Strona 2 z 2

Re: Igły infuzyjne do portu do ŻP

: 26 mar 2008, 09:32
autor: andreas50_54
Ja miałem to samo , ale po operacji . Zarażono mnie chyba wszystkimi możliwymi bakteriami szpitalnymi - prawie 3 strony , to lista bakterii i antybiotyków którymi mnie leczono w wypisie szpitalnym. W końcu z otwartymi ranami mnie wypisano do domu , szpital chyba bał się dalej mnie zarażać . Ale dość o tych nieprzyjemnych wspomnieniach . W najbliższym czasie będę miał badania krwi i oczywiście , że powiem o tych objawach lekarzowi .

Re: Igły infuzyjne do portu do ŻP

: 02 kwie 2008, 14:04
autor: andreas50_54
Proszę o zamknięcie tematu. Igły do portu , do sterylizacji znalazłem.

Re: Igły infuzyjne do portu do ŻP

: 02 kwie 2008, 21:39
autor: Misia
treść wpisu została usunięta na prośbę użytkownika

Re: Igły infuzyjne do portu do ŻP

: 22 kwie 2009, 09:11
autor: andreas50_54
Miałaś rację Misiu, aby tematu jednak nie zamykać. Znalazłem lepsze igły - Hubera z zameczkiem i dodatkowym , drugim wejściem. Igły do sterylizacji, pomimo iż są tanie nie są rozwiązaniem optymalnym, albowiem po kilku - kilkunastu sterylizacjach i iniekcjacch do portu się tępią, rdzewieją i nie nadają się do dalszej eksploatacji. Pisze te słowa osoba, która miała wymieniany już 3-ci port w ciągu roku ŻP. Druga sprawa to dwukrotne nakłuwanie portu przy każdym żywieniu, raz , aby szło żywienie , drugie kłucie do przepłukania portu. Jedynym plusem jest to , że są dość tanie. Zwykłe jednorazówki, krzywe i proste, to też nie jest dobre rozwiązanie z tych samych powodów co wyżej i na Śląsku ich cena oscyluje w okolich 9 zł. Igły Hubera , o których pisałem wyżej , są pozbawione większości tych wad, można je mieć wkłute do portu około tygodnia, co u mnie przelicza się na 3-4 ŻP. Jedyną ich wadą jset ich cena, ale i tak w przeliczeniu na ŻP wychodzi dużo taniej. Jest jeszcze jedna kwestia , przyzwyczajenia do chodzenia i spania z taką igłą w piersi, ale można się przyzwyczaić - poprostu trzeba uważać.