Kolonoskopia - jak ją przechodzicie?

Wyjaśnienia dotyczące badań diagnostycznych i przygotowanie do nich

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Tubisia
Doradca CD
Posty: 1599
Rejestracja: 16 kwie 2012, 16:11
Choroba: CD
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Kraków/Warszawa
Kontakt:

Re: Kolonoskopia - jak ją przechodzicie?

Post autor: Tubisia » 18 sty 2017, 23:29

alex0101, no akurat w perspektywie operacji to masz rację, ale jeśli takowej nie ma, to nie widzę sensu się męczyć :wink: A co do specjalisty w Krk to się zastanawiam gdzie? Bo z moich doświadczeń raczej nie znajduję tam żadnego godnego (poza oddziałem dziecięcym w Prokocimu, ale dzieckiem nie jestem :P).
Nikt nie będzie mi mówił jak mam żyć, bo nikt za mnie nie umrze.
A jak ktoś będzie chciał, to mam cały arsenał narzędzi do tortur :bicz:

Życie jest jak jajko - trzeba je znieść.

Zawiodły już: immunosupresja Aza i MTX, operacja, sterydy,3 biologie i inne leki, ale jeszcze żyję na złość innym :cool2:

Awatar użytkownika
alex0101
Początkujący ✽✽
Posty: 281
Rejestracja: 18 maja 2014, 23:33
Choroba: CD
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Kraków

Re: Kolonoskopia - jak ją przechodzicie?

Post autor: alex0101 » 19 sty 2017, 08:47

Polecam z całego serca punkt na Szewskiej. Dałabym sobie rękę odciąć za pana doktora :twisted: Jako jedyny się podjął i chwała mu za to.

Awatar użytkownika
Luki36
Aktywny ✽✽✽
Posty: 662
Rejestracja: 11 lip 2013, 11:32
Choroba: CU
województwo: zachodniopomorskie

Re: Kolonoskopia - jak ją przechodzicie?

Post autor: Luki36 » 19 sty 2017, 13:25

Tubisia pisze:Luki36, ja miałam w życiu 3 x ze znieczuleniem dożylnym. 3x wyjazd z okropnym bólem i drącą się na cały oddział i dojście do siebie zajęło mi trochę (mam uczulenie na polopirynę, musieli też dostosować inne leki dożylne, niż daje się tradycyjnie). Obecnie mam tylko w znieczuleniu ogólnym i po przebudzeniu jedyny dyskomfort stanowią ew. gazy, jeśli lekarz zapomniał dopomóc w ich usunięciu (a to się mi rzadko zdarza). Po wszystkim śpię trochę i spokojnie mogę zjeść obiad Jeśli kiepsko przechodzisz to proś o znieczulenie ogólne, jak nie chcą dawać, to idź do ordynatora.
Nie wiem. Po prostu nie chce stracić kontrolę nad sobą (uśpienie) . Wiem że ot nie jakaś głęboka narkoza i raczej intubacji nie trzeba (choć nie wiem tego) , ale jakoś się boję.

Przy drugiej kolonce, gdy mocno bolało na zakrętach i już nie dałem rady, dostałem fentanyl i raczej pomógł, bo badanie dokończyli.

niby to silny lek p-bólowy, więc chyba w ten sposób wybiorę, ale tym razem poproszę o znieczulenie przed rozpoczęciem badania ,a nie w trakcie.
Na razie, bez leków

Jacekx
Znawca ❃❃
Posty: 2717
Rejestracja: 29 lip 2006, 21:24
Choroba: CU
województwo: pomorskie
Lokalizacja: Gdańsk

Re: Kolonoskopia - jak ją przechodzicie?

Post autor: Jacekx » 19 sty 2017, 14:19

Luki36 pisze:
Tubisia pisze:Luki36, ja miałam w życiu 3 x ze znieczuleniem dożylnym. 3x wyjazd z okropnym bólem i drącą się na cały oddział i dojście do siebie zajęło mi trochę (mam uczulenie na polopirynę, musieli też dostosować inne leki dożylne, niż daje się tradycyjnie). Obecnie mam tylko w znieczuleniu ogólnym i po przebudzeniu jedyny dyskomfort stanowią ew. gazy, jeśli lekarz zapomniał dopomóc w ich usunięciu (a to się mi rzadko zdarza). Po wszystkim śpię trochę i spokojnie mogę zjeść obiad Jeśli kiepsko przechodzisz to proś o znieczulenie ogólne, jak nie chcą dawać, to idź do ordynatora.
Nie wiem. Po prostu nie chce stracić kontrolę nad sobą (uśpienie) . Wiem że ot nie jakaś głęboka narkoza i raczej intubacji nie trzeba (choć nie wiem tego) , ale jakoś się boję.

Przy drugiej kolonce, gdy mocno bolało na zakrętach i już nie dałem rady, dostałem fentanyl i raczej pomógł, bo badanie dokończyli.



niby to silny lek p-bólowy, więc chyba w ten sposób wybiorę, ale tym razem poproszę o znieczulenie przed rozpoczęciem badania ,a nie w trakcie.
luki36 uwierz na śpiocha kolonoskopia w znieczuleniu ogólnym jest OK i nie spotkałem się z powikłaniami
a jak pisałem to miałem kilkanaście kolonoskopii w czasie mego chorowania.
Co więcej uważam , że kolonoskopia w znieczuleniu ogólnym powinna być standardem w kontroli zaleczania CU
Uważam też , że dla naszej psychiki lepiej za dużo nie wiedzieć... sorry nie widzieć nie jest to przyjemne jak widzisz i czujesz jak Ci grzebią w jelitach :wink: .
Wiem bo miałem tak kilka razy.
Nawet raz to miałem powiększenie pola działania chirurga w monitorze oddalonym o pół metra od swojej twarzy i oczu :smutny:

Awatar użytkownika
Tubisia
Doradca CD
Posty: 1599
Rejestracja: 16 kwie 2012, 16:11
Choroba: CD
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Kraków/Warszawa
Kontakt:

Re: Kolonoskopia - jak ją przechodzicie?

Post autor: Tubisia » 19 sty 2017, 21:24

alex0101, ja tam jednak zostaję na Wołoskiej :wink: Krk dał mi się za bardzo we znaki.
Luki36 pisze: Nie wiem. Po prostu nie chce stracić kontrolę nad sobą (uśpienie) . Wiem że ot nie jakaś głęboka narkoza i raczej intubacji nie trzeba (choć nie wiem tego) , ale jakoś się boję.
Dostajesz tylko takie rurki pod nos, bez intubacji (tą się robi w przypadku opuchnięcia dróg oddechowych/gardła). Czyli jak codziennie zasypiasz, to też się boisz utraty kontroli? Narkoza to nic innego, jak wprowadzenie w głęboką fazę REM snu :mrgreen:
Nikt nie będzie mi mówił jak mam żyć, bo nikt za mnie nie umrze.
A jak ktoś będzie chciał, to mam cały arsenał narzędzi do tortur :bicz:

Życie jest jak jajko - trzeba je znieść.

Zawiodły już: immunosupresja Aza i MTX, operacja, sterydy,3 biologie i inne leki, ale jeszcze żyję na złość innym :cool2:

aguskowatosc89
Debiutant ✽
Posty: 26
Rejestracja: 18 wrz 2016, 19:14
Choroba: CD
województwo: małopolskie

Re: Kolonoskopia - jak ją przechodzicie?

Post autor: aguskowatosc89 » 24 sty 2017, 23:29

Ja mialam robiona kolonoskopie jakis miesiac temu u dra Sliwowskiego w imed24. To byla moja druga kolonoskopia. Pierwsza mialam jakies 8 lat temu w szpitalu z " glupim jasiem" I bylo naprawde ok. Teraz mialam bez zadnego znieczulenia I pozniej zalowalam :/ ale itak najgorzej wspominam oczyszczanie sie...

Awatar użytkownika
Luki36
Aktywny ✽✽✽
Posty: 662
Rejestracja: 11 lip 2013, 11:32
Choroba: CU
województwo: zachodniopomorskie

Re: Kolonoskopia - jak ją przechodzicie?

Post autor: Luki36 » 25 sty 2017, 16:35

Ja za jakąś godzinkę zaczynam pić Fortrans :omg:
Także,smacznego życzę ;)
Na razie, bez leków

Awatar użytkownika
Luki36
Aktywny ✽✽✽
Posty: 662
Rejestracja: 11 lip 2013, 11:32
Choroba: CU
województwo: zachodniopomorskie

Re: Kolonoskopia - jak ją przechodzicie?

Post autor: Luki36 » 26 sty 2017, 16:05

Już po.
Poprosiłem o Fentanyl i Dormicum.
Dali. A ja z bólami,też dałem radę. Bolało czasem mocniej,ale jednak że znieczuleniem łatwiej to przytrzymać. Także nadal jestem za brakiem narkozy.
Na razie, bez leków

Awatar użytkownika
Tubisia
Doradca CD
Posty: 1599
Rejestracja: 16 kwie 2012, 16:11
Choroba: CD
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Kraków/Warszawa
Kontakt:

Re: Kolonoskopia - jak ją przechodzicie?

Post autor: Tubisia » 26 sty 2017, 16:55

Luki36, to chyba słabo bolało.....
Nikt nie będzie mi mówił jak mam żyć, bo nikt za mnie nie umrze.
A jak ktoś będzie chciał, to mam cały arsenał narzędzi do tortur :bicz:

Życie jest jak jajko - trzeba je znieść.

Zawiodły już: immunosupresja Aza i MTX, operacja, sterydy,3 biologie i inne leki, ale jeszcze żyję na złość innym :cool2:

Awatar użytkownika
Luki36
Aktywny ✽✽✽
Posty: 662
Rejestracja: 11 lip 2013, 11:32
Choroba: CU
województwo: zachodniopomorskie

Re: Kolonoskopia - jak ją przechodzicie?

Post autor: Luki36 » 26 sty 2017, 16:59

Tubisia pisze:Luki36, to chyba słabo bolało.....
Słabiej niż ostatnio, jak miałem bez niczego robione. Wtedy nie dałem rady wytrzymać. Tym razem poprosiłem o narkotyk i oglupiacz na starcie. Jeczalem na zakrętach,ale też lekarz całkiem sprawnie mnie badał.

Ps. Oczywiście wiem,że przy chorych jelitach boli pewnie duuuuzo bardziej.
Na razie, bez leków

Awatar użytkownika
Tubisia
Doradca CD
Posty: 1599
Rejestracja: 16 kwie 2012, 16:11
Choroba: CD
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Kraków/Warszawa
Kontakt:

Re: Kolonoskopia - jak ją przechodzicie?

Post autor: Tubisia » 26 sty 2017, 17:11

Luki36 pisze:Ps. Oczywiście wiem,że przy chorych jelitach boli pewnie duuuuzo bardziej.
No to chyba się powinieneś cieszyć, że mało bolało :mrgreen:
Kurde nade mną wizja prawdopodobnie kolonki..mam nadzieję, że jednak tylko kał i krew będą badać....ostatnio się bali się mi kolonkę zrobić, bo stan zapalny na usg był już ładnie widoczny, przy zespoleniu :(
Nikt nie będzie mi mówił jak mam żyć, bo nikt za mnie nie umrze.
A jak ktoś będzie chciał, to mam cały arsenał narzędzi do tortur :bicz:

Życie jest jak jajko - trzeba je znieść.

Zawiodły już: immunosupresja Aza i MTX, operacja, sterydy,3 biologie i inne leki, ale jeszcze żyję na złość innym :cool2:

Awatar użytkownika
alate
Moderator
Posty: 862
Rejestracja: 23 wrz 2014, 18:28
Choroba: CD
województwo: świętokrzyskie
Lokalizacja: Starachowice

Re: Kolonoskopia - jak ją przechodzicie?

Post autor: alate » 27 sty 2017, 13:28

Dwie rzeczy, w mojej ocenie, maja istotny wpływ na odczucia podczas kolonoskopii : stan jelit i umiejętności diagnostyka. W swojej stosunkowo krótkiej "karierze" chorowania przeszłam już 5 kolonek, 2 tylko po znieczuleniu miejscowym, 3 ogólnym. Najlepiej wspominam tę tylko po dożylnym środku przeciwbólowym, praktycznie nic nie czułam, choć cały czas byłam w pełni świadoma, pewna i doświadczona ręka Pani doktor spowodowała, że to nieprzyjemne badanie było w pełni znośne. Drugą robił już inny lekarz. No, myślałam, że zejdę w trakcie...Nikomu nie życzę
Nie najlepiej też było po tych w narkozie. Gdy znieczulenie i dożylne środki przeciebólowe przestają działac ból jest nie do zniesienia, bez kilku no sp się nie obejdzie i boli jeszcze kilka dni po. Choć wykonywane przez doskonałego specjalistę. Myślę, że gdy pacjent jest w pełni znieczulony, lekarz nie widzi jego reakcji, wtedy jest mniej delikatny, potem się ból odzywa
Crohn ? Z tym da się żyć !

Awatar użytkownika
Luki36
Aktywny ✽✽✽
Posty: 662
Rejestracja: 11 lip 2013, 11:32
Choroba: CU
województwo: zachodniopomorskie

Re: Kolonoskopia - jak ją przechodzicie?

Post autor: Luki36 » 28 sty 2017, 16:35

alate pisze:Dwie rzeczy, w mojej ocenie, maja istotny wpływ na odczucia podczas kolonoskopii : stan jelit i umiejętności diagnostyka. W swojej stosunkowo krótkiej "karierze" chorowania przeszłam już 5 kolonek, 2 tylko po znieczuleniu miejscowym, 3 ogólnym. Najlepiej wspominam tę tylko po dożylnym środku przeciwbólowym, praktycznie nic nie czułam, choć cały czas byłam w pełni świadoma, pewna i doświadczona ręka Pani doktor spowodowała, że to nieprzyjemne badanie było w pełni znośne. Drugą robił już inny lekarz. No, myślałam, że zejdę w trakcie...Nikomu nie życzę
Nie najlepiej też było po tych w narkozie. Gdy znieczulenie i dożylne środki przeciebólowe przestają działac ból jest nie do zniesienia, bez kilku no sp się nie obejdzie i boli jeszcze kilka dni po. Choć wykonywane przez doskonałego specjalistę. Myślę, że gdy pacjent jest w pełni znieczulony, lekarz nie widzi jego reakcji, wtedy jest mniej delikatny, potem się ból odzywa
Zgadzam się z tym.
Ważne jest,kto robi badanie i jakie ma podejście, zwłaszcza na tych bolesnych zakrętach.
W trakcie ważne jest puszczać bąka. Przynosi sporą ulgę. No i oczywiście silny narkotyk przeciwbólowy, wówczas ten silny ból już nie jest jakiś ekstremalny.
Na razie, bez leków

Awatar użytkownika
Noelia
Moderator
Posty: 2341
Rejestracja: 11 kwie 2017, 01:03
Choroba: CU u partnera
województwo: łódzkie

Re: Kolonoskopia - jak ją przechodzicie?

Post autor: Noelia » 11 kwie 2017, 15:56

Hej :)

Mój mąż pojutrze się wybiera na kolonoskopię, pierwszy raz.
Wiem, że trzeba dopilnować, by pobrali wycinki z kilku różnych miejsc, to najważniejsze.

Trochę za późno chyba pytam, ale jeśli ktoś chciałby się podzielić jakimiś ważnymi radami odnośnie tego badania, o czym pamiętać, na co zwrócić uwagę, to będę baaaardzo wdzięczna, bo niestety oboje z medycyną mamy mało wspólnego na co dzień ;)
Podejrzewam, ze na tej jednej kolonoskopii się nie skończy u niego, więc rady na pewno się przydadzą, nawet te spóźnione teraz ;)

Poczytałam co nieco, ale tyle tych informacji w necie, że mam mętlik i zaraz wpadnę w panikę :smutny:
Zwłaszcza, że trafiłam na mnóstwo bardzo nieprzyjemnych opisów...
Mój mąż nie ma zamiaru za dużo szperać na ten temat, chce przeżyć to badanie i poznać wynik i już, a ja czytam, czytam i coraz bardziej jestem przerażona tym wszystkim.
Zwłaszcza, że u niego wszystko wskazuje na jakieś NZJ.
Dobrze, ze on ma twardy charakter, przynajmniej na razie...

Jutro ma zjeść lekkostrawne śniadanie, a na obiad zupę.
Mógłby ktoś podać przykłady jakieś? :lol:
Może być np. biała bułka z białym serkiem homogenizowanym plus budyń na mleku roślinnym (bo krowie nie może być podobno?), a na obiad czysty bulion i kisiel owocowy (jakiś jasny) na wodzie?

Od 15 ma zacząć pić Fortrans i od tej pory już tylko woda, tak? A słaba zielona herbata może być? A np. półpłynna galaretka cytrynowa? ;)

W kilku miejscach radzą 2 godziny przed badaniem zrobić wlewkę Rectanal, ale na wydruku przygotowania, który dostał, nie ma nic na ten temat.
Czyli rozumiem, że to zbędne i nie ma potrzeby, prawda?

Ja go zawiozę i odwiozę, bo nie wiem w jakim będzie stanie po tym wszystkim.
Będę musiała czekać w poczekalni czy mogę być na badaniu, personel może mieć coś przeciwko?

Sorki, że tyle tych pytań, ale mąż w pracy, a ja się nakręcam i coraz bardziej stresuję :/ :facepalm:
A niektóre sprawy nie są dla mnie w 100% jasne.
Doradca CU

CU u męża - diagnoza 13.04.17

https://jelito.net - ważne informacje o chorobach zapalnych jelit (NZJ)

https://astheria.pl - polecam! 🖤

Don't fight in the North or the South. Fight every battle, everywhere, always, in your mind.
Everyone is your enemy, everyone is your friend. Every possible series of events is happening all at once.
Live that way and nothing will surprise you. Everything that happens will be something that you've seen before.

Awatar użytkownika
obyty.z.cu
Doradca CU
Posty: 7788
Rejestracja: 28 lis 2008, 13:48
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: wielkopolska- Leszno

Re: Kolonoskopia - jak ją przechodzicie?

Post autor: obyty.z.cu » 11 kwie 2017, 20:18

Noelia pisze: Poczytałam co nieco, ale tyle tych informacji w necie, ...
Mój mąż nie ma zamiaru za dużo szperać na ten temat, chce przeżyć to badanie i poznać wynik ...
Jutro ma zjeść lekkostrawne śniadanie, a na obiad zupę.
Może być np. biała bułka z białym serkiem homogenizowanym plus budyń na mleku roślinnym (bo krowie nie może być podobno?), a na obiad czysty bulion i kisiel owocowy (jakiś jasny) na wodzie?

Od 15 ma zacząć pić Fortrans i od tej pory już tylko woda, tak? A słaba zielona herbata może być? A np. półpłynna galaretka cytrynowa? ;)

Ja go zawiozę i odwiozę, bo nie wiem w jakim będzie stanie po tym wszystkim.
Będę musiała czekać w poczekalni czy mogę być na badaniu, personel może mieć coś przeciwko?
.
dużo tych pytań, ale spokojne...to tylko badanie, lepiej je zrobić i wiedzieć niż żyć w nieświadomości.Diagnozowanie w necie to zły pomysł, co innego sprawdzać konkretne diagnozy, a co innego szukając po objawach. Za to polecam na forum opcję "SZUKAJ", tu znajdziesz informacje od użytkowników, którzy przechodzili te badania wielokrotnie a nie "słyszałem", albo " ktoś opowiadał".
Przed badaniem, tak z 2-3 dni wcześniej warto odstawić ciężkostrawne jedzenie, lepsze lekkostrawne. W dniu badania ta bułko z twarożkiem do dobry pomysł, podobnie rosół czy kisiel.
Opowieści, że mleko szkodzi jest wyssana z paleca, taka moda, podobnie jak gluten,...szkodzi tym którym szkodzi i pokazały to badania. Mleko krowie bardzo rzadko, częściej laktoza czy kazeina.Czyli już wyroby przetworzone są ok..
PO rozpoczęciu picia fortransu można pić dużo wody czystej, takie cienkie herbatki, jasne soki. Takie, żeby nie "farbowały " w jelicie. Do wody z fortransem ja lubie dodawac cytrynę, niweluje mdły smak, taka zimna z lodówki lepiej wchodzi.
No i polecam landrynki. One zmieniają smak w ustach, ale i pozwalają "oszukać" głód.
Trzeba pamiętać, by już nic nie pić najpóżniej do 4 godzin przed badaniem.

Wspólnie wejście na badanie to..sam nie wiem, tu pewnie różnie będą do tego podchodzić w gabinecie,nie zawsze pozwalają. No i mała uwaga, to krępujące badanie...nie wszyscy tam są "bohaterami" więc nie wiem czy to dobry pomysł..szczególnie dla faceta...przecież chłopaki nie płaczą :wink:
„Przytulanie jest zdrowe. Wspomaga system immunologiczny, utrzymuje człowieka w dobrym zdrowiu, leczy depresje, redukuje stres, przywołuje sen, odmładza, orzeźwia, nie ma przykrych skutków ubocznych, jest więc po prostu cudownym lekiem ..."Każda droga zaczyna się od pierwszego kroku" . https://senmaluszka.pl

ODPOWIEDZ

Wróć do „Diagnostyka”