Lewatywa

Wyjaśnienia dotyczące badań diagnostycznych i przygotowanie do nich

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

Zablokowany
Awatar użytkownika
Paulina_Pel
Debiutant ✽
Posty: 34
Rejestracja: 02 sty 2010, 14:33
Choroba: w trakcie diagnozy
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Kraków

Re: Lewatywa

Post autor: Paulina_Pel » 15 sty 2010, 12:06

steppenwolf pisze:
Natuśka pisze:
A mnie lewatywkę robił pan pielęgniarz i to całkiem młody :wink:
Heh, mnie lewatywkę zrobiła żona :wink:
Hardkor! :wow:

Awatar użytkownika
milko
Początkujący ✽✽
Posty: 229
Rejestracja: 21 lut 2008, 12:56
Choroba: CD
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: Leszno
Kontakt:

Re: Lewatywa

Post autor: milko » 15 sty 2010, 19:35

Lewatywa to koszmar... męczyli mnie nimi przez 4 dni po 5 x dziennie (wielki worek wody z mydłem, jeszcze mydło pływało ;)) Umierałam potem na sedesie a wypróżnić się nie szło...
"Aby zrozumieć ludzi trzeba starać się usłyszeć to, czego nigdy nie mówią i być może nigdy nie powiedzieliby"

Awatar użytkownika
Natuśka
Ekspert ✿✿
Posty: 5135
Rejestracja: 29 kwie 2009, 12:58
Choroba: CD
województwo: małopolskie
miasto: Kraków
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: Lewatywa

Post autor: Natuśka » 15 sty 2010, 23:43

kasinp pisze:Natuśka, to może opowiesz coś jeszcze ;)
kasinp, co tu dużo opowiadać? :mrgreen:
Na zawsze razem... :*

Podpisano:Twój Crohn :flowers:

Aktualnie: Szczęśliwsza, bo krótsza :smile: + Methypred 8 mg na jelita, Humira na stawy.
W planach : Realizacja punktu 2 :E

1. 19.11.2012- hemikolektomia prawostronna metodą laparoskopową :D
2. Normalne życie...
3. ZZSK mam, ale nikomu nie oddam :razz:

Awatar użytkownika
Paulina_Pel
Debiutant ✽
Posty: 34
Rejestracja: 02 sty 2010, 14:33
Choroba: w trakcie diagnozy
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Kraków

Re: Lewatywa

Post autor: Paulina_Pel » 23 sty 2010, 00:31

Dzisiaj znowu musiałam siegnąć po wlewnik :smutny: Trzydniowe zaparcie i okropny ból brzucha :mad: Zaaplikowałam czopek, ale nic nie pomógł. Dopero wtłoczenie dwóch litrów poruszyło moje jelita i :wc:

Awatar użytkownika
Natuśka
Ekspert ✿✿
Posty: 5135
Rejestracja: 29 kwie 2009, 12:58
Choroba: CD
województwo: małopolskie
miasto: Kraków
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: Lewatywa

Post autor: Natuśka » 24 sty 2010, 18:58

Paulina_Pel pisze:Dzisiaj znowu musiałam siegnąć po wlewnik :smutny: Trzydniowe zaparcie i okropny ból brzucha :mad: Zaaplikowałam czopek, ale nic nie pomógł. Dopero wtłoczenie dwóch litrów poruszyło moje jelita i :wc:
mój rekord to tydzień i cztery dni... :cry:
Męczyłam się potwornie: brzuch taka bomba, bolał jak 150. :oops:
Kupiłam opakowanie xenny- wzięłam całe na raz -> efektu brak.
Aptekarka dała mi jakieś syrop- wypiłam cały na raz-> efektu brak.
w końcu mnie tak przeczyściło od góry i od dołu, że myślałam, że się nie pozbieram... :cry:
Na zawsze razem... :*

Podpisano:Twój Crohn :flowers:

Aktualnie: Szczęśliwsza, bo krótsza :smile: + Methypred 8 mg na jelita, Humira na stawy.
W planach : Realizacja punktu 2 :E

1. 19.11.2012- hemikolektomia prawostronna metodą laparoskopową :D
2. Normalne życie...
3. ZZSK mam, ale nikomu nie oddam :razz:

Awatar użytkownika
LaStella81
Początkujący ✽✽
Posty: 381
Rejestracja: 21 lis 2008, 20:53
Choroba: CU
województwo: podkarpackie
Lokalizacja: Niebo Niebieskie
Kontakt:

Re: Lewatywa

Post autor: LaStella81 » 26 sty 2010, 20:40

Jakiś czas temu- tzn, kilka lat temu miałam podobny problem.
Nie piszę to o 2-3 dniowym zaparciu ale o takim 4 tygodnie i 4 dni , które nastąpiło po pewnej masakrycznej biegunce.
Nic też nie działało przez ten czas: ani lewatywy, ani picie wszystkich specyfików "od góry" ani całe opakowanie Bisakodylu w tabletkach. Żadnej reakcji.
Skończyło się na tym że brzuch miałam jak balolon i po 2 tygodniu przestałam kompletnie jeść.Tylko piłam wodę albo lekką herbatę.
W polskim szpiatlu już dawno by coś ze mną zrobili (pewnie zoperowali), ale na drugim końcu świata nic z tego bo do szpitala się nie dostałam.
W końcu po niemalże misiącu zaparcie powoli puściło.
Do dziś nie wiem po czym, czy po lewatywach, czy po lekach.
Ból fizyczny ma w sobie to że jeśli przekroczy pewną granicę, zabija.
Ból psychiczny ma w sobie to że zabija nas codziennie od nowa-my jednak ciągle żyjemy.

Awatar użytkownika
Paulina_Pel
Debiutant ✽
Posty: 34
Rejestracja: 02 sty 2010, 14:33
Choroba: w trakcie diagnozy
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Kraków

Re: Lewatywa

Post autor: Paulina_Pel » 04 lut 2010, 15:49

LaStella81 pisze:Jakiś czas temu- tzn, kilka lat temu miałam podobny problem.
Nie piszę to o 2-3 dniowym zaparciu ale o takim 4 tygodnie i 4 dni , które nastąpiło po pewnej masakrycznej biegunce.
Nic też nie działało przez ten czas: ani lewatywy, ani picie wszystkich specyfików "od góry" ani całe opakowanie Bisakodylu w tabletkach. Żadnej reakcji.
Skończyło się na tym że brzuch miałam jak balolon i po 2 tygodniu przestałam kompletnie jeść.Tylko piłam wodę albo lekką herbatę.
W polskim szpiatlu już dawno by coś ze mną zrobili (pewnie zoperowali), ale na drugim końcu świata nic z tego bo do szpitala się nie dostałam.
W końcu po niemalże misiącu zaparcie powoli puściło.
Do dziś nie wiem po czym, czy po lewatywach, czy po lekach.
A gdzie to było? :wow: Aż nie chce mi się wierzyć, że lekarze nic nie zrobili przy takim problemie!

Awatar użytkownika
LaStella81
Początkujący ✽✽
Posty: 381
Rejestracja: 21 lis 2008, 20:53
Choroba: CU
województwo: podkarpackie
Lokalizacja: Niebo Niebieskie
Kontakt:

Re: Lewatywa

Post autor: LaStella81 » 04 lut 2010, 17:51

Hiszpania - Barcelona na izbie przyjęc w szpitalu.
Brzuch pomacali, ponaradzali się i lewatywę zlecili po czym ... wypuścili do kampusu gdzie mieszkałam.
Wtedy wiele z tego nie rozumiałam bo mój hiszpański dawał sporo do myślenia a na pytania zadawane w innym języku tj.angielskim nie mieli zamiaru odpowiadać.
Ból fizyczny ma w sobie to że jeśli przekroczy pewną granicę, zabija.
Ból psychiczny ma w sobie to że zabija nas codziennie od nowa-my jednak ciągle żyjemy.

Awatar użytkownika
Paulina_Pel
Debiutant ✽
Posty: 34
Rejestracja: 02 sty 2010, 14:33
Choroba: w trakcie diagnozy
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Kraków

Re: Lewatywa

Post autor: Paulina_Pel » 06 lut 2010, 19:21

LaStella81 pisze:Hiszpania - Barcelona na izbie przyjęc w szpitalu.
Brzuch pomacali, ponaradzali się i lewatywę zlecili po czym ... wypuścili do kampusu gdzie mieszkałam.
Wtedy wiele z tego nie rozumiałam bo mój hiszpański dawał sporo do myślenia a na pytania zadawane w innym języku tj.angielskim nie mieli zamiaru odpowiadać.
No to ładny horror :wow: I zrobili lewatywę na miejscu? Czy odesłali do domu i zlecili zrobić we własnym zakresie? W takich przypadkach raczej powinni od razu na miejscu zrobić wszystko, żeby "ruszyło", i to nie taką Enemę, ale raczej klasyczną lewatywę. Jak ja raz zgłosiłam się do przychodni z tygodniowym zaparciem, to chwilę później już leżałam z rurką w pupie, i 2l wody zrobiły swoje :suckeddown:

Awatar użytkownika
LaStella81
Początkujący ✽✽
Posty: 381
Rejestracja: 21 lis 2008, 20:53
Choroba: CU
województwo: podkarpackie
Lokalizacja: Niebo Niebieskie
Kontakt:

Re: Lewatywa

Post autor: LaStella81 » 11 lut 2010, 16:21

Zrobili na miejscu lewatywę z wora takiego na 2l, ale nie pomogło za wiele :smutny:

Dobrze że ten czas już jest historią bo tak jak wtedy to chyba nigdy nie marzyłam o tym jak tylko siedzieć na WC z efektem w postaci wiadomo czego.
Ból fizyczny ma w sobie to że jeśli przekroczy pewną granicę, zabija.
Ból psychiczny ma w sobie to że zabija nas codziennie od nowa-my jednak ciągle żyjemy.

Horadoopka
Początkujący ✽✽
Posty: 288
Rejestracja: 29 wrz 2009, 11:49
Choroba: CU
województwo: dolnośląskie
Lokalizacja: z tamtąd

Re: Lewatywa

Post autor: Horadoopka » 15 lut 2010, 10:24

LaStella, współczuje takiej sytuacji.. ja jesli dzień lub dwa nie pójdę do klopika to juz jestem wściekła jak nie wiem co.. :evil:

steppenwolf
Debiutant ✽
Posty: 11
Rejestracja: 28 kwie 2007, 11:08
Choroba: w trakcie diagnozy
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Kraków

Re: Lewatywa

Post autor: steppenwolf » 06 mar 2010, 09:49

Paulina_Pel pisze:Dzisiaj znowu musiałam siegnąć po wlewnik :smutny: Trzydniowe zaparcie i okropny ból brzucha :mad: Zaaplikowałam czopek, ale nic nie pomógł. Dopero wtłoczenie dwóch litrów poruszyło moje jelita i :wc:
A czym robisz te lewatywy? Zwykłą wodą czy z mydłem? Polecam lewatywy z mydłem, działa o wiele lepiej.

Awatar użytkownika
Paulina_Pel
Debiutant ✽
Posty: 34
Rejestracja: 02 sty 2010, 14:33
Choroba: w trakcie diagnozy
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Kraków

Re: Lewatywa

Post autor: Paulina_Pel » 07 mar 2010, 00:08

steppenwolf pisze:
Paulina_Pel pisze:Dzisiaj znowu musiałam siegnąć po wlewnik :smutny: Trzydniowe zaparcie i okropny ból brzucha :mad: Zaaplikowałam czopek, ale nic nie pomógł. Dopero wtłoczenie dwóch litrów poruszyło moje jelita i :wc:
A czym robisz te lewatywy? Zwykłą wodą czy z mydłem? Polecam lewatywy z mydłem, działa o wiele lepiej.
Tylko zwykła przegotowana woda, inne "wynalazki" powodują bardzo bolesne skurcze.

Awatar użytkownika
Natuśka
Ekspert ✿✿
Posty: 5135
Rejestracja: 29 kwie 2009, 12:58
Choroba: CD
województwo: małopolskie
miasto: Kraków
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: Lewatywa

Post autor: Natuśka » 07 mar 2010, 07:58

Paulina_Pel pisze:Tylko zwykła przegotowana woda, inne "wynalazki" powodują bardzo bolesne skurcze.
U mnie jest podobnie. Np. po mydlinach umierałam :neutral: Nigdy więcej (nawet mam zakaz ich stosowania :wink: )
Na zawsze razem... :*

Podpisano:Twój Crohn :flowers:

Aktualnie: Szczęśliwsza, bo krótsza :smile: + Methypred 8 mg na jelita, Humira na stawy.
W planach : Realizacja punktu 2 :E

1. 19.11.2012- hemikolektomia prawostronna metodą laparoskopową :D
2. Normalne życie...
3. ZZSK mam, ale nikomu nie oddam :razz:

Awatar użytkownika
Paulina_Pel
Debiutant ✽
Posty: 34
Rejestracja: 02 sty 2010, 14:33
Choroba: w trakcie diagnozy
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Kraków

Re: Lewatywa

Post autor: Paulina_Pel » 07 mar 2010, 16:49

Natuśka pisze:
Paulina_Pel pisze:Tylko zwykła przegotowana woda, inne "wynalazki" powodują bardzo bolesne skurcze.
U mnie jest podobnie. Np. po mydlinach umierałam :neutral: Nigdy więcej (nawet mam zakaz ich stosowania :wink: )
No dokładnie. Zawsze, gdy robią mi lewatywę w szpitalu, muszę przypominać, żeby było bez mydlin, czasami to się spotyka z dużym oporem personelu "no jak to bez mydlin? zawsze tak robimy i nic ci nie będzie, nie wydziwiaj" :mad: Dużo oczywiście zależy od samej pielęgniarki, niektóre robią wlew szybko i bezboleśnie, a czasami jest bardzo nieprzyjemnie, nie wiem od czego to zależy.

Zablokowany

Wróć do „Diagnostyka”