Strona 16 z 19

Re: kolonoskopia

: 23 mar 2010, 22:48
autor: Mamcia
A ja widziałam i pamiętam, a ten znienawidzony przez was smak fortransu zaczął mi przeszkadzać pod koniec 4 litra. natomiast gastroskopia przez nos - malinka.

Re: kolonoskopia

: 24 mar 2010, 08:02
autor: inkaska
gastroskopia przez nos?
to robią tez i w takiej wersji?

Re: kolonoskopia

: 22 sty 2011, 15:13
autor: toczka
Ja ide jutro do szpitala, jutro tez zaczynam impreze z Fleetem i pod koniec dnia przechodzę na wyższy stan świadomości. W poniedzialek moje 'ukochane' badanie a we wtorek rano do domciu.
Kurcze, boje sie tylko, ze znowu bo badaniu dostane zaostrzenie. Tak jak ostatnim razem :(

Re: kolonoskopia

: 27 sty 2011, 20:26
autor: CatAnn
No więc teraz pora na moją opowieść, z dedykacją i wielkimi podziękowaniami dla Mikry i Zena :*

A więc wczoraj pojechałam do Wojewódzkiego w Gdańsku, na kolonoskopię, którą miałam mieć po ponad dwuletniej przerwie po pierwsze dlatego, że dawno nie było, a po drugie, że od grudnia czuję się zdecydowanie nie najlepiej.
Pojechałam i zostałam przywitana nieprzyjemną wiadomością - ukradziono 15m miedzianej rurki, którą doprowadzają tlen. Nie ma tlenu - nie ma znieczulenia ogólnego. Więc albo wracam do domu, albo zrobią mi badanie z premedykacją. Myślałam, myślałam, myślałam... W końcu się zgodziłam na to, i zostałam, z nadzieją, że a nóż widelec naprawią sprzęt i jednak dostanę znieczulenie...
Opis czyszczenia
Nadszedł ranek. Cały szpital huczał od informacji o tlenie, ale w końcu wszyscy już wiedzieli - sprzęt naprawiony zostanie w przeciągu dwóch, trzech tygodni. A więc kolonkę zrobią mi na żywca.
Przyznaję, byłam przerażona. O godzinie 9:00 przyszła do mnie pielęgniarka, podała niebieską tabletkę - głupiego jasia, oraz zrobiła mi zastrzyk przeciwbólowy w pośladek. Powiedziała, że mam sobie podrzemać. Raczej nie spałam, ale byłam półprzytomna, kiedy o 9:30 przyjechało łóżko, na którym miałam się położyć, żeby mnie zawieźli do zabiegowego. Już przy przesiadaniu poczułam, że Ziemia zaczęła się kręcić i ogólnie czułam się, jakbym odpływała...
Położyli mnie w pokoju endoskopowym, dali "majtki służbowe", z dziurką. Pozwolili mi zatrzymać poduszkę oraz linkę "na szczęście", ale i tak w sumie głównie trzymałam pielęgniarkę za rękę ^^
Wreszcie zaczęło się badanie. Wprowadzanie rurki przypominało wstęp rektoskopii czy też lewatywy - bolesne, ale trwające parę sekund. A potem powietrze zaczęło rozpychać mnie od środka. To było jak pulsowanie - zaczynało boleć, bolało coraz mocniej, aż nie mogłam wytrzymać... po czym znikało. I znowu. I znowu. Leżałam sobie na boku, aż do chwili, kiedy trzeba było zakręcić endoskopem. Położyłam się na brzuchu i zaczęłam gapić w ekran. Samo zakręcanie było najbardziej bolesnym momentem badania, ale jakoś wytrzymałam. A potem tylko oglądałam sobie swoje jelita, jak mówił Zeno, było to bardzo interesujące :) Sama nie wiem kiedy endoskop dotarł do zastawki, momentalnie pobrane zostały dwa wycinki (rzeczywiście nic nie czuć), po czym zaczęto się cofać. Śmiesznie to wyglądało na ekranie, kiedy wysysane było powietrze, jakby zamykały się ukwiały :lol: Cofanie, cofanie... Aż do końca. Samo wyjmowanie też było bolesne, ale też wspaniałe - nareszcie koniec :jupi:

Summa summarum nie było źle. Parę razy miałam ochotę wrzasnąć - zabierzcie to ze mnie, nie dam się tak męczyć! Ale wytrzymałam i jestem zadowolona. Czekanie na kolonkę kilka następnych tygodni mogłoby nie być wskazane w moim stanie. A tak rachu-ciachu i po krzyku.

Dodam jeszcze, że po badaniu położyli mnie i spałam bite dwie godziny, napiłam się, zjadłam, po czym spałam kolejne trzy. Potem przez cały dzień czułam się naćpana, a ziemia zdecydowanie za szybko się kręciła pode mną :roll:

Na szczęście mnie wypuścili jeszcze tego samego dnia. I oto jestem - w domku - i zdaję Wam relację.

Tak więc,
nie taki diabeł straszny, jak go malują :)

Pozdrawiam,
CA


PS Jeśli opowieść powinna być w innym miejscu, np. w "kolonoskopia - jak ją przechodzicie?" - to proszę szanownych modów o przeniesienie. Dziękuję ^^

Re: kolonoskopia

: 27 sty 2011, 20:43
autor: toczka
powiedzcie mi, czy Wy zawsze po kolonoskopii macie krwawienia jak przy zaostrzeniu? :smutny:

Re: kolonoskopia

: 27 sty 2011, 20:45
autor: Cinimini
toczka pisze:powiedzcie mi, czy Wy zawsze po kolonoskopii macie krwawienia jak przy zaostrzeniu?
Tak, kolonke miałam 4 razy i zawsze po miałam krew. To chyba normalne, wszak 'rura' w jakiś sposób podrażnia jelito...tak na 'chłopski' rozum biorąc ;).

Re: kolonoskopia

: 27 sty 2011, 20:50
autor: CatAnn
toczka pisze:powiedzcie mi, czy Wy zawsze po kolonoskopii macie krwawienia jak przy zaostrzeniu? :smutny:
Ja nie miałam nigdy... :neutral:

Re: kolonoskopia

: 27 sty 2011, 20:51
autor: Ania406
Ja miałam kolonkę tylko raz, ale zero krwawienia- w ogóle zero dyskomfortu jakiegoś.

Re: kolonoskopia

: 27 sty 2011, 21:01
autor: toczka
Cinimini pisze:
toczka pisze:powiedzcie mi, czy Wy zawsze po kolonoskopii macie krwawienia jak przy zaostrzeniu?
Tak, kolonke miałam 4 razy i zawsze po miałam krew. To chyba normalne, wszak 'rura' w jakiś sposób podrażnia jelito...tak na 'chłopski' rozum biorąc ;).
no ja mam za kazdym razem :/
A ostatnio dostalam regularnego zaostrzenia po kolonoskopii.
Teraz mam sama krew (poki co) :/ Oby szybko przeszlo!!!!

Re: kolonoskopia

: 04 lut 2011, 10:17
autor: afka_aga
jestem ciekawa jak to jest z tym znieczuleniem przy kolonce, ostatnio jak czekałam do przyjęcia na oddział właśnie na kolonke dowiedziałam się, że podobno (tak twierdziła jedna pani czekająca w kolejce do lekarza) z jakiś przepisów wynika, że kolonoskopia może być wykonywana tylko w znieczuleniu ogólnym, ponieważ jest duże zagrożenie przebicia jelita w razie poruszenia się pacjenta. czy słyszeliści coś na ten temat?

pytam z ciekawości, bo ja miałam robioną na żywca i uważam, że jest to do zniesienia choć na pewno nie jest to miłe badanie - bo kto tam lubi jak nam ktoś do d... zagląda :wink:

Re: kolonoskopia

: 04 lut 2011, 11:11
autor: Mamcia
Nie ma takiego przepisu, ale są przypadki gdy jest zalecenie - np u dzieci. Rodzaje znieczulenia są bardzo różne. przy niektórych musi być anestezjolog, przy innych nie.

Re: kolonoskopia

: 04 lut 2011, 11:14
autor: anulka089
mnie na szczęscie nie bolało, pewnie dlatego ze w młodym wieku nie mamy polipów.Słyszalam czekająć w kolejce jak pacjenci tam krzyczą z bólu.

I to prawda ze nie powinno sie robić znieczulenia, bo może sie zdażyc ze jelito może zostac przebite tą rurką.

Re: kolonoskopia

: 04 lut 2011, 12:17
autor: megi_25
Mąż miał dwie kolonoskopie jedną na żywca i drugą w znieczuleniu /ale był przytomny/.
Powiem szczerze,że niebo i ziemia.

Po tej na żywca przez tydzień leżał i był obolały, chyba przez napinanie się,bo bolały go ramiona, miał też temperaturę i w ogóle do niczego się czuł. Po tej w znieczuleniu poszedł sobie jakby nigdy nic na oddział, a po chwili czekał na mnie w drzwiach i poszliśmy na duże ciacho a raczej ciacha :wink:

Re: kolonoskopia

: 04 lut 2011, 20:07
autor: Mehled
Mialem dzisiaj w znieczuleniu ogolnym. Spytalem lekarza ile moze potrwac- mowil ze ok 20 minut. No to lekki dol, ale- powpychal rure, w pewnym momencie zaczelo troche bolec, dodali mi znieczulenia prosto w zyle.

W zyciu nie czulem sie tak zrelaksowany. Choc faktem bylo ze nawet mimo znieczulenia ogolnego i dobrego stanu jelit troszke bolalo, ale byl to naprawde drobiazgowy bol. Porownalbym go do szczypania. Pobrali szybciutko wycinki i nawet nie wiedzialem kiedy, ale poprosili mnie juz o wyjscie do pomieszczenia obok zeby sie ogarnac troche.

Zabawne bo mowiono mi ze po znieczuleniu ogolnym bede mial luke w pamieci, a pamietam kazdy szczegol badania :lol:

Re: kolonoskopia

: 04 lut 2011, 20:14
autor: Natalka
Mehled pisze:Zabawne bo mowiono mi ze po znieczuleniu ogolnym bede mial luke w pamieci, a pamietam kazdy szczegol badania
w znieczuleniu ogólnym nie ma się świadomości, co się dzieje (popularna nazwa - narkoza) więc jak możesz pamiętać każdy szczegół, czyżby świadoma narkoza? :wink: