Strona 61 z 66

Re: Kolonoskopia - jak ją przechodzicie?

: 02 cze 2017, 17:55
autor: biedronka24
Noelia każdy z chorujących ma inne odczucia i inaczej znosi chorobe i badania. Pisałam o swoim doświadczeniu. Nie oznacza to, że Twój mąż musi mieć podobnie.

Re: Kolonoskopia - jak ją przechodzicie?

: 02 cze 2017, 18:35
autor: S_Gosia
Ja też mam nadzieję, że każda kolpnoskopia będzie dla K łatwiejsza, choć nie wiem....
Sama już miałam ją 2 razy, raz spałam , drugi raz nie...
Ale w sumie najgorsze jest przygotowanie tzn. picie środka i potem bieganko :(
W przyszłym roku znów będę musiała ją zrobić :(

Re: Kolonoskopia - jak ją przechodzicie?

: 03 cze 2017, 17:15
autor: Noelia
S_Gosia pisze:Ja też mam nadzieję, że każda kolpnoskopia będzie dla K łatwiejsza, choć nie wiem....
Dzieciom to chyba każdą endoskopię robią ze znieczuleniem/uśpieniem, bez żadnych dodatkowych kosztów?
S_Gosia pisze:Sama już miałam ją 2 razy, raz spałam , drugi raz nie...
O, to masz już jakieś tam doświadczenie. A ktoś z rodziny choruje na NZJ?
Ja zostałam rzucona na głęboką wodę. Słyszałam o kolonoskopii i ogólnie wiedziałam, na czym polega, ale nikt ze znajomych ani z rodziny tego nie przeszedł - nie miałam pojęcia, jak to wygląda w praktyce.
Profilaktycznej na razie też uniknę, bo w rodzinie nie ma w ogóle żadnych nowotworów ani przewlekłych chorób.
W męża rodzinie zresztą też nie - wszyscy zdrowi, a córki to nawet przeziębienia nie dopadają za bardzo.
Jest dziwnym wyjątkiem...
Prawdopodobieństwo dziedziczenia "predyspozycji do NZJ" (to niby tak się nazywa) to ponoć 7-10%.
Jeśli ja musiałabym się zdecydować na kolonkę, to miałabym niezłą zagwozdkę :roll:
Ból ciężko znoszę, a uśpienie mnie przeraża :lol:
Zdecydowałam się na poród bez znieczulenia, ale to z innych, dziwnych powodów - i potem bardzo żałowałam, ale już było za późno :facepalm:
S_Gosia pisze:Ale w sumie najgorsze jest przygotowanie tzn. picie środka i potem bieganko
My się spodziewaliśmy (zwłaszcza ja - po przeczytaniu tysięcy komentarzy w necie :mrgreen: ), że będzie o wiele gorzej, taki totalny hardcore - a nie było tak źle, do przeżycia i bez traumy.
Luki36 pisze:Co do kolonoskopii, to imo nie ma ci się szczypać i warto poprosić o narkotyk przed badaniem, a nie hak już baaardzo boli.
I taki ma właśnie plan. Albo opioidowy przeciwbólowy, albo Buscolysin.
Za pierwszym razem to nie wiedział czego się spodziewać, chciał na "trzeźwo" przetestować ;)
Był w 100% przekonany, że da radę.
Ale drugi raz nie będzie już ryzykował - chce być świadomy i przytomny, ale nie jest przecież masochistą :roll:
Dużo też zależy od lekarza i od stanu jelit.
Mnie wcale nie dziwi (po przeczytaniu opisu jego stanu zapalnego), że go aż tak bolało, że musieli przerwać i zrobić zastrzyk.
Ale może w remisji, przy zdrowej śluzówce, nic by nie poczuł nawet.
Jelita nie są unerwione czuciowo od środka, wiadomo - ale coś w tym jest widocznie :neutral:

Re: Kolonoskopia - jak ją przechodzicie?

: 03 cze 2017, 19:39
autor: Jacekx
Noelia pisze:...
Był w 100% przekonany, że da radę.
Ale drugi raz nie będzie już ryzykował - chce być świadomy i przytomny, ale nie jest przecież masochistą :roll:
Dużo też zależy od lekarza i od stanu jelit.
Mnie wcale nie dziwi (po przeczytaniu opisu jego stanu zapalnego), że go aż tak bolało, że musieli przerwać i zrobić zastrzyk.
Ale może w remisji, przy zdrowej śluzówce, nic by nie poczuł nawet.
Jelita nie są unerwione czuciowo od środka, wiadomo - ale coś w tym jest widocznie :neutral:...
Nie masz do końca racji Noelia bo jelita są wrażliwe czy drażliwe na rozciąganie

Możesz je natomiast kroić i dziurawić i tego nie poczujesz .
Ewentualnie po czasie poczujesz mego bóle trzewne - zapalenie otrzewnej.
Dlatego tak między innym niepokojące są też duże krwawienia z jelit bo mogą one oznaczać perforację jelita :idea:
W kolonoskopi też się może zdarzyć perforacja jelita bądź problem z krwawieniem :smutny: na szczęście niewiele procent

http://cornetis.pl/artykul/3114.html
http://pml.medpress.com.pl/ePUBLI/186/03.pdf

Ja miałem przy jednej z kolonek problem z zatamowaniem u mnie krwawienia... stół i chirurg już czekali ale młodym lekarzom zuchom udało się zapiec pętlą moje jelita od środka i powstrzymać krwawienie .
Jak mi kolega czekający w kolejce na zabieg mówił to zabieg mój kolonoskopowy trwał chyba ciut ponad czy około godziny.
Lekarz z ekipy wyszedł na korytarz i zamawiał dla mnie salę... :smutny:

Re: Kolonoskopia - jak ją przechodzicie?

: 03 cze 2017, 19:50
autor: Noelia
Jacekx pisze:Nie masz do końca racji Noelia bo jeta są wrażliwe czy drażliwe na rozciąganie
Mam rację ;) Jelita nie są unerwione czuciowo od środka, tak jak napisałam.
Ból podczas kolonoskopii wynika z naciągania krezki, czyli błony/blaszki otrzewnej.
Ale z jakiegoś powodu ten ból jest (zazwyczaj) większy, gdy błona śluzowa jelita jest w kiepskim stanie (owrzodzenia, nadżerki, stan zapalny itp.).
A krwotok, masywne krwawienia i perforacje spędzają mi sen z powiek - boję się tego tak bardzo, że brak mi słów, a nawet nie mogę się mężowi wypłakać, bo to właśnie jego dotyczy.
Jacekx pisze:Lekarz z ekipy wyszedł na korytarz i zamawiał dla mnie salę...
Współczuję :(
Ja przeżyłam chyba rodzaj załamania nerwowego w poczekalni podczas kolonki męża...
Gdyby ktoś wyszedł z takim tekstem, to nie wiem jak bym to przeżyła :cry:

Re: Kolonoskopia - jak ją przechodzicie?

: 03 cze 2017, 19:56
autor: Jacekx
Noelia pisze:
Jacekx pisze:Nie masz do końca racji Noelia bo jeta są wrażliwe czy drażliwe na rozciąganie
Mam rację ;) Jelita nie są unerwione czuciowo od środka, tak jak napisałam.
Ból podczas kolonoskopii wynika z naciągania krezki, czyli błony/blaszki otrzewnej.
Ale z jakiegoś powodu ten ból jest (zazwyczaj) większy, gdy błona śluzowa jelita jest w kiepskim stanie (owrzodzenia, nadżerki, stan zapalny itp.).
A krwotok, masywne krwawienia i perforacje spędzają mi sen z powiek - boję się tego tak bardzo, że brak mi słów, a nawet nie mogę się mężowi wypłakać, bo to właśnie jego dotyczy.
Nie będę się spierał z Tobą ale fakt są jelita wrażliwe na rozciąganie stąd boli przy nadmiarze gazów w jelitach.

Dokładnie jest pod linkiami
http://www.chirurgia-bariatryczna.com/i ... =5&lang=pl
https://podyplomie.pl/wiedza/wielka-int ... ta-grubego
http://www.anatomia24.pl/jelito-grube.htm

Re: Kolonoskopia - jak ją przechodzicie?

: 03 cze 2017, 20:05
autor: Noelia
Jacekx pisze:ale fakt są jelita wrażliwe na rozciąganie stąd boli przy nadmiarze gazów w jelitach.
Zgadza się - to właśnie ta krezka, błona otrzewnej się rozciąga i boli.
Masakrycznie się boję takich krwotocznych akcji, koszmar, współczuję :(
Dobrze, że już wszystko ok.

Re: Kolonoskopia - jak ją przechodzicie?

: 03 cze 2017, 20:19
autor: Jacekx
Noelia pisze:
Jacekx pisze:ale fakt są jelita wrażliwe na rozciąganie stąd boli przy nadmiarze gazów w jelitach.
Zgadza się - to właśnie ta krezka, błona otrzewnej się rozciąga i boli.
Masakrycznie się boję takich krwotocznych akcji, koszmar, współczuję :(
Dobrze, że już wszystko ok.
Spoko to było parę lat wstecz najgorzej jednak miałem w wyniku błędu lekarza kardiologa który nie wiem ale... chyba nie przemyślał odpowiedzi na moje pytanie...
Czy mogę w domu po powrocie z kolonoskopii brać też od razu leki na serce?

Potwierdził a ja zrozumiałem , że to dotyczy Polocardu... i po dwóch dniach trafiłem z krwotokiem z jelit do szpitala - efekt pare miesięcy anemii ( opis dokładny jest w wątku mojej choroby dostępnym w stopce moich postów).

Dlaczego miałem przy zawale robioną kolonoskopię ?
Podejrzewali wówczas raka u mnie... od stycznia do maja próbowali wyjaśnić reakcję mojego organizmu w płucach przypominajacą reakcję na raka ( w najlepszym wypadku gruźlicę - opis dokładny jest w wątku mojej choroby ).
Okazało się w efekcie , że był to objaw płucny CU.

Re: Kolonoskopia - jak ją przechodzicie?

: 03 cze 2017, 20:33
autor: Noelia
Jacekx pisze:i po dwóch dniach trafiłem z krwotokiem z jelit do szpitala
Czyli udało się to jakoś zatrzymać? Samo przeszło? Bo przecież tego nie da się zatamować?
Dopytuję tak, bo to mój koszmar nr 1 :(
Jacekx pisze:efekt pare miesięcy anemii
Mąż ma cały czas niedokrwistość, a doustnego żelaza nie toleruje.
Niedługo kroplówki, więc mam nadzieję, że to pomoże i będzie ok...
Jacekx pisze:objaw płucny CU
Ponoć płucne powikłania są o wiele częstsze w CU niż w CD :/

Re: Kolonoskopia - jak ją przechodzicie?

: 03 cze 2017, 21:17
autor: Anette28
Noelia pisze:Mąż ma cały czas niedokrwistość, a doustnego żelaza nie toleruje.
a co się dzieje?

Re: Kolonoskopia - jak ją przechodzicie?

: 03 cze 2017, 21:36
autor: Noelia
Pandziaak pisze:a co się dzieje?
Po tabletkach ból brzucha, biegunka i wymioty.
Ma skierowanie do szpitala, wczoraj ustalił termin.

Re: Kolonoskopia - jak ją przechodzicie?

: 03 cze 2017, 22:02
autor: S_Gosia
Noelia pisze:Dzieciom to chyba każdą endoskopię robią ze znieczuleniem/uśpieniem, bez żadnych dodatkowych kosztów?
Krzyś miał od razu kolono i gastro w znieczuleniu ogólnym
Ale wiem, że gastro robią dzieciom bez uśpienia - tak robili w szpitalu wojewódzkim (naszym poprzednim) dzieci taśmowo szły a wychodziły przerażone i potem był płacz :(
Noelia pisze:O, to masz już jakieś tam doświadczenie. A ktoś z rodziny choruje na NZJ?
Nikt nie choruje na NZJ - no oprócz Krzysia
Moja mamusia zmarła na raka jelita grubego i ja z siostrą robimy co 5-6 lat kontrolną kolonoskopię.
Noelia pisze:Po tabletkach ból brzucha, biegunka i wymioty.
Ma skierowanie do szpitala, wczoraj ustalił termin.
I kiedy ten termin :?:

Trochę się robi tu OT ;)

Re: Kolonoskopia - jak ją przechodzicie?

: 03 cze 2017, 22:06
autor: Anette28
Noelia pisze:Po tabletkach ból brzucha, biegunka i wymioty.
a próbowaliście brać na noc żelazo z witaminą C

Re: Kolonoskopia - jak ją przechodzicie?

: 03 cze 2017, 22:20
autor: S_Gosia
U Krzysia po żelazie w tabletkach (tardyferon) była brzydka kupa :( i jak dla mnie ono też powodowało zaostrzenie

Re: Kolonoskopia - jak ją przechodzicie?

: 03 cze 2017, 22:48
autor: Noelia
Pandziaak pisze:a próbowaliście brać na noc żelazo z witaminą C
Tak - mąż brał Sorbifer Durules, on ma w składzie wit. C - ale skutek to natychmiast ból brzucha, skurcze i smolistoczarne biegunki.
Też kiedyś brałam, po porodzie - działał super, zatrzymał wypadanie włosów, tolerowałam bez problemów - więc u niego ma to chyba związek z NZJ...
S_Gosia pisze:Ale wiem, że gastro robią dzieciom bez uśpienia
Obłęd :shock:
S_Gosia pisze:Moja mamusia zmarła na raka jelita grubego i ja z siostrą robimy co 5-6 lat kontrolną kolonoskopię.
Lepiej się chwilę pomęczyć, niż żyć w niepewności - super decyzja :tak:
S_Gosia pisze:I kiedy ten termin
Myślałam, że dłużej się czeka...:roll:
Nie będę pisać konkretów publicznie, ale wszystko odbyło się w życzliwej atmosferze, można było wszystko dopasować, a szpital zrobił na nas ogólnie bardzo pozytywne wrażenie :grin: