad 100,0 (2x dziennie na skórę odbytu przez 8 tygodni) i z tego co pamiętam jakieś czopki, ale nazwy nie pamiętam
O, dzięki, mąż zapyta o tę maść na wizycie kontrolnej u gastro (u proktologa to nigdy nie był akurat).
Tubisia napisał(a):Bo chyba, jak do tej pory, jest to najlepsza skala owego badania.
Dokładnie :tak:
Cut-offy są inne dla niezdiagnozowanych, a inne dla chorych na NZJ.
Jest "oficjalna" ;) strona kalprotektyny, a tam:
Calprotectin
Group 1: This is undiagnosed patients with stomach problems; clinical examination cannot exclude IBD. The cut-off value is 50 mg/kg, but values between 50 and 100 are often seen without endoscopic findings. They can be characterized as false positives or lying in a grey zone. Fecal calprotectin should be repeated and clinical parameters considered. Values higher than 100 are always taken as positive.
Group 2: This is patients with IBD. Calprotectin values of several hundreds or thousands are seen in patients with active IBD, reflecting the disease activity objectively. By repeated testing, every week or month, the marker is very useful in monitoring the effect of treatment in active iBD. If high calprotectin levels are not reduced during treatment, non-responders can be identified and the medication adjusted accordingly. During effective treatment a steep fall in the calprotectin curve is usually seen; when values pass 200 or possibly 150 mg/kg and persist below that level, this indicates mucosal healing, which can be verified by endoscopy, and the treatment can be stopped. Increasing values passing 150/200 mg/kg indicate relapse and treatment should again be considered.

Calprotectin levels between 150/200 and 500 mg/kg indicate “moderate disease activity” and values above that “high disease activity”.

The conclusion so far is that in patients with clinical quiescent disease and calprotectin levels below 150/200 treatment is not necessarily needed. However, it is important to bear in mind that the cut off values mentioned above are only indicative, and hopefully ongoing studies will elucidate this important issue more precisely. Fecal calprotectin is an objective marker of disease activity in IBD, but although not decisive, it should be taken into consideration as an important factor to achieve optimal decisions on treatment of patients with IBD.

In most biological quantitative tests there are “grey zones” or “border zones” in which the interpretation of results are questionable.

Czyli w takim mega skrócie - jeśli wartości spadną do 200 (albo jeszcze lepiej do 150) i utrzymują się na takim poziomie to znaczy, że śluzówka się ładnie goi (co dodatkowo można zweryfikować za pomocą endoskopii) i można przerwać leczenie.
Powyżej 150/200 wskazuje nawrót i i trzeba rozważyć leczenie.
Czyli zupełnie inaczej niż u niezdiagnozowanych.
Don't fight in the North or the South. Fight every battle, everywhere, always, in your mind. Everyone is your enemy, everyone is your friend. Every possible series of events is happening all at once. Live that way and nothing will surprise you. Everything that happens will be something that you've seen before.
Nasze motto w walce z CU :flowers:

Diagnoza 13.04.17 - wciąż czekamy na remisję i spokój...

Avatar użytkownika
 
Posty: 10
Dołączył(a): czwartek, 24 sierpnia 2017, 19:00
Choroba: w trakcie diagnozy
województwo: dolnośląskie

Re: Crohn? Czy jednak nie?

Post przez Misia z Endoru » poniedziałek, 13 listopada 2017, 16:58

Cześć. Miałam dzisiaj kolonoskopię, ponieważ po moim ostatnim wyniku kalprotektyny lekarz stwierdził, że warto zrobić. :roll:
Byłabym wdzięczna, gdyby ktoś rzucił na to okiem. :) Dzisiaj po badaniu dowiedziałam się tylko, że mam stan zapalny w jelicie krętym. Teraz tylko 2-3 tygodnie i będą wyniki wycinków. :roll:

Opis badania: Endoskop wprowadzono do końcowej części j. krętego - śluzówka granulowana, nierówna - biopsja /1/ - podścielisko twarde. Granulowana zastawka Bauhina - biopsja /2/. Częściowo zatarty rysunek naczyniowy śluzówki w odbytnicy - biopsja /4/. Poza tym obraz endoskopowy j. grubego - haustracja, perystaltyka, podatność na insuflacje i desuflacje oraz rysunek naczyniowy śluzówki prawidłowe - biopsja /3/ dna kątnicy. Masywne sploty naczyniowe kanału odbytu. Przygotowanie do badania wg BBPS - 3/3/3/-9/9 pkt.

Avatar użytkownika
 
Posty: 1017
Dołączył(a): wtorek, 11 kwietnia 2017, 00:03
Choroba: CU u partnera
województwo: łódzkie

Re: Crohn? Czy jednak nie?

Post przez Noelia » wtorek, 14 listopada 2017, 02:02

Misia z Endoru napisał(a):Dzisiaj po badaniu dowiedziałam się tylko, że mam stan zapalny w jelicie krętym.
Bez hist-patów nie da się stwierdzić nic pewnego, jak sama wiesz.
W CD zmiany zapalne bardzo często są ulokowane w ostatnim odcinku jelita krętego.
Ogólnie sporo szczegółów w całym tym wątku (tzn. w całym Twoim opisie) wskazuje na CD.
Misia z Endoru napisał(a):Teraz tylko 2-3 tygodnie i będą wyniki wycinków.
Już raz napisali "podejrzenie choroby Crohna".
Ciekawe, jakie będą wyniki tym razem.
Może coś Ci rozjaśnią wreszcie.
NZJ nie zawsze są takie oczywiste w badaniach - często "ukrywają się" podczas diagnozowania, niestety.
Misia z Endoru napisał(a):Masywne sploty naczyniowe kanału odbytu.
Może początek choroby hemoroidalnej :?:
Misia z Endoru napisał(a):Przygotowanie do badania wg BBPS - 3/3/3/-9/9 pkt.
Czyli perfekcyjne przygotowanie - idealne oczyszczenie jelita w każdej jego części (lewej, środkowej i prawej) :roll:
Don't fight in the North or the South. Fight every battle, everywhere, always, in your mind. Everyone is your enemy, everyone is your friend. Every possible series of events is happening all at once. Live that way and nothing will surprise you. Everything that happens will be something that you've seen before.
Nasze motto w walce z CU :flowers:

Diagnoza 13.04.17 - wciąż czekamy na remisję i spokój...

Avatar użytkownika
 
Posty: 10
Dołączył(a): czwartek, 24 sierpnia 2017, 19:00
Choroba: w trakcie diagnozy
województwo: dolnośląskie

Re: Crohn? Czy jednak nie?

Post przez Misia z Endoru » wtorek, 14 listopada 2017, 09:43

Noelia napisał(a): Już raz napisali "podejrzenie choroby Crohna".
Ciekawe, jakie będą wyniki tym razem.
Może coś Ci rozjaśnią wreszcie.
NZJ nie zawsze są takie oczywiste w badaniach - często "ukrywają się" podczas diagnozowania, niestety.


No tak, najgorsze jest czekanie. :roll: Dobrze byłoby w końcu wiedzieć z czym ma się do czynienia, bo równie dobrze może wyjść, że wszystko w normie.

Misia z Endoru napisał(a):Masywne sploty naczyniowe kanału odbytu.

Noelia napisał(a):Może początek choroby hemoroidalnej :?:


Tak się zastanawiam, bo jak tak latałam do łazienki w niedzielę to byłam z kilkadziesiąt razy i rzeczywiście coś mi się tam podrażniło. Podejrzewam, że to hemoroidy się odnowiły, bo raz na jakiś czas tak się dzieje, ze względu na te zaparcia i męczenie się w łazience. Teraz też musiałam się pomęczyć. Nie było tak, że lecę do łazienki na ostatnią chwilę i leci, tylko czasami trzeba było włożyć w to trochę wysiłku. Być może od tego ten opis?

Noelia napisał(a):Czyli perfekcyjne przygotowanie - idealne oczyszczenie jelita w każdej jego części (lewej, środkowej i prawej) :roll:


W szoku jestem. :shock: Nie udało mi się wczoraj dodać wiadomości pod tym wątkiem o Fortransie, więc napiszę tutaj. Dzięki za tego linka o przygotowaniu do kolonoskopii. Mignęło mi na ulotce tego uroczego specyfiku, że na moją wagę wystarczą trzy litry, ale i tak wypiłam cztery i ani razu nie zwymiotowałam. :lol: Dobrze, że tam trafiłam, bo z chupa-chupsami i dużą ilością wody mineralnej poszło jakby lepiej. Plus ja nic nie jadłam w niedzielę rano, tak jak poradziłaś. Strasznie się stresowałam, bo (przepraszam za dosłowność) cały czas leciała ze mnie woda z resztkami. Zaczęłam pić po 16, trzy litry mi zeszły do ok. 20, bo miałam czasami dłuższe przerwy na wypady do łazienki. Potem chwila przerwy i czwarty litr poszedł po 22. Położyłam się spać po 23 i tak się budziłam w nocy. Ostatni raz byłam w łazience o 9:30, więc nie wiem co by to było jakbym wypiła litr dzień przed badaniem. :lol:
No i do badania byłam taka zestresowana, że mi go nie zrobią, bo leciała ze mnie cały czas taka dziwnie żółta woda... a tu proszę, idealne przygotowanie. Wielka ulga!

Avatar użytkownika
 
Posty: 1017
Dołączył(a): wtorek, 11 kwietnia 2017, 00:03
Choroba: CU u partnera
województwo: łódzkie

Re: Crohn? Czy jednak nie?

Post przez Noelia » środa, 15 listopada 2017, 02:04

Misia z Endoru napisał(a):Dobrze byłoby w końcu wiedzieć z czym ma się do czynienia, bo równie dobrze może wyjść, że wszystko w normie.
Jak mąż był diagnozowany (ponad pół roku temu), to przede wszystkim chcieliśmy właśnie, żeby wyszedł jakiś konkret, żeby mógł dostać odpowiednie leki.
Bo bez właściwej diagnozy nie będzie właściwego leczenia.
Niestety niektórzy czekają na tę prawidłową diagnozę nawet kilka lat.
Najlepiej, żeby było to jakieś tymczasowe zapalenie, które mija po zastosowaniu odpowiedniej terapii, np. bakteryjne, polekowe czy z powodu alergenów pokarmowych.
A nie choroba przewlekła na całe życie.
Akurat u męża była prosta i jasna sytuacja, obraz w kolono był książkowy, a wyniki hist-pat też jednoznaczne - CU.
A u Ciebie sporo wątpliwości, ale tak się zdarza bardzo często - musisz się diagnozować do skutku i drążyć temat.
Misia z Endoru napisał(a):Tak się zastanawiam, bo jak tak latałam do łazienki w niedzielę to byłam z kilkadziesiąt razy i rzeczywiście coś mi się tam podrażniło. Podejrzewam, że to hemoroidy się odnowiły, bo raz na jakiś czas tak się dzieje, ze względu na te zaparcia i męczenie się w łazience. Teraz też musiałam się pomęczyć. Nie było tak, że lecę do łazienki na ostatnią chwilę i leci, tylko czasami trzeba było włożyć w to trochę wysiłku. Być może od tego ten opis?
Moim zdaniem jest to bardzo prawdopodobne.
Mężowi zrobiła się szczelina od uporczywych biegunek.
Na zmianę goi się i odnawia :???:
Przyczyną hemoroidów też mogą być biegunki. Zaparcia również.
Także po prostu trzeba dbać o prawidłową pracę jelit, to chyba najlepsza profilaktyka.
Ale łatwo powiedzieć, wiem ;)
Misia z Endoru napisał(a):Dzięki za tego linka o przygotowaniu do kolonoskopii.
U niego też się super sprawdziła ta metoda picia Fortransu, bo przygotowanie perfekcyjne 9/9, a rano już go nie czyściło i można było spokojnie dojechać na badanie.
Misia z Endoru napisał(a):i ani razu nie zwymiotowałam.
Pod koniec 4 litra to on miał niezłe mdłości po tym "pysznym" Fortransie.
Pomogły cukierki imbirowe oraz miętowe landrynki.
Woda kokosowa też działa przeciwwymiotnie - sprawdzone, bo ratowała mnie kiedyś w ciąży :razz:
Akurat przed kolono mąż nie próbował, bo nie mieliśmy jej w domu, ale mogłaby się świetnie sprawdzić, bo wspaniale uzupełnia elektrolity (a Fortrans wszystko wypłukuje niestety) i przy tym jest przezroczysta.
Jeśli ktoś lubi kokosowy posmak oczywiście, bo niektórych to sam w sobie odrzuca.
Misia z Endoru napisał(a):Plus ja nic nie jadłam w niedzielę rano, tak jak poradziłaś.
Mąż dostał opis, jak ma się przygotować i była tam wzmianka o lekkostrawnym śniadaniu - sama o to pytałam tutaj na forum, bo nie byłam pewna, co jest tak na 100% dozwolone przed kolonką.
Ale przy problemach z oczyszczaniem to jednak lepiej nic nie jeść przez cały dzień przed badaniem.
Ewentualnie jakaś jasna galaretka (np. cytrynowa, jabłkowa) czy kisiel - w zasadzie sama woda, a zawsze trochę wypełni żołądek, więc można oszukać głód.

A jak tam po fentanylu :?:
Pamiętasz wszystko czy jednak pełen odlot? ;)
Pytam, bo mąż ma zamiar na następnej kolonce poprosić właśnie o ten lek, bo jest najsilniejszy przeciwbólowo.
Tylko on chce być przy tym w pełni świadomy i przytomny.
A tymczasem reakcje na fentanyl są totalnie różne - jedni usypiają i nie wiedzą, co się z nimi dzieje, drudzy wszystko 100% pamiętają, a przy tym zero bólu (więc super - wg mnie i męża to opcja idealna), za to dla jeszcze innych ten lek jest za słaby, więc się męczą i następnym razem chcą już być uśpieni/znieczuleni ogólnie...
Może to od dawki zależy :neutral:
Don't fight in the North or the South. Fight every battle, everywhere, always, in your mind. Everyone is your enemy, everyone is your friend. Every possible series of events is happening all at once. Live that way and nothing will surprise you. Everything that happens will be something that you've seen before.
Nasze motto w walce z CU :flowers:

Diagnoza 13.04.17 - wciąż czekamy na remisję i spokój...

Avatar użytkownika
 
Posty: 10
Dołączył(a): czwartek, 24 sierpnia 2017, 19:00
Choroba: w trakcie diagnozy
województwo: dolnośląskie

Re: Crohn? Czy jednak nie?

Post przez Misia z Endoru » czwartek, 16 listopada 2017, 17:29

Noelia napisał(a):Mężowi zrobiła się szczelina od uporczywych biegunek.
Na zmianę goi się i odnawia :???:
Przyczyną hemoroidów też mogą być biegunki. Zaparcia również.
Także po prostu trzeba dbać o prawidłową pracę jelit, to chyba najlepsza profilaktyka.
Ale łatwo powiedzieć, wiem


O, współczuję. :smutny: Ja szczelinę miałam dwa razy w życiu, ale na szczęście nie wróciło.
W opisie kolonoskopii miałam, że perystaltyka jelita grubego prawidłowa i tak sobie myślę na jakim odcinku u mnie to zawodzi, że mam te zaparcia. Z tego co kiedyś zdążyłam wyczytać to jak się ma zapalenie to raczej biegunki a nie zaparcia. :roll:

Noelia napisał(a):Pod koniec 4 litra to on miał niezłe mdłości po tym "pysznym" Fortransie.
Pomogły cukierki imbirowe oraz miętowe landrynki.
Woda kokosowa też działa przeciwwymiotnie - sprawdzone, bo ratowała mnie kiedyś w ciąży :razz:
Akurat przed kolono mąż nie próbował, bo nie mieliśmy jej w domu, ale mogłaby się świetnie sprawdzić, bo wspaniale uzupełnia elektrolity (a Fortrans wszystko wypłukuje niestety) i przy tym jest przezroczysta.
Jeśli ktoś lubi kokosowy posmak oczywiście, bo niektórych to sam w sobie odrzuca.


Ja za pierwszym razem zwymiotowałam po wypiciu 3,5 l. :tak: Teraz, o dziwo, pierwsze kubki były najgorsze, później jakoś poszło. Z wodą kokosową nie wiedziałam, ale zapamiętam, mi osobiście smak kokosa w ogóle nie przeszkadza. :grin:

Noelia napisał(a):A jak tam po fentanylu :?:
Pamiętasz wszystko czy jednak pełen odlot?
Pytam, bo mąż ma zamiar na następnej kolonce poprosić właśnie o ten lek, bo jest najsilniejszy przeciwbólowo.
Tylko on chce być przy tym w pełni świadomy i przytomny.
A tymczasem reakcje na fentanyl są totalnie różne - jedni usypiają i nie wiedzą, co się z nimi dzieje, drudzy wszystko 100% pamiętają, a przy tym zero bólu (więc super - wg mnie i męża to opcja idealna), za to dla jeszcze innych ten lek jest za słaby, więc się męczą i następnym razem chcą już być uśpieni/znieczuleni ogólnie...
Może to od dawki zależy


U mnie w szpitalu w pracowni endoskopowej chyba standardowo podają 1 amp. fentanylu plus 1 amp. Midanium. :smile: Przy pierwszej kolonoskopii nic nie czułam, tzn. raz mnie tylko zabolało, ale wystarczyło, że pielęgniarka pomasowała mi brzuch i przestało. Czytałam gdzieś, że Midanium wprowadza w taki płytki sen, to całkiem możliwe, bo z czasem zaczęło mi się wszystko zamazywać i końcówkę badania pamiętam jak przez mgłę. Za to jak się obudziłam po jakimś czasie czułam się bardzo rześko i mogłabym góry przenosić, gdyby nie to, że byłam trochę osłabiona po tej głodówce. :razz:
Teraz też standardowo podali mi taką dawkę, ale już na wstępie zaczęło mnie boleć i mnie uśpili, więc w sumie w opisie badania w premedykacji mam: 2 amp. fentanylu i 2 amp. Midanium. Obudziłam się po badaniu w drugim pokoju, ale nie wspominam tego dobrze, bo cały czas mi się chciało wymiotować i siostra mnie musiała ubierać, bo sama nie byłam w stanie. Chyba faktycznie wyglądałam niefajnie, bo lekarz wyszedł taki zasmucony i zaczął mi tłumaczyć, że jak mi nie przejdzie i dalej się będę źle czuć to mam tego nie lekceważyć i zgłosić się na ostry dyżur. :wink: Odnośnie dawek to pan przede mną dostał to samo a całe badanie był przytomny i ani razu nie jęknął. Pewnie zależy od człowieka - mężczyzna jak to mężczyzna, wysoki, postawny a ja w sumie taka drobniejsza to może na mnie to silniej podziałało.

Avatar użytkownika
 
Posty: 1017
Dołączył(a): wtorek, 11 kwietnia 2017, 00:03
Choroba: CU u partnera
województwo: łódzkie

Re: Crohn? Czy jednak nie?

Post przez Noelia » piątek, 17 listopada 2017, 12:50

Misia z Endoru napisał(a):O, współczuję. Ja szczelinę miałam dwa razy w życiu, ale na szczęście nie wróciło.
Staraj się dbać o to, żeby nie mieć ani zaparć, ani biegunek.
Bo obie te przypadłości mogą doprowadzić do nawrotu i odnowienia szczeliny.
U niego wygląda to tak, że jest dobrze, dopóki smaruje tymi wszystkimi maściami itp.
Pomagają mu też nasiadówki z naparu rumianek + szałwia oraz czopki z hydrokortyzonem Posterisan H (na receptę są niestety).
Szczelina się wtedy zabliźnia i jest ok.
Ale potem wystarczy jeden epizod ostrej biegunki i niestety pęka na nowo - i tak w koło Macieju.
Misia z Endoru napisał(a):W opisie kolonoskopii miałam, że perystaltyka jelita grubego prawidłowa i tak sobie myślę na jakim odcinku u mnie to zawodzi, że mam te zaparcia. Z tego co kiedyś zdążyłam wyczytać to jak się ma zapalenie to raczej biegunki a nie zaparcia.
"Perystaltyka jelita grubego prawidłowa" - mąż też miał taką wzmiankę w opisie kolono.
Nasilona perystaltyka wskazuje zazwyczaj na zespół jelita drażliwego, czyli IBS - czyli u Ciebie ten problem raczej odpada.
Niektórzy chorzy na CD mają właśnie zaparcia podczas zaostrzeń, albo zaparcia na przemian z biegunkami.
Może w Twoim przypadku przyczyna tkwi gdzie indziej, np. w jelicie cienkim.
Misia z Endoru napisał(a):Z wodą kokosową nie wiedziałam, ale zapamiętam, mi osobiście smak kokosa w ogóle nie przeszkadza.
Woda kokosowa jest ogólnie bardzo korzystna dla zdrowia, to naturalny izotonik, ma mnóstwo minerałów i działa jak probiotyk.
Niestety nie jest najtańsza i jest dosyć trudno dostępna.
Misia z Endoru napisał(a):U mnie w szpitalu w pracowni endoskopowej chyba standardowo podają 1 amp. fentanylu plus 1 amp. Midanium. Przy pierwszej kolonoskopii nic nie czułam, tzn. raz mnie tylko zabolało, ale wystarczyło, że pielęgniarka pomasowała mi brzuch i przestało.
Mąż ma na opisie 100 mg petydyny domięśniowo (też opioid, tylko słabszy niż fentanyl) oraz 5 mg midazolamu dożylnie (czyli Midanium właśnie).
Ból zmniejszył się do takiego "spokojnie do wytrzymania" + pomagała pielęgniarka tym uciskaniem i masowaniem brzucha.
Ale nie usnął po tym "koktajlu", był normalnie przytomny i wszystko pamiętał, rozmawiał cały czas z lekarką, nawet jakieś żarty podobno :D itp.
Za to po badaniu skołowanie i poplątanie przez jakiś czas (już nie pamiętam szczegółów, ale na szczęście niedługo), wszystko się chwieje i nie do końca logicznie się człowiek wypowiada ;)
Po przyjechaniu do domu po prostu usnął na godzinę czy dwie, ale później już było ok.
Odnośnie kolonki to odpisałam Ci jeszcze w tym wątku o Fortransie:
viewtopic.php?f=69&t=569&p=435341#p435341
Misia z Endoru napisał(a):Czytałam gdzieś, że Midanium wprowadza w taki płytki sen, to całkiem możliwe, bo z czasem zaczęło mi się wszystko zamazywać i końcówkę badania pamiętam jak przez mgłę. Za to jak się obudziłam po jakimś czasie czułam się bardzo rześko i mogłabym góry przenosić
Niekoniecznie wprowadza w płytki sen.
Wg ulotki jest też używany w celu "sedacji z zachowaniem świadomości" - i tak dokładnie u męża było.
Misia z Endoru napisał(a):w sumie w opisie badania w premedykacji mam: 2 amp. fentanylu i 2 amp. Midanium. Obudziłam się po badaniu w drugim pokoju, ale nie wspominam tego dobrze, bo cały czas mi się chciało wymiotować i siostra mnie musiała ubierać, bo sama nie byłam w stanie. Chyba faktycznie wyglądałam niefajnie, bo lekarz wyszedł taki zasmucony i zaczął mi tłumaczyć, że jak mi nie przejdzie i dalej się będę źle czuć to mam tego nie lekceważyć i zgłosić się na ostry dyżur. Odnośnie dawek to pan przede mną dostał to samo a całe badanie był przytomny i ani razu nie jęknął. Pewnie zależy od człowieka - mężczyzna jak to mężczyzna, wysoki, postawny a ja w sumie taka drobniejsza to może na mnie to silniej podziałało.
Dawki leków zazwyczaj dopasowuje się do masy ciała.
Mąż musiał wpisać dokładną wagę w formularzu, który wypełniał przed badaniem.
U Ciebie ta dawka była jednak chyba trochę za duża, skoro tak źle się czułaś po kolonce.
Ale za to spałaś spokojnie w trakcie i nic nie bolało, coś za coś ;)
To, jak ktoś zareaguje na dany lek przeciwbólowy czy uspokajający, to - jak widać - trochę loteria.
W każdym razie mój przed następną kolono (ale to dopiero pod koniec marca) powie zwyczajnie wprost, że chciałby być świadomy, ale żeby jak najmniej bolało (a najlepiej w ogóle) i żeby można było jak najszybciej dojść do siebie po badaniu - tzn. do pełnej sprawności intelektualnej :mrgreen:
I niech tak dobiorą preparaty i ich dawki, żeby tak było właśnie :razz:
Don't fight in the North or the South. Fight every battle, everywhere, always, in your mind. Everyone is your enemy, everyone is your friend. Every possible series of events is happening all at once. Live that way and nothing will surprise you. Everything that happens will be something that you've seen before.
Nasze motto w walce z CU :flowers:

Diagnoza 13.04.17 - wciąż czekamy na remisję i spokój...

Avatar użytkownika
 
Posty: 10
Dołączył(a): czwartek, 24 sierpnia 2017, 19:00
Choroba: w trakcie diagnozy
województwo: dolnośląskie

Re: Crohn? Czy jednak nie?

Post przez Misia z Endoru » piątek, 17 listopada 2017, 16:32

Noelia napisał(a): Staraj się dbać o to, żeby nie mieć ani zaparć, ani biegunek.
Bo obie te przypadłości mogą doprowadzić do nawrotu i odnowienia szczeliny.
U niego wygląda to tak, że jest dobrze, dopóki smaruje tymi wszystkimi maściami itp.
Pomagają mu też nasiadówki z naparu rumianek + szałwia oraz czopki z hydrokortyzonem Posterisan H (na receptę są niestety).
Szczelina się wtedy zabliźnia i jest ok.
Ale potem wystarczy jeden epizod ostrej biegunki i niestety pęka na nowo - i tak w koło Macieju.


Ciężko o to czasem zadbać. Ja się zaparć nie mogę pozbyć, pomimo zdrowej diety (nie jem w ogóle słodyczy ani słonych przekąsek, jem dużo błonnika, ale bez przesady, bo jak jest go za dużo to boli mnie brzuch, warzywa, od czasu do czasu owoce, poza tym regularnie, raczej nie ma się do czego przyczepić :wink:), aktywności fizycznej... Już nie wiem co robić, żeby trochę jelita "rozruszać". Mi się często odnawiają hemoroidy, szczelinę miałam tylko raz na szczęście. Dobrze, że coś Twojemu mężowi na to pomaga, ale niefajnie, że się tak odnawia. :smutny: To jest szczelina ostra czy przewlekła? Ostrą chyba łatwiej wyleczyć, bo przeważnie wystarczy właśnie jakaś maść, czopki itd., a jak tak wraca (przewlekle) to już inna sprawa. Najlepiej jakby po prostu nie było biegunek, ale w teorii łatwo się mówi. :razz:

Noelia napisał(a): Nasilona perystaltyka wskazuje zazwyczaj na zespół jelita drażliwego, czyli IBS - czyli u Ciebie ten problem raczej odpada.
Niektórzy chorzy na CD mają właśnie zaparcia podczas zaostrzeń, albo zaparcia na przemian z biegunkami.
Może w Twoim przypadku przyczyna tkwi gdzie indziej, np. w jelicie cienkim.


IBS nikt nigdy u mnie nie podejrzewał, zresztą sama nie widziałam powiązania - stres = biegunki / zaparcia. Jestem tym spokojnym typem człowieka, nie zauważyłam nasilenia objawów w takich sytuacjach.
Będę czekać na wycinki, może później na wizycie zapytam gastrologa o jakieś badania obrazowe? :smile:

Noelia napisał(a): Ból zmniejszył się do takiego "spokojnie do wytrzymania" + pomagała pielęgniarka tym uciskaniem i masowaniem brzucha.
Ale nie usnął po tym "koktajlu", był normalnie przytomny i wszystko pamiętał, rozmawiał cały czas z lekarką, nawet jakieś żarty podobno :D itp.
Za to po badaniu skołowanie i poplątanie przez jakiś czas (już nie pamiętam szczegółów, ale na szczęście niedługo), wszystko się chwieje i nie do końca logicznie się człowiek wypowiada
Po przyjechaniu do domu po prostu usnął na godzinę czy dwie, ale później już było ok.


Miałam podobnie po pierwszej kolonoskopii, ale o tym już pisałam. :razz:

Noelia napisał(a): Wg ulotki jest też używany w celu "sedacji z zachowaniem świadomości" - i tak dokładnie u męża było.

Oj faktycznie, mój błąd. :smutny:

Noelia napisał(a): Dawki leków zazwyczaj dopasowuje się do masy ciała.
Mąż musiał wpisać dokładną wagę w formularzu, który wypełniał przed badaniem.
U Ciebie ta dawka była jednak chyba trochę za duża, skoro tak źle się czułaś po kolonce.
Ale za to spałaś spokojnie w trakcie i nic nie bolało, coś za coś
To, jak ktoś zareaguje na dany lek przeciwbólowy czy uspokajający, to - jak widać - trochę loteria.
W każdym razie mój przed następną kolono (ale to dopiero pod koniec marca) powie zwyczajnie wprost, że chciałby być świadomy, ale żeby jak najmniej bolało (a najlepiej w ogóle) i żeby można było jak najszybciej dojść do siebie po badaniu - tzn. do pełnej sprawności intelektualnej :mrgreen:
I niech tak dobiorą preparaty i ich dawki, żeby tak było właśnie


Też miałam do wypełnienia formularz, ale akurat pytania o aktualną wagę nie było. Ja po prostu nie chciałam być świadoma. Zapytałam się pielęgniarce przed badaniem czy mnie uśpi a ona się zaśmiała mówiąc: "podam Ci leki, ale czy zaśniesz to już od Ciebie zależy". :razz: Możliwe, że dawka była za duża, chociaż mi już wcześniej było trochę niedobrze od tej głodówki.
Najlepiej, tak jak mówisz, powiedzieć w szpitalu, oni się tam na tym znają, niech dobiorą coś tak, żeby było idealnie. :smile: Tak z ciekawości zapytam: dużo Twój mąż miał już kolonoskopii? I każdą tak "na żywca"?

Następna strona

Powrót do Interpretacja wyników

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość