Strona 45 z 65

Re: Kolonoskopia - jak ją przechodzicie?

PostNapisane: sobota, 13 lipca 2013, 10:44
przez Mimi2
Ja...niestety wiem, co czułaś :( Również tak miałam, że nie ruszając aparatem nadal czułam rozrywający ból. Niestety badający się na mnie wkurzył i "gratis" wyszarpał ze mnie aparat tak, że tydzień bolał mnie brzuch na całym badanym odcinku. Dziwne było to, że uciskanie brzucha zamiast zmniejszać ból to go potęgowało... Myślę, że dużo zależy też od badającego. Miałam też kolo 2 razy na śpiocha-po pierwszym dostałam takich boli, że myśleli, że mi jelito przebili, za drugim razem nawet brzuch mnie nie bolał.

Re: Kolonoskopia - jak ją przechodzicie?

PostNapisane: sobota, 13 lipca 2013, 20:43
przez Luki36
Ja mialem kolonke robiona 2 razy: raz ok 11 lat temu, drugi raz 3 tygodnie temu. Ad. 1. Podczas pobytu w szpitalu na reumatologii, fortransem jak sie przeczyscilem, to rano mialem 35,5 stopni i oslaniony bylem. Dostalem jakis zastrzyk, nie wiem co, i oprócz 1 bolesnego momentu, kolonoskoia przeszla ok.
Ad.2. Na wstepie poprosilem lekarke o znieczulenie( badanie mialem w pracowni endoskopowej- szpital miejski w Świnoujściu. NFZ oczywiscie...:-S ) Lekarz na to: damy jesli bedzie bolalo...sick! Ok, myle, laduj pani :-D I zaladowala ;-) Po chwili jelita tak mnie bolaly, że zaczalem jeczec, ze mnie mocno boli. Dopiero gdy w odruchu bezwarunkowym w pewnej chwili scisnalem dlon piguly asystujacej, łamiąc jej palce prawie, chyba zrozumialy, ze naprawde mnie boli. Zapodala dozylnie narkotyk i jakis uspokajacz i dokonczyla badanie juz na spokojnie. Kierwa, nie mozna bylo tak od razu??! :@

Re: Kolonoskopia - jak ją przechodzicie?

PostNapisane: wtorek, 16 lipca 2013, 06:21
przez zielonawitolda
dziś będę miała pierwszą kolonoskopię przy Piotra Skargi w Szczecinie. flaka chyba dobrze mam oczyszczonego. ostatnio miałam powtarzaną gastroskopię [w badaniu wyszła krew utajona w kale] i tam wszystko w porządku, więc może od dołu sprawa się wyjaśni. chociaż nie wiem jak ją wytrzymam, jestem skrajnie osłabiona z głodu... :smutny:

Re: Kolonoskopia - jak ją przechodzicie?

PostNapisane: wtorek, 16 lipca 2013, 11:19
przez Baby
zielonawitolda, trzymam kciuki na pewno wytrzymasz.

Re: Kolonoskopia - jak ją przechodzicie?

PostNapisane: wtorek, 16 lipca 2013, 11:41
przez zielonawitolda
Baby, dziękuję za kciuki - przydały się :wink: choć mile tego badania nie będę wspominać. nie pobrano wycinków, tylko napisano, że odbytnica i jelito grube wraz z kątnicą są w porządku. tylko dlaczego okres, kiedy stosowałam Asamax, wspominam bezbiegunkowo i bezzaparciowo? :neutral: no cóż, mam jeszcze zapas leku, to go pobiorę razem z Debretinem i probiotykiem. wizyta u gastrologa dopiero pod koniec września ...

Re: Kolonoskopia - jak ją przechodzicie?

PostNapisane: wtorek, 16 lipca 2013, 12:23
przez Baby
zielonawitolda, a czemu nie pobrali wycinków??? Lekarz jest takim fachowcem że potrafi rozpoznać mikroskopowe zapalenie jelita na oko?

Re: Kolonoskopia - jak ją przechodzicie?

PostNapisane: wtorek, 16 lipca 2013, 12:33
przez Natuśka
zielonawitolda napisał(a):nie wiem jak ją wytrzymam, jestem skrajnie osłabiona z głodu...

Mi się udało wybitnie odwodnić mimo że piłam do rozpuku.. Ciężko było- nie powiem/: helikopter jak hu hu :wink: Taki stan nie jest zły przed kolonoskopią- mi pomógł się wyluzować, co by nie powiedzieć, że pozwolił z uśmiechem wskoczyć na "łóżko endoskopowe" :p

Baby napisał(a): Lekarz jest takim fachowcem że potrafi rozpoznać mikroskopowe zapalenie jelita na oko?

I tacy się znajdą, aczkolwiek mi ostatnio pobrali z miejsca, gdzie w MR była pogrubiona ściana jelita, a makroskopowo było OK. Zastanawiałam się, czy pobieraliby, gdyby w MR nic nie wyszło :zastanawia:

Re: Kolonoskopia - jak ją przechodzicie?

PostNapisane: wtorek, 16 lipca 2013, 17:52
przez goodbyekitty
Iner napisał(a):czy ktoś z was miał takie sensacje biegunkowe przed badaniem. Oczywiście wiem, że musi być efekt przeczyszczenia, ale żeby aż tak przez prawie 20h nie schodzić z toalety.

Ja zaraz po pierwszym litrze Moviprepu zamieszkałam w wc i potem już "końca nie widać" :wink: Jeszcze na 5 min przed badaniem musiałam polecieć do toalety bo cały czas już woda ze mnie leciała, ale leciała. Pani pielęgniarka mówiła, by się nie przejmować, bo tak się zdarza. Jestem już po badaniu i nadal mam biegunkę (co zjadłam to już wylądowało wiadomo gdzie), ale wydaje mi się, że to normalne, w końcu po takim przeczyszczeniu organizm tak od razu do normy nie wróci, trzeba czasu. Jakby co można się poratować Laremidem :wink:

zielonawitolda napisał(a):mile tego badania nie będę wspominać. nie pobrano wycinków, tylko napisano, że odbytnica i jelito grube wraz z kątnicą są w porządku.

Współczuję, bez wycinków to jakby te wszystkie męczarnie na nic... :neutral:

Re: Kolonoskopia - jak ją przechodzicie?

PostNapisane: środa, 17 lipca 2013, 09:43
przez Luki36
Ja po kolonoskopii, wróciłem do domu. Zjadłem sobie przygotowany dzień wcześniej rosołek, dogryzłem ciastakami, a wieczorem dobiłem gofrem z bitą śmietaną i owocami. Następnego dnia nie mogłem dojechać do pracy; brzuch i rozwolnienie. Tak jeszcze mnie 3 dni męczyło po super diecie na oczyszczone jelita :-/

Re: Kolonoskopia - jak ją przechodzicie?

PostNapisane: środa, 17 lipca 2013, 11:06
przez goodbyekitty
Luki36 "mądrze" postąpiłeś :razz:

Re: Kolonoskopia - jak ją przechodzicie?

PostNapisane: środa, 17 lipca 2013, 18:33
przez smutnajustin
W tym miesiącu miałam kolonoskopie przez stomie źle to wspominam :/ Teraz to już nie dam na żywca jak się nie zgodzą na narkozę to niech dadzą głupiego jaśka albo coś na prawdę na uspokojenie że mnie zamuli :P Ehh myślałam że jakąś dam rade zaczęłam im tam płakać i łkać z bólu. Ehhh ale starałam się być grzeczną pacjentką. Ale biorąc pod uwagę że w jednym dniu miałam jeszcze rezonans to musiałam to przeboleć. I po tym wszystkim jeszcze pić 1L wody z jakaś substancją to wymiotowałam jak kot. Oby już mi dali zarazie spokój z kolonoskopia na jakiś czas już mam dość tych badań wykończają fizycznie i przede wszystkim psychicznie człowieka.

Re: Kolonoskopia - jak ją przechodzicie?

PostNapisane: środa, 17 lipca 2013, 19:26
przez McCarty
Wydaje mi sie, ze kolonoskopie to powinno sie robic zawsze ze znieczuleniem. Szkoda, ze tak nie jest. Nie mialem tej przyjemnosci na zywca, a malo brakowalo bym sie zgodzil. I skorzystalem z narkozy. Tylko przygotowania do kolonoskopi pamietam, a to co bylo dalej, to mnie juz nie obchodzilo. Ogolnie to starsi ludzie sie tego nie bali, ale i tak w szpitalu sie tym straszy :wink:

Re: Kolonoskopia - jak ją przechodzicie?

PostNapisane: środa, 17 lipca 2013, 20:53
przez Natuśka
McCarty napisał(a):Tylko przygotowania do kolonoskopi pamietam, a to co bylo dalej, to mnie juz nie obchodzilo. Ogolnie to starsi ludzie sie tego nie bali, ale i tak w szpitalu sie tym straszy

Eeee, bo się straszy, bo jeden powie, że była masakra, a drugi się nakręci :p
Ja przyznam, że gorzej znoszę czyszczenie i dla mnie chyba to jest jednak gorsze niż samo badanie :neutral:
Aczkolwiek niektórzy ze środowiska lekarskiego uważają, że kolonka na żywca jest nieludzka bez względu na aktualny stan. Z drugiej strony co oni mają za przyjemność: nasłuchają się podczas tych badań, że aż uszy więdną :E

Re: Kolonoskopia - jak ją przechodzicie?

PostNapisane: środa, 17 lipca 2013, 21:15
przez CatAnn
Natuśka napisał(a):Ja przyznam, że gorzej znoszę czyszczenie i dla mnie chyba to jest jednak gorsze niż samo badanie :|
Ot to to, podpisuję się wszystkimi kończynami. Badanie przynajmniej wiadomo, że się skończy. Brzuch boli bardzo, człowiek się drze, mdleje - może. Ale pół godziny, godzina może - i spokój. A czyszczenie trwa, i trwa, i trwa, i jeszcze się człowiek nakręca - za 24 h kolonka, za 18 h kolonka, tak się denerwuję, boję, będzie bolało etc. Samo badanie jest więc wybawienie, bo każda mijająca minuta przybliża jego koniec :)
Jeżeli jest wykonywane w porządku, przez spoko lekarza i odpowiedniej wielkości sprzęt, to nawet jest fajne - nie ma problemów z narkozą, nie rozwala całego dnia, jelito można obejrzeć, pogadać można o tym, co widać... :roll: Choć spanie ma niewątpliwie swoje plusy - chociażby to, że nawet podczas czyszczenia ma się świadomość - przetrwać, a potem pójdę spać i niczego nie będę pamiętać :roll:
Ja również należę do ludzi, którzy gastro się bardziej boją od kolono. W kolono nie ma się wpływu na to, co oni robią. A podczas gastro wpadam w panikę, histeryzuję, uciekam, nie daję sobie tego diabelstwa włożyć, "jeszcze minutka, jeszcze pół minutki", etc. Ta bezbronność i ciągły odruch wymiotny... okropność.

Re: Kolonoskopia - jak ją przechodzicie?

PostNapisane: środa, 17 lipca 2013, 22:18
przez Luki36
Po co narkoza. Wystarczy zapodac morfine tudziez inny narkotyczny srodek przeciwbolowy i po kłopocie