Zerwanie z dziewczyną

problemy, sukcesy, radość

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

ODPOWIEDZ
pacino
Debiutant ✽
Posty: 42
Rejestracja: 27 lis 2014, 15:05
Choroba: CU
województwo: pomorskie
Lokalizacja: Gdańsk

Zerwanie z dziewczyną

Post autor: pacino » 28 lis 2014, 02:25

Jak pisałem w innym wątku pół roku temu zerwała ze mną dziewczyna. Stres związany z zerwaniem inne rzeczy spowodowały silne objawy i diagnozę. Nie wiem czy warto pisać na ten temat czy udać się z tym do psychologa, ale szczerze mówiąc nie mam za bardzo się komu aż tak dokładnie wyżalić, bo jedynymi osobami, które wiedzą o mojej chorobie są dwie byłe dziewczyny....
W każdym razie chciałbym przejść do sedna. Mimo, że minęło pół roku od tej sytuacji i coś czuję do tej dziewczyny to tak się zastanawiam na ile to jest prawdziwe uczucie, a na ile strach przed byciem samym zwłaszcza w trudnych chwilach. Zrywałem pare raze kontakt z byłą mimo, że był dobry i wtedy czułem się dobrze i słusznie, że tak zrobiłem, a także zastanawiałem się wtedy nad naszym związkiem i stwierdziłem, że nie był wcale taki idealny. I wtedy przychodzą momenty gorszego samopoczucia fizycznego i psychicznego i automatycznie włącza mi się desperacja. Wtedy chce by wróciła mimo, że już nie ma na to szansy. Zastanawiam się na ile to jest miłość, a na ile właśnie wspomniany strach przed samotnością i brakiem właśnie wsparcia w ewentualnych złych chwilach walki z chorobą. Czy ktoś miał taką sytuację? Czy mieliście czasem taką desperacje, że musicie kogoś znaleźć by z wami był czy raczej bierzecie to na spokojnie ? Wiem, że normalnie bym taki nie był zdesperowany, ale właśnie za dużo czasem myślę o tym wszystkim bo od zawsze byłem hipochondrykiem i to mnie nakręca... Mam nadzieję, że się w tym wszystkim odnajdę.

CUdodatni
Debiutant ✽
Posty: 38
Rejestracja: 12 paź 2014, 18:14
Choroba: CU
województwo: -- poza Polską --
Lokalizacja: montevideo

Re: Zerwanie z dziewczyną

Post autor: CUdodatni » 28 lis 2014, 15:11

O ile dobrze zrozumiałem: jeśli w chwilach dołowania masz na pierwszym miejscu poczucie przyszłej samotności, a nie brak tej kobity - no musisz sobie sam odpowiedzieć, bo to może być i jedno i drugie... Możesz przeanalizować jak doszło do poznania i takie tam i jakie znaczenie miała przy tym presja bycia samym i wtedy myśleniem analitycznym dojdziesz do sedna.... tylko co Ci to da? SKoro na powrót nie ma szans to na co Ci ta wiedza? Nic to nie zmieni.
Zawsze przy rozstaniu - nawet jeśli to była miłość - jesteś przez jakiś czas zamknięty na nowe kobitki i nęka perspektywa bycia samym.
Musisz być cierpliwy jeśli nie chcesz łapać się "byle czego", bo daleko na bele-czym się nie zajedzie. Odpowiedz sobie na pytanie, czy chcesz czekać na tą jedną, czy zaspokoić strach przed samotnością.
aby do przodu... byle nie w WC

Online
Awatar użytkownika
obyty.z.cu
Doradca CU
Posty: 7759
Rejestracja: 28 lis 2008, 13:48
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: wielkopolska- Leszno

Re: Zerwanie z dziewczyną

Post autor: obyty.z.cu » 28 lis 2014, 15:55

CUdodatni pisze:Odpowiedz sobie na pytanie, czy chcesz czekać na tą jedną, czy zaspokoić strach przed samotnością.
czasem jest się w związku...samotnym.
Czyli jest potrzeba coś więcej niż bycie razem.
„Przytulanie jest zdrowe. Wspomaga system immunologiczny, utrzymuje człowieka w dobrym zdrowiu, leczy depresje, redukuje stres, przywołuje sen, odmładza, orzeźwia, nie ma przykrych skutków ubocznych, jest więc po prostu cudownym lekiem ..."Każda droga zaczyna się od pierwszego kroku" . https://senmaluszka.pl

Awatar użytkownika
Kinia87
Aktywny ✽✽✽
Posty: 659
Rejestracja: 30 wrz 2014, 19:33
Choroba: CD
województwo: podkarpackie
Lokalizacja: R....

Re: Zerwanie z dziewczyną

Post autor: Kinia87 » 28 lis 2014, 20:58

Mi sie przez wiele tygodni wydawało, że kocham pewną osobę. I mimo, że były spięcia kłótnie i wspólne obrażanie to jakoś wracaliśmy a nawet ja nieraz wyciągałam ręke by zacząć od nowa. Nawet wkurzało mnie, że nie słodzimy sobie jak dawniej bo ja od razu chcialam bym było jak przedtem :kox: :kox:
Ale koniec końców, jakieś 2 tygodnie temu była kolejna kłótnia, w sensie że znów obiecał - ja uwierzyłam a on brutalnie sprowadził mnie na ziemie i coś pękło wtedy we mnie i jest do dziś. Zrozumiałam, że ja z tym człowiekiem byłam tylko ze strachu przed samotnością, bałam sie że sama spędze resztę życia, że nikt nie przyjdzie na rozdanie dyplomów i pogratuluje mi, że nikt mi nie powie jaka jestem dzielna itd. i mimo, że znów niedawno zagadał teraz to on mnie tylko drażni. Zawsze miałam pecha do facetów i przyjaciół :smutny:
Od 16 lat szczęśliwa posiadaczka Crohna :kox:
Od 9 lat szczęśliwa posiadaczka remisji :wielbie:
Od 9 lat nierozerwalny związek ze stomią

Awatar użytkownika
kaskaaa1502
Aktywny ✽✽✽
Posty: 622
Rejestracja: 13 maja 2014, 19:50
Choroba: CD
województwo: podkarpackie
Lokalizacja: Stalowa Wola

Re: Zerwanie z dziewczyną

Post autor: kaskaaa1502 » 28 lis 2014, 21:56

ja w trakcie choroby zdąrzylam sie rozwieść i nie zaluje!
A jak się przewrócę, to się podniosę. A jak się nie podniosę to sobie poleżę i ...uj :P

pacino
Debiutant ✽
Posty: 42
Rejestracja: 27 lis 2014, 15:05
Choroba: CU
województwo: pomorskie
Lokalizacja: Gdańsk

Re: Zerwanie z dziewczyną

Post autor: pacino » 28 lis 2014, 22:06

Dzieki za wsparcie. Może rzeczywiśćie strach przed samotnością i przebywaniem samym w trudnych chwilach walki z chorobą jest silniejsze. Ale że była to moja jedyna prawdziwa miłość to ciężko mi sobie wyobrazić kogoś innego u boku, nawet mimo, że trafiłem w między czasie na wspaniałą kobietę to nie mogłem z nią być...
Najgorsza jest ta myśl i pewnie zostanie za nią zjechany, ale nie bijcie mnie bo muszę się z tym pogodzić, ale mimo, że jetstem przystojny, inteligentny, mam duże poczucie humoru i zaangażowanie by coś osiągnąc w życiu to przez tą chorobę czuje się taki felerny... i jakbym musiał łapać każdą okazje...

Awatar użytkownika
audrey923
Początkujący ✽✽
Posty: 124
Rejestracja: 16 mar 2014, 13:01
Choroba: CD
województwo: pomorskie
Lokalizacja: 3city

Re: Zerwanie z dziewczyną

Post autor: audrey923 » 28 lis 2014, 22:31

Też miałam podobną sytuację. Przez ponad rok tkwiłam w toksycznym związku, w którym był wieczny roller coaster: kłótnie i nerwy na przemian z niewyobrażalnym entuzjazmem. Niestety, obiektywnie patrząc, to złych chwil było więcej. Rozstawaliśmy się chyba z tysiąc razy, więc przy ostatnim rozstaniu nie zakładałam, że to już na stałe. Mimo, że to ja to skończyłam, to bardzo szybko desperacko chciałam posklejać. Na szczęście nie udało się. Piszę na szczęście, bo mimo, że bałam się samotności i nie umiałam żyć sama, to wszystko się poukładało i to bardzo szybko :)

Pamiętaj - nic na siłę, to dwie osoby muszą chcieć, a trzymanie się jej kurczowo tylko, bo boisz się być sam gwarantuje więcej nieszczęścia niż bycie singlem.
A to, że jesteśmy chorzy nie jest równoznaczne z tym, że jesteśmy gorsi ! Im szybciej w to uwierzysz, tym łatwiej będzie się ze wszystkim pogodzić i żyć pełnią życia ;)
10.02.2014 - diagnoza CD.
25.05.2014 - perforacja jelita -> resekcja 26 cm jelita cienkiego i wyłonienie ileostomii.
18.02.2015 - odtworzenie ciągłości przewodu pokarmowego.
8.07.2016 - "Brak cech wznowy" :D

2 g Pentasa
100 mg Azathioprine

Źle już było, teraz musi być tylko lepiej.

Awatar użytkownika
Konraaad
Aktywny ✽✽✽
Posty: 579
Rejestracja: 24 wrz 2014, 00:23
Choroba: CU
województwo: podkarpackie
Lokalizacja: Rzeszów
Kontakt:

Re: Zerwanie z dziewczyną

Post autor: Konraaad » 28 lis 2014, 22:34

pacino, no faktycznie pojechałeś trochę w tym ostatnim akapicie :...:
Pamiętaj, że choroba to nie jest koniec świata :!:
Trochę więcej pozytywnego myślenia, a na pewno znajdziesz sobie wartościową dziewczynę :spoko:

Awatar użytkownika
Kinia87
Aktywny ✽✽✽
Posty: 659
Rejestracja: 30 wrz 2014, 19:33
Choroba: CD
województwo: podkarpackie
Lokalizacja: R....

Re: Zerwanie z dziewczyną

Post autor: Kinia87 » 29 lis 2014, 17:22

pacino pisze: jetstem przystojny, inteligentny, mam duże poczucie humoru i zaangażowanie by coś osiągnąc w życiu
ahh te problemy dzisiejszej młodzieży :kox: :kox: :kox: :kox: :kox: :kox:

A choroba to nie jest wymówka choć sama ją stosowałam ale nie tu tkwi problem :friends:
Od 16 lat szczęśliwa posiadaczka Crohna :kox:
Od 9 lat szczęśliwa posiadaczka remisji :wielbie:
Od 9 lat nierozerwalny związek ze stomią

pacino
Debiutant ✽
Posty: 42
Rejestracja: 27 lis 2014, 15:05
Choroba: CU
województwo: pomorskie
Lokalizacja: Gdańsk

Re: Zerwanie z dziewczyną

Post autor: pacino » 29 lis 2014, 22:26

ahh te problemy dzisiejszej młodzieży :kox: :kox: :kox: :kox: :kox: :kox:

A choroba to nie jest wymówka choć sama ją stosowałam ale nie tu tkwi problem :friends:
A co spowodowało, że przestałaś stosować to jako wymowkę ?::)

stylowa7
Debiutant ✽
Posty: 6
Rejestracja: 16 maja 2015, 16:53
Choroba: CU w rodzinie
województwo: lubelskie
Lokalizacja: Lublin
Kontakt:

Re: Zerwanie z dziewczyną

Post autor: stylowa7 » 16 maja 2015, 17:08

Ale to miło czasem się do kogoś przywiązać... Czasem razem lżej. W trudnych chwilach wychodzi kwestia dojrzałości emocjonalnej. Nikt od razu nie zbudował idealnego związku, po to ludzie popełniają błędy, żeby wyciągać z nich wnioski. Nie ta dziewczyna to inna. Chyba ze naprawdę kochasz, to wtedy walcz.
Nie wszyscy ludzie w Polsce mogą wziąć kredyt w banku - nie wszystkim na tym w ogóle zależy. Przecież istnieją inne możliwości - kredyty http://dobrekredyty.com.pl w bankach są z roku na rok coraz bardziej popularne. Ich popularność nie dziwi.

Awatar użytkownika
chrzanovy
Znawca ❃❃
Posty: 2134
Rejestracja: 30 lis 2014, 13:44
Choroba: CD
województwo: podkarpackie
Lokalizacja: Głogów Młp/Rzeszów
Kontakt:

Re: Zerwanie z dziewczyną

Post autor: chrzanovy » 16 maja 2015, 18:49

To ja dodam że takie pary idealne ciumkające się itd publicznie to w praktyce jest pokazuuvka i zazwyczaj nic ich nie łączy. Najtrudniej nie znaleźć idealnego partnera tylko normalnego co ja fachowo nazywam subkulturą normalsów
Ogólnopolska Akcja Podnoszenia Wiary w Jednostkę

Oddział Podkarpacki zaprasza na grupę wsparcia Brygada-J w każdy ostatni wtorek mc w Klinicznym Szpitalu Wojewódzkim nr 2 w Rzeszowie

Awatar użytkownika
aga210
Początkujący ✽✽
Posty: 136
Rejestracja: 29 cze 2009, 20:27
Choroba: inna choroba jelita
województwo: łódzkie
miasto: Piotrków Trybunalski
Lokalizacja: Piotrków Trybnalski
Kontakt:

Re: Zerwanie z dziewczyną

Post autor: aga210 » 24 wrz 2017, 22:09

audrey923

Ja też miałam podobną sytuację....wieczne kłótnie, rozstania i powroty....to było męczące i wykanczajace dla nas obojga....nie umielismy usiąść i wspolnie porozmawiac na spokojnie tylko wiecznie nerwy.....bylismy ze sobą prawie trzy lata i za każdym razem kiedy któreś z nas odchodziło wracaliśmy do siebie....niestety dwa miesiące temu coś w nim pękło....do tej pory jest mi ciężko bez niego....ciągle mam wrażenie, że on jednak wróci....utrzymujemy ze sobą kontakt, ale wiem , ze nie mam co liczyc na powrót.....jego uczucie wygasło.....moje niestety nie....oczywiscie odbiło sie to na moim zdrowiu.....z upływem czasu widzę jakie błędy popełnialismy oboje, on juz jednak nie chce kolejny raz próbować coś zmienić.....chciałabym o niego zawalczyć, ale nie wiem jak i czy jest sens skoro ongonie widzi....:(

Awatar użytkownika
Noelia
Moderator
Posty: 2303
Rejestracja: 11 kwie 2017, 01:03
Choroba: CU u partnera
województwo: łódzkie

Re: Zerwanie z dziewczyną

Post autor: Noelia » 04 paź 2017, 02:15

aga210 pisze:Ja też miałam podobną sytuację....wieczne kłótnie, rozstania i powroty....to było męczące i wykanczajace dla nas obojga....nie umielismy usiąść i wspolnie porozmawiac na spokojnie tylko wiecznie nerwy.....bylismy ze sobą prawie trzy lata i za każdym razem kiedy któreś z nas odchodziło wracaliśmy do siebie....niestety dwa miesiące temu coś w nim pękło....
Szczerze mówiąc to wolałabym być sama niż w takim związku.
Taka huśtawka i sinusoida musi nieźle dawać w kość.
aga210 pisze:chciałabym o niego zawalczyć, ale nie wiem jak i czy jest sens skoro ongonie widzi....
Może lepiej poczekaj spokojnie i zaobserwuj, czy on zatęskni i zacznie walczyć.
Faceci lubią zdobywać i się starać, to ich działka ;)
Inaczej nie ma to sensu - moim zdaniem.
Nic na siłę.
Doradca CU

CU u męża - diagnoza 13.04.17 💔

Don't fight in the North or the South. Fight every battle, everywhere, always, in your mind.
Everyone is your enemy, everyone is your friend. Every possible series of events is happening all at once.
Live that way and nothing will surprise you. Everything that happens will be something that you've seen before.


https://astheria.pl - polecam! 🖤

ODPOWIEDZ

Wróć do „Związki”