Czy można pogodzić się z "byciem więzionym przez terrorystów w toalecie"

czyli smutki i radości posiadaczy CU i CD, wypróbowane sposoby radzenia sobie ze stresem etc.

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

ODPOWIEDZ
masterdark
Początkujący ✽✽
Posty: 253
Rejestracja: 24 wrz 2018, 14:04
Choroba: w trakcie diagnozy
województwo: śląskie

Czy można pogodzić się z "byciem więzionym przez terrorystów w toalecie"

Post autor: masterdark » 27 paź 2019, 19:33

da się w ogóle?
status diagnostyki: w zawieszeniu - wyczekiwanie na przypływ gotówki lub na zmianę przepisów NFZ (obecnie refundacja badań jest tylko dla tych, co mają krew w stolcu) lub na pojawienie się krwi w stolcu

Awatar użytkownika
Noelia
Moderator
Posty: 2327
Rejestracja: 11 kwie 2017, 01:03
Choroba: CU u partnera
województwo: łódzkie

Re: Czy można pogodzić się z "byciem więzionym przez terrorystów w toalecie"

Post autor: Noelia » 16 lis 2019, 09:45

Niestety większość chorych na NZJ doświadcza tego w zaostrzeniu, np. mąż wielokrotnie pracuje w łazience - z laptopem na kolanach...
Doradca CU

CU u męża - diagnoza 13.04.17

https://jelito.net - ważne informacje o chorobach zapalnych jelit (NZJ)

https://astheria.pl - polecam! 🖤

Don't fight in the North or the South. Fight every battle, everywhere, always, in your mind.
Everyone is your enemy, everyone is your friend. Every possible series of events is happening all at once.
Live that way and nothing will surprise you. Everything that happens will be something that you've seen before.

anetka30
Początkujący ✽✽
Posty: 110
Rejestracja: 08 gru 2017, 22:10
Choroba: CD
województwo: śląskie
miasto: Bytom

Re: Czy można pogodzić się z "byciem więzionym przez terrorystów w toalecie"

Post autor: anetka30 » 16 lis 2019, 16:10

Niestety tak jest. Ja biorę sobie to na przeczekanie, oczekując poprawy. Łatwo nie jest, ale staram się nie myśleć o chorobie. Większość ludzi z otoczenia nie wie, że choruje. Pocieszam się, choć może jest to drastyczne, że inni mają gorzej, gorsze choroby. Byle pomału do przodu iść.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Nasza Psychika”