Stomia, niedowaga a leczenie żywieniowe

Różne zagadnienia związane z metodą leczenia żywieniowego

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

ODPOWIEDZ
klaudi
Początkujący ✽✽
Posty: 134
Rejestracja: 29 kwie 2007, 20:25
Choroba: nie ustalono
Lokalizacja: Polska

Stomia, niedowaga a leczenie żywieniowe

Post autor: klaudi » 03 maja 2007, 13:17

Dzięki DEVILKA! Ten maj mi się dłuży i już nie mogę się doczekać operacji jak małe dziecko świętego Mikołaja :lol: Mam tylko nadzieje że jelito jest jeszcze w tak dobrym stanie że nie dowalą mi żywienia pozajelitowego na stałe :wow: Bo jak tu żyć bez jedzenia :slina: Pozdrawiam


Pozwoliłam sobie temat o stomii przedzielić i wydzielić jako powyższy, gdyż nie dotyczy juz problemu posiadania stomii. Początek rozmowy w :"A ja ciagle stomię mam". Misia
Ostatnio zmieniony 13 maja 2007, 15:06 przez klaudi, łącznie zmieniany 3 razy.

Misia

Re: Stomia, niedowaga a leczenie żywieniowe

Post autor: Misia » 03 maja 2007, 18:17

treść wpisu została usunięta na prośbę użytkownika

Mamcia
Specjalista od Spraw medycznych
Posty: 10406
Rejestracja: 04 mar 2004, 16:08
Choroba: CD u dziecka
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Stomia, niedowaga a leczenie żywieniowe

Post autor: Mamcia » 03 maja 2007, 18:43

Misiu napisałaś całą prawdę i tylko prawdę. 35 kilo to musi być odbiałaczenie, a bez odpowoedniego poziomu białka operacja to ryzyko. Mysza, która przed opracja była pulchniutaka, i jest nadal, dostała i żywienie i krew. Maciek na przetoki i krew i albuminy. Bez albumin rany się nie goją.
Nie wiek kto przed planową operacją nie doprowadza pacjenta do stanu dobrego?? U kogo się leczysz?? U rzeźnika??
Przyłacz się do Towarzystwa J-elita. Działamy dla waszego dobra, ale bez Waszej pomocy niewiele zrobimy.

Awatar użytkownika
ranka
Mistrzunio ❃❃❃
Posty: 3962
Rejestracja: 18 gru 2005, 17:53
Choroba: CU
województwo: pomorskie
Lokalizacja: 3 city
Kontakt:

Re: Stomia, niedowaga a leczenie żywieniowe

Post autor: ranka » 03 maja 2007, 19:26

Klaudi kobietko posluchaj tych osob!
widzisz jak wazysz 32 kg to tak naprawde jakbys miala same kosci.a to niedobrze.
lekarze musza najpierw doprowadzic ciebie do dobrego stanu ogolnego zanim zaczna operowac!koniecznie.
nie wiem czy anestezjolog zgodzi sie ciebie znieczulac,bo jestes w zlym stanie ogolnym,
czyli:wyrownana gospodarka elektrolitowa,dobre wyniki--wszystkie!!wtedy mozna myslec,inaczej ja bym sie na stol nie kladla,z prostej przyczyny:strach.
Obrazek

Awatar użytkownika
-Ania-
Admin
Posty: 4325
Rejestracja: 06 lis 2003, 15:04
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Jaworzno

Re: Stomia, niedowaga a leczenie żywieniowe

Post autor: -Ania- » 03 maja 2007, 19:44

mam nadzieje Klaudio, że posłuchasz tych Osób.
one wiedzą lepiej niż ja

i mówią prawdę i całą prawdę, którą ja Tobie w klinice próbowałam przekazać.

Żywienie pozajelitowe rzadko jest dawane pacjentom w Ligocie- sama to
pewnie zauważyłaś. Wiesz też dlaczego, a jak nie to Ci napisze na pw, gg.
Nie rozumiem, dlaczego sie tego obawiasz...

Klaudia proszę nie daj się w takim stanie ciąć - mówię Ci to z całego swego serca, bo
naprawdę bardzo Cie polubiłam i bardzo mi zależy na Tobie, na Twoim zdrowiu.

pozdrawiam cieplutko
ania
Dopóki walczysz jesteś zwycięzcą !

Obrazek

klaudi
Początkujący ✽✽
Posty: 134
Rejestracja: 29 kwie 2007, 20:25
Choroba: nie ustalono
Lokalizacja: Polska

Re: Stomia, niedowaga a leczenie żywieniowe

Post autor: klaudi » 03 maja 2007, 20:14

JEZU WY MACIE JAKĄŚ OBSESJE!!!!!!!!! Nie chce zywienia pozajelitowego na stałe po operacji! I nie zamierzam nie godzić sie na operacje tylko dlatego ze jakies osoby odradzaja mi to! Jak ktos tego nie przedszedł niech sie nie wypowiada! Bo ja póżniej to zaśmieje wam sie w twarz ze ja lepiej wiedziałam! Waże 30 kg. i nie przytyje mimo sterydow.

-Ania- edit:
Za zgoda autora usunięto część postu
Ostatnio zmieniony 01 sty 1970, 01:00 przez klaudi, łącznie zmieniany 2 razy.

Misia

Re: Stomia, niedowaga a leczenie żywieniowe

Post autor: Misia » 03 maja 2007, 20:21

treść wpisu została usunięta na prośbę użytkownika
Ostatnio zmieniony 03 maja 2007, 22:39 przez Misia, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
aleksandra12
Aktywny ✽✽✽
Posty: 959
Rejestracja: 07 lut 2006, 22:09
Choroba: CD
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: Poznań

Re: Stomia, niedowaga a leczenie żywieniowe

Post autor: aleksandra12 » 03 maja 2007, 20:59

Nie wiem jak mogłam ominąć tę informację o wadzę Klaudi...
Klaudi - ja przed pierwszym szpitalem, w ciężkim zaostrzeniu ważyłam 49kg przy wzroście ponad 170cm. Wiele osób zalecało mi psychiatrę, wmawiało anoreksję etc. Dopiero mój cudowny gastrolog postawił jako pierwsze założenie - pokonać stan zapalny i odżywić!!!
A po operacji byłam przez parę dni na żywieniu pozajelitowym, wraz z albuminami. I wiem, że także dzięki temu czułam się tak dobrze po operacji - wszystko goiło się jak na psie.
Teraz, gdy planowane jest połączenie jelit, lekarze mówią ciągle o dobrym stanie ogólnym organizmu, żeby operację można było wykonać spokojnie.

Jeśli Twoja waga jest wynikiem choroby, to powinnaś zadbać o siebie przed operacją. Stomia zaraz po wyłonieniu nie spełnia od razu funkcji jelit w 100% Będziesz słaba, będziesz obolała. Naprawdę proszę, zadbaj o siebie i posłuchaj nas. Zapytaj chociaż lekarzy co o tym sądzą.
Pozdrawiam, Aleksandra

Awatar użytkownika
Feniks
Aktywny ✽✽✽
Posty: 838
Rejestracja: 20 kwie 2006, 19:03
Choroba: CD
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa

Re: Stomia, niedowaga a leczenie żywieniowe

Post autor: Feniks » 04 maja 2007, 00:30

klaudi pisze:A ty Aniu nie tłumacz mi bo nie słucham osób którym lekarze mówią LECZ SIE PSYCHICZNIE!!!
Droga klaudi, daruj sobie tego typu komentarze. Tutaj naprawdę nikt nie chce Ci zaszkodzić.

Awatar użytkownika
-Ania-
Admin
Posty: 4325
Rejestracja: 06 lis 2003, 15:04
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Jaworzno

Re: Stomia, niedowaga a leczenie żywieniowe

Post autor: -Ania- » 04 maja 2007, 09:26

Wyciągasz na publiczne forum moją prywatną rozmowę z jednym lekarzem.
To po pierwsze. Po drugie na tej rozmowie takie słowa nie padły.
Po trzecie powiedziałam to Tobie w zaufaniu i widze, że bardzo się myliłam co do Ciebie.
Jak widać mam za swoje.
A prawdę- o tym, co się działo- znają nieliczne Osoby.

Jest to obrażanie mnie publicznie.

Oczekuje przeprosin.

ania

i sie przeprosin doczekałam...
Ostatnio zmieniony 06 cze 2007, 21:24 przez -Ania-, łącznie zmieniany 1 raz.
Dopóki walczysz jesteś zwycięzcą !

Obrazek

Devilka
Debiutant ✽
Posty: 3
Rejestracja: 01 maja 2007, 21:20
Choroba: nie ustalono
Lokalizacja: prawie Wawka

Re: Stomia, niedowaga a leczenie żywieniowe

Post autor: Devilka » 04 maja 2007, 21:30

Pozwole sobie wtracic swoje 3 grosze..
Mnie cofnieta juz z bloku operacyjnego, kiedy okazalo sie, ze moje najswiezsze wyniki badan sa niezadowalajace - anemia, wycienczenie organizmu. Zastosowano dozywianie pozajelitowe.
Zaden anestezjolog nie powinien dopuscic do operacji pacjenta ze zlymi wynikami badan, bylby odpowiedzialny za ewentualne komplikacje.
"..trzeba uprzytomnic sobie, że nawet kiedy wszystko straci sens, znajdziesz przestrzeń, gdzie wielka wiara tłumi lęk..
..i jeżeli tak ma być, że pomimo wszystko ja wydostanę się, to chyba warto wierzyć..."

Awatar użytkownika
Anita
Początkujący ✽✽
Posty: 69
Rejestracja: 12 lip 2006, 13:03
Choroba: CD
Lokalizacja: Lipno
Kontakt:

Re: Stomia, niedowaga a leczenie żywieniowe

Post autor: Anita » 07 maja 2007, 22:51

zgodze sie z tym wszystkim co jest wyzej napisane..moze moj przypadek przekona cie ze jednak nie warto sie spieszyc w twoim stanie z operacja..wazylam 35 kg przy wzroscie 160 i mialam operacje wylonienia stomii gdyz byl to stan ktory zagrazal zyciu,oczywiscie nie wiedzialam ze bede posiadalo to "cudenko".mialam duze niedobory i bylam wyniszczona..po operacji jak sie okazalo rany nie goily sie i powstaly ropnie miedzy jelitami i pod powloka brzuszna i konieczna byla kolejna natychmiastowa operacja 2 tyg po pierwszej.takze jak widzisz nie warto sie spieszyc choc u mnie bylo to konieczne.dopiero po tym jak dostalam zywienie pozajelitowe mozna powiedziec ze czulam sie na silach i zaczelam chodzic..

oczywiscie nie musi to tak byc u ciebie ale wszystko nalezy brac pod uwage bo twoj stan jest naprawde powazny i moze nie zdajesz sobie z tego sprawy. w ogole masz sile chodzic?? w takim stanie powinnas byc pod opieka lekarzy w szpitalu :!:

zycze ci abys powazniej podeszla do tej sprawy i nie spieszyla sie

Awatar użytkownika
Izunia
Początkujący ✽✽
Posty: 154
Rejestracja: 23 wrz 2004, 22:43
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: Września
Kontakt:

Re: Stomia, niedowaga a leczenie żywieniowe

Post autor: Izunia » 10 maja 2007, 14:53

Klaudi przyswoiłaś sobie tylko te informacje, które są dla Ciebie wygodne i które chciałaś usłyszeć, a reszta to już czcze gadanie. Tak robi większość osób, które nie akceptują swojej choroby i to wielki błąd, bo z nią trzeba żyć, a nie walczyć. Wszystkie osoby które Ci odpisały miały takie same lub podobne doświadczenia, ale Ty je odrzucasz i tu robisz wielki błąd. Chcesz coś za wszelką cenę, tylko że rację mają te osoby które już przez to przeszły.
Sama miałam podobną sytuację, tylko że ja miałam CU, czekałam 10 miesięcy żeby zdjęli mi stomię, ale tak się z nią zżyłam, że aż bałam się rozstania, pewnie niejedna osoba mnie tu poprze. Zgadam się tu z ogółem, jeśli nie ma zagrożenia życia, a jeśli już będziesz miała stomię, to takiego nie będzie, to nie powinnaś zgadać się tak od razu na operację. I naprawdę zastanawiam się, jaki lekarz wykona Ci operację przy tak wycieńczonym organizmie? W końcu po to będziesz miała stomię czasową żeby organizm się zregenerował, właśnie wtedy będą odżywiać Cię pozajelitowo żebyś przez ten czas doszła do siebie, tak aby po cofnięciu stomii odżywiać się już normalnie. Czy aby na pewno dobrze zrozumiałaś lekarza, czy robisz tak jak tutaj, odrzucasz wszystkie te informacje które są dla Ciebie niewygodne? Dla mnie to aż niepojęte, bo w końcu jak długo Ty masz mieć tą stomię? Może nie zrozumieliśmy się w tej kwestii?
Piszesz ,że wszyscy mają obsesję, ja bym tu polemizowała kto ma większą.
Nie chcesz żywienia pozajelitowego na stałe, a sama do tego dążysz żeby je mieć jak najdłużej.
„Jak ktos tego nie przedszedł niech sie nie wypowiada! Bo ja póżniej to zaśmieje wam sie w twarz ze ja lepiej wiedziałam!”

Nie wiem czy Ty w ogóle dokładnie przeczytałaś, ale wszystkie osoby które się wypowiedziały, właśnie coś takiego przechodziły. I obyś nie śmiała się przez łzy.

A uwaga dotycząca Ani jest po prostu WSTRĘTNA!!!!
Chyba powinnaś trochę przystopować i przemyśleć to co piszesz, ja kiedyś tu na forum obraziłam Mamcię, chociaż nie użyłam tak mocnych słów, to jednak nie było to z mojej strony w porządku. Mam nadzieję, że Mamcia już o tamtej sprawie zapomniała.
Chyba należą się Ani przeprosiny. Mam nadzieję że już to zrobiłaś.
Najlepiej usiądź spokojnie i poczytaj wszystkie informacje jeszcze raz, już bez emocji, żeby potem nie żałować zbyt pochopnej decyzji.
Pozdrawiam, Iza

ODPOWIEDZ

Wróć do „Inne Tematy Bezpośrednio Związane z Leczeniem Żywieniowym”