Strona 4 z 4

Re: Wrocław-Koszarowa

: 11 wrz 2014, 16:33
autor: kaskaaa1502
atabe pisze:Trzymaj się i myśl pozytywnie będę trzymać kciuki z całych sił, myślę , że cała
Cudakownia również
dołączam sie do trzymania kciuków!!! Trzymam intensywnie!!!

Re: Wrocław-Koszarowa

: 16 wrz 2014, 23:07
autor: szalonykrolik
Powoli dochodze do siebie po operacji. Z dnia na dzień coraz lepiej się czuję: ) Muszę przytyć bo przez ostatnie pół roku zgubiłem 23kg. Czeka mnie jeszcze jedna operacja, ale to dopiero w nastepnym roku.

Re: Wrocław-Koszarowa

: 16 wrz 2014, 23:40
autor: Maatylda
szalonykrolik, 23kg??? o lordzie..
masz jakieś wsparcie dietetyka klinicznego??

druga operacja?

wspaniale, że napisałeś i wspaniale, że takie wieści. ulga! :friends:

Re: Wrocław-Koszarowa

: 11 paź 2014, 17:12
autor: atabe
Hej Szalonykrólik, co u Ciebie. Jak zdrówko?

Re: Wrocław-Koszarowa

: 20 paź 2014, 21:59
autor: Soth
szalonykrolik, krajanie dolnośląski, jak zdrówko ? Bo widzę że od września Ciebie tu nie było.

Re: Wrocław-Koszarowa

: 21 paź 2014, 16:28
autor: Maatylda
podbijam!

Re: Wrocław-Koszarowa

: 31 sie 2015, 21:57
autor: moth
Chciałabym poznać waszą opinię na temat oddziału na koszarowej.

wg mnie:

1. opieka na oddziale jest wspaniała - pielęgniarki są cudowne, miłe, stoją po stronie pacjenta ( w przeważającej większości)
2. dostęp do informacji od lekarza jest dośc łatwy, może dlatego, że wszyscy mnie tam już dobrze znają :) ale nigdy nie miałam problemów, zeby dowiedzieć się kiedy i co planują ze mną robić ( w przeciwieństwie np. do koszarowej)

na minus przemawia:
1. ordynator, gbur, kiedy dowiedział się, że poszłam ze swoimi stawami do reumatologa i (o zgrozo!) wykryli mi zzsk to jakby się na mnie obraził (bo dostałam biologię na obie przypałdłości na borowskiej) i kiedy miałam zaostrzenie, nie przyjmował mnie poza kolejnością, ani nie wyraził zgody na przyjęcie mnie na oddział podczas zaostrzenia (sic!) Jego standardowe teksty to po 3 latach leczenia Imuranem i Salofalkiem(50mg/4g): uznał, że "sraczki każdy ma", i na pytanie co robić "może pani zapalić zioło, ewentualnie papierosa i popić czystą, bo najlepiej działa"....) to tego już nie skomentuję :)
2. trochę oszczędzają na badaniach, po 5 latach chorowania, 3 kolonoskopiach, nikt nigdy nie wszedł do cienkiego z obawy ukruszenia zastawki i zbyt wielkiego owrzodzenia. Ale nikt nigdy nie zrobił mi tk brzucha :)

reasumując - wolę mieć zołzowate pielęgniarki, ale chociaż wiedzieć, co i w jakim stopniu mi jest :) stąd szukam jakiegoś dobrego gastro z wtykami na oddział gastroenterologiczny, żeby w razie W. mogła się na niego powołać, żeby mogli przyjąć mnie na oddział podczas zaostrzenia :)