I już po diagnozie...

Miejsce dla wszystkich co mają ochotę prowadzić dziennik czy swój temat, opisując jak na co dzień zmagają się z chorobą.

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Noelia
Moderator
Posty: 1487
Rejestracja: 11 kwie 2017, 01:03
Choroba: CU u partnera
województwo: łódzkie

Re: I już po diagnozie...

Post autor: Noelia » 29 maja 2018, 10:44

Myopic pisze:
21 maja 2018, 17:31
Gastroskopii nie miałem jeszcze nigdy robionej i szczerze mówiąc wolałbym nie mieć - w ostatnim czasie moja partnerka miała wykonywaną gastroskopię tylko ze znieczuleniem miejscowym gardła. Ona nie narzekała i przeszła cały proces bezboleśnie i szybko (zdiagnozowano u niej niedomykanie się przełyku), jednak mnie od samych opowieści robiło się słabo. ;)
Mąż miał 2 gastroskopie, totalnie bezbolesne badanie.
Odruch wymiotny miał tylko na samym początku - w trakcie "połykania" tego endoskopu, co porównał do "twardego, grubego makaronu" :lol:
Największym problemem było dla niego to, że nie można połykać śliny, dają taką "nerkę" i ligninę do tego, trochę dziwnie się z tym czuł.
Na szczęście trafił na mega przyjazny personel, który każdą sytuację potrafił obrócić w żart, w pozytywnym sensie.
A tak to spoko, nie ma się czego obawiać.
Też nie miał żadnego znieczulenia, tzn. tylko miejscowe - czyli spray z lidokainą do gardła.
Założyli mu wenflon "w razie czego", ale nie było potrzeby podawać leków przeciwbólowych.
Jeśli są jakieś wątpliwości odnośnie górnego odcinka przewodu pokarmowego, to gastroskopia z wycinkami hist-pat jest niezastąpionym badaniem.

A odnośnie IPP dodam jeszcze, że w przypadku długotrwałego stosowania należy suplementować wit. B12 - leki te zmniejszają jej wchłanianie.
Doradca CU

Don't fight in the North or the South. Fight every battle, everywhere, always, in your mind. Everyone is your enemy, everyone is your friend. Every possible series of events is happening all at once.
Live that way and nothing will surprise you. Everything that happens will be something that you've seen before.


Diagnoza 13.04.17
REMISJA!
:serce:

Awatar użytkownika
Myopic
Początkujący ✽✽
Posty: 124
Rejestracja: 27 sie 2017, 21:58
Choroba: CU
województwo: śląskie

Re: I już po diagnozie...

Post autor: Myopic » 01 cze 2018, 21:56

Dzięki Noelia za wyjaśnienia.

A takie pytanie z innej strony - czy jako człowiek chory na CU mogę napić się od czasu do czasu piwa bezalkoholowego?
Ten, kto idzie z tłumem,
nie zajdzie dalej niż tłum.
Ten, kto idzie sam,
ma szansę zajść do miejsc, w których nie był nikt inny.

Albert Einstein

Awatar użytkownika
Anette28
Junior Admin
Posty: 3257
Rejestracja: 16 lis 2008, 22:17
Choroba: CD
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: Holandia/Helmond
Kontakt:

Re: I już po diagnozie...

Post autor: Anette28 » 01 cze 2018, 22:37

Myopic pisze:
01 cze 2018, 21:56
A takie pytanie z innej strony - czy jako człowiek chory na CU mogę napić się od czasu do czasu piwa bezalkoholowego?
spróbuj, ja ostatnio piłam radler grolsch limonka i nic mi nie było :roll:
~Nie ma sensu życia tylko życiu trzeba nadać sens~
*Hoe minder mensen weten, hoe beter ze leven*

CD od 2002
Ileostomia 18.11.2012

"Najlepszy gust muzyczny i koloryt w Styczniu"

Awatar użytkownika
Myopic
Początkujący ✽✽
Posty: 124
Rejestracja: 27 sie 2017, 21:58
Choroba: CU
województwo: śląskie

Re: I już po diagnozie...

Post autor: Myopic » 06 cze 2018, 16:31

Właśnie przed zadaniem tego pytania próbowałem już Żywca bezalkoholowego, nic mi nie było, ale nie wiem, czy to dobrze dla mojego jelita.
Ten, kto idzie z tłumem,
nie zajdzie dalej niż tłum.
Ten, kto idzie sam,
ma szansę zajść do miejsc, w których nie był nikt inny.

Albert Einstein

BlackRose
Początkujący ✽✽
Posty: 306
Rejestracja: 03 sie 2017, 22:29
Choroba: CD
województwo: mazowieckie
miasto: Warszawa

Re: I już po diagnozie...

Post autor: BlackRose » 14 cze 2018, 22:51

Tez piłam Żywca bez % i nic mi nie było poza wzdęciami, musiałam się ratować espumisanem. Jednak nie ukrywam, ze wolałabym Żywca z % no ale biorę steryd, wiec wolę nie ryzykować, bo jednak dla wątroby połączenie alko + steryd to zły pomysł.

Awatar użytkownika
Myopic
Początkujący ✽✽
Posty: 124
Rejestracja: 27 sie 2017, 21:58
Choroba: CU
województwo: śląskie

Re: I już po diagnozie...

Post autor: Myopic » 15 cze 2018, 22:11

W ostatnich dniach spróbowałem jeszcze dwa inne piwa bezalkoholowe - Lech Free i Karmi. Po obu nic mi nie było złego.
Ten, kto idzie z tłumem,
nie zajdzie dalej niż tłum.
Ten, kto idzie sam,
ma szansę zajść do miejsc, w których nie był nikt inny.

Albert Einstein

anetka30
Debiutant ✽
Posty: 45
Rejestracja: 08 gru 2017, 22:10
Choroba: CD
województwo: śląskie
miasto: Bytom

Re: I już po diagnozie...

Post autor: anetka30 » 16 cze 2018, 08:02

Ja czasem wypije piwko bezalkoholowe lub radlera i wszystko ok. Od czasu do czasu napije się winka białego najlepiej typu wermut wymieszanegi z wodą niegazowana i też jest ok. Niestety po czerwonym winie lub mocniejszym alkoholu jest masakra. Biegunka, mdłości i boleści. Wiem, że alkoholu nie powinnam pić, ale jakaś przyjemność od życia się należy, bynajmniej troszkę :-)

ODPOWIEDZ

Wróć do „Moja Historia”