IBD czy IBS, Hashimoto, brak diagnozy

Nie mam diagnozy.

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

ODPOWIEDZ
Krzysiek88
Debiutant ✽
Posty: 2
Rejestracja: 08 wrz 2018, 11:18
Choroba: nie ustalono
województwo: lubuskie

IBD czy IBS, Hashimoto, brak diagnozy

Post autor: Krzysiek88 » 08 wrz 2018, 22:13

Witam,

Jestem tutaj nowy, chciałbym opisać swój przypadek i prosić o jakąś analizę:)

Na wstępie zaznaczam, że ok miesiąca temu zdiagnozowano u mnie Hashimoto i od jakiś 2 lat choruje na żołądek i jestem praktycznie non stop na ipp w różnych dawkach. Problemy z jelitami zaczęły się ok rok przed przyjmowaniem przewlekle ipp.

2015 - pojawił się ból/ucisk w prawej części brzucha i prawym boku, pod żebrami w dolnych partiach, czasami promieniujący w dół, b.rzadko z lewej strony - ból o charakterze kolkowym, czasem uciski, kłucia, pieczenia, swędzenie, uczucie napompowania. Ból utrzymywał się w dzień, w nocy gdy spałem, czy rano po przebudzeniu do pewnego momentu - brak bólu.

Pierwszy ogień usg 2-krotnie z odstępem 6 miesięcy - tip top, jedyne co to pęcherzyki cholesterolowe 2mm w woreczku, ale po 6 miesiącach się nie powiększyły. Oczywiście wątroba, badania praktycznie co miesiąc - poza podwyższoną bilirubiną (od 1 do 2,25, w ciągu dwóch lata się wahało trochę - stwierdzono zespół Gilberta, teraz mam 1.01) wszystko było super. Radiolog mi rzucił, że mam mocno poskręcane jelita i może boleć mnie to zgięcie z prawej strony. Dostałem od rodzinnego standard - debretin, no spa, espumisan - zero reakcji, jedyne co pomagało na trochę to kąpiel w gorącej wodzie i brak bólu w czasie snu (głupio to brzmi:D). Z czasem doszły "dziwne" wypróżniania i gazy- stolec stał się luźny, czasem pojawiały się biegunki, ale naprawdę rzadko. Zaparć miałem może ze 3 razy gdzie wypróżniałem się np po 1dniu zamiast codziennie. Ale czasami np wieczorami "cisnąłem" trochę na siłę.
Zaczął się pojawiać śluz, na początku mało, później jakby więcej. Zazwyczaj wyglądało to tak, że pierwsza partia wypróżniania rano była "normalna", a po jakimś czasie musiałem iść na "poprawkę" i wtedy ta pierwsza poprawka wychodziła luźna z dużą ilością śluzu (śluz był różny od takiego o wyglądzie białka z jajka kurzego, aż poprzez długie na kilka cm ciągnące się paski i gluty), potem w tym śluzie pojawiła się żywa krew, raczej jasna, nie były to skrzepy, ale krew była. Takich epizodów były ze 3-4 przez kilka miesięcy. Zastanawiające było swędzenie odbytu, pierwsza reakcja - hemoroidy - brałem jakąś maść kilka razy, ale epizodów z krwią było mało więc dałem sobie spokój. Nie było jej jakoś masakrycznie dużo, ale na tyle, że można ją było zobaczyć gołym okiem. Test na krew utajoną wyszedł negatywny, ale robiłem tylko raz.

2016 rok - postanowiłem zrobić sobie kolonoskopię z uwagi na tą krew. Badanie naturalnie wyszło dobrze, zostało zrobione prawidłowo (w narkozie oczywiście;)

Stwierdzono - "tuż za kanałem odbytu na odcinku 5 cm zaczerwienienie błony śluzowej z zatarciem rysunku naczyniowego nieostro przechodzące w prawidłowy nabłonek - biopsja. Dalej błona śluzowa prawidłowa. Błona śluzowa końcowego odcinka jelita cienkiego o prawidłowym wyglądzie. Pobrano biopsję do badania hist pat z esicy.
Tu lekarz mi rzucił, że może to przez wypróżnianie po fortransie się podrażniło.

Dgn; Proktitis IBD susp.

Obraz Makroskopowy:

1) Odbytnica - wycinek tkankowy o śr 0,3cm
2) Esica - wycinek tkankowy o śr 0,2cm

Opis Mikroskopowy:

Ad 1-2) Błona śluzowa o zwykłym obrazie

Krwawień od tamtego czasu już nie było, ból, uciski i gazy nadal.

Gastrolog nakazał dać sobie siana z szukaniem na siłę, nauczyć się żyć z tym (że niby IBS). Odpuściłem, jadłem tylko ipp (o samym żołądku mam osobną historię) i o dziwo po jakimś czasie bóle w boku zniknęły! Może nie tak na 100%, ale w skali jak bolało codziennie na poziomie 6-8/10 tak teraz było to raczej 1-2.

Stan ten trwał dość długo, praktycznie do teraz. Podczas dużych stresów jelito się przebudziło i daje mi nieźle popalić. Znów pojawiły się gazy, luźne wypróżniania z kawałkami niestrawionymi - głównie warzywa. A dzisiaj rano bardzo znajomy widok... Pierwsze wypróżnienie - ok, luźne ale ok. Drugie po godzinie - początek - śluz, bardzo dużo śluzu, wręcz po raz kolejny pasma o długości kilku cm i krew. Mało bo mało, ale była widoczna gołym okiem. Przymusowe głodówki które miałem z różnych powodów (np rotawirus 2x, fortrans) nie powodowały ustąpienia objawów - ogólnie po wypróżnieniu do 0 te bóle ciągle są, znikają dosłownie na parę minut i cyk.

Teraz pytam:)

wyszukałem sobie takie cudne badanie jak kalprotektyna do różnicowania ibs od ibd, ilościowo co to pokaże mi czy mam się bać, czy tak średnio.
Ile razy powtórzyć takie badanie?
Kolonoskopia - była 2 lata temu, wycinki były, wszystko było dobrze, pomimo, że jakbym miał się cofnąć o dwa lata to mam to samo, krew i śluz w kale łącznie z bólami.
powtarzać czy kalprotektyna starczy?

Celiakia - miałem test z krwi 2 lata temu, ale nie wyszło nic. Mogło nic nie wyjść. Ale mam Hashimoto, więc mogę mieć nietolerancję prawda?
Wyniki krwi mam dobre, ale cały czas się obawiam zapaleń jelit, szczególnie, że z Hashimoto mogę mieć coś do pary, więc dlatego robię pod siebie (hahaha...) podwójnie.
Skąd krew? Może Sibo? Jem w sumie od 2 lat ipp (chociaż problemy z jelitami zaczęły się rok przed początkiem kuracji) i nic nie wskazuje na to, że przestanę, dochodzi wit b12 która przy ipp ma zaburzone wchłanianie a raczej jego brak (nie robiłem sobie jeszcze poziomu i czynnika Castla).

Inne choroby; alergia (++) - kurz, grzyby, wieprzowina
Alergiczny nieżyt nosa, pogrubienie małżowin nosowych, ściekająca wydzielina po tylnej ścianie gardła
Gastro: miesiąc temu - 2x nadżerki 5mm w dolnej części przełyku, przepuklina

Bardzo przytyłem, jakieś 15kg w ciągu ok roku, czułem się jak czołg, powolny, bez energii. Każdy wysiłek przychodził z trudem, w pewnym momencie nie miałem siły rozmawiać nawet, zadyszki po 10 metrach, zasypianie w pracy przed monitorem, za kierownicą (cud, że jeszcze nikogo nie zabiłem...), wypadanie włosów, chrypa, bóle gardła, trudności w przełykaniu, suchości w ustach na zmianę ze ślinotokami, bóle szczęki, zębów i podniebienia. Morfologia i wątroba wszystko w normie, cukier wyszedł 105, ale robiłem teraz i wyszło w normie, również po miesiącu z euthyroxem na tarczyce schudłem 5kg i duża część powyższych objawów albo się zminimalizowała albo zniknęła.
Ale jelito wróciło z całym swoim dorobkiem:(

Pozdrawiam i proszę o porady co powinienem jeszcze zrobić?

Krzysiek88
Debiutant ✽
Posty: 2
Rejestracja: 08 wrz 2018, 11:18
Choroba: nie ustalono
województwo: lubuskie

Re: IBD czy IBS, Hashimoto, brak diagnozy

Post autor: Krzysiek88 » 13 wrz 2018, 14:34

Wynik kalprotektyny wyszedl 388. Na sobotę gastrolog, jakieś sugestie?

Awatar użytkownika
Anette28
Junior Admin
Posty: 3364
Rejestracja: 16 lis 2008, 22:17
Choroba: CD
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: Holandia/Helmond
Kontakt:

Re: IBD czy IBS, Hashimoto, brak diagnozy

Post autor: Anette28 » 18 wrz 2018, 23:28

na pewno masz stan zapalny przy takim wyniku kalprotektyny
Kalprotektyna wynik:
< 50 μg/g mieści się w normie
50-100 μg/g interpretuje się jako słabo dodatni (pacjenci powinni być monitorowani, w razie potrzeby można powtórzyć test po 6-8 tygodniach)
>100 μg/g oznacza wysoką aktywność zapalną
~Nie ma sensu życia tylko życiu trzeba nadać sens~
*Hoe minder mensen weten, hoe beter ze leven*

CD od 2002
Ileostomia 18.11.2012

"Najlepszy gust muzyczny i koloryt w Styczniu"

ODPOWIEDZ

Wróć do „Izba przyjęć”