Ból jako induwidualne odczucie

Wszystko co nie pasuje do innych merytorycznych działów.

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
milko
Początkujący ✽✽
Posty: 229
Rejestracja: 21 lut 2008, 12:56
Choroba: CD
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: Leszno
Kontakt:

Re: Ból jako induwidualne odczucie

Post autor: milko » 16 lut 2010, 21:55

Nigdy nie bałam się igieł, ale ostatnio wymiękam na widok venflonu, bo z moimi żyłami założenie go oznacza ok. 15 wkłuć zakończonych fiaskiem. Niby to specjalnie nie boli, ale wkuwanie w miejsca niekoniecznie do tego przeznaczone na chybił trafił nie jest zbyt miłe.
Z dentystą notorycznie mam przeprawy (ostatni o mało nie skręcił mi karku układając głowę na fotelu) więc ze względów mojego bezpieczeństwa omijam go szerokim łukiem... co jednak nie zawsze wychodzi mi na zdrowie ;)
"Aby zrozumieć ludzi trzeba starać się usłyszeć to, czego nigdy nie mówią i być może nigdy nie powiedzieliby"

masterdark
Początkujący ✽✽
Posty: 249
Rejestracja: 24 wrz 2018, 14:04
Choroba: w trakcie diagnozy
województwo: śląskie

Re: Ból jako induwidualne odczucie

Post autor: masterdark » 29 wrz 2018, 19:41

U mnie odporność na ból jest bardzo niska, z różnych obserwacji reakcji personelu medycznego wnioskuję, że raczej rzadko mają doczynienia z kimś tak nadwrażliwym na ból, jak ja. Z obserwacji innych wynika mi, że moja odporność na ból jest gdzieś z 5, a może i więcej krotnie niższa od ogólnej przeciętnej.
2012 - pierwsze dolegliwości żołądkowe
2015 - koniec fazy utajonej tkankowo, zapalenie ujawnia się w badaniu
2017 - znaczna remisja problemów żołądkowych
03/04.2018 - pierwsze dolegliwości jelitowe
11/12.2018 - początek rozkręcania się problemów i dezorganizacji życia prywatnego przez jelita
09.2019 - "zamknięcie w toalecie"
przyszłość - zagrożenie całkowitą niedrożnością jelita

ODPOWIEDZ

Wróć do „Ogólnie o NZJ”