Kolonoskopia - jak ją przechodzicie?

Wyjaśnienia dotyczące badań diagnostycznych i przygotowanie do nich

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Noelia
Moderator
Posty: 2341
Rejestracja: 11 kwie 2017, 01:03
Choroba: CU u partnera
województwo: łódzkie

Re: Kolonoskopia - jak ją przechodzicie?

Post autor: Noelia » 12 kwie 2017, 20:32

Darmowy odlot, powiadasz, kuszące :lol:
A wypuszczają po tym od razu do domu, czy trzeba gdzieś odczekać np.?

Ale hardkorowe to czyszczenie, te sprinty do łazienki na ostatnią chwilę :shock:
Doradca CU

CU u męża - diagnoza 13.04.17

https://jelito.net - ważne informacje o chorobach zapalnych jelit (NZJ)

https://astheria.pl - polecam! 🖤

Don't fight in the North or the South. Fight every battle, everywhere, always, in your mind.
Everyone is your enemy, everyone is your friend. Every possible series of events is happening all at once.
Live that way and nothing will surprise you. Everything that happens will be something that you've seen before.

Awatar użytkownika
Luki36
Aktywny ✽✽✽
Posty: 662
Rejestracja: 11 lip 2013, 11:32
Choroba: CU
województwo: zachodniopomorskie

Re: Kolonoskopia - jak ją przechodzicie?

Post autor: Luki36 » 12 kwie 2017, 22:33

Noelia pisze:Darmowy odlot, powiadasz, kuszące :lol:
A wypuszczają po tym od razu do domu, czy trzeba gdzieś odczekać np.?

Ale hardkorowe to czyszczenie, te sprinty do łazienki na ostatnią chwilę :shock:
Raz,od razu poszedłem piechotą do domu,jakieś 3 km.
A za drugim razem,piguły poradziły odczekać te 10 min na wyrku w poczekalni.
Akurat dobry moment na odgazowanie ;)
Na razie, bez leków

Jacekx
Znawca ❃❃
Posty: 2717
Rejestracja: 29 lip 2006, 21:24
Choroba: CU
województwo: pomorskie
Lokalizacja: Gdańsk

Re: Kolonoskopia - jak ją przechodzicie?

Post autor: Jacekx » 12 kwie 2017, 23:25

Luki36 pisze:
Noelia pisze:Od rozpoczęcia picia Fortransu już absolutnie nic nie je.
Landrynki, cytryna i sok jabłkowy łagodzą ten mdły, słony posmak. Jest ok, na razie bez problemów.

On chce jak najszybciej wrócić do aktywności i normalności, więc bez potrzeby nie będzie prosił o takie silne uspokajacze.
"Mocniejsza morfina" brzmi trochę poważnie ;)
Zobaczy w trakcie, może wytrzyma bez tego, ma pozytywne nastawienie.
Ale dzięki za rady :)
Wasz wybór.
Ps. Jak tam przyjemnie wspominam ten mix dożylny. Pełen odlot i trochę trzyma jeszcze po.
Polecam. :mrgreen:
to z tymi żyłkami jest tak fajowo jak po małej balandze ... ja tak kiedyś z kolegą na pryczy dojrzewaliśmy do wyjścia jak po takiej balandze prawie se śpiewaliśmy ( do 13.00 mieliśmy kolonki czekaliśmy tak 17-18.00 do wyjścia )
Raczej po kolonce piechotą do domu bo gazy odrzutowe są ...na pewno nie środkami publicznej komunikacji.
Ja raczej jeżdżę taksówką do domu od kilku lat ale mnie trzymają jeszcze dzień po bo był kiedyś w mojej historii kolonek masywny krwotok ale to po grzebaniu w jelicie.
Ostatnio zmieniony 13 kwie 2017, 23:04 przez Jacekx, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Noelia
Moderator
Posty: 2341
Rejestracja: 11 kwie 2017, 01:03
Choroba: CU u partnera
województwo: łódzkie

Re: Kolonoskopia - jak ją przechodzicie?

Post autor: Noelia » 12 kwie 2017, 23:56

Tak się nagle zaczęłam stresować, że aż się popłakałam :(
I to on mnie zaczął pocieszać i uspokajać, a powinno być odwrotnie :/
Jestem beznadziejna, ale tak się martwię, że aż mi się ciężko oddycha i czuję ucisk w gardle.

Dzięki za poprawę nastroju z tymi balangami, odrobinkę mi weselej ;)

A po badaniu wrócimy do domu razem, ja będę prowadzić na wszelki wypadek.

Krwotok i powikłania to chyba mega rzadkość, ale krwawienia ma i liczę właśnie na to, że jutro znajdą ich źródło i da się temu zaradzić.
Podobno już podczas kolonoskopii mogą coś z tym zrobić, jakaś koagulacja czy wstrzyknięcie czegoś.

Bo to na pewno nie żadne hemoroidy itp., to już wie, bo na wizycie miał badanie per rectum czy coś takiego (bez żadnych narzędzi), które swoją drogą ciężko przeżył psychicznie :lol:
I właśnie w związku z tym, że nie ma hemoroidów, szczelin itd. go skierowano na pełną kolonoskopię.
Jest jeszcze rektoskopia i sigmoidoskopia, ale to podobno szkoda zachodu i lepiej od razu pójść na całość ;)
Doradca CU

CU u męża - diagnoza 13.04.17

https://jelito.net - ważne informacje o chorobach zapalnych jelit (NZJ)

https://astheria.pl - polecam! 🖤

Don't fight in the North or the South. Fight every battle, everywhere, always, in your mind.
Everyone is your enemy, everyone is your friend. Every possible series of events is happening all at once.
Live that way and nothing will surprise you. Everything that happens will be something that you've seen before.

Awatar użytkownika
patkaas
Koordynator
Posty: 1466
Rejestracja: 10 lis 2014, 17:31
Choroba: CU
województwo: podkarpackie
Lokalizacja: Rzeszów/Kraków
Kontakt:

Re: Kolonoskopia - jak ją przechodzicie?

Post autor: patkaas » 13 kwie 2017, 11:46

Per rectum nic przyjemnego, miałam kilka razy na wizycie. W sumie za pierwszym razem przed diagnozą z zaskoczenia to było i trochę siada na psychikę :lol: Poza tym to zawsze robią to przed badaniem endoskopowym, ale ja akurat wszystkie razy w znieczuleniu ogólnym miałam, więc już jak sobie smacznie spałam :)
Ogólnopolska Akcja Podnoszenia Wiary w Jednostkę

Oddział Podkarpacki zaprasza na grupę wsparcia Brygada-J w każdy ostatni wtorek miesiąca w Klinicznym Szpitalu Wojewódzkim nr 2 w Rzeszowie

Awatar użytkownika
Noelia
Moderator
Posty: 2341
Rejestracja: 11 kwie 2017, 01:03
Choroba: CU u partnera
województwo: łódzkie

Re: Kolonoskopia - jak ją przechodzicie?

Post autor: Noelia » 14 kwie 2017, 00:31

To był długi dzień, ale przynajmniej diagnoza jest jasna - Colitis ulcerosa...
Jeszcze nie wiem, jak się z tym pogodzić i co o tym myśleć, ale chociaż dobrze wiedzieć, co to za paskudztwo go dopadło.
Bo podobno niektórzy latami się diagnozują i nic konkretnego z tego nie wynika.
Pobrali mu kilka wycinków z różnych miejsc, ciekawe, jakie będą wyniki, ale obraz nie pozostawia wątpliwości wg pani doktor.

Z jednej strony jestem przerażona, a z drugiej ulżyło mi, że już wiemy, co się dzieje i można zaplanować jakieś leczenie, żeby doprowadzić do remisji.
Ciekawe, co wyniknie z gastroskopii za tydzień, może jeszcze coś niefajnego dodatkowo, bo niestety mąż ostatnio często wymiotuje, a to jakoś nie pasuje do CU...

Napiszę kilka słów o samej kolonoskopii, żeby nie robić off topu :wink:
Może ktoś przed swoim pierwszym badaniem będzie czytał wątek i coś mu się przyda.

Cóż, niestety się przeliczył i faktycznie nie wytrzymał bez leków :( A na serio był pewny, ze da radę.
Dostał dożylnie Dormicum i domięśniowo Dolargan. Ale był świadomy cały czas, nie usnął po tym.
Pomogło widocznie, bo udało się dotrzeć aż do jelita cienkiego.

Musiał się tam nieźle męczyć, bo on miał zawsze bardzo wysoki próg bólu, np. tatuaży niemal w ogóle nie czuł.
Widzę, że nie chce mi tego wszystkiego opowiadać, ale dopytywałam i przyznał, że w pewnym momencie to aż prawie stracił przytomność przez ten ból....
Mieli problemy na jakichś zagięciach i zakrętach, nie wiem do końca, od czego to zależy.
Ale po lekach już było znośnie i zostało tylko uczucie jak podczas mega biegunki, czasem nie do wytrzymania, ale to nieprzyjemne tylko, a nie bolesne ;)
Także ogólnie da się przeżyć i nie ma się czego bać, ale rzeczywiście lepiej wcześniej poprosić o te leki.

Na wstępie dostał te śmieszne spodenki z rozcięciem :lol:, wenflon i pulsoksymetr (na palec). Musiał zdjąć obrączkę i zegarek, w sumie nie wiem po co...
Na początku musiał się położyć na lewym boku z nogami mocno zgiętymi do klatki, a potem co chwilę kazali zmieniać pozycje, ciągle jakieś kombinacje.
Ciekawa jestem, jakby sobie z tym poradzili, gdyby był uśpiony, bo jest wysoki i jakby to powiedzieć ... uwielbia siłownię (a raczej uwielbiał, kiedy miał na nią siłę...)
Pielęgniarka od czasu do czasu uciskała brzuch w taki specyficzny sposób i to też pomagało.

Wszystko trwało 55 minut dokładnie.

Jelito idealnie oczyszczone, uczciwie wypił cały Fortrans, a rano zrobił tę wlewkę Enema.
O ile dobrze pamiętam, to sam mi coś takiego zrobił przed porodem, ale ja jakoś strasznie tego nie wspominam, a on ledwo wytrzymał, ale pewnie dlatego, że ja zdrowa, a on jednak ma aktywny stan zapalny...

Półprzytomny ogólnie stamtąd wyszedł, pewnie przez ten uspokajacz głównie. Oczywiście nie mógł prowadzić samochodu do końca dnia.
Ale nie musiał nigdzie czekać, wyszliśmy od razu. Nie wiem co by było, gdyby był bez osoby towarzyszącej, może trzeba by godzinę poleżeć.

Spytałam z ciekawości i spokojnie mogłabym być na badaniu z nim, ale zmroził mnie wzrokiem i siedziałam w poczekalni, jak było ustalone.

Powikłań i problemów żadnych nie ma, ale nie czuje się najlepiej, chociaż stara się to przede mną ukryć, widzę. Bez No-spy byłoby ciężko...

Rozpisałam się trochę, ale musiałam to z siebie wyrzucić, a może przy okazji coś się kiedyś komuś przyda :)
patkaas pisze:W sumie za pierwszym razem przed diagnozą z zaskoczenia to było i trochę siada na psychikę :lol: Poza tym to zawsze robią to przed badaniem endoskopowym, ale ja akurat wszystkie razy w znieczuleniu ogólnym miałam, więc już jak sobie smacznie spałam :)
Akurat na wizycie to się domyślał, że tego nie uniknie, bo w końcu przyszedł z krwawieniem, bolesnymi nagłymi parciami itd.
Ale za to dzisiaj się kompletnie nie spodziewał.
Na wydruku było tylko o "wprowadzaniu kolonoskopu", o per rectum ani słowa, a tu taka niemiła niespodzianka :lol:
Mogliby pisać to dokładniej, człowiek by szoku uniknął :wink: A miał nadzieję, że już nigdy tego nie doświadczy.
Ale wygląda na to, że się musi powoli przyzwyczajać chyba... :(
Doradca CU

CU u męża - diagnoza 13.04.17

https://jelito.net - ważne informacje o chorobach zapalnych jelit (NZJ)

https://astheria.pl - polecam! 🖤

Don't fight in the North or the South. Fight every battle, everywhere, always, in your mind.
Everyone is your enemy, everyone is your friend. Every possible series of events is happening all at once.
Live that way and nothing will surprise you. Everything that happens will be something that you've seen before.

Awatar użytkownika
obyty.z.cu
Doradca CU
Posty: 7788
Rejestracja: 28 lis 2008, 13:48
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: wielkopolska- Leszno

Re: Kolonoskopia - jak ją przechodzicie?

Post autor: obyty.z.cu » 14 kwie 2017, 07:57

no i poszło. Teraz ważny byłby opis badania, a chyba to dostał od ręki ?
No i o wszystkim zdecyduje wynik his-pat. Trzeba poczekac te 2-3 tygodnie.
To potwierdzi diagnozę, albo ..będzie kłopot.
Teraz to dobry lekarz gastroenterolog, ale na NFZ spoko...no i taki, gdyby jeszcze pracował na oddziale gastro.Wtedy w razie zaostrzenia jest szybki dostęp na oddział i szybkie badania.
Temat leki.
Dostał jakieś ?
Tu będzie potrzebna "Opinia Specjalisty do lekarza POZ" z diagnozą i lekami. To będzie podstawa dla każdego lekarza na leki refundowane, a one bez niej kosztują.Szczególnie , że one idą już ciągle, tylko dawka będzie się zmieniać.
Idac na wizytę do specjalisty , przygotujcie sobie kartkę z pytaniami, to ważne, bo inaczej bedziecie słuchać co powie lekarz, a i tak zapomnicie. A lekarz często rutynowo "poleci", czyli recepta i do domu. A to trzeba się dowiedzieć co robić, kiedy jest większe zaostrzenie, w ogóle co znaczy zaostrzenie, co remisji i kiedy jest. Jak się zachować, kontaktować przy takich zmianach.
No i z lekarzami na NFZ jest trudny dostęp i długie terminy, ale CU to choroba przewlekła, czyli lekarz zawsze będzie potrzebny. Prywatne wizyty to są dobre, ale u dobrego lekarza i ...awaryjnie. Nie ma sensu do nich chodzić co miesiąc po recepty.Te wypisze lekarz rodzinny. Jeśli więc na NFZ będzie wizyta co pół roku to spokojnie, dobry termin.
A jak będzie zaostrzenie, to wtedy postępuje się alarmowo, czyli lekarz powinien Wam to wyjaśnić.Dobrze jest też mieć mały zapas leków, tu pewnie asamax czy sulfalazyna.
Przy CU prawie wszyscy mają zajętą odbytnicę, a wtedy dobrze działają czopki Salofalku i wlewki Salofalku. Lekarze często przepisują Pentasę, ale wg mnie Salofalk lepszy, bo czopki lepiej są wyprofilowane i dlatego jest lepsza aplikacja.
Wlewki Salofalku to 4g/60 ml, w dobrym opakowaniu do aplikacji, a Pentasy jest tylko 1 g .Lepszy Salofalk.
Te wszystkie wiadomości znajdziesz i na forum...
Dieta - a tu ważne jest mieć swoją dietę, bo każdy jest inny, a i dieta (czytaj=jedzenie a nie ograniczanie) dostosowane do stanu jelit. Temat błonnika rozpuszczalnego i nierozpuszczalnego jest dla jelita ważny..bardzo !

I mała uwaga, CU to choroba na długo, ale stosując się do pewnych wskazań można żyć i bez obaw w remisji. Trzeba jednak nie "kozaczyć", a przyjąć i zaakceptować, że to już tak będzie. Raz się poszaleje i będzie spoko, a drugi raz może wywołać burzę zaostrzenia na długo, czasem lata. Warto więc trochę zastanowić się nad tym.
Tu obowiązuje zasada fizyki: każdej akcji odpowiada reakcja
Polecam do poczytania zakładki J-elity, tam w zakładkach i Poradnikach czy kwartalnikach,i tu na forum naprawdę masę wiadomości.Poradnik Zywienia też tam jest.
Odradzam zaś szukanie "CUDownych" diet i uzdrowicieli, a takich wiele w necie.
Nikt w medycynie nie opublikował o wyleczeniu CU bez operacji, za to w necie wielu "się wyleczyło", oczywiście trzeba tylko kupić jakąś książkę, czy polubić stronę, gdzie podają co i gdzie kupić... Jeśli trzeba coś odstawić np. nabiał czy gluten, to tylko wtedy, gdy mamy potwierdzoną skazę na nie. Inaczej to się to ogranicza w zaostrzeniu, a powraca do nich w lepszym stanie.Badanie powinno wskazać co szodzi, nietolerancja itd.
Słowem choroba to nie koniec świata, ale wymaga "przemeblowania" życia, czyli dopasowania się do sytuacji, a żyć trzeba dalej i robić co się lubi i nie szkodzi !

No tak, tak najwięcej to choroba nakręcana jest przez stres i nerwy, na to warto zwrócić uwagę !!!
„Przytulanie jest zdrowe. Wspomaga system immunologiczny, utrzymuje człowieka w dobrym zdrowiu, leczy depresje, redukuje stres, przywołuje sen, odmładza, orzeźwia, nie ma przykrych skutków ubocznych, jest więc po prostu cudownym lekiem ..."Każda droga zaczyna się od pierwszego kroku" . https://senmaluszka.pl

Awatar użytkownika
patkaas
Koordynator
Posty: 1466
Rejestracja: 10 lis 2014, 17:31
Choroba: CU
województwo: podkarpackie
Lokalizacja: Rzeszów/Kraków
Kontakt:

Re: Kolonoskopia - jak ją przechodzicie?

Post autor: patkaas » 14 kwie 2017, 13:44

Noelia pisze:Na wydruku było tylko o "wprowadzaniu kolonoskopu", o per rectum ani słowa, a tu taka niemiła niespodzianka
Tego nigdy nie piszą, może po prostu jest to oczywistość. Muszą zweryfikować zanim wejdą. Aczkolwiek na opisie badania powinno być napisane o tym i o okolicach odbytu, czy są bez zmian itd.
Ogólnopolska Akcja Podnoszenia Wiary w Jednostkę

Oddział Podkarpacki zaprasza na grupę wsparcia Brygada-J w każdy ostatni wtorek miesiąca w Klinicznym Szpitalu Wojewódzkim nr 2 w Rzeszowie

Awatar użytkownika
Noelia
Moderator
Posty: 2341
Rejestracja: 11 kwie 2017, 01:03
Choroba: CU u partnera
województwo: łódzkie

Re: Kolonoskopia - jak ją przechodzicie?

Post autor: Noelia » 15 kwie 2017, 00:52

Tutaj opisałam nasz przypadek: http://crohn.home.pl/forum/viewtopic.php?f=137&t=19496

Czytam i czytam jak najwięcej na temat CU, jak tylko mi czas pozwala, ale będę OGROMNIE wdzięczna za wszystkie rady i informacje, cokolwiek Wam przyjdzie do głowy, wszystko może się nam przydać :*
obyty.z.cu pisze:Odradzam zaś szukanie "CUDownych" diet i uzdrowicieli, a takich wiele w necie.
Wiem, wiem, my z tych rozsądnych i trzeźwo myślących ;)
Bardzo Ci dziękuję za tyle konkretnych porad.
Doodbytniczo ma właśnie Salofalk przepisany. Z czopkami nie ma problemu, ale wlewek nie daje rady utrzymać...
Jacekx pisze:ale też chory ma się nauczyć , że nie należy zamęczać sobą Rodziny.
On ma na odwrót - udaje, że nic się nie dzieje i wszystko dobrze. Ciężko do niego dotrzeć :(

Więcej napisałam w naszym wątku w CuDacznym Oddziale.
Doradca CU

CU u męża - diagnoza 13.04.17

https://jelito.net - ważne informacje o chorobach zapalnych jelit (NZJ)

https://astheria.pl - polecam! 🖤

Don't fight in the North or the South. Fight every battle, everywhere, always, in your mind.
Everyone is your enemy, everyone is your friend. Every possible series of events is happening all at once.
Live that way and nothing will surprise you. Everything that happens will be something that you've seen before.

Awatar użytkownika
Anette28
Junior Admin
Posty: 3589
Rejestracja: 16 lis 2008, 22:17
Choroba: CD
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: Holandia/Helmond
Kontakt:

Re: Kolonoskopia - jak ją przechodzicie?

Post autor: Anette28 » 18 kwie 2017, 14:18

Wątek nie na temat przeniosłam do nowego tematu Noeli http://crohn.home.pl/forum/viewtopic.php?f=137&t=19496
Na przyszłość proszę nie robić bałaganu i pisać zgodnie z tematem.
~Nie ma sensu życia tylko życiu trzeba nadać sens~
*Hoe minder mensen weten, hoe beter ze leven*

CD od 2002
Ileostomia 18.11.2012

rafal194
Debiutant ✽
Posty: 13
Rejestracja: 20 mar 2017, 21:13
Choroba: nie ustalono
województwo: mazowieckie

Re: Kolonoskopia - jak ją przechodzicie?

Post autor: rafal194 » 27 kwie 2017, 16:13

Jestem własnie po kolonoskopi,byla robiona ze znieczuleniem tj zastrzyk tramalu i srodki na uspokojenie.Bylem pół przytomny ale nic nieczułem.Niestety dowiedziałem sie na koniec ze niebyło wycików bo jelito ładne.Najgorsze było przygotowanie i teraz ból po badaniu cała prawa strona,chodze zgarbiony.Chyba znieczulenie puszcza.Wyniki po 3 maja.

Awatar użytkownika
Noelia
Moderator
Posty: 2341
Rejestracja: 11 kwie 2017, 01:03
Choroba: CU u partnera
województwo: łódzkie

Re: Kolonoskopia - jak ją przechodzicie?

Post autor: Noelia » 27 kwie 2017, 16:19

rafal194 pisze:Niestety dowiedziałem sie na koniec ze niebyło wycików bo jelito ładne.
rafal194 pisze:Wyniki po 3 maja.
To chyba jednak były jakieś wycinki...
Doradca CU

CU u męża - diagnoza 13.04.17

https://jelito.net - ważne informacje o chorobach zapalnych jelit (NZJ)

https://astheria.pl - polecam! 🖤

Don't fight in the North or the South. Fight every battle, everywhere, always, in your mind.
Everyone is your enemy, everyone is your friend. Every possible series of events is happening all at once.
Live that way and nothing will surprise you. Everything that happens will be something that you've seen before.

rafal194
Debiutant ✽
Posty: 13
Rejestracja: 20 mar 2017, 21:13
Choroba: nie ustalono
województwo: mazowieckie

Re: Kolonoskopia - jak ją przechodzicie?

Post autor: rafal194 » 27 kwie 2017, 17:10

U nas poradnia diagnostyczna jest na szpitalu i niema podpisanej umowy na badania bez leżenia w szpitalu.Oficjalnie bylem 2 dni w szpitalu ale przygotowywałem sie w domu i wypis bedzie po 3 maja.Z tego stresu zapomnialem zeby im powiedziec o wycinkach zeby brali dla zasady.

Niemiałem zadnych spodenek ,musiałem rezebrac sie do naga do połowy i na kozetkie tylko skarpetki mogły byc na nogach.Ale ten tramal to byl mocny ze chwila i odlot.

Awatar użytkownika
Tubisia
Doradca CD
Posty: 1599
Rejestracja: 16 kwie 2012, 16:11
Choroba: CD
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Kraków/Warszawa
Kontakt:

Re: Kolonoskopia - jak ją przechodzicie?

Post autor: Tubisia » 27 kwie 2017, 18:58

Rafal194 z ciekawości, który to szpital? Tramal nie jest taki mocny jak fentanyl :)

A co do kolonoskopii po raz kolejny w pełnej narkozie i po raz kolejny bez atrakcji -mimo zmartwienia anestezjologa a propos moich alergii. Szkoda tylko, że nie pobrali wycinków, co powoli zdarza się nagminnie na endoskopii w MSW W-wa !!! <wnerw>
Nikt nie będzie mi mówił jak mam żyć, bo nikt za mnie nie umrze.
A jak ktoś będzie chciał, to mam cały arsenał narzędzi do tortur :bicz:

Życie jest jak jajko - trzeba je znieść.

Zawiodły już: immunosupresja Aza i MTX, operacja, sterydy,3 biologie i inne leki, ale jeszcze żyję na złość innym :cool2:

rafal194
Debiutant ✽
Posty: 13
Rejestracja: 20 mar 2017, 21:13
Choroba: nie ustalono
województwo: mazowieckie

Re: Kolonoskopia - jak ją przechodzicie?

Post autor: rafal194 » 27 kwie 2017, 19:05

Powiatowy Szpital W Płońsku czas oczekiwania 4 tygodnie.Wczoraj zapis na odział dostałem instrukcjie dwie saszetki Citrofllet i do domu a dzis na badanie i do domu.
Niewiem jak z tym znieczuleniem ale tylko przebłyski miałem co sie dzieje.Albo usnołem ze zmeczenia.A propo Citrofleu dosc słaby po 1 saszetce nic mnie nieruszyło dopiero coś tam po 2 rano ale tez z marnym skutkiem.Nazeczona po łyzce po prubowała smak zaczeło jej bulgotac.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Diagnostyka”