Rosół bulion kolagenowy, wywar na kościach, bone broth

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
krzeszol
Debiutant ✽
Posty: 8
Rejestracja: 25 paź 2017, 14:52
Choroba: CU
województwo: podkarpackie
miasto: Manasterz
Kontakt:

Rosół bulion kolagenowy, wywar na kościach, bone broth

Post autor: krzeszol » 25 paź 2017, 23:30

Witam,
czy ktoś ma doświadczenia ze stosowaniem rosołu wysokokolagenowego?
Jest to wywar z kości z dużą ilością szpiku i kurzymi łapkami gotowany od kilku do kilkudziesięciu godzin.
Dokładniej chodzi mi o informacje jak często i w jakiej ilości spożywanie bulionu wpływa optymalnie na zdrowie jelita.
Pozdrawiam,
Marcin

Awatar użytkownika
Noelia
Moderator
Posty: 1729
Rejestracja: 11 kwie 2017, 01:03
Choroba: CU u partnera
województwo: łódzkie

Re: Rosół bulion kolagenowy, wywar na kościach, bone broth

Post autor: Noelia » 27 paź 2017, 03:08

krzeszol pisze:Dokładniej chodzi mi o informacje jak często i w jakiej ilości spożywanie bulionu wpływa optymalnie na zdrowie jelita.
Takich badań to chyba nikt nie przeprowadzał ;)
krzeszol pisze:czy ktoś ma doświadczenia ze stosowaniem rosołu wysokokolagenowego?
Mąż je ten "domowy kolagen" jako galaretkę z mięsem kurczaka (zimne nóżki) albo jako bulion (sam lub jako baza innych zup) - w zasadzie to codziennie albo co drugi dzień.
Gotuję tego większą ilość (np. w weekend) i zamrażam po prostu (na resztę tygodnia).

On to stosuje w ramach dbania o stawy, ścięgna itd., bo to częste powikłania pozajelitowe w NZJ, sporo osób ma z tym problemy, a on dużo ćwiczy siłowo + rower, więc taka profilaktyka.
Ciężko ocenić, czy są jakieś rezultaty, bo stawy nigdy go nie bolały i nadal nic niepokojącego się w tej kwestii nie dzieje.
Ale taki bulion to bogactwo glukozaminy i chondroityny, więc jego spożywanie na pewno ma sens.
Kiedyś już o tym pisałam w temacie o stawach: link

Dodatkowo jest to dla jelit jak najbardziej korzystne - ze względu na glutaminę, która działa leczniczo na błonę śluzową.
Tak btw - glutamina to znany suplement dla sportowców (antykataboliczny).

Tylko cała tajemnica tkwi w powolnym, kilkugodzinnym gotowaniu na wolnym ogniu (ja gotuję na "1") - im dłużej, tym więcej cennych składników przejdzie do wywaru i powstanie bulion kolagenowy.

A ja jakoś od sierpnia dodaję po łyżce tej galarety (zamrażam w takich silikonowych foremkach do kostek lodu i zawsze mam to gotowe do użytku) do jogurtów, smoothie, owsianki itp. - skoro i tak tyle tego mężowi gotuję, to korzystam ;)
I co? - tak mi się wzmocniły paznokcie i tak szybko rosną, że aż mnie to wkurza, bo akurat lubię krótkie i co chwilę muszę piłować :lol:
Na bank dzięki temu kolagenowi, bo nic innego w diecie czy pielęgnacji nie zmieniałam.
Także z pewnością ma to pozytywny wpływ na tkankę łączną.
Doradca CU

Don't fight in the North or the South. Fight every battle, everywhere, always, in your mind. Everyone is your enemy, everyone is your friend. Every possible series of events is happening all at once.
Live that way and nothing will surprise you. Everything that happens will be something that you've seen before.


CU u męża - diagnoza 13.04.17
REMISJA!
:serce:

Awatar użytkownika
Noelia
Moderator
Posty: 1729
Rejestracja: 11 kwie 2017, 01:03
Choroba: CU u partnera
województwo: łódzkie

Re: Rosół bulion kolagenowy, wywar na kościach, bone broth

Post autor: Noelia » 10 sie 2018, 11:40

Kilka osób pytało mnie o dokładny przepis na ten bulion, wklejam go tutaj, może jeszcze komuś się przyda :roll:

Bulion kolagenowy to bulion kostny, czyli wywar głównie z kości, choć oczywiście może też zawierać kawałki mięsa.
Kości najlepiej przepołowić/połamać.
Taki rosół musi być przede wszystkim bardzo długo gotowany, by wszystkie chrząstki i ścięgna się rozpuściły, to po prostu wymaga czasu.
Min. 3-4 godziny, a optymalnie to ok. 6 godzin, niektórzy gotują nawet 8 godzin.
Przepisy mówią o 6-8 godzinach, ja gotuję różnie, zależnie od tego, ile mam akurat czasu.
Im dłużej, tym lepiej, bo więcej cennych - wartościowych dla jelit oraz stawów - składników przejdzie do wywaru.
Dzięki powolnemu gotowaniu bulion będzie bogaty w glutaminę.
Oczywiście pod przykryciem (ew. lekko uchylona pokrywka) i "na wolnym ogniu", czyli tak "na granicy wrzenia", żeby sobie lekko "pyrkało" ;)
Ja gotuję na "1" (na kuchence elektrycznej mam skalę od 0 do 9).
Jeśli kuchenka gazowa, to jakiś mały płomień.

Ja wszystko gotuję "na oko", zależnie od tego, jakie mam akurat produkty w lodówce itp., ale mój przepis jest mniej więcej taki:
  • 3 kg kości z mięsem (np. kurze łapki, korpus drobiowy, nogi, kolanka wieprzowe, mostki wołowe itp.)
  • 3-4 litry wody
  • marchew, pietruszka, seler, por, cebula, czosnek
  • kilka liści laurowych, ziele angielskie, sól himalajska, pieprz, czasem jakieś zioła (np. lubczyk), ulubione przyprawy - tylko naturalne, bez glutaminianu sodu!
  • łyżka octu jabłkowego lub soku z cytryny (bardzo ważny składnik, ponieważ pomaga wydobyć z kości składniki odżywcze)
Rosół doprawiam do smaku ok. godzinę przed końcem gotowania.

Prawidłowo przygotowany wywar zastyga w lodówce na galaretkę.
Mąż je ten bulion jako zupę (np. z makaronem orkiszowym, kaszą jęczmienną, jaglaną, komosą ryżową - quinoa), pije jako rozgrzewający napój albo właśnie w postaci galaretki - zimnych nóżek.
Takie zimne nóżki to najczęściej z mięsem kurczaka lub indyka, skropione sokiem z cytryny i posypane natką pietruszki (wit. C zwiększa przyswajanie innych korzystnych substancji, np. żelaza - co jest bardzo istotne w NZJ).
Bulion kolagenowy może być też bazą do innych zup, sosów czy ogólnie różnych potraw.

Gotowanie tego było dla mnie prawdziwą katorgą na początku, nie mogłam patrzeć na te kości i kurze łapki :shock: - pewnie dlatego, że ja jem mięso okazjonalnie, jak już to ryby i czasem indyk, stopniowo (od lat, ale może wreszcie mi się uda :razz:) przechodzę na wegetarianizm, a docelowo na dietę wegańską.
Ale zapewniam, że idzie się przyzwyczaić, także warto wypróbować, nawet jeśli już sam przepis odrzuca na kilometr ;)
Skoro ja się w końcu przemogłam, to każdy da radę.
Doradca CU

Don't fight in the North or the South. Fight every battle, everywhere, always, in your mind. Everyone is your enemy, everyone is your friend. Every possible series of events is happening all at once.
Live that way and nothing will surprise you. Everything that happens will be something that you've seen before.


CU u męża - diagnoza 13.04.17
REMISJA!
:serce:

Awatar użytkownika
obyty.z.cu
Doradca CU
Posty: 7533
Rejestracja: 28 lis 2008, 13:48
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: wielkopolska- Leszno

Re: Rosół bulion kolagenowy, wywar na kościach, bone broth

Post autor: obyty.z.cu » 10 sie 2018, 12:59

Noelia bardzo dobry przepis..;)
wielu szuka "naturalnej niekonwencjonalnej" hm..medycyny, a zapomina właśnie o tych sprawdzonych od babć naszych przepisów.
Po co łykać suplementy z apteki z dodatkową chemią, jak można samemu dużo sobie zafundować w jedzeniu ..
Kiedy się "wygotuje" dobrze >świeże< ( !! ) golonki bez peklowania, to nie wyrzucać skórki, tylko to własnie jest ten naturalny super wartościowy dodatek ;)
Trzeba odróżnić tłuszcz od pozostałej tkanki.
Tłuszcz niekoniecznie jemy, ale resztę już tak,samo dobro , bo naturalne, a nie w tabletce.

Swoja drogą, to w Rosji, na wschodzie, w Azji, to za przysmak i samo zdrowie uchodzą kopyta końskie i inne...kiedyś widziałem takie na bazarze, na Arbacie w Moskwie, szły jak woda ;)
Wygotowane uważane były za afrodyzjak i samo zdrowie .
„Przytulanie jest zdrowe. Wspomaga system immunologiczny, utrzymuje człowieka w dobrym zdrowiu, leczy depresje, redukuje stres, przywołuje sen, odmładza, orzeźwia, nie ma przykrych skutków ubocznych, jest więc po prostu cudownym lekiem ..."Każda droga zaczyna się od pierwszego kroku" . https://senmaluszka.pl

Awatar użytkownika
Noelia
Moderator
Posty: 1729
Rejestracja: 11 kwie 2017, 01:03
Choroba: CU u partnera
województwo: łódzkie

Re: Rosół bulion kolagenowy, wywar na kościach, bone broth

Post autor: Noelia » 11 sie 2018, 23:34

Dodam jeszcze, że w najgorszym okresie choroby, gdy mąż bardzo źle się czuł, to miksowałam te wszystkie ugotowane warzywa (włoszczyznę) razem z tym bulionem i np. z kaszą jaglaną na zupę-krem.
Doradca CU

Don't fight in the North or the South. Fight every battle, everywhere, always, in your mind. Everyone is your enemy, everyone is your friend. Every possible series of events is happening all at once.
Live that way and nothing will surprise you. Everything that happens will be something that you've seen before.


CU u męża - diagnoza 13.04.17
REMISJA!
:serce:

ODPOWIEDZ

Wróć do „Mięsa i Ryby”