Stres

czyli smutki i radości posiadaczy CU i CD, wypróbowane sposoby radzenia sobie ze stresem etc.

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

ODPOWIEDZ
BlueEyedGirl
Początkujący ✽✽
Posty: 93
Rejestracja: 12 mar 2015, 19:16
Choroba: CU
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Tarnów

Re: Stres

Post autor: BlueEyedGirl » 07 kwie 2015, 10:18

kalka_96, ja zawsze stresuję się przed sesją w skutek czego gorzej się czuję :( wiem, że zawsze daję z siebie wszystko jeśli chodzi o przygotowanie i naukę ale trudno mi się pozbyć tego stresu, który tylko przeszkadza... w końcu dochodzę do wniosku, że co ma być to będzie i już słynny tekst: NAJWYŻEJ SIĘ POPRAWI (egzamin), taka mała olewka na to co będzie i uświadomienie sobie, że i tak nie mam na wszystko wpływu trochę pomaga :) jeśli zdarzy się porażka to tylko po to aby nas czegoś więcej nauczyć ale i tak zawsze czeka się na sukces, który najczęściej przychodzi i tego sukcesu na maturze Ci życzę!
Dasz radę!
There is nothing people who suffer from a chronic illness want more than to be out everyday, feeling well and enjoying life.
— Marisa Troy

https://colitisulcerosasite.wordpress.com/ - mój CUdaczny blog :)

Awatar użytkownika
ulka1986
Aktywny ✽✽✽
Posty: 652
Rejestracja: 09 lis 2013, 21:02
Choroba: CU
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Radomsko

Re: Stres

Post autor: ulka1986 » 07 kwie 2015, 10:18

To ja dołączam do zaostrzen wiosennych od tygodnia sterydy zejście o 5 mg i znów atrakcje i sterydy w górę, biorę jw drugi raz w życiu i chyba będzie sterydozaleznosc, hmmm... Święta w diecie to słabe świata i jeszcze ten ból.... A co do tematu to mam wrażenie że właśnie stres wywołal moje zaostrzenie, mąż miał wypadek, operacje.... Teraz on już doszedł do siebie za to moje nerwy puściły i hmmm i teraz ja musze dojść do siebie :neutral:
Kalka twój crohn cie nie oszczędza, ale wieże że to właśnie dzięki niemu jesteś tak ambitna i silna, zdasz maturę bo matura w porównaniu do twoich chorobowych przeżyć to pikuś :wink:. Odwagi i wiary w własne siły ci życzę :roll:
sulfalazin en 2x2tab, ortanol w razie potrzeby,folio,tran,wit b kompleks,pentasa2x1gr(czopki) wymienne na salofalk 4g/60 ml(wlewka na noc)

Bądź takim typem człowieka,że gdy rano wstajesz, twoja stopa dotyka podłogi, diabeł w piekle mówi "O k... wstał"

Awatar użytkownika
chrzanovy
Znawca ❃❃
Posty: 2134
Rejestracja: 30 lis 2014, 13:44
Choroba: CD
województwo: podkarpackie
Lokalizacja: Głogów Młp/Rzeszów
Kontakt:

Re: Stres

Post autor: chrzanovy » 07 kwie 2015, 16:22

warto przeczytać a nóż widelec sie rozchmurzy pod grzyweczką, i to dotyczy takze mnie

http://inkubatory.pl/blog/strachy-leki- ... stateczny/
Ogólnopolska Akcja Podnoszenia Wiary w Jednostkę

Oddział Podkarpacki zaprasza na grupę wsparcia Brygada-J w każdy ostatni wtorek mc w Klinicznym Szpitalu Wojewódzkim nr 2 w Rzeszowie

Awatar użytkownika
obyty.z.cu
Doradca CU
Posty: 7750
Rejestracja: 28 lis 2008, 13:48
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: wielkopolska- Leszno

Re: Stres

Post autor: obyty.z.cu » 07 kwie 2015, 16:50

no i mądre podejście.
Stres może być motywujący i nakręcający do działania.
tak trzymać w wszystkich aspektach życia.
Zawsze po nocy przychodzi dzień,fajnie jeśli słoneczny,ale pogoda jest zawsze,lepsza albo gorsza , tylko od nas zależy czy ubierzemy się do niej właściwie.
chrzanovy, widać właściwe pozytywne nastawienie w Twoim działaniu :spoko:
„Przytulanie jest zdrowe. Wspomaga system immunologiczny, utrzymuje człowieka w dobrym zdrowiu, leczy depresje, redukuje stres, przywołuje sen, odmładza, orzeźwia, nie ma przykrych skutków ubocznych, jest więc po prostu cudownym lekiem ..."Każda droga zaczyna się od pierwszego kroku" . https://senmaluszka.pl

Awatar użytkownika
chrzanovy
Znawca ❃❃
Posty: 2134
Rejestracja: 30 lis 2014, 13:44
Choroba: CD
województwo: podkarpackie
Lokalizacja: Głogów Młp/Rzeszów
Kontakt:

Re: Stres

Post autor: chrzanovy » 07 kwie 2015, 17:23

obyty.z.cu pisze:Zawsze po nocy przychodzi dzień,fajnie jeśli słoneczny,ale pogoda jest zawsze,lepsza albo gorsza , tylko od nas zależy czy ubierzemy się do niej właściwie.
o bardzo mądre zdanie właśnie tu tkwi esencja, mi też czasami jest bardzo ciężko sie zebrać do kupy, ale czasem trzeba sie zmusic
Ogólnopolska Akcja Podnoszenia Wiary w Jednostkę

Oddział Podkarpacki zaprasza na grupę wsparcia Brygada-J w każdy ostatni wtorek mc w Klinicznym Szpitalu Wojewódzkim nr 2 w Rzeszowie

sofijka
Aktywny ✽✽✽
Posty: 699
Rejestracja: 30 paź 2013, 23:37
Choroba: w trakcie diagnozy
województwo: pomorskie
Lokalizacja: Gdańsk

Re: Stres

Post autor: sofijka » 07 kwie 2015, 17:51

kalka_96, mam przeczucie, że robisz wystarczająco dużo, żeby solidnie przygotować się do matury, sama piszesz, że uczysz się, powtarzasz, chodzisz na korki plus z Twoich forumowych wypowiedzi i krótkiego pobytu z Tobą w realu uważam, że masz bardzo dobrą kumację, więc kto jak nie Ty :smile: ?
kalka_96 pisze:też się tak stresujecie przed maturą, egzaminem, sesją?
czy tylko ja jestem jakaś ZAwrażliwa :neutral:
No jasne, zawsze byl totalny panikarus nerwosus :wink: .

W ramach odstresowania: gra na gitarze, gdy tylko będziesz miała siłę – spacery oraz wszystko co dotychczas sprawiało Ci przyjemność a było nieszkodliwe dla brzucha :roll: .
No i oczywiście spotkania z przyjaznymi osobami, w tym cudakami, bo gdy Ci smutno gdy Ci źle cudak chętnie wesprze Cię :grin: .

A póki co Kalko mocarzu wysyłam Ci pozytywodżule co by trochę tego stresa odgonić.
Trzymam kciuki :!:

koonan
Debiutant ✽
Posty: 5
Rejestracja: 13 maja 2015, 17:44
Choroba: nie ustalono
województwo: lubelskie
Lokalizacja: Lublin
Kontakt:

Re: Stres

Post autor: koonan » 13 maja 2015, 18:21

Stresu nie da się wyeliminować, to z oczywistych względów nie jest możliwe ale możemy próbować zmienić nasze nastawienie do życia. Przestać się przejmować rzeczami od nas niezależnymi, a zacząć się cieszyć drobnostkami i otaczającym nas światem Wiem, że łatwo tak mówić a ciężej tak myśleć ale zmiana nastawienia jest konieczna dla lepszego życia :)
kuchnia węglowa kontynuuj

masterdark
Początkujący ✽✽
Posty: 198
Rejestracja: 24 wrz 2018, 14:04
Choroba: nie ustalono
województwo: śląskie

Re: Stres

Post autor: masterdark » 06 paź 2018, 15:51

Stres może wpływać na nasilanie dolegliwości, to normalne. Jednak czasem za bardzo się tą rolę stresu w dolegliwościach przypisuje. Czasem lekarz, zamiast przyznać się, że po prostu nie wie, co się dzieje, to mówi, że dolegliwości są w całości od stresu. Diagnoza dolegliwości od stresu jest trochę nadużywana.
Parę lat temu gastrolog chciał mi wmówić, że dolegliwości żołądka mam w całości od stresu. Taka diagnoza może być stawiana, ale po długim czasie badań, więc nie podszedłem do tej diagnozy na poważnie. Część dolegliwości wykazała potem gastroskopia, ale część nie i gastrolog dalej stał przy tym, że te niewyjaśnione dolegliwości mam od stresu. Nie wróciłem już do tego gastrologa. Jeśli "pierwszy etap" badań nie wyjaśnia dolegliwości (tym bardziej, jeśli dolegliwości są zbyt intensywne, by były tylko od stresu) to się rozpoznaje chorobę żołądka/jelit bliżej nieokreśloną, a nie dolegliwości od stresu; lub bada się dalej.
kolonoskopia z hist-pat (stan na rok 2018): rozrost grudek w ileum terminale, jelito grube zdrowe
ezofagogastroduodenoskopia z hist-pat żołądka (przełyk oraz dwunastnica bez hist-pat) (stan na rok 2015; obecnie stan nieznany): przewlekłe zapalenie dwunastnicy i żołądka ze stanem przedwrzodowym oraz przepuklina rozworu przełykowego, helicobacter obecny
K92.9

meteospasmyl 1-0-1-1 lub 0-1-1-1
nospa max 0-1-1-1
paracetamol 0-0-2 lub 0-0-2-2

Anonymous_a3de03cb

Re: Stres- przyczną naszej choroby?

Post autor: Anonymous_a3de03cb » 26 sty 2019, 10:58

Dlaczego zachorowałam, takie pytanie zadałam sobie , bo przecież nic nie dzieje się bez przyczyny.
Nie wiem co mam myśleć na temat uznanej, ale tylko prawdopodobnej przyczyny chorób z grupy NZJ czyli chorób autoimmunologicznych, dlaczego nie pomógł mi Imuran?
Zadając sobie to pytanie zrobiłam analizę swojego życia przed chorobą- żyłam ok. 3 lat przed chorobą w trudnym do określenia stopnia stresie, jak nigdy dotąd.
Nie spotkałam lekarza gastrologa , który zadał by mi chociaż jedno pytanie zmierzające do szukania przyczyn tej choroby, tylko jakie pytania zadawać pacjentowi, skoro choroba została zakwalifikowana do chorób nieuleczalnych.
A może ktoś zna takiego lekarza, który szuka przyczyn tej grupy chorób u swoich pacjentów.
Ja odnalazłam takiego lekarza, autora książki "Ciało a stres". Gabor Mate lekarz rodzinny , który znalazł przyczyny tzw. chorób nieuleczalnych u swoich pacjentów w tym CU.
Chociaż historia życia pacjentki która zachorowała na CU nie jest tożsama z moją, to widzę jak wielkie znaczenie ma to jak żyjemy, tak na co dzień.
Stres, ten niechciany, silny wywołuje ogromne spustoszenia hormonalne w naszym organizmie, i na szczęście tylko u niektórych prowadzi do chorób cywilizacyjnych , tych uznanych za nieuleczalne.
Książkę kupiłam na allegro, nie jest dostępna w księgarniach, trudno powiedzieć dlaczego. Na pewno dla mnie jest to najważniejsza książka w mojej domowej biblotece, często do niej wracam.
Jesteśmy leczeni objawowo, bo nie znana jest przyczyna choroby, ale jak ją szukać skoro nie szuka się jej u pacjentów?

Awatar użytkownika
Darkness
Debiutant ✽
Posty: 38
Rejestracja: 28 paź 2018, 13:38
Choroba: CU
województwo: podkarpackie

Re: Stres- przyczną naszej choroby?

Post autor: Darkness » 26 sty 2019, 13:30

Anonymous_a3de03cb pisze:
26 sty 2019, 10:58
Dlaczego zachorowałam, takie pytanie zadałam sobie , bo przecież nic nie dzieje się bez przyczyny.
Nie wiem co mam myśleć na temat uznanej, ale tylko prawdopodobnej przyczyny chorób z grupy NZJ czyli chorób autoimmunologicznych, dlaczego nie pomógł mi Imuran?
Zadając sobie to pytanie zrobiłam analizę swojego życia przed chorobą- żyłam ok. 3 lat przed chorobą w trudnym do określenia stopnia stresie, jak nigdy dotąd.
Nie spotkałam lekarza gastrologa , który zadał by mi chociaż jedno pytanie zmierzające do szukania przyczyn tej choroby, tylko jakie pytania zadawać pacjentowi, skoro choroba została zakwalifikowana do chorób nieuleczalnych.
A może ktoś zna takiego lekarza, który szuka przyczyn tej grupy chorób u swoich pacjentów.
Ja odnalazłam takiego lekarza, autora książki "Ciało a stres". Gabor Mate lekarz rodzinny , który znalazł przyczyny tzw. chorób nieuleczalnych u swoich pacjentów w tym CU.
Chociaż historia życia pacjentki która zachorowała na CU nie jest tożsama z moją, to widzę jak wielkie znaczenie ma to jak żyjemy, tak na co dzień.
Stres, ten niechciany, silny wywołuje ogromne spustoszenia hormonalne w naszym organizmie, i na szczęście tylko u niektórych prowadzi do chorób cywilizacyjnych , tych uznanych za nieuleczalne.
Książkę kupiłam na allegro, nie jest dostępna w księgarniach, trudno powiedzieć dlaczego. Na pewno dla mnie jest to najważniejsza książka w mojej domowej biblotece, często do niej wracam.
Jesteśmy leczeni objawowo, bo nie znana jest przyczyna choroby, ale jak ją szukać skoro nie szuka się jej u pacjentów?

A dlaczego tak dużo dzieci choruje na NZJ? Ponoć co czwarta chora osoba to dziecko. Dzieci chyba się nie stresują, zwłaszcza te bardzo małe.

Anonymous_a3de03cb

Re: Stres

Post autor: Anonymous_a3de03cb » 26 sty 2019, 14:04

Bardzo małe dzieci, a nawet niemowlęta też przeżywają sytuacje stresowe, ale ten temat jest dość szeroki, nie jestem psychologiem, nie będę prowadziła dalszych rozważań , nie po to dokonałam tego wpisu, pisałam o sobie aby pomóc innym zwrócić uwagę na realną przyczynę choroby. Wydaje się że jak dziecko jest małe to żyje w wielkiej szczęśliwości, a tak nie jest w wielu przypadkach.
Dr Gabor Mate, autor książki o której wspomniałam wiąże sytuacje stresowe z pewnymi cechami charakteru które są podobne u chorych na daną chorobę , u mnie się to sprawdza.
Jeżeli chcesz dowiedzieć więcej, i spytać dlaczego dzieci też chorują to napisz do dra Mate, zachęca do tego i swojej książce podaje adres e-mailowy.

Awatar użytkownika
Darkness
Debiutant ✽
Posty: 38
Rejestracja: 28 paź 2018, 13:38
Choroba: CU
województwo: podkarpackie

Re: Stres

Post autor: Darkness » 26 sty 2019, 16:12

Anonymous_a3de03cb pisze:
26 sty 2019, 14:04
Bardzo małe dzieci, a nawet niemowlęta też przeżywają sytuacje stresowe, ale ten temat jest dość szeroki, nie jestem psychologiem, nie będę prowadziła dalszych rozważań , nie po to dokonałam tego wpisu, pisałam o sobie aby pomóc innym zwrócić uwagę na realną przyczynę choroby. Wydaje się że jak dziecko jest małe to żyje w wielkiej szczęśliwości, a tak nie jest w wielu przypadkach.
Dr Gabor Mate, autor książki o której wspomniałam wiąże sytuacje stresowe z pewnymi cechami charakteru które są podobne u chorych na daną chorobę , u mnie się to sprawdza.
Jeżeli chcesz dowiedzieć więcej, i spytać dlaczego dzieci też chorują to napisz do dra Mate, zachęca do tego i swojej książce podaje adres e-mailowy.
Szanuje, że Ty w to wierzysz ale mnie to nie przekonuje.... takich jak on filozofów którym wydaje się że odkryli sposób na wszystkie choroby jest na pęczki, również w naszym kraju. Ja też wiązałem chorobę ze stresem bo jestem typowym introwertykiem i mam męga stresującą pracę ale znam też osoby które chorują a takie nie są. Co do dzieci, może ktoś inny jeszcze się wypowie ale jak nie uważam żeby kilku letnie dziecko miał na tyle stresu aby spowodowało to chorobę....

jolal
Początkujący ✽✽
Posty: 57
Rejestracja: 18 mar 2017, 09:35
Choroba: CD u dziecka
województwo: mazowieckie

Re: Stres

Post autor: jolal » 26 sty 2019, 19:58

Moja córka - dziecko mega pozytywne, radosne i szczęśliwe, wychowywana w atmosferze wsparcia i miłości... mimo tego zachorowała na crohna. Dlatego nie wierzę w argumenty o podłożu stresowym. Dopiero pod wpływem choroby i bólu zmienił się jej charakter i zrobiła się zgorzkniała i posmutniała. Nikt mi nie wmówi, że przyczyną nzj są stres i nerwy. Moim zdaniem jest raczej odwrotnie

mari
Początkujący ✽✽
Posty: 114
Rejestracja: 23 gru 2017, 22:52
Choroba: CU
województwo: małopolskie
miasto: kraków

Re: Stres

Post autor: mari » 26 sty 2019, 22:32

Myślę że stres ma ogromny wpływ na NZJ u mnie pierwsze objawy choroby wystąpiły w okresie podejmowania ważnych decyzji i dużego stresu .Bardzo doświadczona lekarka -nie gastrolog pracująca w szpitalu do którego w tamtym momencie trafiłam zwróciła uwagę na stres, zbytnią moją wrażliwość,roztropność analizę każdego detalu. Przed podjęciem decyzji,wszystko zaplanowane,perfekcyjnie idealne i stres bo co będzie jak wyjdzie inaczej niż oczekiwałam .Mój dom -radosny, szczęśliwy, zawsze pełne wsparcie ,jednak jako dziecko bardziej stresowałam się i "przeżywałam" dość emocjonalnie nawet mało istotne drobiazgi. Właśnie ta lekarka- internista uświadomiła mi fakty na które jako 15- latka latka nie zwracałam uwagi .

Anonymous_a3de03cb

Re: Stres

Post autor: Anonymous_a3de03cb » 27 sty 2019, 10:03

do Mari
Uzupełniłaś moją wypowiedź, w moim przypadku nie mam wątpliwości co do przyczyny mojej choroby.
pozdrawiam

ODPOWIEDZ

Wróć do „Nasza Psychika”