Przypadek Kamki

Nie mam diagnozy.

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

ODPOWIEDZ
Kamka
Debiutant ✽
Posty: 4
Rejestracja: 12 kwie 2019, 21:28
Choroba: niesklasyfikowane NZJ
województwo: pomorskie

Przypadek Kamki

Post autor: Kamka » 12 kwie 2019, 22:29

Witam,
Z racji tego, że z moim jelitem grubym coś jest nie tak, podczytuję Wasze forum.
Pokrótce opiszę co mi doskwiera.
Zaczęło się w sierpniu 2014, poczułam, że mam hemoroidy (dokładnie jeden guzek). Wybrałam się do rodzinnego i otrzymałam skierowanie do chirurga.
Chirurg stwierdził, że to nie tylko hemoroid, ale też szczelina odbytu. Nie otrzymałam, żadnej propozycji leczenia tylko od razu skierowanie do szpitala na operację.
I tak w październiku 2014 miałam zoperowane szczeliny odbytu (okazało się, że są dwie), niewielką przetokę śluzówkową i hemoroida.
Od momentu operacji po dzień dzisiejszy doskwierają mi niewielkie krwawienia przy wypróżnianiu, niewielkie bóle z lewej strony nad biodrem i wzdęcia. Krew jest tylko na papierze i czasem na końcówce stolca. Biegunek nie ma. Do toalety chodzę najczęściej 1 raz dziennie, czasami 2 razy dziennie, a czasami raz na 2 dni. Nie mam więc biegunek, jak już to czasem ten stolec jest bardziej zbity (ale jak dla mnie to nie zaparcie).
Przez większość czasu myślałam, że źródłem krwawienia jest szczelina odbytu. Te krwawienia nie są regularne, raz są raz ich nie ma. Najdłuższa przerwa w krwawieniu to ok 3 m-ce. Ciągle stosuję najróżniejsze maści i czopki (najbardziej pomagają mi maść jak i czopki procto-glyvenol).
Te krwawienia nie dawały mi spokoju, po kilku podejściach udało mi się w sierpniu 2018 uzyskać skierowanie na kolonoskopię. Miałam ją zrobioną w styczniu 2019 (czas oczekiwania).

Poniżej wynik z badania kolonoskopii:
Kolonofiberoskopia + wycinki z kątnicy, zstępnicy i odbytnicy.
Podczas badania uwidoczniono typowy układ fałdów kątnicy, wejście do wyrostka robaczkowego i zastawkę Bauhina. Dodatkowe zagięcia jelita utrudniają swobodne badanie. Ściany spastyczne,
podatne jednak na insuflację powietrzem. Błona śluzowa prawidłowej barwy, odcinkowo (w kątnicy, zstępnicy i odbytnicy) drobne nadżerki. Pobrano wycinki z kątnicy, z zstępnicy i odbytnicy.
Guzki krwawnicowe II stopnia bez aktywnego krwawienia.
Wn. nadżerkowe zapalenie błony śluzowej jelita grubego. Guzki krwawnicowe II stopnia. Jelito spastyczne.

Poniżej wyniki badania histopatologicznego:
Rozpoznanie kliniczne: Colitis erosiva
Opis makroskopowy:
A - wycinki z kątnicy (c/1)
B - wycinki z zstępnicy (c/1)
C - wycinki z odbytnicy (c/1)
Rozpoznanie:
A) kątnica - wycinki błony śluzowej jelita grubego bez cech aktywnego zapalenia. Architektonika krypt zachowana.
B,C) zstępnica, odbytnica - wycinki błony śluzowej jelita grubego z cechami przewlekłego, aktywnego zapalenia. Aktywność i nasilenie zmian zapalnych jest największa w odbytnicy. Architektnonika
krypt jest zachowana.
Obraz histologiczny budzi podejrzenie wczesnego etapu zmian w przebiegu colitis ulcerosa.
Do korelacji z obrazem klinicznym.

W marcu 2019 wybrałam się z wynikami do gastroenterologa. Usłyszałam, że nic złego się nie dzieje. Póki co o WZJG nie ma co mówić, może za jakieś 2 lata będzie.
W badaniu wyszło, że mam stan zapalny, na co usłyszałam od gastro: jaki stan zapalny, tu nic nie ma. A krew? Krew to na pewno z hemorodów. Ogólnie gastrolog za wiele mi nie pomógł i nie wyjaśnił. Wg niego za wcześnie na jakiekolwiek leczenie, WZJG może będzie a może nie za jakiś czas. Przepisał mi Debutir, Xifaxan, Troxeratio Teva i czopki Posterisan H.

Pobrałam antybiotyk, aplikowałam czopki, chwilka spokoju i krwawienia dalej są. Niedawno (kwiecień 2019) udałam się więc do chirurga, który mi operował szczelinę, przetokę i hemoroidy, aby upewnić się, że to na pewno hemoroidy są źródłem krwawienia. Po badaniu per rectum, stwierdził, że hemoroidów nie ma. I w sumie się z nim zgadzam bo nie wyczuwam, żadnych guzków, ani na zewnątrz ani wewnątrz. Na podstawie badań z kolonoskopii stwierdził, że jakieś zapalenie jest. To zapalenie utrzymuje mi się od 2014 r, gdyż w trakcie operacji był pobierany wycinek do badania i też wyszedł stan zapalny. Otrzymałam sulfasalazynę 2 X 1 tabl, maść Lidoposterin, dalej mam brać Debutir (przepisany przez gastro) i Troxeratio Teva. Sulfasalazynę mam wybrać do końca i przyjść na kontrolę. Jak krwawienia dalej będę ma mi zrobić rektoskopię.
Dodam jeszcze, że czuję ciągły dyskomfort w odbycie, jakby śluzówka tam była mego podrażniona. W sumie co chwilę, coś tam sobie aplikuję, jak nie czopki to maści. Może to od tego to podrażnienie. Bóli jako takich nie ma, jedynie jak przychodzi czas na kibelek, to czuję duże parcie i muszę lecieć do WC.

Czy ktoś z Was miał coś podobnego? Czy na podstawie wyników z kolonoskopii można stwierdzić co mi dolega? Jakie badanie mogłabym zrobić, aby dowiedzieć się co mi jest i to wyleczyć, albo chociaż zaleczyć?

matni
Debiutant ✽
Posty: 5
Rejestracja: 10 kwie 2019, 14:47
Choroba: nie ustalono
województwo: mazowieckie
miasto: Warszawa

Re: Przypadek Kamki

Post autor: matni » 12 kwie 2019, 22:54

Kamka pisze:
12 kwie 2019, 22:29
Zaczęło się w sierpniu 2014, poczułam, że mam hemoroidy (dokładnie jeden guzek). Wybrałam się do rodzinnego i otrzymałam skierowanie do chirurga.
Chirurg stwierdził, że to nie tylko hemoroid, ale też szczelina odbytu. Nie otrzymałam, żadnej propozycji leczenia tylko od razu skierowanie do szpitala na operację.
I tak w październiku 2014 miałam zoperowane szczeliny odbytu (okazało się, że są dwie), niewielką przetokę śluzówkową i hemoroida.
Od momentu operacji po dzień dzisiejszy doskwierają mi niewielkie krwawienia przy wypróżnianiu, niewielkie bóle z lewej strony nad biodrem i wzdęcia. Krew jest tylko na papierze i czasem na końcówce stolca.
Dość dziwne, że zamiast leczenie zachowawczego od razu zabieg we wrażliwym miejscu na późniejsze komplikacje (problemy z trzymaniem gazów etc. po zabiegu chirurgicznym szczeliny). Miałem dwukrotnie szczelinę i trwało to długo, ale dawało się zabliźnić ranę i wyleczyć. Odczuwasz jakikolwiek ból (pieczenie, szczypanie) podczas wizyty w toalecie?

Kamka
Debiutant ✽
Posty: 4
Rejestracja: 12 kwie 2019, 21:28
Choroba: niesklasyfikowane NZJ
województwo: pomorskie

Re: Przypadek Kamki

Post autor: Kamka » 13 kwie 2019, 17:57

Matni, niestety tak było.
Od razu skierowanie na operację. Gdy dowiedziałam się o szczelinie, byłam mega zdziwiona, gdyż pierwszy raz usłyszałam, że coś takiego jest.
Na pewno nigdy nie miałam wielkich bóli z powodu szczelin. Jak już poźniej, w okresie pooperacyjnym czytałam na necie posty osób, które również miały/mają szczelinę, to często pisały o dużym bólu, ja tak nie miałam, coś tam szczypało, coś tam piekło i tyle. Najgorszy ból był przy wypróżnianiu przez pierwszy tydzień po operacji, a potem już lekki dyskomfort. Tak mam sumie do dzisiaj, raz coś poboli w trakcie wizyty w WC a raz nie, potem jeszcze przez jakiś czas szczypie, trochę już do tego przywykłam.
Na szczęście po operacji nie miałam problemów z nietrzymaniem gazów - byłam i w dalszym ciągu jestem wstanie nad tym zapanować. Niestety skutkiem ubocznym operacji niewątpliwie są gazy, dużo gazów. Np tak ze 3-4 razy w miesiącu mam silne wzdęcie, mam to tylko w tygodniu jak 8 godzin siedzę na tyłku w pracy, to tak np ok godz 12 już zaczynam czuć lekki ból po lewej stronie brzucha, czuje, że brzuch jest wzdęty, obwód w pasie powiększony, największy ból czuję, gdy wciągam brzuch lub trochę ściskam lewą stronę brzucha palcami. Pójście do WC w pracy za wiele nie pomaga, mam jakąś blokadę psychiczną i nawet jak próbuję to w pracy w WC nie popuszczam za wiele gazów. Dopiero jak dotrę do domu to jest serenada, brzuch przestaje być wzdęty, pozostaje tylko lekki ból z lewej strony - jakby takie echo po wzdęciu.
Co do szczeliny to wg kolonoskopii niedawnego badania per rectum nie mam jej, nie mam też przetoki, ani hemoroidów (choć tu przy jakimś mocniejszym parciu coś wewnątrz czuję, ale po maści znika). Najgorsze jest to krwawienie, niemal przy każdym wypróżnianiu i utrzymujący się stan zapalny w jelicie. Nie wiem co z tym robić.

atabe
Aktywny ✽✽✽
Posty: 665
Rejestracja: 28 kwie 2010, 10:31
Choroba: CD
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: kobyla łąka

Re: Przypadek Kamki

Post autor: atabe » 14 kwie 2019, 16:31

Na Twoim miejscu poszukałabym dobrego gastrologa , który wdroży leczenie na dłuższą metę . Niemożna czekać ,aż choroba się rozhula. Przy CU nawet w okresie remisji bierze się leki . Szukaj lekarza , który zna się na NZJ i najlepiej pracuje także w szpitalu. W Gdańsku w szpitalu MSWiA zajmują się chorobami jelit ,może uda Ci się dostać do kogoś stamtąd

Kamka
Debiutant ✽
Posty: 4
Rejestracja: 12 kwie 2019, 21:28
Choroba: niesklasyfikowane NZJ
województwo: pomorskie

Re: Przypadek Kamki

Post autor: Kamka » 14 kwie 2019, 18:50

Atabe, jeśli kuracja sulfalazyną nie pomoże będę szukała dalej. Czy moje wyniki z kolonoskopii mogą świadczyć o początkach WZJG pomimo braku biegunek?

atabe
Aktywny ✽✽✽
Posty: 665
Rejestracja: 28 kwie 2010, 10:31
Choroba: CD
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: kobyla łąka

Re: Przypadek Kamki

Post autor: atabe » 16 kwie 2019, 19:25

CU zwykle zaczyna się w odbytnicy, a potem posuwa się dalej . Nie każdy ma od razu biegunki . Objawy to kwestia indywidualna ,każdy ma po swojemu. Po prostu trzeba kontrolować sytuację , żeby odpowiednio reagować. Jeśli krwawienie nie ustąpi , albo dojdą nowe objawy trzeba rozszerzyć leczenie Dlatego znajdź zawczasu dobrego gastro , który będzie pod ręką, bo ten u którego byłaś nie wydaje się wiarygodny. Chyba lepiej kontrolować chorobę , gdy ma łagodny przebieg niż jak się rozkręci na całego . Wtedy o remisję może być dużo trudniej i dolegliwości dużo dokuczliwsze . Nie stresuj się na zapas , mam nadzieję,że dalej będzie tylko lepiej

ODPOWIEDZ

Wróć do „Izba Przyjęć - Nie Mam Diagnozy”